Fot. Chelsea FC

The Athletic: Konflikt między Enzo Mareską, a zarządem narastał stopniowo. Oto główne powody rozstania

Autor: Mateusz Ługowski Dodano: 04.01.2026 09:41 / Ostatnia aktualizacja: 05.01.2026 07:46

Enzo Maresca nie jest już menedżerem Chelsea. Simon Johnson zdradził, jak wyglądały ostatnie chwile Włocha w londyńskim klubie i co mogło sprawić, że został zwolniony lub sam zrezygnował z dalszej pracy.

Kilka dni temu Chelsea zremisowała z Bournemouth 2:2, a na ławce trenerskiej zasiadł w tym meczu Willy Caballero. Argentyńczyk wziął udział także w pomeczowej konferencji prasowej. Enzo Maresca wcale nie pojawił się w szatni po ostatnim gwizdku, nie pożegnał się z piłkarzami. Zmienił strój i opuścił stadion.

Początkowo informowano, że włoski menedżer jest chory i dlatego nie mógł spotkać się z mediami i poprowadzić swojej drużyny. Nie wydaje się jednak, by była to prawda. Osoby związane z Enzo Mareską twierdzą, że już wtedy był on zdeterminowany, by odejść z klubu, a cierpliwość jego przełożonych także wyczerpała się.

Piłkarze Chelsea nie mieli pełnej świadomości, co się dzieje, ale wracając ze Stamford Bridge do domów otrzymali informację, że zaplanowana na środę sesja regeneracyjna, po której miał nastąpić dzień wolny, została odwołana i zamiast tego otrzymali dwa dni wolnego. W sylwestra odbyły się rozmowy Jorge Mendesa, agenta Enzo Mareski, z władzami Chelsea ws. odejścia menedżera. Niektóre źródła informują, że Włoch sam zrezygnował, zaś inne, że to klub podjął decyzję o zwolnieniu.

W czwartek wczesnym rankiem zarząd zebrał się, aby omówić dalsze działania. Zakończenie współpracy z menedżerem było jednak przesądzone. Decyzja została podjęta jednomyślnie, co pokazało, że Enzo Maresca nie miał poparcia. O godzinie 12.15 (czasu brytyjskiego) opublikowano oficjalny komunikat dotyczący zakończenia współpracy z Enzo Mareską.

Miesiąc temu, po udanych meczach z Barceloną i Arsenalem, nastroje w Chelsea były bardzo dobre. Enzo Maresca został wybrany najlepszym menedżerem listopada w Premier League. Choć już wcześniej dochodziło do zgrzytów na linii menedżer-zarząd, to nikt nie przewidywał, że odejście nastąpi tak szybko. Chelsea zamierzała przeanalizować efekty jego pracy pod koniec drugiego sezonu.

Jedyną kwestią sporną, która nie została rozwiązana do tej pory, jest wysokość rekompensaty. Osoby znające sytuację twierdzą, że Włoch nie otrzyma wynagrodzenia, które przysługiwałoby mu, gdyby kontrakt został wypełniony, a ugoda nie będzie miała negatywnego wpływu finansowego na klub. Plan Chelsea, polegający na oferowaniu menedżerom pięcioletnich kontraktów z 12-miesięczną korzystną dla klubu klauzulą odejścia, będzie kontynuowany.

Źródła donoszą, że Chelsea dwukrotnie udzieliła Enzo Maresce wotum zaufania. Pierwsze z nich miało miejsce 9. grudnia po porażce z Atalantą. Zapewniono go wówczas, że jego stanowisko nie jest zagrożone. Trener wyraził obawy, że może zostać zwolniony w przypadku porażki w meczu z Evertonem.

Kolejne dni były napięte. Enzo Maresca publicznie narzekał na brak wsparcia. Było to zaskoczeniem dla zarządu i piłkarzy. Chelsea nie chciała krytyki, która po takich słowach musiała na nią spłynąć. Konferencje Enzo Mareski budziły niepokój. Choć sprawiał wrażenie poddenerwowanego, osoby z jego bliskiego otoczenia twierdzą, że chciał pokazać, że jest osobą zrelaksowaną.

Podczas jego kadencji doszło do kilku wybuchów złości, które nie zostały dobrze przyjęte. Jeden z nich miał miejsce podczas dyskusji o potrzebie zakupu nowego środowego obrońcy, po tym, jak urazu doznał Levi Colwill. Choć klub konsultował z Enzo Mareską politykę transferową, to jego zadaniem było przede wszystkim zarządzanie drużyną. Klubowi zależało też na dalszym rozwoju Josha Acheamponga. Był to powód konfliktu między stronami, który jednak szybko wygasł. Pojawiają się też informacje, że Chelsea szukała nowego środkowego obrońcy, ale nie mogła znaleźć odpowiedniego kandydata. Liverpool także poszukiwał piłkarza na tę pozycję, ale także nikogo nie znalazł.

Na treningach Enzo Maresca był bardzo pozytywną osobą, czym zaskarbił sobie sympatię wielu piłkarzy. Włoch miał poczucie humoru. Gdy po wyjściu z samochodu wraz z jednym synów jeden z dziennikarzy zapytał go, czy to nowy piłkarz, to odparł, że to jego nowy środkowy obrońca. Na konferencji prasowej, która odbyła się chwilę później, Włoch wrócił do poważnego tonu i dał do zrozumienia, że problem związany z kontuzją Colwilla zostanie rozwiązany wewnątrz klubu.

Na konferencji prasowej przed meczem z Evertonem żartów nie było. Enzo Maresca miał swoje powody. Osoby blisko z nim związane twierdzą, że był on zażenowany nieustannymi zaleceniami personelu medycznego dotyczącymi liczby minut, jakie powinni dostawać poszczególni zawodnicy. Było to zadanie sztabu, który miał chronić piłkarzy wracających po kontuzjach. Dwa dni przed każdym meczem lekarze spotykali się z menedżerem, aby szczegółowo określić, na jakim etapie jest każdy z zawodników. Określano przykładowo, że z 24osobowej kadry 21 piłkarzy może grać dowolną liczbę minut, zaś trzech może wystąpić w określonym wymiarze. Zawodnicy, co do których istniały ograniczenia, mieli o nich wiedzieć. Ta strategia przyniosła dobre rezultaty. Reece James zdołał wrócił do pełni zdrowia i jest dostępny od roku.

Na początku sezonu Enzo Maresca był chwalony za sposób, w jaki dokonuje rotacji. Mimo to, miał on wielokrotnie ignorować zalecenia personalu medycznego dotyczące czasu gry poszczególnych zawodników. Był to kluczowy czynnik. Niektórzy zawodnicy, którzy wracali po kontuzjach, grali dłużej niż wynikało to z zaleceń, przez co trzeba było modyfikować im program treningowy.

Jednym z czynników, które nie wpłynęły dobrze na relacje Enzo Mareski z zarządem było to, że Reece James rozegrał pełne 90 minut w trzech meczach z rzędu, co było pierwszym takim przypadkiem od dwóch lat. Chelsea chciała, by trener dostosowywał się do zaleceń personelu medycznego. Włoch martwił się o zdrowie wszystkich zawodników, ale nieustanne zalecenia sztabu medycznego w znacznej mierze przyczyniły się do jego odejścia.

Nie bez znaczenia jest też to, że według klubu Włoch przejawiał niechęć lub brak zaufania wobec niektórych młodych zawodników. Andrey Santos, Jorrel Hato i Josh Acheampong rozegrali łącznie 11 meczów ligowych w tym sezonie. Z kolei Estêvão zaczął w pierwszym składzie tylko 11 meczów z 28 możliwych.

Osoby blisko związane z byłym menedżerem Chelsea uważają, że wystawiał on niektórych młodych zawodników tylko wtedy, gdy był to konieczne. A gdy wyniki uległy pogorszeniu, musiał stawić czoła krytyce. Także część kibiców krytycznie oceniała jego wybory, jak np. zdjęcie z boiska Cole'a Palmera. Włoch nie był zadowolony również z tego, że nakazano mu wykorzystywać niektórych piłkarzy, by utrzymać ich wartość transferową. Źródła związane z Chelsea zaprzeczają temu i twierdzą, że wszelkie zalecenia związane z wyborem piłkarzy wynikały z wytycznych sztabu medycznego. Mareskę zachęcano do jak największej rotacji, by zapewnić drużynie świeżość pod koniec sezonu, a także by niektórzy piłkarzy mogli się rozwijać, jednak on sam dokonywał wyborów.

Enzo Maresca nie był zadowolony z brak publicznego wsparcia dla swojej pracy. Chelsea nie zgadzała się z tym. Klub wspierał go podczas słabej passy trwającej od końca grudnia do połowy marca w jego pierwszym sezonie, kiedy to zespół przegrał tyle meczów (siedem), ile wygrał w 17 rozegranych we wszystkich rozgrywkach. Gdy we wrześniu ponownie zaczęła narastać presja z zewnątrz, klub jasno dał do zrozumienia mediom, że menedżer zostanie oceniony po dwóch latach pracy.

Źródła podają, że Enzo Maresca rozmawiał przynajmniej z niektórymi członkami zarządu po każdym meczu. Rozmowy odbywały się w szatni niezależnie od wyników. Celem tej praktyki miało być okazanie wsparcia wszystkim, w tym piłkarzom, a nie ustalanie, co wydarzyło się na boisku.

Rozczarowująca seria wyników – Chelsea wygrała tylko jeden z ostatnich siedmiu meczów ligowych i dwa z dziewięciu we wszystkich rozgrywkach – stała się problemem. The Blues stracili 15 punktów w meczach, w których prowadzili, co stało się rekordem Premier League. Zarząd uważa, że ta strata kosztowała drużynę co najmniej drugie miejsce w lidze. Aktualnie Chelsea zajmuje piąte miejsce w tabeli, ale ma tylko trzy punkty przewagi nad Fulham, które jest jedenastce. Strata pięciu punktów w meczach wyjazdowych w Lidze Mistrzów także postrzegana jest jako kosztowna i mogąca utrudnić bezpośredni awans do fazy pucharowej.

Te wszystkie negatywne okoliczności były oceniane przez pryzmat rozmów Enzo Mareski z Manchesterem City, co zostało źle odebrane przez władze. Włoch stał się głównym kandydatem do zastąpienia Pepa Guardioli, gdyby latem Hiszpan zdecydował się opuścić Manchester. Jego kontrakt jest ważny do 2027 r. Z kolei klub z Etihad Stadium zapewnia, że nie ma wakatu na stanowisku menedżera. Mimo to, Enzo Maresca miał poinformować Chelsea w dniu zwolnienia, że rozmawiał z ludźmi związanymi z Manchesterem City ws. objęcia stanowiska menedżera, gdyby zostało ono zwolnione w przyszłości.

Enzo Maresca był zobowiązany do poinformowania o takich kontaktach. Podobno skontaktowali się z nim też przedstawiciele Juventusu, ale ta możliwość została szybko odrzucona.

Źródła blisko związane z włoskim menedżerem twierdzą, że jasno dawał on do zrozumienia, że nie zamierza odchodzić i chętnie przedłuży kontrakt, choć ro rozmów w tej sprawie nie doszło. Chelsea miała ku temu powód – Włoch był w trakcie drugiego z pięciu lat obowiązywania kontraktu. Przyznanie się do rozmów z innym klubem, połączone ze słabą formą i konferencją prasową po meczu z Evertonem, sprawiły, że na Stamford Bridge pojawiły się poważne wątpliwości co do poziomu zaangażowania menedżera. Od czasu, gdy pojawiły się plotki łączące go z Manchesterem City, Chelsea nie wygrała. Szum wokół menedżera narastał. The Blues wciąż walczą na wszystkich czterech frontach, a w styczniu rozegrają dziewięć meczów we wszystkich rozgrywkach. Uznano, że rozstanie będzie najlepszym rozwiązaniem, gdyż pomoże to w odbudowaniu formy drużyny.

Klub doceniał Enzo Mareskę za zajęcie czwartego miejsca w Premier League i zwycięstwo w Lidze Konferencji i Klubowych Mistrzostwach Świata. Obawiano się jednak, że sukces uderzy mu do głowy. Osoby związane z trenerem przekonują jednak, że jego nastawienie pozostało niezmienne. Część źródeł związanych z klubem opisuje go jako osobę arogancką, ale wielu piłkarzy lubiło z nim pracować i grać dla niego. Wszelkie problemy, które były związane z relacjami z zarządem, nie były przenoszone do szatni. Nieustannie uważano, że w zespole panuje pozytywna atmosfera.

Jedno ze źródeł podało, że jeden z bardziej doświadczonych piłkarzy poinformował, że Enzo Maresca był postrzegany jako osoba zapewniająca klubowi stabilność i ktoś, kto potrafi rywalizować z najlepszymi drużynami. Zdaniem piłkarza, obecnie istnieją obawy, że drużyna wróci do punktu wyjścia, a zwolnienie trenera będzie miało ogromny wpływ na szatnię.

Amerykańscy właściciela przez niespełna cztery lata rządów zwolnili czterech menedżerów. Piłkarz, o którym mowa wyżej, obawia się, że pokazuje to brak stabilności, przez co Chelsea będzie miała problem z regularną walką o trofea. Źródła związane z klubem uważają z kolei, że Chelsea nadal ma silną pozycję, a nowy menedżer dostosuje styl gry do obecnego potencjału piłkarzy.

Pojawiają się też informacje, że Enzo Maresca utrudniał niektórym zawodnikom zdobycie miejsca w drużynie i nie wiedzieli oni, jak zyskać zaufanie trenera. Natomiast inni zawodnicy mieli być sfrustrowani zbyt dużą rotacją i uważali, że utrudnia im ona osiągnięcie odpowiedniego poziomu. Rozegranie meczu, a następnie wypadnięcie z drużyny utrudniało ustabilizowanie formy. Osoby związane z menedżerem twierdzą, że piłkarze zawsze chcą grać więcej, nawet jeśli rozumieją potrzebę rotacji.

Źródła związane z innym ważnym zawodnikiem pierwszego zespołu twierdzą, że po wygraniu Klubowych Mistrzostw Świata Enzo Maresca chciał być postrzegany tak, jak jego największy idol Pep Guardiola. Chciał mieć większe wpływy, choć od pierwszego dnia wiedział, jakie zasady panują w Chelsea. Osoby związane z Włochem zaprzeczyły temu. Decyzja menedżera o zmianie agenta była uznawana jako znaczący krok.

Enzo Maresca, którego pozycja na rynku trenerskim stała się bardzo dobra dzięki pobytowi w Chelsea, ma teraz czas, by dobrze przemyśleć kolejny krok w swojej karierze. Z kolei Chelsea nadal nie jest na straconej pozycji. Jej strata do miejsca z poprzedniego sezonu wynosi zaledwie pięć punktów, mimo długiej absencji Cole'a Palmera, Levi'a Colwilla i częstych zawieszeń Moisésa Caicedo. Nie można też zapomnieć, że w ostatnich miesiącach The Blues wygrali Ligę Konferencji i Klubowe Mistrzostwa Świata.

Nowy menedżer Chelsea, którym będzie najprawdopodobniej Liam Rosenior, będzie miał do dyspozycji młody i utalentowany zespół, który stać na wiele, jeśli zostanie odpowiednio poprowadzony.


Źródło: The Athletic

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close