Fot. Chelsea FC

Colwill: Gdy zaczęło robić się naprawdę trudno, kibice dali nam siłę

Autor: Kacper Strojwąs Dodano: 04.04.2025 09:17 / Ostatnia aktualizacja: 04.04.2025 09:17

Wczorajszy wieczór na Stamford Bridge należał do The Blues. W zaciętym, emocjonującym meczu derbowym Chelsea pokonała Tottenham 1:0, a kluczową rolę – jak podkreślał Levi Colwill – odegrali kibice, których wsparcie pozwoliło drużynie przetrwać najbardziej nerwowe momenty spotkania.

 

– Trzy punkty w derbach są najważniejsze. W takich meczach może wydarzyć się dosłownie wszystko, a Tottenham to silny zespół. Musieliśmy wejść na wyższy poziom – powiedział obrońca po meczu w rozmowie z klubową telewizją.

 

Pierwsza połowa toczyła się pod znakiem niewykorzystanych okazji – bliscy otwarcia wyniku byli m.in. Nicolas Jackson, Jadon Sancho i Enzo Fernández. Decydujący gol padł tuż po przerwie – dośrodkowanie Cole’a Palmera pewnie zamienił na bramkę Enzo. I choć Tottenham zdobył bramkę, to jednak trafienie słusznie zostało anulowane. Chelsea utrzymała więc prowadzenie aż do ostatniego gwizdka – w tym przez pełne napięcia 12 minut doliczonego czasu.

 

– W ostatnich minutach, gdy zaczęło robić się naprawdę trudno, kibice dali nam siłę. To było niesamowite uczucie grać przy takiej atmosferze. W ostatnich minutach, gdy było naprawdę ciężko, to właśnie fani dodali nam sił do obrony wyniku. Gdyby mecz potrwał jeszcze 10 minut, nadal czulibyśmy ich energię. Bieglibyśmy do końca, oddając im wszystko, co mamy – mówił Colwill.

 

Dla 22-letniego wychowanka Akademii Chelsea równie ważne jak wygrana było czyste konto, wywalczone wspólnie z Trevohem Chalobahem.

 

– Czyste konto w derbach smakuje wyjątkowo. Zagraliśmy dobrze, wygrywaliśmy swoje pojedynki i nie daliśmy im praktycznie szans na stworzenie zagrożenia. To musi być nasz standard. Gra z Trevem to coś niesamowitego. Zawsze go podziwiałem i chyba dalej to robię! Ufam mu w stu procentach, co było widać w trakcie meczu.

 

Colwill nie szczędził też pochwał duetowi pomocników, Enzo Fernándezowi i Moisésowi Caicedo.

 

– Nie sądzę, że Enzo dostanie tyle uznania, na ile zasługuje – ta bramka to klasa. A Moisés? On rozbija wszystko, upraszcza każdą akcję. Gdy gra przed tobą, to co chwilę słychać tylko: „wow, Moisés!”. On naprawdę robi różnicę. Mamy niesamowitych graczy z wielkim charakterem i to jest to, czego potrzeba, zwłaszcza w takie wieczory, kiedy rozgrywane są ważne derby. Od teraz, w ten sposób musimy grać w każdym meczu, aż do zakończenia sezonu – zakończył Levi Colwill.

kacper01
Author: kacper01

Kacper Strojwąs

Student Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej z pasją do sportu, a przede wszystkim piłki nożnej, którą interesuje się od najmłodszych lat. Od 2012 roku kibic Chelsea, co z czasem przerodziło się w fascynację całą angielską Premier League. Regularnie śledzi również zmagania w innych dyscyplinach, takich jak siatkówka, sporty zimowe, czy sporty motorowe. Wolne chwile ponadto chętnie spędza na oglądaniu filmów i seriali.

 


Źródło: Chelsea FC

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close