Fot. Chelsea FC

Hato: Nic nie jest jeszcze przekreślone

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 22.03.2026 07:14 / Ostatnia aktualizacja: 22.03.2026 07:14

Piłkarze, sztab i kibice Chelsea wiedzą, że to były trudne ostatnie tygodnie. Ale Jorrel Hato pozostaje przekonany, że The Blues osiągną swoje cele do maja.

Ostatnie 11 dni przyniosło cztery porażki z rzędu, a przegrana 1:0 z Newcastle United była pomiędzy wysokimi porażkami z Paris Saint-Germain i Evertonem.

Wczorajsza porażka 3:0 z The Toffees przyszła tuż przed dwutygodniową przerwą reprezentacyjną, po której wrócimy do gry ćwierćfinałem FA Cup u siebie z Port Vale w sobotę 4 kwietnia.

— Mieliśmy kilka trudnych meczów z rzędu, więc może to dobry moment teraz na przerwę reprezentacyjną. Każdy ma czas dla siebie, żeby zastanowić się, jak podejdziemy do tego po przerwie. Ale nadal mam dużo wiary w ten zespół i myślę, że osiągniemy to, co chcemy osiągnąć w tym sezonie.

Odnosząc się do przyczyn porażki 3:0 z Evertonem, dodał:

— Trudno powiedzieć, co było tego powodem, ale biorąc pod uwagę, jak to boli, musimy to przyjąć i patrzeć do przodu. Teraz mamy przerwę reprezentacyjną, więc każdy ma czas, żeby pomyśleć o kolejnych meczach.

— Wciąż jesteśmy w FA Cup, nadal możemy osiągnąć to, co chcemy w kontekście miejsca w top 4 w Premier League, więc musimy patrzeć do przodu.

Sobotni mecz rozpoczął się od mocnego wejścia Evertonu, który w pierwszych 20 minutach znacznie utrudnił nam grę.

Z czasem weszliśmy w mecz i zaczęliśmy dominować, jednak nieco wbrew przebiegowi gry to gospodarze objęli prowadzenie — dokładne podanie Jamesa Garnera i dobre wykończenie Beto dały im prowadzenie.

The Blues mogli odpowiedzieć niemal natychmiast za sprawą Enzo Fernandeza, gdyby nie kapitalna interwencja Jordana Pickforda. Bramkarz reprezentacji Anglii utrzymał prowadzenie swojej drużyny także na początku drugiej połowy, ponownie zatrzymując Argentyńczyka.

— Okazało się to kluczowe, ponieważ chwilę później Beto zdobył drugą bramkę po kontrataku, a zwycięstwo przypieczętował Iliman Ndiaye mocnym strzałem w ostatnim kwadransie.

Zapytany, czy przy stanie 1:0 zabrakło pewności siebie, Hato odpowiedział:

— Nie, nie sądzę, żeby to był problem pewności siebie, bo przegrywaliśmy 1:0, a nadal tworzyliśmy sytuacje i mieliśmy kontrolę nad meczem. Więc to nie był problem. Ale gdy zrobiło się 2:0, a potem 3:0, bardzo trudno było wrócić.

Zapytany o pressing Evertonu i czy uniemożliwił on Chelsea wejście w mecz, dodał:

— Może na początku, przez pierwsze 15 minut, dobrze nas pressowali. Ale potem mieliśmy kontrolę nad meczem, tworzyliśmy sytuacje, a oni przez większość czasu bronili bardzo głęboko na własnej połowie. Było jednak trudno strzelić gola i to po prostu nie było wystarczające.

To określenie „niewystarczające” było używane kilka razy przez Hato przy opisie występu The Blues, przyznając:

— Próbowaliśmy, ale tego dnia to nie było wystarczające.

Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: Chelsea FC

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close