Fot. Chelsea FC

Konferencja prasowa Liama Roseniora przed meczem z Hull City

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 11.02.2026 17:16 / Ostatnia aktualizacja: 11.02.2026 17:16

Liam Rosenior spotkał się z mediami przed nadchodzącym starciem z Hull City, w ramach rozgrywek FA Cup.

Niestety nie udało się podtrzymać dobrej passy w lidze i Chelsea wyłącznie zremisowała z Leeds United. Mecz nie obył się bez kontrowersji, ale z drugiej strony nie ulega wątpliwości, że wyciągnąć z tego spotkania więcej. Pora jednak na kolejne spotkanie i tym samym The Blues wracają do rozgrywek pucharu krajowego. Poniżej znajdziecie pełen transkrypt minionej konferencji przedmeczowej:

Wieści z zespołu… jak mają się Marc Cucurella i Reece James?

— W przypadku Marca jest jeszcze za wcześnie, żeby cokolwiek powiedzieć. Na pewno nie zagra przeciwko Hull. Przeprowadzamy badania i ocenę jego stanu, mamy nadzieję, że przerwa nie będzie długa. Reece trenował w zmodyfikowanym zakresie, nadal nie czuł się najlepiej. Decyzję podejmiemy jutro, ale dobrą wiadomością jest to, że wrócił na boisko treningowe. Jeśli chodzi o uraz, wszystko jest w porządku, natomiast przeszedł naprawdę ciężką infekcję i liczymy, że już z niej wychodzi.

Wracając jeszcze do wczorajszego meczu — czy to był dobry moment, żeby przeanalizować końcówkę i sytuację Cole’a Palmera?

— To nie dotyczy tylko tej jednej akcji. Trzeba spojrzeć na mecz całościowo. Z mojej perspektywy 99% spotkania wyglądało bardzo dobrze — z piłką, bez piłki, w obronie stałych fragmentów, w zagrożeniu po stałych fragmentach, pod względem energii, odwagi i naszych nawyków. Te pojedyncze momenty dekoncentracji to elementy, które musimy poprawić. Ale poza tym było bardzo dużo pozytywów i na tym też możemy budować.

Powrót wspomnień w piątek — wyjazd do Hull. Jak się z tym czujesz i jak odbierasz powrót do FA Cup?

— Hull City to dla mnie coś bardzo wyjątkowego. Moja babcia miała karnet. Zmarła niemal dokładnie rok przed tym, jak objąłem tamto stanowisko. Lubię myśleć, że „maczała palce” w losowaniu. Przyjedzie moja rodzina, będę potrzebował chyba z 20 biletów. Ten klub wiele dla mnie znaczy z wielu powodów. Powrót będzie niesamowity i na pewno bardzo emocjonalny.

Dziś odszedł z pracy jeden z menedżerów Premier League — Thomas Frank. Twoje przemyślenia?

— Nigdy nie jest miło widzieć, jak kolega po fachu traci pracę. Thomasa spotkałem kilka razy — to świetny człowiek i znakomity trener. To tylko pokazuje, jak trudny jest ten zawód. Życzę mu wszystkiego najlepszego.

Jak doświadczenie z Hull ukształtowało Cię jako piłkarza i menedżera?

— Bez Hull nie siedziałbym dziś tutaj. Jestem klubowi bardzo wdzięczny. Przeżyłem tam wspaniałe chwile jako zawodnik i trener. To fantastyczny klub, świetni ludzie, kibice i miasto. Cieszę się, że radzą sobie dobrze w lidze. Powrót będzie dla mnie bardzo emocjonalny.

Czy to okazja do dużej rotacji i dania odpoczynku kilku zawodnikom?

— Nie, to trudny mecz. Traktuję te rozgrywki tak samo poważnie jak Premier League czy Ligę Mistrzów. Chcę zajść daleko. Wystawimy skład, który moim zdaniem będzie wystarczająco mocny, by wygrać. Musimy być w pełni skoncentrowani, bo rywale są w dobrej formie.

Dużo rotacji w parach środkowych obrońców — czy brak stabilizacji może tłumaczyć np. drugiego gola Leeds?

— Można łatwo popaść w nadmierną analizę. Niezależnie od tego, kto był wtedy na boisku, powinniśmy byli poradzić sobie z tą sytuacją. Mówimy o pojedynczych momentach, które kosztowały nas dwa punkty. Jak już mówiłem — 99% występu było bardzo dobre. Jeśli chodzi o Wesa [Fofanę], miał problemy zdrowotne i chcę mieć pewność, że nie dojdzie do kolejnego przeciążenia. Oczywiście, każdy trener dąży do stabilności w defensywie i wierzę, że z czasem to osiągniemy.

Jak długo potrwa, zanim Wes będzie gotowy na mecze jeden po drugim?

— Po raz pierwszy od dłuższego czasu zagrał mecze „back-to-back” między tygodniem a weekendem. To bardzo pozytywny sygnał. Celem dla każdego zawodnika jest dojście do momentu, w którym może grać w każdym meczu. Jeszcze tam nie jesteśmy, ale jestem przekonany, że z naszym sztabem medycznym to osiągniemy.

Mamadou Sarr — znasz go bardzo dobrze. Czy może wystąpić w tym meczu?

— Tak. Mamadou ma dużą szansę, by rozpocząć spotkanie w pierwszym składzie. Zimowy transfer nigdy nie jest łatwy, ale jego atutem jest to, że zna już klub i zna mnie oraz moje wymagania. Jest z nami dopiero od tygodnia, więc potrzebuje czasu na pełną adaptację, ale jest w bardzo dobrym miejscu. Na pewno zobaczymy go na boisku w piątek.

Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Redaktor naczelny, a w samym Chelsea Poland od 2024 roku. Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: football.london

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close