Fot. własne

Mistrzowie Anglii pierwszym poważnym sprawdzianem dla zespołu Xabiego Alonso! Arsenal – Chelsea [zapowiedź]

Autor: Kacper Strojwąs Dodano: 04.09.2026 12:53 / Ostatnia aktualizacja: 04.09.2026 12:53

Przed Chelsea pierwszy wielki test w sezonie 2026/2027. W niedzielę, 6 września, o godzinie 17:30 czasu polskiego zespół Xabiego Alonso zmierzy się na Emirates Stadium z Arsenalem w hitowym spotkaniu 3. kolejki Premier League. Obie drużyny pozostają niepokonane od początku rozgrywek, a dodatkowo będzie to pojedynek najlepszej ofensywy z najlepszą defensywą.

Po dwóch kolejkach nowego sezonu zarówno Arsenal, jak i Chelsea mogą być zadowolone ze swojego początku. Kanonierzy rozpoczęli obronę mistrzowskiego tytułu od dwóch zwycięstw i ani razu nie dali się zaskoczyć w defensywie. Chelsea również zgromadziła komplet punktów, a dodatkowo imponuje ofensywą, która już od pierwszych tygodni pracy Xabiego Alonso pokazuje ogromny potencjał.

Niedzielne spotkanie będzie jednak czymś więcej niż tylko kolejnym meczem ligowym. To starcie dwóch drużyn, które wielu ekspertów widzi w gronie głównych kandydatów do walki o czołowe lokaty w Premier League. Arsenal przystępuje do meczu jako aktualny mistrz Anglii, natomiast Chelsea chce udowodnić, że po letnich zmianach jest gotowa ponownie rywalizować z najlepszymi zespołami w kraju.

Dla The Blues będzie to również okazja do przełamania niekorzystnej serii przeciwko lokalnemu rywalowi. W ostatnich latach Arsenal regularnie sprawiał Chelsea problemy, a wizyty na Emirates Stadium rzadko kończyły się dla londyńczyków z zachodniej części miasta pozytywnym rezultatem. Nic więc dziwnego, że nadchodzące derby już teraz określane są jako jeden z najciekawszych meczów początku sezonu.

Zespół Xabiego Alonso przyjedzie na Emirates Stadium po najlepszym starcie sezonu we wszystkich rozgrywkach od kampanii 2016/2017. Chelsea wygrała trzy pierwsze spotkania (do dwóch ligowych dołożyła wygraną w Carabao Cup), a jej znakiem rozpoznawczym stał się bardzo agresywny początek meczów. The Blues jako dopiero druga drużyna w historii Premier League zdobyła bramkę w ciągu pierwszych czterech minut obu pierwszych ligowych spotkań sezonu. Ofensywa funkcjonuje znakomicie, czego dowodem jest aż siedem zdobytych bramek w dwóch kolejkach.

Arsenal prezentuje z kolei zupełnie inne oblicze. Drużyna Mikela Artety opiera swoje sukcesy przede wszystkim na doskonale zorganizowanej defensywie. Mistrzowie Anglii wygrali dwa pierwsze mecze do zera, a po dwóch kolejkach żaden zespół Premier League nie pozwolił rywalom oddać mniej strzałów ani celnych uderzeń na własną bramkę. Kanonierzy chcą teraz przedłużyć serię ligowych zwycięstw do siedmiu meczów i rozpocząć sezon od trzech kolejnych wygranych, co w ciągu ostatnich dwóch dekad udało im się tylko raz.

Pierwszy mecz po zamknięciu okna transferowego

Niedzielne derby będą również pierwszym spotkaniem obu drużyn po zakończeniu letniego okna transferowego. Ostatnie tygodnie były wyjątkowo intensywne zarówno dla Chelsea, jak i Arsenalu, choć oba kluby obrały nieco inną drogę budowy swoich składów przed sezonem 2026/2027.

Na Stamford Bridge doszło do prawdziwej przebudowy. Chelsea sprowadziła m.in. Morgana Rogersa, Maxence'a Lacroix, Marco Palestrę, Geovany'ego Quendę, Pepa Chavarríę, Valentina Barco, Jordana Hendersona, Danny'ego Welbecka czy Emiliano Martíneza, a nowy menedżer Xabi Alonso otrzymał niemal kompletnie odświeżoną kadrę.

Najgłośniejszym wydarzeniem ostatnich miesięcy nie było jednak żadne przyjście, lecz odejście Enzo Fernándeza. Argentyńczyk przeniósł się do Manchesteru City w ramach jednego z największych transferów całego okna. Odejście pomocnika wywołało sporo dyskusji w ostatnich dniach, jednak pożegnanie z Enzo wydawało się niemal przesądzone od kilku tygodni. Ostatecznie do tego transferu doszło w ostatnim dniu okienka transferowego.

Jednocześnie jednak The Blues nie byli w stanie sprowadzić żadnego nowego zawodnika w miejsce Fernándeza. Londyńczycy prowadzili zaawansowane rozmowy w sprawie Lamine'a Camary z AS Monaco, a w mediach pojawiały się także nazwiska Manu Koné, Jamesa Garnera, Adama Whartona czy Aleksa Scotta. Ostatecznie żaden z tych ruchów nie doszedł do skutku.

Arsenal podszedł do lata w zupełnie inny sposób. Na Emirates Stadium trafili Bruno Guimarães, Ezri Konsa, Christos Tzolis oraz Illan Meslier. Końcówka okna wywołała jednak sporo dyskusji wśród kibiców Arsenalu. Klub pożegnał Gabriela Jesusa, Ethana Nwaneriego, Leandro Trossarda, a także Gabriela Martinellego.

Jednocześnie nie udało się sprowadzić kolejnego ofensywnego zawodnika, mimo licznych medialnych spekulacji. W efekcie wielu obserwatorów zastanawia się, czy Arsenal nie wszedł w sezon z nieco mniejszą głębią składu w ataku niż jeszcze kilka miesięcy temu.

Podsumowanie meczu Chelsea z Brighton

Chelsea przystąpi do niedzielnego hitu po jednym z najbardziej emocjonujących spotkań początku sezonu. W drugiej kolejce Premier League zespół Xabiego Alonso pokonał na Stamford Bridge Brighton & Hove Albion 4:3, choć przebieg meczu sprawił, że kibice The Blues do ostatnich sekund nie mogli być pewni zwycięstwa.

Londyńczycy rozpoczęli spotkanie znakomicie. Już w czwartej minucie prowadzenie gospodarzom dał Roméo Lavia, który najlepiej odnalazł się w zamieszaniu po rzucie rożnym. Chelsea zdecydowanie ustępowała Brighton pod względem posiadania piłki, ale była niezwykle skuteczna. Brighton kontrolowało grę, natomiast podopieczni Xabiego Alonso wykorzystywali niemal każdą okazję do szybkiego ataku.

Jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa prowadzenie podwyższył Pedro Neto po dobrej akcji Morgana Rogersa. Chelsea była bezlitosna dla rywali, a po pół godzinie gry trzecią bramkę zdobył João Pedro, finalizując znakomitą indywidualną akcję Jorrela Hato. Brighton odpowiedziało trafieniem Malicka Yalcouyé, jednak do przerwy The Blues schodzili z dwubramkową przewagą.

Druga połowa wyglądała bardzo podobnie. Brighton długo utrzymywało się przy piłce i próbowało przejąć inicjatywę, natomiast Chelsea szukała swoich szans w szybkich atakach. W 63. minucie goście zdobyli gola kontaktowego po pechowej interwencji João Pedro, od którego piłka odbiła się do własnej bramki.

Przez kilkanaście kolejnych minut przewaga Chelsea stopniała do jednego gola, a na Stamford Bridge pojawiły się nerwy. Odpowiedź przyszła jednak w idealnym momencie. João Pedro świetnie zgrał piłkę do Cole'a Palmera, a Anglik popisał się efektownym rajdem zakończonym mocnym strzałem zza pola karnego. Gol na 4:2 dał gospodarzom oddech i pozwolił odzyskać kontrolę nad wydarzeniami na boisku.

Brighton nie zamierzało jednak odpuszczać. W doliczonym czasie gry Pascal Groß zdobył trzecią bramkę dla gości, ale chwilę później sędzia zakończył spotkanie. Chelsea mogła świętować drugie ligowe zwycięstwo z rzędu.

Podsumowanie meczu Arsenalu z Aston Villą

Arsenal do meczu z Chelsea przystąpi w zupełnie innych nastrojach niż The Blues po starciu z Brighton. Kanonierzy nie musieli przeżywać tak wielu emocji, ale z Villa Park wywieźli niezwykle cenne trzy punkty, pokonując Aston Villę 1:0.

Spotkanie od początku było bardzo wyrównane i długo nie przypominało widowiska obfitującego w sytuacje bramkowe. Gospodarze byli blisko objęcia prowadzenia już w pierwszej połowie, gdy Emiliano Buendía trafił w słupek. Arsenal również stworzył sobie kilka okazji, głównie po stałych fragmentach gry wykonywanych przez Declana Rice'a i Bukayo Sakę, jednak do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis.

Po zmianie stron Mikel Arteta zdecydował się na korekty w składzie. Na boisku pojawił się Eberechi Eze, który szybko ożywił ofensywę mistrzów Anglii. Arsenal przejął większą kontrolę nad spotkaniem i coraz częściej zagrażał bramce debiutującego w barwach Aston Villi Ziona Suzukiego.

Decydujący moment nadszedł tuż przed upływem godziny gry. Eze odegrał piłkę do Riccardo Calafioriego, a włoski obrońca idealnie dograł ją w pole karne do Bukayo Saki. Reprezentant Anglii zachował zimną krew i z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki, zdobywając swojego drugiego gola w sezonie.

Końcówka meczu przebiegała pod kontrolą Arsenalu. Goście dobrze zarządzali posiadaniem piłki, a dodatkowo kibice mogli zobaczyć debiuty Bruno Guimarãesa oraz Ezriego Konsy w Premier League. Aston Villa próbowała doprowadzić do wyrównania, jednak defensywa Kanonierów po raz kolejny spisała się bez zarzutu.

Historia bezpośrednich spotkań pomiędzy Chelsea a Arsenalem

Jeżeli istnieje rywal, który w ostatnich latach wyjątkowo nie leży Chelsea, to bez wątpienia jest nim Arsenal. Niedzielne derby będą kolejną próbą przełamania serii, która trwa już ponad pięć lat i jest jedną z najgorszych w historii tej rywalizacji z perspektywy The Blues.

Ostatnie zwycięstwo Chelsea nad Arsenalem miało miejsce 22 sierpnia 2021 roku. Zespół prowadzony wówczas przez Thomasa Tuchela wygrał na Emirates Stadium 2:0 po golach Romelu Lukaku i Reece'a Jamesa jeszcze przed przerwą. Co ciekawe, spośród zawodników Chelsea, którzy znaleźli się wtedy w kadrze meczowej, do dziś w klubie pozostał jedynie James. W przypadku Arsenalu w kadrze znajdowali się już Bukayo Saka, Ben White i Martin Ødegaard, choć dwaj ostatni nie mogli wówczas wystąpić z powodu kontuzji.

Od tamtego spotkania sytuacja odwróciła się diametralnie. Arsenal nie przegrał żadnego z jedenastu kolejnych meczów z Chelsea we wszystkich rozgrywkach, odnosząc osiem zwycięstw i notując trzy remisy. Bilans bramkowy również pokazuje skalę dominacji Kanonierów – 24 zdobyte gole przy zaledwie 10 straconych.

Jeszcze bardziej niepokojąco dla kibiców Chelsea wyglądają statystyki dotyczące meczów rozgrywanych na Emirates Stadium. Arsenal wygrał pięć ostatnich spotkań z The Blues przed własną publicznością. W tym czasie londyńczycy z zachodniej części miasta zdobyli zaledwie dwie bramki, a gospodarze aż jedenaście. Szczególnie bolesna była porażka 0:5 z kwietnia 2024 roku, która pozostaje najwyższym zwycięstwem Arsenalu nad Chelsea w erze Premier League.

Oba zespoły mierzyły się także dwukrotnie w półfinale Pucharu Ligi w poprzednim sezonie. Arsenal wygrał na Stamford Bridge 3:2, a następnie przypieczętował awans zwycięstwem 1:0 na własnym stadionie. Ostatni ligowy mecz na Emirates również zakończył się triumfem Kanonierów, którzy w marcu tego roku pokonali Chelsea 2:1.

Sytuacja kadrowa obu zespołów

Przed wyjazdem na Emirates Stadium Xabi Alonso musi zmierzyć się z kilkoma problemami kadrowymi, przede wszystkim w środku pola. Największe obawy dotyczą Moisésa Caicedo, który podczas meczu z Brighton odnowił wcześniejszy uraz. Ekwadorczyk pozostaje pod obserwacją sztabu medycznego i jego występ przeciwko Arsenalowi stoi pod znakiem zapytania.

Ewentualna absencja Caicedo byłaby szczególnie odczuwalna w kontekście niedawnego odejścia Enzo Fernándeza do Manchesteru City. Chelsea liczyła, że jeszcze przed zamknięciem okna transferowego sprowadzi następcę Argentyńczyka, jednak rozmowy dotyczące Lamine'a Camary niespodziewanie zakończyły się fiaskiem.

Na pewno przeciwko Arsenalowi nie zagra Jordan Henderson. Doświadczony pomocnik nadal wraca do pełnej sprawności po kontuzji nadgarstka. Niedostępny pozostaje również Marco Palestra, który zmaga się z problemami zdrowotnymi i nie będzie brany pod uwagę przy ustalaniu kadry meczowej.

Mikel Arteta również nie może być całkowicie spokojny o stan swojej kadry przed niedzielnym hitem na Emirates Stadium. Choć Arsenal rozpoczął sezon bardzo dobrze, zwycięstwo nad Aston Villą okupił kilkoma problemami zdrowotnymi.

Najwięcej uwagi poświęca się obecnie Cristhianowi Mosquerze. Hiszpański obrońca nie dokończył spotkania na Villa Park, a kilka dni później zabrakło go na treningu pierwszego zespołu. Jeśli nie zdąży wrócić do pełnej sprawności, szansę na pierwszy występ od pierwszej minuty w Premier League może otrzymać Ezri Konsa, który latem zasilił szeregi Kanonierów i zadebiutował już w poprzedniej kolejce.

Nieco lepsze informacje dotyczą Declana Rice'a. Angielski pomocnik również opuścił boisko przed końcowym gwizdkiem w meczu z Aston Villą, jednak w kolejnych dniach trenował już z zespołem i wszystko wskazuje na to, że będzie gotowy do gry przeciwko Chelsea.

Problemy zdrowotne nadal wykluczają natomiast dwóch ważnych defensorów. Jurrien Timber wrócił już do indywidualnych treningów po urazie pachwiny, ale w niedzielnych derbach na pewno nie zagra. Jeszcze dłużej na powrót będzie musiał poczekać William Saliba, który od pewnego czasu zmaga się z problemami z plecami. Francuz pozostaje poza grą i według angielskich mediów jego przerwa może potrwać jeszcze kilka miesięcy.

Dodatkowe obawy wśród kibiców Arsenalu wywołała również nieobecność Bruno Guimarãesa na jednym z treningów w trakcie tygodnia. Na ten moment nie pojawiły się jednak informacje sugerujące poważniejszy uraz Brazylijczyka.

Sędziowie meczu Arsenal – Chelsea

Sędzia główny: Chris Kavanagh

Asystenci: Dan Cook, Tim Wood

Sędzia techniczny: Tom Bramall

VAR: Darren England

Asystent VAR: Constantine Hatzidakis

Chris Kavanagh poprowadzi swój drugi mecz w Premier League w sezonie 2026/2027. W poprzedniej kolejce był rozjemcą spotkania Bournemouth z Evertonem.

Doświadczony arbiter dobrze zna rywalizację Arsenalu z Chelsea. Dotychczas prowadził ten mecz dwukrotnie, a ostatni raz miało to miejsce w sezonie 2024/2025, gdy Kanonierzy wygrali 1:0. Dla Kavanagha będzie to już 30. spotkanie Arsenalu w karierze. Dotychczas Arsenal wygrał 16 z 29 meczów prowadzonych przez tego sędziego. Co ciekawe, Kavanagh nie podyktował jeszcze ani jednego rzutu karnego dla Kanonierów, natomiast dwukrotnie wskazywał na jedenasty metr przeciwko nim.

Ostatni mecz Arsenalu prowadzony przez Kavanagha miał duże znaczenie w walce o mistrzostwo Anglii. Kanonierzy pokonali wtedy West Ham United, a jednym z kluczowych momentów spotkania była interwencja VAR przy golu wyrównującym dla Młotów. Po analizie sytuacji Kavanagh podszedł do monitora i anulował bramkę z powodu faulu na Rayi.

Kavanagh prowadził natomiast 26 meczów The Blues, z których londyńczycy wygrali 15. W tych spotkaniach podyktował sześć rzutów karnych dla Chelsea i tylko dwa przeciwko niej.

Znacznie gorzej kibice The Blues wspominają jednak jego ostatni mecz z udziałem ich drużyny. Chelsea przegrała wówczas 1:2 z Sunderlandem, a spotkanie zakończyła w osłabieniu po czerwonej kartce Wesleya Fofany. Francuz obejrzał dwa żółte kartoniki w ciągu zaledwie ośmiu minut i przedwcześnie opuścił boisko.

Przewidywany skład Chelsea

Martínez; Fofana, Lacroix, Colwill; Neto, James, Lavia, Hato; Palmer, Rogers, Pedro.

kacper01

Kacper Strojwąs

Absolwent Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej z pasją do sportu, a przede wszystkim piłki nożnej, którą interesuje się od najmłodszych lat. Od 2012 roku kibic Chelsea, co z czasem przerodziło się w fascynację całą angielską Premier League. Regularnie śledzi również zmagania w innych dyscyplinach, takich jak siatkówka, sporty zimowe, czy sporty motorowe. Wolne chwile ponadto chętnie spędza na oglądaniu filmów i seriali.

 


Źródło: własne

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Midnite
komentarzy: 1524
06.09.2026 19:28

Tak naprawdę to Chelsea stanęła od pierwszego straconego gola. Jeszcze długa droga to przebycia...

Witesik
komentarzy: 297
06.09.2026 19:18

Nie ma to jak podcinac goscia bez pilki i karac zolta podcietego za sluszna dyskusje

Midnite
komentarzy: 1524
06.09.2026 19:16

Arsenal dalej ma immunitet u sędziów.

Midnite
komentarzy: 1524
06.09.2026 19:14

Nic tu się nie zgadza. Josh biega na skrzydle, Neto w obronie, Gusto i James w pomocy. Oby ten skład zaczął wyglądać lepiej po powrocie kontuzjowanych.

chelsefan
komentarzy: 3271
06.09.2026 18:58

Xabi gustawa się nie wpuszcza!!!

Adi91
komentarzy: 2
06.09.2026 18:47

Tego się oglądać nie da, nasi zawodnicy ze środka pola, to poziom dolnej części tabeli, zaś obrona jej srodka, jedyne co mamy dobre to atak, który sam męczy nie wygra, dramat

PiterSAW
komentarzy: 1905
06.09.2026 18:45

Ten sędzia ślepy. W pierszej połowie trzymali JP teraz Rogersa i nic

Witesik
komentarzy: 297
06.09.2026 18:29

Ktos mi wytlumaczy czemu Gabriel nie dostal nawet zoltej za kopniaka w czerep?

pawelwa
komentarzy: 301
06.09.2026 18:28

Dobra pierwsza połowa
Czekamy na drugą.

FanTheBlues
komentarzy: 4047
06.09.2026 18:25

Ogólnie wyrównany mecz. Martinez mógł się lepiej zachować przy tym straconym golu, bo ten strzał Havertza nie był mocny. Szkoda też że pod koniec meczu po strzale Pedro nie wpadła do siatki, tylko trafiła w słupek i nikt nie dobił piłki. Walczymy Niebiescy w 2 połowie o korzystny wynik.

Grawpolo
komentarzy: 2787
06.09.2026 18:25

Przerwa. 1-1. Na razie bez zmian.

Gramy.

KTBFFH

Kris1978
komentarzy: 903
06.09.2026 18:23

Ja myślę że granie wahadlami nic nie daje kompletnie. Ja bym wyszedł na drugą połowę z 4 obrońców . Neto nie potrafi grać jako wahadłowy w ogóle nie ma z jego strony powrotu

Trunek
komentarzy: 1097
06.09.2026 17:58

Ale Martinez szmacicho puścił...

Midnite
komentarzy: 1524
06.09.2026 17:58

Taka gra prawie z Brighton nie przeszła, a co dopiero z Arsenalem... To nie Chelsea Tuchela, żeby się tak cofać.

PiterSAW
komentarzy: 1905
06.09.2026 17:57

I niesty stało się

Bryan
komentarzy: 1498
06.09.2026 17:56

Zawsze musimy oberwać choć raz. Odnoszę wrażenie, że było to do wyjęcia przez bramkarza, a już na pewno do wybloku przez obronę.

Midnite
komentarzy: 1524
06.09.2026 17:59

To było do wyjęcia. Spóźniony Martinez.

Bryan
komentarzy: 1498
06.09.2026 18:01

No właśnie. Obrońcy też mogli zrobić więcej.

Grawpolo
komentarzy: 2787
06.09.2026 17:56

Niestety 1-1.

KTBFFH

Grawpolo
komentarzy: 2787
06.09.2026 17:54

Kręcą nami.

KTBFFH

PiterSAW
komentarzy: 1905
06.09.2026 17:44

Fart, że spalony, ale wciąż niepewna obrna

PiterSAW
komentarzy: 1905
06.09.2026 17:33

Co za początki meczów w lidze mamy. Brawo

Grawpolo
komentarzy: 2787
06.09.2026 17:33

1-0. Brawo Morgan.

KTBFFH

EnzoJestNajgorszy
komentarzy: 19
06.09.2026 17:33

Hahahhaha ROGERS

Ale bul dupy analu

Grawpolo
komentarzy: 2787
06.09.2026 17:32

Gramy.

KTBFFH

Pap
komentarzy: 73
06.09.2026 15:14

Trzeba pojechać tych odklejonych lewackich kibiców 4srnalu. 3-1 dla nas ?

Sonic
komentarzy: 28
06.09.2026 15:32

Odklejony dzieciaku to ty jesteś . Kiedy Arsenal stracił 3 bramki?

Pap
komentarzy: 73
06.09.2026 15:54

Ty nie możesz być kibicem Chelsea, tylko trollem! Płyn leszczu

Sonic
komentarzy: 28
06.09.2026 16:21

Xd , akurat ty nie będziesz decydował komu mam kibicować

Pap
komentarzy: 73
06.09.2026 16:59

Szkoda ci cokolwiek tłumaczyć, nie zrozumiesz . Broń innych kluby jak arsenal tottenham. A pewnie zabolało cie bo jesteś lewakiem, nie pozdrawiam, nie reaguj powietrze jesteś. Go go The Blues ?

Sonic
komentarzy: 28
06.09.2026 17:10

Ty jesteś nienormalny ? Czemu mnie od lewaków wyzywasz jak mnie nawet nie znasz

Pap
komentarzy: 73
06.09.2026 17:21

A Ty jesteś hipokrytą jeśli w ogóle wiesz co to znaczy, jeśli nie to wpisz w Google.

pawelwa
komentarzy: 301
06.09.2026 17:26

Nie klucic się
Do boju Chelsea zaczynamy.

Midnite
komentarzy: 1524
06.09.2026 13:37

Widzieli bramkę Chilwella? Dalej nie kumam jak łysy mógł się ot tak go pozbyć, by grać tą swoją bezsensowną taktykę na odwróconych bocznych obrońców.

Grawpolo
komentarzy: 2787
06.09.2026 10:38

Gramy wyjazd u aktualnego mistrza. Będzie ciężko o punkty. Remis brałbym w ciemno, ale trzeba walczyć o pełną pulę. Będziemy grać z kontry, a właśnie w ataku są nasze najlepsze aktywa. Zobaczymy jak sobie poradzą dzisiaj.

KTBFFH

Tygrysek
komentarzy: 23
06.09.2026 01:07

Na nich!!!

FanTheBlues
komentarzy: 4047
05.09.2026 23:03

Jutro dopiero pierwszy, prawdziwy egzamin przed nami. W jakiej tak naprawdę jesteśmy w formie. Liczę na piękny mecz i stawiam oczywiście 1:2 dla naszej niebieskiej ekipy.

WDM
komentarzy: 14
05.09.2026 15:24

To znakomity sprawdzian dla nas – pokaże, w którym miejscu naprawdę jesteśmy. Arsenal ma w tym meczu zdecydowanie więcej do stracenia niż my.

W ostatnim czasie odnosimy zwycięstwa mimo mniejszego posiadania piłki, podczas gdy Arsenal preferuje grę z jej dominacją – dlatego właśnie w tym aspekcie widzę spory potencjał na niespodziankę. Dysponujemy jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym atakiem w lidze, a naprzeciw stanie najlepsza defensywa rozgrywek.

Mimo to wierzę, że Xabi zdejmie klątwę Emirates i to my opuścimy to spotkanie z kompletem punktów.

Lets go Chelsea! KTBFFH!

pawelwa
komentarzy: 301
05.09.2026 14:12

Niestety z Arsenalem w ostatnich latach było nam bardzo ciężko u siebie remisy a wyjazdy to porażki .Patrząc na sytuację obecnie i naszą grę to obstawiam baty 3-0 inaczej tego nie widze
Arsenal to główny kandydat do tytułu a my staliśmy się średniakiem których to w tej lidze jest dużo wg mnie.

Bryan
komentarzy: 1498
05.09.2026 13:12

Niestety, jak część przedmówców, remis brałbym w ciemno. Wierzyłbym bardziej w zwycięstwo, gdybyśmy byli lepsi w obronie. O ile atak działa dobrze, to w defensywie wciąż jest sito. Niemniej jednak trzeba zawalczyć chociaż o jeden punkt.

Sonic
komentarzy: 28
05.09.2026 06:52

Remis będzie świetnym wynikiem .

Pioter
komentarzy: 1
05.09.2026 04:55

Ja stawiam pierwsze kroki na tej grupie Chelsea Chelsea Chelsea

FanTheBlues
komentarzy: 4047
05.09.2026 23:05

Witamy w niebieskiej ekipie ;)

bleedsblue
komentarzy: 54
05.09.2026 01:20

Mimo wszystko szkoda że gramy już tak wcześnie z nimi, drużyna Xabiego dopiero się rozpędza, więc może być różnie. Z drugiej strony już teraz wyglądamy bardzo mocno w ofensywie, więc kto wie.. może się uda coś ugrać. Remis nie byłby zły na terenie mistrza Anglii. Arsenal w ataku jest cieńki jak sik węża.

eGzid
komentarzy: 1124
05.09.2026 12:53

No popatrz dokładnie tak jak nasza obrona. Mimo wszystko ich atak pozwolił na zdobycie tytułu i występ w finale ligi mistrzów. Będzie ciężko, mega ciężko. Logika każe mi obstawiać porażkę, ale liczę na remis. Wygrana na obecnym etapie raczej nierealna.

BlueLion
komentarzy: 16
04.09.2026 16:02

Wierzę że będziemy próbować wywalczyć zwycięstwo ale nasza obrona to takie sito że szok, ktoś wie czy Caicedo wróci?

pawelwa
komentarzy: 301
04.09.2026 16:19

Jutro ma Alonso zadecydować czy zagra w niedzielę ,ponoć to nic poważnego.

pawelwa
komentarzy: 301
04.09.2026 15:50

A ja nie był bym nastawiony tak optymistycznie
Obstawiam 3-0 dla Arsenalu.

EnzoJestNajgorszy
komentarzy: 19
04.09.2026 15:36

Z taką formą i ofensywą na lekko ze dwa gole dla nas, w bramce strachu nie ma, powoli budować zgraną obronę i będzie dobrze. Kalectwo argentyńskie wyplewione, pan Xabi to jest fachowiec, ufać i obserwować.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close