Garnacho: Bycie ojcem jest dla mnie najważniejsze
Dodano: 15.04.2026 16:47 / Ostatnia aktualizacja: 15.04.2026 16:47Dwa i pół roku temu perspektywa życia Alejandro Garnacho zmieniła się na zawsze.
To właśnie wtedy urodził się jego syn Enzo. Jako ktoś, kto zawsze korzystał z miłości i oddania swojej rodziny, Garnacho miał teraz okazję wychowywać własne dziecko i tworzyć wspólne wspomnienia, których nigdy nie zapomni. To odpowiedzialność, którą bardzo sobie ceni.
— Bycie ojcem jest niesamowite — mówi nasz skrzydłowy.
— To całkowicie zmienia twoje życie. Mój syn jest najważniejszy i zawsze staram się robić wszystko, żeby być dla niego dobrym ojcem. Jestem naprawdę, naprawdę szczęśliwy, że mam mojego chłopca.
— On cały czas się uśmiecha. To naprawdę fajne mieć dziecko z takim charakterem. Myślę, że bardzo mnie kocha – zawsze chce grać ze mną w piłkę. Chce zostać piłkarzem! Zawsze jest przy mnie. To dla mnie bardzo ważne i jestem naprawdę, naprawdę dumny.
Latem ubiegłego roku, kiedy Garnacho po raz pierwszy wszedł na Stamford Bridge jako zawodnik Chelsea, Enzo był jednym z członków jego rodziny, którzy mu towarzyszyli.
— Uśmiechał się wszędzie, a mieć zdjęcia mnie i jego razem w koszulce Chelsea – to są wyjątkowe momenty w życiu — mówi Garnacho.
Rozwój 21-latka, zarówno jako piłkarza, jak i człowieka, był kształtowany przez zaangażowanie i wsparcie jego rodziców. Garnacho miał zaledwie 16 lat, gdy przeniósł się z Atletico Madryt do Manchesteru United. To było ogromne wyzwanie i dowód na to, jakie przeszkody musi pokonać młody zawodnik.
Dodatkowo mierzył się z opiniami ludzi z zewnątrz na temat swojego charakteru. Mimo to zawsze mógł liczyć na wsparcie najbliższych.
— Ludzie widzą tylko, jakim jesteś piłkarzem, ale poza tym jesteś też człowiekiem — mówi Garnacho.
— Wiele osób myśli o mnie rzeczy, które nie są prawdą, ale to dlatego, że mnie nie znają. Wiem, że moja rodzina i ludzie wokół mnie mnie kochają. To jest najważniejsze.
— Moja rodzina jest ogromną częścią tego, kim jestem. Na przykład mój tata, kiedy byłem mały, miałem pięć czy sześć lat, woził mnie samochodem na każdy trening i każdy mecz. Zawsze był przy mnie. To dzięki niemu jestem tu, gdzie jestem. Dlatego jestem naprawdę szczęśliwy i dumny, że mam taką rodzinę.
Garnacho mieszka niedaleko ośrodka treningowego w Cobham i mówi, że prowadzi spokojne, normalne życie na wsi w hrabstwie Surrey. Czasami jeździ do Londynu na kolację lub zakupy, ale większość czasu poświęca treningom – i oczywiście swojemu synowi.
— Wstaję, jadę na trening, jem śniadanie i zaczynam zajęcia — wyjaśnia.
— Po treningu idę na siłownię albo na zabiegi. Potem wracam do domu i spędzam resztę dnia z moim synem.
— Staram się trochę zdrzemnąć, lubię oglądać filmy i seriale, potem jem kolację i znowu idę spać. To rutyna, ale lubię taki styl życia, bo jest spokojny. Jestem raczej spokojnym człowiekiem. Życie tutaj jest normalne i jestem szczęśliwy.
- Źródło: Chelsea FC
Garnacho: Bycie ojcem jest dla mnie najważniejsze
15.04.2026 16:47
The Telegrapgh: Dziesięciu piłkarzy Chelsea, którzy powinni zostać sprzedani
15.04.2026 07:47
Za kulisami z piłkarzami: Andrey Santos
15.04.2026 07:36
Moja droga do Chelsea: Dário Essugo
15.04.2026 07:23
Analiza: Czy Chelsea nie powinna przypadkiem zacząć oglądać się za siebie?
14.04.2026 19:37
Liga Mistrzów: gdzie oglądać rewanże 1/4 finału? Transmisje TV i online za darmo
14.04.2026 08:31
Hato: Musimy poprawić naszą grę, jeśli chcemy awansować do Ligi Mistrzów
13.04.2026 19:38
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.