Fot. Chelsea FC

Konferencja Prasowa Enzo Mareski przed meczem z Brentford

Autor: Mateusz Kluba Dodano: 04.04.2025 18:12 / Ostatnia aktualizacja: 04.04.2025 18:12

W kwietniu nie będzie przerw, więc dzień po spotkaniu z Tottenhamem, czas na przygotowania do kolejnego starcia derbowego. Przed meczem z Brentford, na konferencji prasowej pojawił się Enzo Maresca i odpowiadał na pytania dziennikarzy.

Jak trudna czeka was przeprawa w niedzielę na wyjeździe przeciwko Brentford?

— Nie ma wątpliwości, że będzie trudno. Wczoraj przegrali na terenie Newcastle, ale to też było zacięte spotkanie. W końcowym etapie rozgrywek, każdy pojedynek taki będzie.

Trudno jest przygotować się do meczu, mając do dyspozycji jedynie dwa dni?

— Tak. Prawdopodobnie jako jedyni mamy tak mało czasu. Nie wiem kiedy gra Tottenham, ale nam będzie na pewno trudniej. W tej chwili ważne jest także zarządzanie siłami i efektywny odpoczynek. Musimy się zregenerować, by w niedzielę zacząć od nowa.

Zaczynacie łapać rytm?

— Tak jest. Po zwycięstwie znacznie łatwiej jest przygotowywać się do kolejnych zawodów. W zdecydowanej większości przypadków wygrana ma bardzo dobry wpływ. Mam nadzieję, że będziemy w stanie jeszcze bardziej nakręcić się do ostatniego meczu sezonu.

Co z Wesleyem Fofaną? Co się wydarzyło?

— Nic specjalnego. Miał problem mięśniowy kilka dni temu, a teraz czekamy na sprawdzenie tego urazu.

Czy to dla was cios? Wiadomo, że gra Brentford skupia się na aspekcie fizycznym, a niestety straciliście Lavię i Fofanę, którzy są jednymi z najbardziej fizycznych zawodników w waszym zespole.

— Jeśli mnie pamięć nie myli, obaj nie brali udziału  w pierwszym meczu przeciwko Brentford. Zagraliśmy Tosinem, Levi’em [Colwillem] i Trevohem [Chalobahem], ale jego nie jestem pewny. Nie było ich, a chyba poradziliśmy sobie dobrze, wiedząc, że są silnym zespołem. Na pewno damy z siebie wszystko.

Czy jest to przestrzeń dla obrońców, by wejść na wyższy poziom także tym razem? Na przykład Josh Acheampong.

— Nie do końca. Uwielbiam Josha, ale musi przyjść na niego odpowiedni moment. Jeśli tylko będziemy go potrzebować, jest gotowy.

Wygraliście pięć z ostatnich sześciu spotkań we wszystkich rozgrywkach, nawet biorąc pod uwagę fakt, że niektóre występy nie były na miarę waszych możliwości. Mówi się, że w końcowej fazie sezonu styl nie odgrywa dużej roli, jeśli idą za nim odpowiednie wyniki. Czy też tak uważasz?

— Tak, aktualnie celem jest zakończenie sezonu w miejscu, gdzie byliśmy przez całą kampanię. Przez pierwsze pięć czy sześć miesięcy byliśmy wysoko, na drugim miejscu i wydaje mi się, że to nieco zmieniło oczekiwania. Przez cały sezon kręciliśmy się jednak wokół najlepszej czwórki czy piątki w lidze.

— Damy z siebie wszystko, by zakończyć sezon w odpowiednim miejscu. Jeśli chodzi o styl, to każdy mecz jest indywidualnym przypadkiem. Z waszej perspektywy na pewno mecz z Tottenhamem wypada lepiej w porównaniu do wcześniejszych. W niektórych z nich również byłem zadowolony, ponieważ zdaję sobie sprawę, jak trudno czasem jest przełamać defensywę rywala, który cały czas czeka na to co zaproponujesz.

Czy Lavia będzie gotowy na niedzielę?

— Nie, w niedzielę na pewno nie zagra.

Ile może potrwać jego absencja?

— Tego jeszcze nie wiemy. Czekamy na obu, ale kontuzja Romeo wydaje się być łagodniejsza, więc powinien być do dyspozycji wcześniej.

Co przytrafiło się Romeo?

— Ten sam problem. Uraz mięśniowy.

Czy podatność na kontuzje Lavii nie jest zastanawiająca?

— Jeśli porównać liczbę minut na boisku u Romeo, to jest postęp względem ubiegłego sezonu. W bieżącej kampanii trudno było o inny obrót spraw. Celem na niego jest utrzymanie go przy zdrowiu przez możliwie najdłuższy czas.

— W następnym sezonie zagra więcej niż w tym. Jego sytuacja jest trochę podobna, ale nie identyczna do Reece’a Jamesa, który mecz z Tottenhamem zaczął na ławce. Mimo to, jest najlepszym, a już na pewno jednym z najlepszych naszych zawodników.

Dlaczego zaczął wczoraj od ławki?

— Dlatego, że staramy się o niego dbać. Dobrze wiemy, że w tym momencie nie jest w stanie grać co trzy dni, ale mamy nadzieję, że niedługo będzie miał taką możliwość. Głównym celem jest jednak poprawa i utrzymania zdrowia jego, Wesa i Romeo.

Enzo Fernandez trafił dzisiaj do siatki, podobnie zresztą jak podczas przerwy reprezentacyjnej. Czy w tym aspekcie cały czas się poprawia?

— Tak, od czasu początku naszej współpracy, Enzo bardzo poprawił swoją grę. Rozumie grę w zupełnie inny sposób, wie gdzie ma stać, a gdzie powinien wbiegać. Uważam, że większość jego bramek z tego sezonu wynika z faktu, że znalazł się w odpowiednim miejscu, również jeśli chodzi o gole dla reprezentacji. Ten był podobny do tego w kadrze. Cieszymy się z jego postępów.

Swoimi wejściami w pole karne przypomina Franka Lamparda?

— To dla nas ważny zawodnik. Jesteśmy z niego zadowoleni, ale Frank był zupełnie innym typem piłkarza w jego wieku.

klubson
Author: klubson

Mateusz Kluba

 

Kibic Chelsea od 2012 roku. Jako dziecko skakałem przed TV, gdy Fernando Torres wprowadzał The Blues do finału Ligi Mistrzów w 2012 roku.


W ChelseaPoland.com od listopada 2021 r. a od września 2024 r. redaktor naczelny.


Poza piłką nożną - żużel oraz lekka atletyka, w której jestem sędzią.


Źródło: football.london

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close