Konferencja prasowa Caluma McFarlane'a przed meczem z Liverpoolem
Dodano: 07.05.2026 18:10 / Ostatnia aktualizacja: 07.05.2026 18:10Calum McFarlane spotkał się z mediami przed nadchodzącym starciem z Liverpoolem.
Człowiek niby wiedział, ale po półfinale FA Cup się łudził. Na tym etapie sezonu pozostają tylko najwierniejsi, którzy jak mawia klasyk – zostają na dobre i na złe. Oto powoli kończymy drugi z trzech sezonów pod banderą Todda Boehly'ego i spółki Clearlake Capital, w której Chelsea ponownie walczy o nic. Nastroje są grobowe, czuć to także z wypowiedzi tymczasowego szkoleniowca. Zapraszamy zatem do pełnego transkryptu, kontynuując kibicowski dance macabre:
Jak wygląda sytuacja z kontuzjami?
— Mamy kilku zawodników wracających do gry, więc Levi trenował kolejny pełny tydzień, podobnie Reece [James], więc wszystko wygląda obiecująco.
To duże wzmocnienie mieć ich obu z powrotem. Jak blisko są wyjścia w pierwszym składzie?
— Mamy jeszcze jedną sesję treningową, obaj dziś trenowali normalnie, więc mamy nadzieję, że będą gotowi.
Jak czuje się Jesse Derry po tym groźnym urazie?
— Rozmawiałem z tatą Jessego tego samego wieczoru, kiedy to się stało, rozmawiałem też z rodziną wczoraj i wszystko wygląda pozytywnie. Nie mam odpowiedniej wiedzy, żeby wchodzić w wielkie szczegóły, ale pierwsze sygnały są bardzo dobre.
Jak wytłumaczysz występ przeciwko Forest?
— W pełni rozumiem odczucia kibiców, jesteśmy tak samo rozczarowani i sfrustrowani jak oni. Sprowadziłbym to do tego, że nie zareagowaliśmy wystarczająco dobrze na wczesne ciosy, które otrzymaliśmy. Musimy być dużo lepsi w takich momentach. To nie pierwszy raz, kiedy to się wydarzyło, dlatego będziemy nad tym pracować i próbować poprawić to przed kolejnymi meczami.
Niektórzy kibice sugerowali, że piłkarze „odpuścili”. To fair?
— Nie, nie zgodziłbym się z tym. Nasze występy nie były wystarczająco dobre, jesteśmy teraz w naprawdę złej serii. Mecz z Leeds był przebłyskiem tego, że możemy coś na tym zbudować, ale nie udało nam się tego potwierdzić. Widzę jednak tych chłopaków codziennie — na treningach, odprawach, na siłowni — i są mentalnie gotowi, żeby walczyć w meczach. Po prostu nie przełożyliśmy tego na poniedziałkowy mecz. Mam nadzieję, że poprawimy to w sobotę.
Czy niepokoje kibiców poza boiskiem wpływają na atmosferę stadionu i zawodników?
— Nie można się na tym skupiać. Grasz w Premier League przeciwko drużynom najwyższego poziomu, więc cała koncentracja musi być skierowana na mecz i to, co dzieje się na boisku.
Jamie Carragher powiedział, że klub jest „zepsuty”. Co czujesz, słysząc takie słowa?
— To praca Jamiego, jest ekspertem telewizyjnym i musi wyrażać swoje opinie, szanuję to. Mogę mówić tylko o swoich doświadczeniach w tym klubie i uważam, że są tutaj fundamenty, by ten zespół odniósł sukces. Nie jesteśmy teraz w najlepszej formie i nie gramy tak, jak powinniśmy, ale wierzę, że te podstawy istnieją.
Czy europejskie puchary są kluczowe dla tych fundamentów i jak bardzo wy oraz piłkarze chcecie je osiągnąć?
— Zostały nam cztery mecze, musimy zaatakować każdy z nich i pokazać poziom, który momentami prezentowaliśmy w tym sezonie — choć ostatnio nie. Musimy postawić się w jak najlepszej pozycji, by to osiągnąć.
Z osobistego punktu widzenia — jesteś w stanie cieszyć się tym okresem?
— To wyzwanie, jest ciężko. Nikt nie lubi przegrywać meczów, ale podoba mi się to wyzwanie, podejmuję je. Mam pracę do wykonania — wspierać zawodników i dawać im najlepsze warunki do wygrywania meczów. Jeśli wygrywamy, będę się tym cieszył. Jeśli nie, tak jak wszyscy inni, będę sfrustrowany i zły.
Wracając do meczu z Forest, powiedziałeś, że pierwsze 15 minut było nieakceptowalne. Jak zamierzacie dopilnować, żeby to się nie powtórzyło?
— To zależy od nas wszystkich. Mogę być szczery i otwarty — przeanalizowaliśmy ten mecz i popełniliśmy duże błędy w pierwszych 15 minutach, a Nottingham Forest nas za to ukarało. Na tym poziomie nie można sobie na to pozwalać, szczególnie przeciwko drużynom walczącym o utrzymanie. Zwłaszcza przy naszej obecnej formie uderza to w nas trochę mocniej, bo brakuje pewności siebie, żeby wrócić do gry. Ale niezależnie od tego, na każdym poziomie nie można popełniać takich błędów jak my w pierwszym kwadransie. Przeanalizowaliśmy spotkanie i zrobimy wszystko, żeby to się nie powtórzyło.
Czy Liverpool jest teraz w podobnej sytuacji do Chelsea?
— To naprawdę bardzo dobra drużyna, mają wielu świetnych zawodników i sporo zagrożeń, na które musimy uważać. My również mamy wielu dobrych piłkarzy, ale obecnie skupiamy się na sobie i na tym, żeby poziom naszych występów był wyższy niż ostatnio.
Czy to okazja, by zbudować trochę rozpędu przed finałem FA Cup?
— Chcemy odwrócić sytuację. Wiemy, jakie standardy wyznaczył ten klub i obecnie ich nie spełniamy. Jedyne, co możemy kontrolować, to nasze zachowanie i podejście każdego dnia oraz to, jak ciężko pracujemy, żeby poprawić poziom naszych występów.
Na ile zespół myśli już o finale? Czy zawodnicy są w pełni skupieni na lidze?
— Nie rozmawialiśmy o finale pucharu. Rozmawialiśmy o tym, co musimy poprawić po poprzednim meczu i o następnym spotkaniu, więc nie wybiegamy tak daleko w przyszłość.
Czyli nie jest tak, że zawodnicy grają teraz o miejsce w składzie na finał?
— Oni zawsze grają o miejsce. Mamy drużynę pełną reprezentantów i na tym poziomie zawsze jest rywalizacja o skład.
Czy obecna forma wynika z problemów mentalnych?
— Myślę, że można na to patrzeć na wiele sposobów. Na pewno musimy pokazać silniejszą mentalność po szybko straconym golu. Przegrywając 1:0 już po trzech minutach, nadal można odwrócić losy meczu, szczególnie mając taki talent na boisku jak my. Więc tak, powiedziałbym, że musimy znacznie lepiej reagować na takie momenty.
Kibice są źli. Czy zawodnicy są coś winni kibicom?
— Tak, wiemy o tym. Zawodnicy to wiedzą, ja to wiem, sztab to wie — wszyscy w klubie wiedzą, że nasze ostatnie występy były dalekie od oczekiwanego poziomu i zrobimy wszystko, żeby to poprawić.
Czy usiadłeś z zawodnikami i powiedziałeś im, że obecna sytuacja i sposób, w jaki to wszystko wygląda, są nieakceptowalne?
— Moją rolą jako trenera jest analiza meczu i wyjaśnienie momentów, które nas kosztowały stratę goli albo sytuacji, które mogliśmy lepiej wykorzystać. Patrzymy na to bardziej z piłkarskiej perspektywy — na rzeczy, które wydarzyły się w meczu i które możemy zrobić dużo lepiej. Mam nadzieję, że będzie to widać w sobotę.
Jak wyglądają najnowsze informacje dotyczące Pedro Neto, Alejandro Garnacho i Roberta Sancheza?
— Neto i Garnacho mają drobne urazy, więc wygląda na to, że raczej nie będą dostępni. Rob również nie będzie dostępny po kontuzji, której doznał.
Dość cienko wygląda to w ofensywie…
— Nadal mamy wielu dobrych zawodników, nadal mamy piłkarzy, którzy mogą wpływać na mecze. Będziemy musieli w inny sposób zrekompensować brak niektórych graczy, także pod względem ustawienia drużyny, ale nie chcę teraz wchodzić w zbyt duże szczegóły.
Czy grupa wraca myślami do zwycięstwa nad Liverpoolem wcześniej w sezonie i do tego, jak odzyskać to, co wtedy pokazała?
— Tak, jako sztab oglądamy mecze przeciwników, zawsze wracamy też do poprzedniego spotkania przeciwko nim, żeby zobaczyć, jak to wyglądało i czy jest coś, co możemy wykorzystać. Nie rozmawialiśmy o tym konkretnie z drużyną, ale obejrzeliśmy wiele meczów Liverpoolu.
- Źródło: football.london
Sky Sports: Wesley Fofana został zaoferowany Barcelonie
07.05.2026 17:35
The Telegraph: Brak awansu do Ligi Mistrzów wpłynie na pensje piłkarzy Chelsea
06.05.2026 16:04
BBC: Piłkarze Chelsea zobojętnieli. Nie potrafią walczyć i nie boją się kolejnych porażek
06.05.2026 12:39
McFarlane: Powrót Colwilla to wspaniała wiadomość
06.05.2026 12:18
talkSPORT: Chelsea nawiązała wstępny kontakt z Xavim!
05.05.2026 19:39
Analiza: Chelsea nie zasłużyła na awans do Ligi Mistrzów
05.05.2026 17:01
Komunikat Chelsea ws. Jessego Derry'ego
05.05.2026 16:30
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.