Konferencja Prasowa Mauricio Pochettino po meczu z Sheffield United

Autor: Mikołaj Najdek Dodano: 08.04.2024 09:32 / Ostatnia aktualizacja: 08.04.2024 09:32

Mauricio Pochettino był zaskakująco spokojny po tym, jak udał się na konferencję prasową po remisie jego drużyny z czerwoną latarnią Premier League, jaką jest Sheffield United. Oto, co powiedział w rozmowie z dziennikarzami na temat wyniku, presji i przyszłości projektu w Chelsea. 

 

Czy jesteś sfrustrowany remisem?

 

— Tak, jesteśmy bardzo sfrustrowani, bo wpuściliśmy bramkę w pierwszej połowie, po tym jak strzeliliśmy. Potem wpuściliśmy kolejną w ostatnich minutach meczu, to zawsze rozczarowujące, bo zwycięstwo wymknęło nam się z rąk. Powinniśmy wygrywać w takich sytuacjach. 

 

— Wiele czynników złożyło się na to, że wpuściliśmy i zdobyliśmy tylko jeden punkt. Dodam jeszcze, że remis jest sprawiedliwym wynikiem, jeśli spojrzysz na analizę meczową.

 

Jak to naprawić?

 

— Cóż, to już rzecz, która się wydarzyła. Myślę, że przez pierwszą część sezonu byliśmy bardziej solidni [w defensywie]. Nie kreowaliśmy wiele, nie strzelaliśmy wielu bramek. Tworzyliśmy szanse, ale nie byliśmy skuteczni. Teraz strzelamy więcej i więcej wpuszczamy. Chodzi o znalezienie balansu. 

 

— Próbujemy dostosować system do różnych piłkarzy i różnych sytuacji na boisku. Jednak drużyna pokazuje w ostatnich miesiącach, że nie jest w stanie być solidna [w obronie]. Nawet, jeśli po meczu z Wolves nie przegraliśmy meczu w Premier League.

 

— Strzelamy bramki, ale też je wpuszczamy. Dlatego jesteśmy karani w ten sposób. Teraz musimy być pozytywnie nastawieni, mamy kolejny mecz w następny poniedziałek. Musimy wypocząć i się przygotować.

 

Mówiłeś o dostosowywaniu zespołu… Czy ma to związek z tym, jak gra Sheffield?

 

— Nie, nie, nie. Dostosowujemy się w inny sposób. Graliśmy przeciwko Brentford w innym systemie, innej formacji z piłką i bez niej. To wszystko zależy od tego, jakich zawodników mamy dostępnych. 

 

— Tak, próbujemy znaleźć rozwiązania, ale z wielu różnych przyczyn, naszej sytuacji, ciężko nam jest grać solidnie. Nie mówię, że zmieniliśmy sposób gry ze względu na Sheffield. Próbujemy szukać rozwiązań i nie wpuszczać tak dużo bramek, jak dotychczas. 

 

Wpuszczanie bramek w ostatnich minutach… Jak myślisz, w czym tkwi problem?

 

— Dużo o tym rozmawialiśmy. Jest tak wiele rzeczy, które mają na to wpływ. To wciąż nowa drużyna z różnymi profilami piłkarzy, których próbujemy łączyć i dostosowywać. Wciąż uczymy się to robić. Dlatego budowanie drużyny zajmuje tyle czasu. To nie magia.

 

— Gdy rozmawiamy o projekcie, mówimy o okresie trzech lub pięciu lat. Teraz, nawet jeśli zaliczamy dobre występy w Premier League, czy jesteśmy w półfinale FA Cup, zdarzają się mecze jak ten dzisiejszy. Musimy pamiętać, że nie byliśmy w dobrej pozycji na początku. To wpływa na nasz spokój i naszą grę w pewien sposób.

 

Chelsea średnio radzi sobie z drużynami z dołu tabeli…

 

— Chodzi o to, żeby rywalizować, chodzi o to, żeby rywalizować, chodzi o to, żeby rywalizować. Z różnych powodów mamy problem z rywalizacją w tego typu meczach… Rozmawialiśmy w pierwszej połowie, sposób, w jaki podeszliśmy do gry był fantastyczny. Nie możemy mówić, że było tragicznie. 

 

— Strzeliliśmy, byliśmy lepsi, mieliśmy mecz pod kontrolą i w takich warunkach, wpuściliśmy gola. Musimy być bardziej konkurencyjni. Zamiast tego byliśmy niezdarni i przestaliśmy szanować rywala. Na tym polega nasz problem, w procesie, który budujemy, takie rzeczy się zdarzają. Musimy to zaakceptować. Musimy mieć zdolność do podejmowania decyzji, właściwych decyzji. Musimy też zgadzać się ze sztabem szkoleniowym, dyrektorami sportowymi i właścicielami. W przeciwnym razie ciężko jest się rozwijać.



Czy są jakieś wieści odnośnie przyszłości Thiago Silvy?

 

— To rzecz, o której na ten moment nie rozmawiamy. Na ten moment nie rozmawiamy  przyszłości piłkarzy, tylko skupiamy się na rywalizacji, a takie rzeczy z pewnością zostawiamy klubowi, pod koniec sezonu zajmiemy się uzgadnianiem przyszłości naszego składu.

 

— Oczywiście, jest jednym z piłkarzy, z którymi musimy porozmawiać. Na ten moment, póki co, nie ma niczego. Na ten moment nie dyskutowaliśmy.

 

Czy czułeś zmęczenie u swoich piłkarzy?

 

— Oczywiście, że byli zmęczeni, oczywiście. Ale to nie wymówka, żeby nie wygrać dzisiejszego meczu. Musimy odróżnić dwie różne rzeczy. Jedna: oni mogą być zmęczeni, oczywiście, ale właśnie po to powstało niesamowite centrum treningowe, które zapewnia wszystko - jedzenie, witaminy, odpoczynek, basen, fizjoterapię, wszystko. 

 

— Drugą rzeczą jest bycie konkurencyjnym. Może powtarzam to zbyt często, ale oglądajac piłkę tak jak my [trenerzy], mając 52 lata szybko rozpoznajesz, czy drużyna jest gotowa na rywalizację, czy nie. Dzisiaj to się stało, bo może tej grupie brakuje pewnej dojrzałości, by rywalizować w każdym meczu co trzy dni.

 

— Może tego typu mecze są cięższe, bo podczas przygotowań do meczu może masz z tyłu głowy, że, tak jak powiedziałeś, Sheffield jest w strefie spadkowej. Nie próbuję powiedzieć, że nie szanujemy przeciwników, ale musimy być bardziej skupieni. Ja, jako trener muszę być skupiony, zawodnicy tak samo. 

 

Cole Palmer, czy jest kontuzjowany?

 

— Nie, nie, nie. Myślę, że był zmęczony. Tak uważam. Było 2-1 dla nas, Carney też gra na 10-tce, więc mógł wejść i zagrać w podobnej roli. Tak, myślę, że jesteśmy z niego zadowoleni, musimy go chronić. Trochę ucierpiał w meczu z Man United i był trochę bardziej zmęczony niż zwykle, ale chcieliśmy go chronić po strzeleniu drugiej bramki. Próbujemy tak unikać części przyszłych problemów. 




Źródło: Football London

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Loloekk
komentarzy: 48
08.04.2024 11:18

Jesteś po prostu patałechem.... który to już raz w tym sezonie???? tak niedoświadczony młody zespół a Ty wpuszczasz kolejnego środkowego obrońcę? i DP??? za napastnika?? oglądałem mecz z żoną i jak zobaczyłem te zmiany to mówie: CO ON ROBI???!! przecież jak wpuści kolejnego ŚO to oni się pogubią bo nie mają doświadczenia, żeby tak bronić.... i nie będzie krycia!!! i zgadnijcie.... zaraz padła bramka...... masakra... i to nie pierwszy raz... chłop nic się nie uczy na błędach... ja już to widzę a kurde mać jestem kanapowym widzem... co prawda oglądam CFC od 15 lat każdy mecz ale takiej padaki dawno nie widziałem.. masakra... trzeba chyba zaniżać oczekiwania po tłustych latach..

Mystakorsarz
komentarzy: 633
08.04.2024 14:29

Niestety miałem takie same odczucia, dosłownie pachniało mi bramką...

Szkoda bo przez chwilę uwierzyłem, że jest promyk nadziei. Sam byłem zwolennikiem Pocha ale teraz mogę mu wystawić tylko negatywną opinię. Trener po sezonie do zmiany. Dla nas kolejny rok przejściowy, chyba, że zatrybi od początku ;)

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close