Mistrzowie Anglii pierwszym poważnym sprawdzianem dla zespołu Xabiego Alonso! Arsenal – Chelsea [zapowiedź]
Dodano: 04.09.2026 12:53 / Ostatnia aktualizacja: 04.09.2026 12:53Przed Chelsea pierwszy wielki test w sezonie 2026/2027. W niedzielę, 6 września, o godzinie 17:30 czasu polskiego zespół Xabiego Alonso zmierzy się na Emirates Stadium z Arsenalem w hitowym spotkaniu 3. kolejki Premier League. Obie drużyny pozostają niepokonane od początku rozgrywek, a dodatkowo będzie to pojedynek najlepszej ofensywy z najlepszą defensywą.
Po dwóch kolejkach nowego sezonu zarówno Arsenal, jak i Chelsea mogą być zadowolone ze swojego początku. Kanonierzy rozpoczęli obronę mistrzowskiego tytułu od dwóch zwycięstw i ani razu nie dali się zaskoczyć w defensywie. Chelsea również zgromadziła komplet punktów, a dodatkowo imponuje ofensywą, która już od pierwszych tygodni pracy Xabiego Alonso pokazuje ogromny potencjał.
Niedzielne spotkanie będzie jednak czymś więcej niż tylko kolejnym meczem ligowym. To starcie dwóch drużyn, które wielu ekspertów widzi w gronie głównych kandydatów do walki o czołowe lokaty w Premier League. Arsenal przystępuje do meczu jako aktualny mistrz Anglii, natomiast Chelsea chce udowodnić, że po letnich zmianach jest gotowa ponownie rywalizować z najlepszymi zespołami w kraju.
Dla The Blues będzie to również okazja do przełamania niekorzystnej serii przeciwko lokalnemu rywalowi. W ostatnich latach Arsenal regularnie sprawiał Chelsea problemy, a wizyty na Emirates Stadium rzadko kończyły się dla londyńczyków z zachodniej części miasta pozytywnym rezultatem. Nic więc dziwnego, że nadchodzące derby już teraz określane są jako jeden z najciekawszych meczów początku sezonu.
Zespół Xabiego Alonso przyjedzie na Emirates Stadium po najlepszym starcie sezonu we wszystkich rozgrywkach od kampanii 2016/2017. Chelsea wygrała trzy pierwsze spotkania (do dwóch ligowych dołożyła wygraną w Carabao Cup), a jej znakiem rozpoznawczym stał się bardzo agresywny początek meczów. The Blues jako dopiero druga drużyna w historii Premier League zdobyła bramkę w ciągu pierwszych czterech minut obu pierwszych ligowych spotkań sezonu. Ofensywa funkcjonuje znakomicie, czego dowodem jest aż siedem zdobytych bramek w dwóch kolejkach.
Arsenal prezentuje z kolei zupełnie inne oblicze. Drużyna Mikela Artety opiera swoje sukcesy przede wszystkim na doskonale zorganizowanej defensywie. Mistrzowie Anglii wygrali dwa pierwsze mecze do zera, a po dwóch kolejkach żaden zespół Premier League nie pozwolił rywalom oddać mniej strzałów ani celnych uderzeń na własną bramkę. Kanonierzy chcą teraz przedłużyć serię ligowych zwycięstw do siedmiu meczów i rozpocząć sezon od trzech kolejnych wygranych, co w ciągu ostatnich dwóch dekad udało im się tylko raz.
London derby. 🔜 pic.twitter.com/vACIbbYcbt
— Chelsea FC (@ChelseaFC) September 3, 2026
Pierwszy mecz po zamknięciu okna transferowego
Niedzielne derby będą również pierwszym spotkaniem obu drużyn po zakończeniu letniego okna transferowego. Ostatnie tygodnie były wyjątkowo intensywne zarówno dla Chelsea, jak i Arsenalu, choć oba kluby obrały nieco inną drogę budowy swoich składów przed sezonem 2026/2027.
Na Stamford Bridge doszło do prawdziwej przebudowy. Chelsea sprowadziła m.in. Morgana Rogersa, Maxence'a Lacroix, Marco Palestrę, Geovany'ego Quendę, Pepa Chavarríę, Valentina Barco, Jordana Hendersona, Danny'ego Welbecka czy Emiliano Martíneza, a nowy menedżer Xabi Alonso otrzymał niemal kompletnie odświeżoną kadrę.
Najgłośniejszym wydarzeniem ostatnich miesięcy nie było jednak żadne przyjście, lecz odejście Enzo Fernándeza. Argentyńczyk przeniósł się do Manchesteru City w ramach jednego z największych transferów całego okna. Odejście pomocnika wywołało sporo dyskusji w ostatnich dniach, jednak pożegnanie z Enzo wydawało się niemal przesądzone od kilku tygodni. Ostatecznie do tego transferu doszło w ostatnim dniu okienka transferowego.
Jednocześnie jednak The Blues nie byli w stanie sprowadzić żadnego nowego zawodnika w miejsce Fernándeza. Londyńczycy prowadzili zaawansowane rozmowy w sprawie Lamine'a Camary z AS Monaco, a w mediach pojawiały się także nazwiska Manu Koné, Jamesa Garnera, Adama Whartona czy Aleksa Scotta. Ostatecznie żaden z tych ruchów nie doszedł do skutku.
Arsenal podszedł do lata w zupełnie inny sposób. Na Emirates Stadium trafili Bruno Guimarães, Ezri Konsa, Christos Tzolis oraz Illan Meslier. Końcówka okna wywołała jednak sporo dyskusji wśród kibiców Arsenalu. Klub pożegnał Gabriela Jesusa, Ethana Nwaneriego, Leandro Trossarda, a także Gabriela Martinellego.
Jednocześnie nie udało się sprowadzić kolejnego ofensywnego zawodnika, mimo licznych medialnych spekulacji. W efekcie wielu obserwatorów zastanawia się, czy Arsenal nie wszedł w sezon z nieco mniejszą głębią składu w ataku niż jeszcze kilka miesięcy temu.
Matchweek 2 ✅ pic.twitter.com/YBdCucGqll
— Premier League (@premierleague) August 31, 2026
Podsumowanie meczu Chelsea z Brighton
Chelsea przystąpi do niedzielnego hitu po jednym z najbardziej emocjonujących spotkań początku sezonu. W drugiej kolejce Premier League zespół Xabiego Alonso pokonał na Stamford Bridge Brighton & Hove Albion 4:3, choć przebieg meczu sprawił, że kibice The Blues do ostatnich sekund nie mogli być pewni zwycięstwa.
Londyńczycy rozpoczęli spotkanie znakomicie. Już w czwartej minucie prowadzenie gospodarzom dał Roméo Lavia, który najlepiej odnalazł się w zamieszaniu po rzucie rożnym. Chelsea zdecydowanie ustępowała Brighton pod względem posiadania piłki, ale była niezwykle skuteczna. Brighton kontrolowało grę, natomiast podopieczni Xabiego Alonso wykorzystywali niemal każdą okazję do szybkiego ataku.
Jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa prowadzenie podwyższył Pedro Neto po dobrej akcji Morgana Rogersa. Chelsea była bezlitosna dla rywali, a po pół godzinie gry trzecią bramkę zdobył João Pedro, finalizując znakomitą indywidualną akcję Jorrela Hato. Brighton odpowiedziało trafieniem Malicka Yalcouyé, jednak do przerwy The Blues schodzili z dwubramkową przewagą.
Druga połowa wyglądała bardzo podobnie. Brighton długo utrzymywało się przy piłce i próbowało przejąć inicjatywę, natomiast Chelsea szukała swoich szans w szybkich atakach. W 63. minucie goście zdobyli gola kontaktowego po pechowej interwencji João Pedro, od którego piłka odbiła się do własnej bramki.
Przez kilkanaście kolejnych minut przewaga Chelsea stopniała do jednego gola, a na Stamford Bridge pojawiły się nerwy. Odpowiedź przyszła jednak w idealnym momencie. João Pedro świetnie zgrał piłkę do Cole'a Palmera, a Anglik popisał się efektownym rajdem zakończonym mocnym strzałem zza pola karnego. Gol na 4:2 dał gospodarzom oddech i pozwolił odzyskać kontrolę nad wydarzeniami na boisku.
Cole Palmer is up for August’s Premier League Goal of the Month award for his strike against Brighton! 👏 pic.twitter.com/VbsVAj57GS
— Chelsea FC (@ChelseaFC) September 3, 2026
Brighton nie zamierzało jednak odpuszczać. W doliczonym czasie gry Pascal Groß zdobył trzecią bramkę dla gości, ale chwilę później sędzia zakończył spotkanie. Chelsea mogła świętować drugie ligowe zwycięstwo z rzędu.
Podsumowanie meczu Arsenalu z Aston Villą
Arsenal do meczu z Chelsea przystąpi w zupełnie innych nastrojach niż The Blues po starciu z Brighton. Kanonierzy nie musieli przeżywać tak wielu emocji, ale z Villa Park wywieźli niezwykle cenne trzy punkty, pokonując Aston Villę 1:0.
Spotkanie od początku było bardzo wyrównane i długo nie przypominało widowiska obfitującego w sytuacje bramkowe. Gospodarze byli blisko objęcia prowadzenia już w pierwszej połowie, gdy Emiliano Buendía trafił w słupek. Arsenal również stworzył sobie kilka okazji, głównie po stałych fragmentach gry wykonywanych przez Declana Rice'a i Bukayo Sakę, jednak do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis.
Po zmianie stron Mikel Arteta zdecydował się na korekty w składzie. Na boisku pojawił się Eberechi Eze, który szybko ożywił ofensywę mistrzów Anglii. Arsenal przejął większą kontrolę nad spotkaniem i coraz częściej zagrażał bramce debiutującego w barwach Aston Villi Ziona Suzukiego.
Decydujący moment nadszedł tuż przed upływem godziny gry. Eze odegrał piłkę do Riccardo Calafioriego, a włoski obrońca idealnie dograł ją w pole karne do Bukayo Saki. Reprezentant Anglii zachował zimną krew i z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki, zdobywając swojego drugiego gola w sezonie.
The bench LOVED Bukayo's winner 😮💨
— Arsenal (@Arsenal) September 2, 2026
🤝 @TCL_Global
Końcówka meczu przebiegała pod kontrolą Arsenalu. Goście dobrze zarządzali posiadaniem piłki, a dodatkowo kibice mogli zobaczyć debiuty Bruno Guimarãesa oraz Ezriego Konsy w Premier League. Aston Villa próbowała doprowadzić do wyrównania, jednak defensywa Kanonierów po raz kolejny spisała się bez zarzutu.
Historia bezpośrednich spotkań pomiędzy Chelsea a Arsenalem
Jeżeli istnieje rywal, który w ostatnich latach wyjątkowo nie leży Chelsea, to bez wątpienia jest nim Arsenal. Niedzielne derby będą kolejną próbą przełamania serii, która trwa już ponad pięć lat i jest jedną z najgorszych w historii tej rywalizacji z perspektywy The Blues.
Ostatnie zwycięstwo Chelsea nad Arsenalem miało miejsce 22 sierpnia 2021 roku. Zespół prowadzony wówczas przez Thomasa Tuchela wygrał na Emirates Stadium 2:0 po golach Romelu Lukaku i Reece'a Jamesa jeszcze przed przerwą. Co ciekawe, spośród zawodników Chelsea, którzy znaleźli się wtedy w kadrze meczowej, do dziś w klubie pozostał jedynie James. W przypadku Arsenalu w kadrze znajdowali się już Bukayo Saka, Ben White i Martin Ødegaard, choć dwaj ostatni nie mogli wówczas wystąpić z powodu kontuzji.
Chelsea’s last win over Arsenal was on 22 August 2021.
— col!nstwt (@twiceatwt) September 3, 2026
That Reece James finish 😮💨 https://t.co/3VPXUasVIM pic.twitter.com/XQRdgLfjKx
Od tamtego spotkania sytuacja odwróciła się diametralnie. Arsenal nie przegrał żadnego z jedenastu kolejnych meczów z Chelsea we wszystkich rozgrywkach, odnosząc osiem zwycięstw i notując trzy remisy. Bilans bramkowy również pokazuje skalę dominacji Kanonierów – 24 zdobyte gole przy zaledwie 10 straconych.
Jeszcze bardziej niepokojąco dla kibiców Chelsea wyglądają statystyki dotyczące meczów rozgrywanych na Emirates Stadium. Arsenal wygrał pięć ostatnich spotkań z The Blues przed własną publicznością. W tym czasie londyńczycy z zachodniej części miasta zdobyli zaledwie dwie bramki, a gospodarze aż jedenaście. Szczególnie bolesna była porażka 0:5 z kwietnia 2024 roku, która pozostaje najwyższym zwycięstwem Arsenalu nad Chelsea w erze Premier League.
Oba zespoły mierzyły się także dwukrotnie w półfinale Pucharu Ligi w poprzednim sezonie. Arsenal wygrał na Stamford Bridge 3:2, a następnie przypieczętował awans zwycięstwem 1:0 na własnym stadionie. Ostatni ligowy mecz na Emirates również zakończył się triumfem Kanonierów, którzy w marcu tego roku pokonali Chelsea 2:1.
Sytuacja kadrowa obu zespołów
Przed wyjazdem na Emirates Stadium Xabi Alonso musi zmierzyć się z kilkoma problemami kadrowymi, przede wszystkim w środku pola. Największe obawy dotyczą Moisésa Caicedo, który podczas meczu z Brighton odnowił wcześniejszy uraz. Ekwadorczyk pozostaje pod obserwacją sztabu medycznego i jego występ przeciwko Arsenalowi stoi pod znakiem zapytania.
Ewentualna absencja Caicedo byłaby szczególnie odczuwalna w kontekście niedawnego odejścia Enzo Fernándeza do Manchesteru City. Chelsea liczyła, że jeszcze przed zamknięciem okna transferowego sprowadzi następcę Argentyńczyka, jednak rozmowy dotyczące Lamine'a Camary niespodziewanie zakończyły się fiaskiem.
Na pewno przeciwko Arsenalowi nie zagra Jordan Henderson. Doświadczony pomocnik nadal wraca do pełnej sprawności po kontuzji nadgarstka. Niedostępny pozostaje również Marco Palestra, który zmaga się z problemami zdrowotnymi i nie będzie brany pod uwagę przy ustalaniu kadry meczowej.
Mikel Arteta również nie może być całkowicie spokojny o stan swojej kadry przed niedzielnym hitem na Emirates Stadium. Choć Arsenal rozpoczął sezon bardzo dobrze, zwycięstwo nad Aston Villą okupił kilkoma problemami zdrowotnymi.
Najwięcej uwagi poświęca się obecnie Cristhianowi Mosquerze. Hiszpański obrońca nie dokończył spotkania na Villa Park, a kilka dni później zabrakło go na treningu pierwszego zespołu. Jeśli nie zdąży wrócić do pełnej sprawności, szansę na pierwszy występ od pierwszej minuty w Premier League może otrzymać Ezri Konsa, który latem zasilił szeregi Kanonierów i zadebiutował już w poprzedniej kolejce.
Nieco lepsze informacje dotyczą Declana Rice'a. Angielski pomocnik również opuścił boisko przed końcowym gwizdkiem w meczu z Aston Villą, jednak w kolejnych dniach trenował już z zespołem i wszystko wskazuje na to, że będzie gotowy do gry przeciwko Chelsea.
Problemy zdrowotne nadal wykluczają natomiast dwóch ważnych defensorów. Jurrien Timber wrócił już do indywidualnych treningów po urazie pachwiny, ale w niedzielnych derbach na pewno nie zagra. Jeszcze dłużej na powrót będzie musiał poczekać William Saliba, który od pewnego czasu zmaga się z problemami z plecami. Francuz pozostaje poza grą i według angielskich mediów jego przerwa może potrwać jeszcze kilka miesięcy.
Dodatkowe obawy wśród kibiców Arsenalu wywołała również nieobecność Bruno Guimarãesa na jednym z treningów w trakcie tygodnia. Na ten moment nie pojawiły się jednak informacje sugerujące poważniejszy uraz Brazylijczyka.
Sędziowie meczu Arsenal – Chelsea
Sędzia główny: Chris Kavanagh
Asystenci: Dan Cook, Tim Wood
Sędzia techniczny: Tom Bramall
VAR: Darren England
Asystent VAR: Constantine Hatzidakis
Chris Kavanagh poprowadzi swój drugi mecz w Premier League w sezonie 2026/2027. W poprzedniej kolejce był rozjemcą spotkania Bournemouth z Evertonem.
Doświadczony arbiter dobrze zna rywalizację Arsenalu z Chelsea. Dotychczas prowadził ten mecz dwukrotnie, a ostatni raz miało to miejsce w sezonie 2024/2025, gdy Kanonierzy wygrali 1:0. Dla Kavanagha będzie to już 30. spotkanie Arsenalu w karierze. Dotychczas Arsenal wygrał 16 z 29 meczów prowadzonych przez tego sędziego. Co ciekawe, Kavanagh nie podyktował jeszcze ani jednego rzutu karnego dla Kanonierów, natomiast dwukrotnie wskazywał na jedenasty metr przeciwko nim.
Ostatni mecz Arsenalu prowadzony przez Kavanagha miał duże znaczenie w walce o mistrzostwo Anglii. Kanonierzy pokonali wtedy West Ham United, a jednym z kluczowych momentów spotkania była interwencja VAR przy golu wyrównującym dla Młotów. Po analizie sytuacji Kavanagh podszedł do monitora i anulował bramkę z powodu faulu na Rayi.
Kavanagh prowadził natomiast 26 meczów The Blues, z których londyńczycy wygrali 15. W tych spotkaniach podyktował sześć rzutów karnych dla Chelsea i tylko dwa przeciwko niej.
Znacznie gorzej kibice The Blues wspominają jednak jego ostatni mecz z udziałem ich drużyny. Chelsea przegrała wówczas 1:2 z Sunderlandem, a spotkanie zakończyła w osłabieniu po czerwonej kartce Wesleya Fofany. Francuz obejrzał dwa żółte kartoniki w ciągu zaledwie ośmiu minut i przedwcześnie opuścił boisko.
Przewidywany skład Chelsea
Martínez; Fofana, Lacroix, Colwill; Neto, James, Lavia, Hato; Palmer, Rogers, Pedro.
- Źródło: własne
The Guardian: Dlaczego Camara nie przeszedł do Chelsea?
04.09.2026 10:13
Fernández: Zawsze marzyłem, żeby dołączyć do tak dużego klubu jak City
04.09.2026 09:37
Foot Mercato: Chelsea skontaktowała się z Georginio Wijnaldumem
04.09.2026 08:36
Gdzie oglądać mecze 3. kolejki Premier League 2026/27? Transmisje TV i online za darmo
04.09.2026 07:06
OFICJALNIE: Ted Curd wypożyczony do Boreham Wood
03.09.2026 20:18
OFICJALNIE: Denner piłkarzem Chelsea
03.09.2026 19:35
Nominacje dla menedżera i piłkarzy Chelsea do nagród miesiąca
03.09.2026 13:34

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.
Wierzę że będziemy próbować wywalczyć zwycięstwo ale nasza obrona to takie sito że szok, ktoś wie czy Caicedo wróci?
Jutro ma Alonso zadecydować czy zagra w niedzielę ,ponoć to nic poważnego.
A ja nie był bym nastawiony tak optymistycznie
Obstawiam 3-0 dla Arsenalu.
Z taką formą i ofensywą na lekko ze dwa gole dla nas, w bramce strachu nie ma, powoli budować zgraną obronę i będzie dobrze. Kalectwo argentyńskie wyplewione, pan Xabi to jest fachowiec, ufać i obserwować.