Ostatnia szansa, by włączyć się do walki o awans do jakichkolwiek europejskich pucharów. Liverpool – Chelsea [zapowiedź]
Dodano: 08.05.2026 10:15 / Ostatnia aktualizacja: 08.05.2026 10:39Każdy kibic Chelsea najchętniej by chciał zapomnieć o ostatnich miesiącach w wykonaniu swojej ulubionej drużyny. Rzeczywistość jest jednak taka, że do końca sezonu pozostały jeszcze trzy mecze, a The Blues wciąż mają niewielkie szanse nawet na awans do Ligi Mistrzów. Zadanie łatwe nie będzie, ponieważ już w sobotę, 9 maja, Chelsea zagra na Anfield z Liverpoolem. Początek tego spotkania zaplanowano na godzinę 13:30 czasu polskiego.
Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że walka o miejsca premiowane grą w Lidze Mistrzów potrwa do ostatnich kolejek sezonu. Dziś sytuacja Chelsea wygląda jednak zupełnie inaczej. The Blues są pogrążeni w kryzysie i do sobotniego starcia z Liverpoolem przystąpią jako najsłabsza drużyna Premier League ostatnich tygodni. Na Anfield londyńczyków czeka wyjątkowo trudne zadanie, bo mistrzowie Anglii wciąż chcą przypieczętować awans do przyszłorocznej edycji Champions League.
Jeszcze niedawno Chelsea rywalizowała z Liverpoolem, Aston Villą oraz Manchesterem United o miejsca w czołowej piątce tabeli. Sytuacja zmieniła się jednak błyskawicznie. Na trzy kolejki przed końcem sezonu The Blues zajmują dopiero dziewiąte miejsce z dorobkiem 48 punktów i tracą aż dziesięć oczek do czwartego Liverpoolu. Londyńczycy przegrali sześć kolejnych spotkań ligowych, przez co w ostatnich sześciu kolejkach Chelsea jako jedyny zespół Premier League nie zdobyła ani jednego punktu.
35 matchweeks down, three to go ⏳ pic.twitter.com/Wkmo69i52M
— Premier League (@premierleague) May 5, 2026
Po porażkach z Newcastle United, Evertonem, Manchesterem City, Manchesterem United, Brightonem oraz Nottingham Forest drużyna z zachodniego Londynu znajduje się na granicy wypadnięcia nawet z TOP 10. Co prawda w poniedziałkowym meczu z Nottingham Forest Chelsea przełamała serię pięciu ligowych spotkań bez zdobytej bramki, jednak gol João Pedro w doliczonym czasie gry jedynie zmniejszył rozmiary porażki 1:3 na Stamford Bridge.
Choć matematyczne szanse na awans do Ligi Mistrzów jeszcze istnieją, obecna forma Chelsea nie daje kibicom większych powodów do optymizmu. The Blues tracą cztery punkty do szóstego Bournemouth. Taka pozycja dałaby możliwość gry w najważniejszych europejskich rozgrywkach, w przypadku gdyby Aston Villa wygrała Ligę Europy. Przede wszystkim ekipa Caluma McFarlane’a musi zatrzymać fatalną serię, która może przejść do historii klubu. Jeśli londyńczycy przegrają również na Anfield, zanotują siedem kolejnych porażek ligowych po raz pierwszy od 1952 roku.
Sprawdź też: Liverpool - Chelesa typy na mecz
Podsumowanie meczu Chelsea z Nottingham Forest
Chelsea nie zdołała przerwać fatalnej serii i w 35. kolejce Premier League przegrała na Stamford Bridge z Nottingham Forest 1:3. Spotkanie rozpoczęło się dla gospodarzy katastrofalnie. Już w drugiej minucie rywale objęli prowadzenie po akcji prawą stroną boiska. Dilane Bakwa dograł w pole karne, gdzie kompletnie niepilnowany Taiwo Awoniyi wykorzystał fatalne ustawienie defensywy The Blues i z bliskiej odległości pokonał Roberta Sáncheza.
Chelsea próbowała szybko odpowiedzieć, jednak długo brakowało konkretów pod bramką rywali. Najbliżej wyrównania był Enzo Fernández, który po podaniu João Pedro trafił w słupek. Chwilę później problemy gospodarzy jeszcze się pogłębiły. Malo Gusto sprokurował rzut karny po niepotrzebnym pociągnięciu rywala za koszulkę, a po interwencji VAR-u arbiter wskazał na jedenasty metr. Igor Jesus pewnie wykorzystał „jedenastkę” i podwyższył prowadzenie Nottingham Forest.
Z biegiem czasu Chelsea zaczęła częściej utrzymywać się przy piłce, ale jej ataki były chaotyczne i mało konkretne. Cole Palmer próbował uderzeń z dystansu, João Pedro brał na siebie ciężar gry ofensywnej, jednak brakowało wsparcia ze strony partnerów. Pod koniec pierwszej połowy doszło jeszcze do groźnego zderzenia Jesse’ego Derry’ego z Zachem Abbottem po rzucie rożnym. Po długiej przerwie spowodowanej interwencją służb medycznych Chelsea otrzymała rzut karny, lecz Palmer nie wykorzystał jedenastki – świetną interwencją popisał się Matz Sels.
Just wait for the reaction... 👊
— Premier League (@premierleague) May 7, 2026
Was Matz Sels' penalty save the best stop of the weekend? Take a look...
Po przerwie Calum McFarlane zdecydował się na zmiany – na murawie pojawił się Levi Colwill, dla którego był to pierwszy występ od czasu poważnej kontuzji kolana odniesionej przed początkiem sezonu. Powrót stopera nie odmienił jednak gry gospodarzy. Już kilka minut po wznowieniu Nottingham Forest zadało trzeci cios. Morgan Gibbs-White znakomicie obsłużył Taiwo Awoniyiego, a Nigeryjczyk zdobył swoją drugą bramkę w meczu.
Chelsea miała ogromne problemy z kreowaniem sytuacji i przez większość drugiej połowy sprawiała wrażenie zespołu pozbawionego pomysłu na odwrócenie losów spotkania. Dodatkowo po kolejnym groźnym starciu głowami boisko musieli opuścić Morgan Gibbs-White oraz Robert Sánchez, którego między słupkami zastąpił Filip Jörgensen.
W końcówce wielu kibiców zaczęło opuszczać Stamford Bridge, a frustracja wokół zespołu była coraz bardziej widoczna. Dopiero w doliczonym czasie gry Chelsea zdobyła honorową bramkę. João Pedro po podaniu Marca Cucurelli znakomicie opanował piłkę i efektowną przewrotką pokonał Matza Selsa, przerywając serię ligowych meczów bez zdobytego gola. Trafienie Brazylijczyka jedynie zmniejszyło rozmiary porażki, a po końcowym gwizdku The Blues musieli pogodzić się z kolejnym bolesnym ciosem w fatalnej końcówce sezonu.
All of Joao's Chelsea goals so far... 🇧🇷 pic.twitter.com/7GDm3KAFn2
— Chelsea FC (@ChelseaFC) May 7, 2026
Aktualna dyspozycja Liverpoolu
Liverpool przystępuje do sobotniego meczu po niezwykle bolesnej porażce z Manchesterem United. Starcie dwóch najbardziej utytułowanych klubów Anglii mogło zapewnić jednej z drużyn praktycznie pewny awans do przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów, jednak po emocjonującym widowisku górą okazali się Czerwoni Diabły, wygrywając na Old Trafford 3:2.
Drużyna Arne Slota znalazła się w bardzo trudnym położeniu już na początku spotkania, przegrywając 0:2 po błędach w defensywie. Liverpool zdołał jeszcze wrócić do gry i doprowadzić do wyrównania, ale końcówka należała do Manchesteru United. Decydującego gola zdobył Kobbie Mainoo, który zapewnił swojej drużynie cenne zwycięstwo i jednocześnie mocno skomplikował sytuację The Reds.
Po końcowym gwizdku sporo emocji wzbudziła także kontrowersyjna sytuacja z zagraniem ręką Benjamina Šeško, jednak Arne Slot nie miał większych argumentów, by twierdzić, że jego zespół zasłużył choćby na remis. Statystyki wyraźnie przemawiały na korzyść Manchesteru United, który wygenerował aż 2.34 xG przy zaledwie 0.89 Liverpoolu.
Defeat. #MUNLIV pic.twitter.com/Qhlfh13Gao
— Liverpool FC (@LFC) May 3, 2026
Porażka zakończyła serię trzech kolejnych zwycięstw ligowych Liverpoolu i ponownie nasiliła dyskusję wokół przyszłości Arne Slota. Mimo krytyki Holender wciąż jest bardzo blisko wykonania głównego celu na ten sezon, czyli zapewnienia klubowi awansu do Ligi Mistrzów. Liverpool zajmuje obecnie czwarte miejsce w tabeli Premier League z dorobkiem 58 punktów i ma sześć punktów przewagi nad Bournemouth oraz siedem nad Brentfordem. Jeśli The Reds pokonają Chelsea, a Bournemouth straci punkty w meczu z Fulham, drużyna z Anfield oficjalnie zapewni sobie miejsce w przyszłorocznej Champions League.
Atutem Liverpoolu przed sobotnim spotkaniem pozostaje forma na własnym stadionie. The Reds zdobyli dziesięć z ostatnich dwunastu możliwych punktów w ligowych meczach na Anfield, a pięć z siedmiu ostatnich domowych zwycięstw odnieśli różnicą co najmniej dwóch bramek. Problemem pozostaje jednak defensywa, która w ostatnich tygodniach nie daje kibicom większego spokoju. Liverpool zachował tylko jedno czyste konto w siedmiu ostatnich spotkaniach ligowych u siebie.
Obecny sezon jest dla mistrzów Anglii wyjątkowo trudny. Liverpool przegrał już jedenaście spotkań w Premier League, co jest najgorszym wynikiem klubu od sezonu 2014/15. We wszystkich rozgrywkach drużyna Arne Slota poniosła natomiast osiemnaście porażek, czyli najwięcej od kampanii 2009/10.
Źródłem wielu problemów pozostaje gra defensywna. Liverpool stracił co najmniej dwa gole aż w szesnastu ligowych meczach tego sezonu, a gorszy wynik zanotował jedynie w rozgrywkach 2012/2013.
Historia meczów bezpośrednich pomiędzy Chelsea a Liverpoolem
Sobotnie spotkanie na Anfield będzie jubileuszowym, 200. starciem Chelsea i Liverpoolu we wszystkich rozgrywkach. Częściej The Blues mierzyli się jedynie z Arsenalem. Historia rywalizacji obu klubów sięga grudnia 1907 roku, kiedy Chelsea wygrała na Anfield 4:1 w meczu Division One. Do dziś pozostaje to jedno z najwyższych zwycięstw londyńczyków nad Liverpoolem, ponieważ wynik ten udało się powtórzyć dopiero w sezonie 2005/2006.
Chelsea może podejść do tego meczu z pewnym optymizmem, przynajmniej jeśli spojrzeć na ostatnie bezpośrednie starcia ligowe. Po zwycięstwie na Stamford Bridge w październiku The Blues stoją przed szansą odniesienia trzeciej z rzędu wygranej nad Liverpoolem w Premier League po raz pierwszy od 2014 roku. Londyńczycy mogą także skompletować pierwszy ligowy dublet przeciwko The Reds od sezonu 2013/2014.
Moi in #CHELIV. 🚀 pic.twitter.com/KhqfyFNpKg
— Chelsea FC (@ChelseaFC) May 7, 2026
Znacznie gorzej wygląda jednak bilans wyjazdowych spotkań Chelsea na Anfield. The Blues wygrali tylko jeden z ostatnich dziesięciu ligowych meczów na stadionie Liverpoolu. Miało to miejsce w marcu 2021 roku, gdy drużyna Thomasa Tuchela zwyciężyła 1:0 po golu Masona Mounta. Od tamtej pory Liverpool pozostaje niepokonany u siebie w starciach z Chelsea, wygrał dwa mecze i dwa zakończyły się remisami.
Bilans wszystkich dotychczasowych spotkań przemawia na korzyść Liverpoolu. The Reds wygrali 83 razy, Chelsea zwyciężała w 67 meczach, a 49 spotkań kończyło się remisem.
12 years ago… ⏮️ pic.twitter.com/sXT3ZXXk6r
— Chelsea FC (@ChelseaFC) May 7, 2026
Sytuacja kadrowa Chelsea i Liverpoolu
Liverpool przystąpi do sobotniego meczu z kilkoma poważnymi problemami kadrowymi. Od dłuższego czasu poza grą pozostaje Hugo Ekitiké, który wciąż leczy kontuzję achillesa. W ostatnich dniach do listy nieobecnych dołączył również Alexander Isak. Szwedzki napastnik doznał urazu pachwiny przed meczem z Manchesterem United, choć w klubie panuje ostrożny optymizm, że zdoła wrócić do treningów jeszcze przed spotkaniem z Chelsea.
Niepewny pozostaje także występ Floriana Wirtza oraz Ibrahima Konaté. Obaj nie trenowali w środku tygodnia, a klub nie podał dokładnych powodów ich absencji. Problemy zdrowotne mają również Alisson Becker i Giorgi Mamardashvili. Na pewno przeciwko Chelsea nie zagrają Mohamed Salah, Wataru Endo, Giovanni Leoni oraz Conor Bradley.
Chelsea również nie uniknęła problemów kadrowych po ostatnim meczu z Nottingham Forest. Największe obawy wzbudził uraz Jesse’ego Derry’ego, który po groźnym zderzeniu głowami z Zachem Abbottem opuścił boisko na noszach.
To nie był jedyny groźny incydent w tamtym spotkaniu. W drugiej połowie doszło także do zderzenia Roberta Sáncheza z Morganem Gibbsem-White’em, po którym bramkarz Chelsea nie był w stanie kontynuować gry. Wszystko wskazuje więc na to, że między słupkami na Anfield stanie Filip Jörgensen.
Calum McFarlane potwierdził również na konferencji prasowej, że Pedro Neto i Alejandro Garnacho najprawdopodobniej nie zdążą wrócić do pełnej sprawności na sobotni mecz. Na liście nieobecnych pozostają także Jamie Gittens i Estevão Willian.
Sędziowie meczu Liverpool – Chelsea
Sędzia główny: Craig Pawson
Asystenci: Lee Betts, Mat Wilkes
Sędzia techniczny: Bobby Madley
VAR: Tony Harrington
Asystent VAR: Eddie Smart
Dla Craiga Pawsona będzie to już drugi mecz Chelsea prowadzony w ciągu niespełna trzech tygodni. Poprzednim było spotkanie z Brighton, przegrane przez The Blues 0:3.
Przewidywany skład Chelsea
Jörgensen; James, Fofana, Chalobah, Cucurella; Caicedo, Lavia; Palmer, Enzo, Pedro; Delap
- Źródło: własne
Liverpool - Chelsea Typy – 267 zł za wytypowanie zwycięzcy meczu
08.05.2026 10:36
Sky Sports: Wesley Fofana został zaoferowany Barcelonie
07.05.2026 17:35
The Telegraph: Brak awansu do Ligi Mistrzów wpłynie na pensje piłkarzy Chelsea
06.05.2026 16:04
BBC: Piłkarze Chelsea zobojętnieli. Nie potrafią walczyć i nie boją się kolejnych porażek
06.05.2026 12:39
McFarlane: Powrót Colwilla to wspaniała wiadomość
06.05.2026 12:18
talkSPORT: Chelsea nawiązała wstępny kontakt z Xavim!
05.05.2026 19:39
Analiza: Chelsea nie zasłużyła na awans do Ligi Mistrzów
05.05.2026 17:01

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.