Fot. Chelsea FC

The Telegraph: Czarne chmury nad Enzo Mareską. Jego posada poważnie zagrożona

Autor: Mateusz Ługowski Dodano: 01.01.2026 08:30 / Ostatnia aktualizacja: 01.01.2026 08:30

Posada Enzo Mareski jako menedżera Chelsea stała się poważnie zagrożona po serii gorszych wyników. Po ostatnim meczu z Bournemouth Włoch został wygwizdany przez część kibiców, a jego relacje z amerykańskimi właścicielami są coraz gorsze.

Enzo Maresca dał swoim piłkarzom dwa dni wolnego przed niedzielnym spotkaniem z Manchesterem City i nadal zmaga się z chorobą, która uniemożliwiła mu udział w konferencji prasowej po spotkaniu z Bournemouth.

W siedmiu ostatnich meczach ligowych The Blues odnieśli tylko jedno zwycięstwo, a ich walka o awans do Ligi Mistrzów trwa. Jednocześnie relacje menedżera z właścicielami klubu stale się pogarszają. Pozwala to przypuszczać, że najpóźniej latem w Chelsea dojdzie do zmiany na stanowisku menedżera. Niewykluczone, że 45-latek wcześniej zostanie zwolniony, jeśli wyniki nie ulegną poprawie.

Doniesienia o tym, że Enzo Maresca może zastąpić Pepa Guardiolę na stanowisku menedżera Manchesteru City nie poprawiły jego sytuacji. Wydaje się, że rozstanie byłoby na rękę obu stronom. Nie wiadomo jednak, czy Guardiola opuści Manchester po tym sezonie. Niemniej to wyniki Chelsea będą kluczowe w kontekście dalszych losów włoskiego menedżera.

Po meczu z Bournemouth nie było woli zwolnienia Enzo Mareski już w tym tygodniu, choć sytuacja jest dynamiczna. W ubiegłych latach klub decydował się na radykalne zmiany w trakcie sezonu. Thomas Tuchel i Graham Potter zostali zwolnieni nagle. Aktualnie sytuacja jest nieco inna, ponieważ ani klub, ani menedżer nie chcą ostatecznego rozwiązania.

Perspektywa odejścia Enzo Mareski z Chelsea już w trakcie sezonu jest mało prawdopodobna. Trudno spodziewać się, by Włoch, choć jest w trudnej sytuacji, zrezygnował z wynagrodzenia. Niemniej najbliższy mecz z Manchesterem City może dużo zmienić.

Reakcja Cole'a Palmera na zdjęcie z boiska podczas meczu z Bournemouth także nie poprawiła atmosfery. Anglik wymienił z menedżerem najkrótszy możliwy uścisk dłoni.

Właściciele Chelsea nie zamierzają zmieniać swojej strategii transferowej i nadal będą sprowadzać młodych piłkarzy i podpisywać z nimi długoterminowe kontrakty, a następnie sprzedawać ich. Enzo Maresca lub jego ewentualny następca muszą się do tego dostosować. Właścicielom zależy na tym, by każdy trener odnalazł się w tym systemie i w maksymalny sposób wykorzystał piłkarzy, których będzie miał do dyspozycji.

Właściciele Chelsea, którzy zarządzają dużą i różnorodną grupą inwestorów, wyjątkowo sceptycznie podchodzą do wszelkich przejawów krytyki publicznej i Enzo Maresca wie o tym. Londyński klub jest własnością szerokiego konsorcjum, którego głównym członkiem jest Clearlake Capital, zarządzane przez Amerykanów Behdada Eghbaliego i José E. Feliciano, którego udział wynosi 61,5%. Pozostała część należy do Todda Boehly'ego i innych inwestorów, w tym Marka Waltera i szwajcarskiego miliardera Hansjörga Wyssa.


Źródło: "The Telegraph"

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close