
Konferencja prasowa Enzo Mareski po meczu z Brighton
Dodano: 15.02.2025 02:06 / Ostatnia aktualizacja: 15.02.2025 09:44Enzo Maresca udzielił odpowiedzi na pytania dziennikarzy po blamażu przeciwko Brighton w 25. kolejce Premier League. Chelsea przegrała mecz 3:0, co było jeszcze gorszym wynikiem niż tydzień temu w tym samym pojedunku, ale w pucharze.
Czy to był najgorszy występ w sezonie?
— Myślę, że sytuacja w jakiej byliśmy przed spotkaniem, 14 meczów do końca, czwarte miejsce w lidze i możliwość wygrania meczu, co dałoby nam jeden punkt straty do trzeciego miejsca i większą przewagę nad resztą – powinniśmy zaprezentować się inaczej. Nie chodzi tylko o grę z piłką, ale w tym momencie powinniśmy pokazać większe zaangażowanie.
Czy widziałeś, jak Cole Palmer został poproszony, by podejść do kibiców?
— Nie. Szczerze mówiąc, nie widziałem.
Czy martwi cię forma Palmera?
— Piłka nożna to gra zespołowa, to nie tenis. To nie tylko Cole Palmer. Wszyscy jesteśmy w tej samej sytuacji. Czujemy się źle i przede wszystkim jest nam przykro wobec kibiców, którzy tu byli. Ale także wobec wszystkich naszych fanów, ponieważ nie możemy prezentować takiej gry, mając przed sobą jeszcze 13 meczów.
Dwa miesiące temu, po wygranej z Southampton, kibice śpiewali „Mamy naszą Chelsea z powrotem”, a dziś śpiewali „Chcemy naszej Chelsea z powrotem”. Jakie jest twoje zdanie na ten temat?
— Myślę, że tak jest wszędzie, kiedy wygrywasz mecze, kibice są szczęśliwi, a kiedy nie wygrywasz, są rozczarowani. W tym momencie mają całkowitą rację, że są niezadowoleni. W takim momencie sezonu, przy szansie, jaką mamy, aby przywrócić ten klub tam, gdzie powinien być, pokazaliśmy za mało determinacji.
Jak bardzo martwi cię fakt, że mieliście sześć dni po ostatniej porażce tutaj, a mimo to wynik i występ były jeszcze gorsze?
— Jeśli chodzi o grę z piłką, nie uważam, że to był gorszy występ. Wynik tak, był gorszy, nie ma co do tego wątpliwości. Myślę, że dobrze dochodziliśmy do ostatniej tercji boiska, ale mieliśmy problem z kreowaniem sytuacji. Jeszcze trzy tygodnie temu robiliśmy to bardzo dobrze i tworzyliśmy wiele okazji w każdym meczu. Teraz czujemy, że zbyt łatwo dopuszczamy rywali do sytuacji bramkowych, a sami mamy problem z ich stwarzaniem. Jest na to wiele powodów, jak brak klasycznej „dziewiątki”, czy kontuzje. To wszystko ma znaczenie. Ale mamy przed sobą 13 meczów i musimy jak najlepiej zakończyć ten sezon.
Aktualizacje dotyczące kontuzji Noniego Madueke i Malo Gusto?
— Malo jest w porządku. Noni niestety ma problem z mięśniem dwugłowym uda, więc czeka go dłuższa przerwa.
Wspomniałeś kilkukrotnie o determinacji. Dlaczego twojej drużynie jej brakuje?
— Nie wiem. To coś, nad czym musimy się zastanowić i o czym musimy porozmawiać. Jak powiedziałem – mieliśmy 14 meczów do końca sezonu. Wygrywając dzisiaj, mogliśmy zbliżyć się na jeden punkt do trzeciego miejsca i powiększyć przewagę nad resztą. Dobrze weszliśmy w mecz, bo do gola Mitomy kontrolowaliśmy grę i mieliśmy kilka sytuacji, by stworzyć groźne okazje. Ale po stracie bramki coś zgubiliśmy. Nie był balans, ale coś ważnego i musimy to przeanalizować oraz zastanowić się, jak to poprawić.
Czy możesz omówić zmiany w składzie i decyzję o ustawieniu Cole'a Palmera jako fałszywej dziewiątki? Jaki był tego zamysł?
— Widziałem Cole'a grającego na tej pozycji wiele razy w Manchesterze City, kiedy pracował ze mną i później, gdy był już w pierwszym zespole. Wiem, że potrafi tam grać. Ale dzisiejszy mecz nie rozbijał się o to, kto grał na jakiej pozycji. Problemem było coś innego.
Chelsea nie oddała celnego strzału – czy kontuzja Nicolasa Jacksona jest kluczowa w tej kwestii, zwłaszcza że może go nie być przez 6-8 tygodni?
— Miejmy nadzieję, że w przyszłych meczach będziemy oddawać więcej strzałów na bramkę. Myślę, że dobrze dochodziliśmy do pola karnego rywali, ale brakowało nam konkretów w ostatniej tercji boiska, kluczowych podań, ruchu w polu karnym, obecności napastnika. W tym momencie nie ma Nico, nie ma Marca, więc musimy znaleźć inne rozwiązanie. W pierwszej połowie mieliśmy okazję Pedro Neto, mieliśmy dwie-trzy sytuacje, które mogliśmy wykorzystać. Ale największy problem to fakt, że zbyt łatwo dopuszczamy rywali do sytuacji i sami mamy trudności z ich kreowaniem. Musimy znaleźć równowagę.
Palmer wyglądał dziś na sfrustrowanego.
— Myślę, że w pewnym sensie pokazuje to jego chęć poprawy sytuacji, ale jednocześnie – to nie tylko on. Wszyscy zawodnicy czują frustrację, kiedy nie wygrywamy. To jak z kibicami – kiedy wygrywamy, wszyscy są zadowoleni, kiedy nie, pojawia się frustracja.
Tydzień temu rozmawialiśmy o tym, że Palmer staje się liderem. Czy teraz potrzebujesz od niego czegoś innego, by nim być?
— W tym momencie potrzebujemy, aby wszyscy byli bardziej pozytywni. Musimy się zjednoczyć i zrobić wszystko, aby jak najlepiej zakończyć sezon.
- Źródło: football.london
Najnowsze atykuły

Składy: Chelsea FC vs. Tottenham Hotspur FC
03.04.2025 19:46
The Guardian: Chelsea sprzedała sama sobie drużynę kobiecą?
03.04.2025 13:28
James: Musimy potraktować derby jak każde inne spotkanie
03.04.2025 10:11
Transmisja Chelsea - Tottenham. Gdzie oglądać? (03.04.2025)
02.04.2025 07:39
Maresca: Musimy zakwalifikować się do Ligi Mistrzów
02.04.2025 10:43
Co czeka Chelsea w kwietniu i maju? Sezon 2024/25 wkracza w decydującą fazę
31.03.2025 12:16
The Guardian: Todd Boehly przymierza się do kupna The Telegraph
30.03.2025 08:36
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.
Jednocześnie jeszcze dopowiadając pragnę poinformować kibiców CHELSEA że od tego roku punkty na koniec rundy są dopisywane za posiadanie piłki także mistrza zdobywa drużyna które ma duże posiadanie piłki w czasie meczu a my jesteśmy w czubie stawki.Robimy to i tak niepotrzebnie bo właściciele nie chcą żadnych pucharów. Mareska WON
Ten gość serio nie widzi, że problemem jest on i jego zjebaną taktyka, która kompletnie marnuje potencjał skrzydłowych i bocznych obrońców? Co za beton. Jeśli on tego nie ogarnie to każdy mecz do końca sezonu będzie tak wyglądał i nawet świeci nas rozjadą.
Denerwuje mnie strasznie to jego dyplomatyczne podejście do wszelkich wypowiedzi w mediach. Mourinho, Conte czy Tuchel a nawet i Poch w zeszłym sezonie (absolutnie nie porównuje go sportowo do wymienionej wyżej trójki, chodzi mi jedynie o konferencje prasowe) mieli na tyle pewności siebie i jaj żeby wyjść do mediów i powiedzieć że to i tamto nie działa, tu zjebaliśmy sprawę, tam ten zawodnik dał dupy a jeszcze tamten źle się ustawil. Maresca? ON UWAŻA ŻE NIE GRALIŚMY GORZEJ Z PIŁKĄ W POSIADANIU NIZ W FA CUP....dramat.
U mnie syn łysego jest skończony!
Zwolnić tego oszusta, w dodatku partacza!