Fot. Chelsea FC

The Guardian: Dlaczego Camara nie przeszedł do Chelsea?

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 04.09.2026 10:13 / Ostatnia aktualizacja: 04.09.2026 10:13

Kiedy transfer Enzo Fernándeza do Manchesteru City stał się faktem, Chelsea zaczęła w ostatni dzień okienka szukać za niego następstwa. Padło na Lamine'a Camarę z zespołu AS Monaco. Jak wszyscy dobrze wiemy do tego transferu nie doszło. Dlaczego? O tym pisze Andy Hunter z The Guardian.

Folarin Balogun wycofał się z wartego 40 milionów funtów transferu do Evertonu z powodu sposobu, w jaki został potraktowany podczas badań medycznych, twierdzi dyrektor generalny Monaco, Thiago Scuro. Działacz bronił również późnej decyzji klubu o niesprzedawaniu Lamine'a Camary do Chelsea.

Balogun podpisał dokumentację transferową tuż przed godziną 23:00 w ostatnim dniu okna transferowego, co miało pozwolić Evertonowi na sfinalizowanie transferu. Niedługo później zawodnik zdecydował jednak, że nie podpisze umowy.

Everton zmienił wcześniej strukturę opłaty za transfer z Monaco po wykryciu problemu podczas badań medycznych reprezentanta Stanów Zjednoczonych. Klub nie zdołał również wypożyczyć Joshuy Zirkzee ani Tammy'ego Abrahama.

Źródła związane z Evertonem twierdziły, że 25-latek przyleciał z Francji później niż planowano, a Monaco zbyt wolno przekazywało odpowiednią dokumentację medyczną, przez co klub miał mniej czasu na rozwiązanie problemu.

Scuro przedstawił jednak zupełnie inną wersję wydarzeń i podczas środowej konferencji prasowej w Monaco stwierdził, że to sposób potraktowania Baloguna przez Everton doprowadził do upadku transferu.

— Premier League ma mechanizm, który pozwala poprosić o dodatkową godzinę na dokończenie formalności. Zostało to zrobione pięć minut przed zamknięciem okna transferowego. Ja podpisałem kontrakt, Everton podpisał kontrakt. W ostatniej chwili zawodnik zdecydował, że nie podpisze.

— Zasadniczo Balogun stwierdził: „Nie czuję się dobrze z tym, w jaki sposób klub mnie potraktował. Nie czuję się dobrze z tym, że dział medyczny Evertonu wzbudził wątpliwości dotyczące mojej przyszłości lub mojego zdrowia. Nic mi nie jest, więc nie czuję się komfortowo, podpisując tutaj długoterminowy kontrakt”. I w taki sposób zakończyliśmy nasze okno transferowe.

Scuro podkreślił, że nie chce „rozpoczynać wojny” ani z Evertonem, ani z Chelsea w związku z nieudanymi transferami z ostatniego dnia okna. Jednocześnie zakwestionował obawy Evertonu dotyczące wyników badań Baloguna.

— O godzinie czwartej Balo był już w Liverpoolu i przechodził badania medyczne. Wszystko przebiegało bardzo dobrze. Około godziny 19:00 skontaktował się z nami Everton, zgłaszając pytania dotyczące badań Balo, co dla naszego sztabu medycznego, a także prywatnego personelu medycznego zawodnika, nie miało absolutnie żadnego sensu.

— Wyjaśnienia nie były wystarczające, aby uzasadnić jakiekolwiek obawy dotyczące przyszłości zawodnika. Takich problemów po prostu nie ma.

— Rozpoczęła się dyskusja pomiędzy działami medycznymi obu klubów. Everton potrzebował około dwóch lub trzech godzin, aby dokładnie przeanalizować sytuację i skonsultować się z innymi lekarzami. To normalna sytuacja, gdy lekarz klubowy zgłasza wątpliwości.

— Tymczasem, jak to zwykle bywa w ostatnich dniach okna transferowego, informacja bardzo szybko trafiła do mediów. Powiedziałbym, że około pół godziny po tym, jak skontaktował się z nami Everton, w mediach pojawiły się już informacje, że Balogun nie przeszedł badań medycznych. I wtedy oczywiście Chelsea dostrzegła okazję.

Chelsea osiągnęła porozumienie z Monaco w sprawie transferu Lamine'a Camary za 47 milionów funtów. Londyński klub chciał sprowadzić zawodnika jako następcę Enzo Fernándeza, który odszedł do Manchesteru City, a pisemne porozumienie miało już być zawarte.

Monaco, które chciało pozyskać środki finansowe, ale preferowało sprzedaż Baloguna, wycofało się jednak z transakcji dotyczącej Camary, gdy Everton zdecydował się kontynuować transfer amerykańskiego napastnika.

Scuro powiedział:

— Około godziny 22:00 naszego czasu, może trochę wcześniej, Everton uznał, że nie ma problemu: „Jesteśmy gotowi to zrobić. Podpiszmy kontrakt”. Gdy tylko otrzymaliśmy tę informację, wróciliśmy do Chelsea i powiedzieliśmy: „Dobrze, mamy już naszą transakcję tutaj. Nie ma transferu Lamine'a”. To również było fair. To część tej gry.

— Nie ma powodu, aby tego rodzaju dyskusje i dynamika ostatniego dnia okna transferowego, kiedy wszyscy próbujemy znaleźć rozwiązania pod presją uciekającego czasu, sprawiały, że Monaco jest przedstawiane jako czarny charakter. Że Monaco nie jest fair i postępuje niewłaściwie. Wszyscy w świecie futbolu są fair i mili, tylko Monaco nie? To już przesada.

Monaco znajduje się pod presją sprzedaży zawodników, aby spełnić wymogi finansowe obowiązujące we Francji, i nadal może sprzedać któregoś z piłkarzy do kraju, w którym okno transferowe pozostaje otwarte.

Odnosząc się do przyszłości Camary, Scuro dodał:

— Jestem bardzo pewny, że wkrótce będzie miał jeszcze lepsze możliwości i oferty niż ta, którą otrzymał wczoraj.

Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Redaktor naczelny, a w samym Chelsea Poland od 2024 roku. Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: The Guardian

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close