Betclic Betclic Betclic
Fot. własne

Ostatnia szansa, by włączyć się do walki o awans do jakichkolwiek europejskich pucharów. Liverpool – Chelsea [zapowiedź]

Autor: Kacper Strojwąs Dodano: 08.05.2026 10:15 / Ostatnia aktualizacja: 08.05.2026 10:39

Każdy kibic Chelsea najchętniej by chciał zapomnieć o ostatnich miesiącach w wykonaniu swojej ulubionej drużyny. Rzeczywistość jest jednak taka, że do końca sezonu pozostały jeszcze trzy mecze, a The Blues wciąż mają niewielkie szanse nawet na awans do Ligi Mistrzów. Zadanie łatwe nie będzie, ponieważ już w sobotę, 9 maja, Chelsea zagra na Anfield z Liverpoolem. Początek tego spotkania zaplanowano na godzinę 13:30 czasu polskiego.

Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że walka o miejsca premiowane grą w Lidze Mistrzów potrwa do ostatnich kolejek sezonu. Dziś sytuacja Chelsea wygląda jednak zupełnie inaczej. The Blues są pogrążeni w kryzysie i do sobotniego starcia z Liverpoolem przystąpią jako najsłabsza drużyna Premier League ostatnich tygodni. Na Anfield londyńczyków czeka wyjątkowo trudne zadanie, bo mistrzowie Anglii wciąż chcą przypieczętować awans do przyszłorocznej edycji Champions League.

Jeszcze niedawno Chelsea rywalizowała z Liverpoolem, Aston Villą oraz Manchesterem United o miejsca w czołowej piątce tabeli. Sytuacja zmieniła się jednak błyskawicznie. Na trzy kolejki przed końcem sezonu The Blues zajmują dopiero dziewiąte miejsce z dorobkiem 48 punktów i tracą aż dziesięć oczek do czwartego Liverpoolu. Londyńczycy przegrali sześć kolejnych spotkań ligowych, przez co w ostatnich sześciu kolejkach Chelsea jako jedyny zespół Premier League nie zdobyła ani jednego punktu.

Po porażkach z Newcastle United, Evertonem, Manchesterem City, Manchesterem United, Brightonem oraz Nottingham Forest drużyna z zachodniego Londynu znajduje się na granicy wypadnięcia nawet z TOP 10. Co prawda w poniedziałkowym meczu z Nottingham Forest Chelsea przełamała serię pięciu ligowych spotkań bez zdobytej bramki, jednak gol João Pedro w doliczonym czasie gry jedynie zmniejszył rozmiary porażki 1:3 na Stamford Bridge.

Choć matematyczne szanse na awans do Ligi Mistrzów jeszcze istnieją, obecna forma Chelsea nie daje kibicom większych powodów do optymizmu. The Blues tracą cztery punkty do szóstego Bournemouth. Taka pozycja dałaby możliwość gry w najważniejszych europejskich rozgrywkach, w przypadku gdyby Aston Villa wygrała Ligę Europy. Przede wszystkim ekipa Caluma McFarlane’a musi zatrzymać fatalną serię, która może przejść do historii klubu. Jeśli londyńczycy przegrają również na Anfield, zanotują siedem kolejnych porażek ligowych po raz pierwszy od 1952 roku.

Sprawdź też: Liverpool - Chelesa typy na mecz

Podsumowanie meczu Chelsea z Nottingham Forest

Chelsea nie zdołała przerwać fatalnej serii i w 35. kolejce Premier League przegrała na Stamford Bridge z Nottingham Forest 1:3. Spotkanie rozpoczęło się dla gospodarzy katastrofalnie. Już w drugiej minucie rywale objęli prowadzenie po akcji prawą stroną boiska. Dilane Bakwa dograł w pole karne, gdzie kompletnie niepilnowany Taiwo Awoniyi wykorzystał fatalne ustawienie defensywy The Blues i z bliskiej odległości pokonał Roberta Sáncheza.

Chelsea próbowała szybko odpowiedzieć, jednak długo brakowało konkretów pod bramką rywali. Najbliżej wyrównania był Enzo Fernández, który po podaniu João Pedro trafił w słupek. Chwilę później problemy gospodarzy jeszcze się pogłębiły. Malo Gusto sprokurował rzut karny po niepotrzebnym pociągnięciu rywala za koszulkę, a po interwencji VAR-u arbiter wskazał na jedenasty metr. Igor Jesus pewnie wykorzystał „jedenastkę” i podwyższył prowadzenie Nottingham Forest.

Z biegiem czasu Chelsea zaczęła częściej utrzymywać się przy piłce, ale jej ataki były chaotyczne i mało konkretne. Cole Palmer próbował uderzeń z dystansu, João Pedro brał na siebie ciężar gry ofensywnej, jednak brakowało wsparcia ze strony partnerów. Pod koniec pierwszej połowy doszło jeszcze do groźnego zderzenia Jesse’ego Derry’ego z Zachem Abbottem po rzucie rożnym. Po długiej przerwie spowodowanej interwencją służb medycznych Chelsea otrzymała rzut karny, lecz Palmer nie wykorzystał jedenastki – świetną interwencją popisał się Matz Sels.

Po przerwie Calum McFarlane zdecydował się na zmiany – na murawie pojawił się Levi Colwill, dla którego był to pierwszy występ od czasu poważnej kontuzji kolana odniesionej przed początkiem sezonu. Powrót stopera nie odmienił jednak gry gospodarzy. Już kilka minut po wznowieniu Nottingham Forest zadało trzeci cios. Morgan Gibbs-White znakomicie obsłużył Taiwo Awoniyiego, a Nigeryjczyk zdobył swoją drugą bramkę w meczu.

Chelsea miała ogromne problemy z kreowaniem sytuacji i przez większość drugiej połowy sprawiała wrażenie zespołu pozbawionego pomysłu na odwrócenie losów spotkania. Dodatkowo po kolejnym groźnym starciu głowami boisko musieli opuścić Morgan Gibbs-White oraz Robert Sánchez, którego między słupkami zastąpił Filip Jörgensen.

W końcówce wielu kibiców zaczęło opuszczać Stamford Bridge, a frustracja wokół zespołu była coraz bardziej widoczna. Dopiero w doliczonym czasie gry Chelsea zdobyła honorową bramkę. João Pedro po podaniu Marca Cucurelli znakomicie opanował piłkę i efektowną przewrotką pokonał Matza Selsa, przerywając serię ligowych meczów bez zdobytego gola. Trafienie Brazylijczyka jedynie zmniejszyło rozmiary porażki, a po końcowym gwizdku The Blues musieli pogodzić się z kolejnym bolesnym ciosem w fatalnej końcówce sezonu.

Aktualna dyspozycja Liverpoolu

Liverpool przystępuje do sobotniego meczu po niezwykle bolesnej porażce z Manchesterem United. Starcie dwóch najbardziej utytułowanych klubów Anglii mogło zapewnić jednej z drużyn praktycznie pewny awans do przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów, jednak po emocjonującym widowisku górą okazali się Czerwoni Diabły, wygrywając na Old Trafford 3:2.

Drużyna Arne Slota znalazła się w bardzo trudnym położeniu już na początku spotkania, przegrywając 0:2 po błędach w defensywie. Liverpool zdołał jeszcze wrócić do gry i doprowadzić do wyrównania, ale końcówka należała do Manchesteru United. Decydującego gola zdobył Kobbie Mainoo, który zapewnił swojej drużynie cenne zwycięstwo i jednocześnie mocno skomplikował sytuację The Reds.

Po końcowym gwizdku sporo emocji wzbudziła także kontrowersyjna sytuacja z zagraniem ręką Benjamina Šeško, jednak Arne Slot nie miał większych argumentów, by twierdzić, że jego zespół zasłużył choćby na remis. Statystyki wyraźnie przemawiały na korzyść Manchesteru United, który wygenerował aż 2.34 xG przy zaledwie 0.89 Liverpoolu.

Porażka zakończyła serię trzech kolejnych zwycięstw ligowych Liverpoolu i ponownie nasiliła dyskusję wokół przyszłości Arne Slota. Mimo krytyki Holender wciąż jest bardzo blisko wykonania głównego celu na ten sezon, czyli zapewnienia klubowi awansu do Ligi Mistrzów. Liverpool zajmuje obecnie czwarte miejsce w tabeli Premier League z dorobkiem 58 punktów i ma sześć punktów przewagi nad Bournemouth oraz siedem nad Brentfordem. Jeśli The Reds pokonają Chelsea, a Bournemouth straci punkty w meczu z Fulham, drużyna z Anfield oficjalnie zapewni sobie miejsce w przyszłorocznej Champions League.

Atutem Liverpoolu przed sobotnim spotkaniem pozostaje forma na własnym stadionie. The Reds zdobyli dziesięć z ostatnich dwunastu możliwych punktów w ligowych meczach na Anfield, a pięć z siedmiu ostatnich domowych zwycięstw odnieśli różnicą co najmniej dwóch bramek. Problemem pozostaje jednak defensywa, która w ostatnich tygodniach nie daje kibicom większego spokoju. Liverpool zachował tylko jedno czyste konto w siedmiu ostatnich spotkaniach ligowych u siebie.

Obecny sezon jest dla mistrzów Anglii wyjątkowo trudny. Liverpool przegrał już jedenaście spotkań w Premier League, co jest najgorszym wynikiem klubu od sezonu 2014/15. We wszystkich rozgrywkach drużyna Arne Slota poniosła natomiast osiemnaście porażek, czyli najwięcej od kampanii 2009/10.

Źródłem wielu problemów pozostaje gra defensywna. Liverpool stracił co najmniej dwa gole aż w szesnastu ligowych meczach tego sezonu, a gorszy wynik zanotował jedynie w rozgrywkach 2012/2013.

Historia meczów bezpośrednich pomiędzy Chelsea a Liverpoolem

Sobotnie spotkanie na Anfield będzie jubileuszowym, 200. starciem Chelsea i Liverpoolu we wszystkich rozgrywkach. Częściej The Blues mierzyli się jedynie z Arsenalem. Historia rywalizacji obu klubów sięga grudnia 1907 roku, kiedy Chelsea wygrała na Anfield 4:1 w meczu Division One. Do dziś pozostaje to jedno z najwyższych zwycięstw londyńczyków nad Liverpoolem, ponieważ wynik ten udało się powtórzyć dopiero w sezonie 2005/2006.

Chelsea może podejść do tego meczu z pewnym optymizmem, przynajmniej jeśli spojrzeć na ostatnie bezpośrednie starcia ligowe. Po zwycięstwie na Stamford Bridge w październiku The Blues stoją przed szansą odniesienia trzeciej z rzędu wygranej nad Liverpoolem w Premier League po raz pierwszy od 2014 roku. Londyńczycy mogą także skompletować pierwszy ligowy dublet przeciwko The Reds od sezonu 2013/2014.

Znacznie gorzej wygląda jednak bilans wyjazdowych spotkań Chelsea na Anfield. The Blues wygrali tylko jeden z ostatnich dziesięciu ligowych meczów na stadionie Liverpoolu. Miało to miejsce w marcu 2021 roku, gdy drużyna Thomasa Tuchela zwyciężyła 1:0 po golu Masona Mounta. Od tamtej pory Liverpool pozostaje niepokonany u siebie w starciach z Chelsea, wygrał dwa mecze i dwa zakończyły się remisami.

Bilans wszystkich dotychczasowych spotkań przemawia na korzyść Liverpoolu. The Reds wygrali 83 razy, Chelsea zwyciężała w 67 meczach, a 49 spotkań kończyło się remisem.

Sytuacja kadrowa Chelsea i Liverpoolu

Liverpool przystąpi do sobotniego meczu z kilkoma poważnymi problemami kadrowymi. Od dłuższego czasu poza grą pozostaje Hugo Ekitiké, który wciąż leczy kontuzję achillesa. W ostatnich dniach do listy nieobecnych dołączył również Alexander Isak. Szwedzki napastnik doznał urazu pachwiny przed meczem z Manchesterem United, choć w klubie panuje ostrożny optymizm, że zdoła wrócić do treningów jeszcze przed spotkaniem z Chelsea.

Niepewny pozostaje także występ Floriana Wirtza oraz Ibrahima Konaté. Obaj nie trenowali w środku tygodnia, a klub nie podał dokładnych powodów ich absencji. Problemy zdrowotne mają również Alisson Becker i Giorgi Mamardashvili. Na pewno przeciwko Chelsea nie zagrają Mohamed Salah, Wataru Endo, Giovanni Leoni oraz Conor Bradley.

Chelsea również nie uniknęła problemów kadrowych po ostatnim meczu z Nottingham Forest. Największe obawy wzbudził uraz Jesse’ego Derry’ego, który po groźnym zderzeniu głowami z Zachem Abbottem opuścił boisko na noszach.

To nie był jedyny groźny incydent w tamtym spotkaniu. W drugiej połowie doszło także do zderzenia Roberta Sáncheza z Morganem Gibbsem-White’em, po którym bramkarz Chelsea nie był w stanie kontynuować gry. Wszystko wskazuje więc na to, że między słupkami na Anfield stanie Filip Jörgensen.

Calum McFarlane potwierdził również na konferencji prasowej, że Pedro Neto i Alejandro Garnacho najprawdopodobniej nie zdążą wrócić do pełnej sprawności na sobotni mecz. Na liście nieobecnych pozostają także Jamie Gittens i Estevão Willian.

Sędziowie meczu Liverpool – Chelsea

Sędzia główny: Craig Pawson

Asystenci: Lee Betts, Mat Wilkes

Sędzia techniczny: Bobby Madley

VAR: Tony Harrington

Asystent VAR: Eddie Smart

Dla Craiga Pawsona będzie to już drugi mecz Chelsea prowadzony w ciągu niespełna trzech tygodni. Poprzednim było spotkanie z Brighton, przegrane przez The Blues 0:3.

Przewidywany skład Chelsea

Jörgensen; James, Fofana, Chalobah, Cucurella; Caicedo, Lavia; Palmer, Enzo, Pedro; Delap

kacper01

Kacper Strojwąs

Student Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej z pasją do sportu, a przede wszystkim piłki nożnej, którą interesuje się od najmłodszych lat. Od 2012 roku kibic Chelsea, co z czasem przerodziło się w fascynację całą angielską Premier League. Regularnie śledzi również zmagania w innych dyscyplinach, takich jak siatkówka, sporty zimowe, czy sporty motorowe. Wolne chwile ponadto chętnie spędza na oglądaniu filmów i seriali.

 


Źródło: własne
Betclic

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

NiebieskaKrew91
komentarzy: 94
09.05.2026 15:18

Tam był karny do chuja !!!!!! Dla Liverpoolu by podyktował

lampard08
komentarzy: 432
09.05.2026 15:22

Jaki karny ... Idealny wyblok obrońcy

PiterSAW
komentarzy: 1858
09.05.2026 15:02

Terz oni nas zepchneli do obrony co źle może się skończyć

Midnite
komentarzy: 1478
09.05.2026 14:50

Gravenberch to jest idealny profil piłkarza do gry w pakiecie z Caicedo. Cenię Enzo za postawę, ale poszukałbym właśnie kogoś takiego jak Holender. Chyba, że Lavia wyzdrowieje na amen.

Wolnomyśliciel
komentarzy: 921
09.05.2026 14:22

Nasi już przybijają piątki i cieszą się jak dzieci z remisu do przerwy. Żałosna postawa...

Jest szansa na wygraną. Ale nasi musieliby wyjść na drugą połowę jak bulteriery, podtrzymać dominację i zagrać bezbłędnie w obronie do końca meczu. Czy w to wierzę? Niestety nie bardzo.

FanTheBlues
komentarzy: 3968
09.05.2026 14:22

I taką Chelsea chce się oglądać. Liverpool jest spokojnie do ogrania.

PiterSAW
komentarzy: 1858
09.05.2026 14:12

Zgasili liverpool, wyrównali i dalej cisną. Oby tak dalej

lampard08
komentarzy: 432
09.05.2026 13:39

Jak zwykle mocny początek patałachów i cip boiskowych , czyli strata bramki w 3 min i machanie łapami Enzo :D To jest już taki pustostan żenady, że oni po meczu powinni być łani po pyskach dla zasady.

FanTheBlues
komentarzy: 3968
09.05.2026 14:23

A teraz ładnie przeproś Enzo xD

lampard08
komentarzy: 432
09.05.2026 14:40

Za co mam go przeprosić ? Że chciał dośrodkować, a zrobił to tak nie udolnie, że przez przypadek kopnął w bramkę xd

Trunek
komentarzy: 1037
09.05.2026 13:22

Defensywnie na Live...
Coś czuję że 4:1 w plecy i spadek na miejsce 11 w tabeli...

BLUE BERRY
komentarzy: 109
09.05.2026 10:52

Straciłem nadzieję ostatnio po tym co widziałem .
Zastanawiam się tylko dlaczego tak to trudno poskładać. Nie potrafię tego pojąć.
Nie ukrywam że zrzucałem winę na trenerów, bo uważałem że piłkarze którzy u nas grają mają odpowiednią jakość. Teraz jak patrzę na sposób ich gry zaczynam się zastanawiać czy tym personom wgle zależy na grze,? czy na kasie ? . Dodatkowo po akcji z Roseniorem pokazali że nie zawahaja zwolnić trenera kiedy im się podoba.
Oczywiście nasi właściciele dorzucili się do tego stanu rzeczy ściągając piłkarzy pokroju Garnacho a sprzedając np Callaghera, który wcale nie jest gorszy od np Lavii. Samym charakterem stanowiłby dużą wartość dla teamu .
Kończąc ten wywód napisze coś o meczu z Liverpoolem.
Obstawiam 3:1 dla Live .
Mecz podobny do Nottingham bo nasza obrona to żart.
Każdy wiesza psy na Arsenalu za styl , ale bronić potrafią bardzo dobrze . U nas dokupuje się ofensywnych co sezon i udaje się że jest w pyte

Grawpolo
komentarzy: 2607
09.05.2026 12:27

Samych nominalnych środkowych obrońców mamy w kadrze 6 plus Hato i Acheampong, którzy też mogą pełnić taką rolę, a nie ma kto grać. Problemem jest ich jakość, a rolą trenera, żeby tę jakość podnieś. Na razie udaje się to słabo. Zmieniamy trenerów i nic, więc może pora zmienić zawodników?

KTBFFH

Midnite
komentarzy: 1478
09.05.2026 14:52

Gallagher przed odejściem to był lepszy niż Enzo. Pochettino zresztą słusznie ustawiał go obok Caicedo kosztem Argentyńczyka. Brakuje kogoś takiego teraz. Fernandes ma umiejętności, ale jest za wolny na tą ligę.

FanTheBlues
komentarzy: 3968
09.05.2026 01:24

Trzeba wierzyć do końca. Ja mam tylko nadzieję że dadzą z siebie wszystko.

Grawpolo
komentarzy: 2607
09.05.2026 00:12

AV w finale LE, to dla nas ważna informacja. Nie wszystko stracone, chociaż szanse na LM są znikome, nie wszystko zależy od nas.

Nie jesteśmy faworytami w jutrzejszym meczu i trochę liczę na cud, na jakiś fart. Zespół jest zupełnie bez formy, z morale na poziomie podłogi, bez trenera, chyba bez bramkarza, z hamletyzującymi zawodnikami. Nie ma prawa być dobrze, ale kibic zawsze liczy na wygraną.

Skład: Jorgi - James/Chalobah/Acheampong/Cucu - Caicedo/Enzo - Pamer/JPedro/Neto - Delap

KTBFFH

Stary Alfer
komentarzy: 1177
08.05.2026 22:24

Tylko wygranie FA Cup z City na ratowanie tego sezonu i furtka do LE. Ligę to my zamkniemy 10 lokatą a w finale moze będziemy mieli szczęście i jakoś to przepchniemy.

Chelsea ?
komentarzy: 1906
08.05.2026 21:12

Ostatnia szansa na puchary to była dwa miesiące temu teraz to nasi piłkarze wychodzą tylko po to żeby dograć sezon ja widziałem wiele fatalnych meczów Chelsea za Pottera za Lamparda ale tak fatalnej Chelsea to nie widziałem nigdy a w meczu z Brighton brakowało tylko żeby nasi stanęli na środku boiska i patrzyli a najgorsze jest to że niestety w tym klubie nic się nie polepszy

ChelseaGol
komentarzy: 4788
08.05.2026 20:39

Jeszcze przed losowanie LM, przed treningiem pewnego dnia, klubowa tv naszego klubu, pytała,kogo chcemy za przeciwnika?
Najczęściej padał klub żeby to był, Real lub PSG.
Dziś wiadomo gdzie nasz zespół jest,o formie,o dyspozycji zawodników nawet nie mam zamiaru, gdzie nasz zespół jest a gdzie PSG?

Po wygraniu KMS,nikt już wręcz nie pamięta że coś takiego wygraliśmy,my po zwycięstwie w KMS byliśmy w niebie, chociaż przez chwilę,i od tamtego finału z PSG,tylko dobrze z topowych klubu zagraliśmy w listopadzie 2025 r z Barceloną,nie pamiętam żeby zagrać przeciwko innej drużynie z topu tak jak z PSG w finale i z Barceloną w LM.

Brak profesjonalizmu ze strony piłkarzy nasuwa się dla mnie jedna myśl -ci zawodnicy od meczu z City w Premier League (3:0) przegraliśmy, doszło do jakieś ZMOWY wśród zespołu naszego, wszystko zaczęło się sypać od tego wywiadu Enzo,i zawieszenia jego na dwa mecze,to było coś,co rozwaliło wręcz nasz zespół,i to trwa do dnia dzisiejszego, umówmy się,6 porażek z rzędu w Premier League,i tylko strzelona 1 bramka,na POZIOMIE PREMIER LEAGUE!?
Przecież spadkowicz może mieć lepsze statystyki jak obecnie nasza drużyna.
Jeszcze plusem jest to że nasz klub nie dostał kary odjęcia pkt za ten czas ery Abramowicza,bo wtedy z takim podejściem, bylibyśmy blisko spadku z Premier League.

I teraz tak,nie mamy trenera,ja nie wierzę w kogoś takiego jak np Silva,Alons czy nawet Iraola, tutaj jest trener potrzebny który z miejsca będzie rozwijał naszych zawodników, popatrzcie PSG,oni są młodą drużyną,i przecież Enrique nie raz pewnie tam na zapleczu zespołu miał problemy jakieś z zawodnikiem tym czy tamtym,a jednak są gdzie są i co, jednak młodzieżą można coś osiągnąć, Maresca wszystko miał uważam,ok nie dostał obrońcę za Colwilla,ale umowny się, Maresca od Sierpnia do Grudnia nie rozwinął zespołu chociażby w 50% to nie udało mu się,z jakiegoś powodu,a już rozmowy na linii City i Maresca namieszały mu mocno w głowie, podobno nasz zarząd wiedział i takich rozmowach,i sam Maresca po rozmowach doszedł do wniosku, uciekam z klubu jakim jest Chelsea a mogę za chwilę prowadzić City,z typowymi zawodnikami i z dużą ilością finansów.

Po sezonie,za kilka tygodni, zarząd ma nie małe wyzwanie,po 1.Dalej brnąć w ten obecny projekt ryzykując w perspektywie czasu, podobny scenariusz jaki mamy na chwilę obecną, gdzie zespół nie chce grać, mamy przykład czarno na białym sytuację z TOTTENHAMEM.2 Podjąć zmiany, mając na uwadze wzmocnienia, dać jakiś zawodników gdzie trener nowy będzie widział ich w zespole?
Co najważniejsze,czy nasz zarząd będzie miał finanse na nowe transfery,jak przy braku LM są straty finansowe,brak dochodu z tego tytułu,w najgorszym razie, będziemy mieć pieniądze tylko z miejsca w Premier League które zespół zajmnie, mamy finał FA CUP, ale umówmy się, tutaj szansę są może 5% 10% na pokonanie City, biorę oczywiście obecną formę zespoły, inaczej powiem, brak profesjonalizmu w zespole,bo finał rządzi się swoimi prawami,ALE my nie mamy zespołu już teraz! dosłownie od dwumeczu z PSG cofnęliśmy się jakieś 2,3 kroki w tył.

Sezon jest straszny dla naszego zespołu, grudzień 2025, konflikt na lini Maresca -zarząd to był nic w porównaniu co mamy teraz w miesiącu maj,co będzie za 2,3 miesiące? Aż się boje pomyśleć, nadzieja na dobre jutro jakąś jest,ale jakiś perspektywy co do zespołu, zarządu i nowego trenera nie mam.

Midnite
komentarzy: 1478
09.05.2026 11:58

Mareska miał wszystko...poza umiejętnościami. Serio, to co mu zostawił Pochettino, a co zostawił Mareska to jest niebo, a ziemia. A warto pamiętać, co zastał Argentyńczyk na Stamford. Mareska miał totalnie komfortowe warunki do pracy. Praktycznie dwie kadry, którymi mógł umiejętnie rotować (ale tego nie robił) i faktyczny potencjał na granie dobrego i skutecznego futbolu. Pamiętam Jesień 2024. Wybitnego Palmera, głodnego gry Nkunku czy Felixa. Kawał jakości. I gdzie to wszystko uleciało? I jak czytam, że nie wyszło mu dlatego, bo nie dostał zastępstwa za Colwilla, z którym też nie szło mu jakoś za dobrze to czuję się jak Matrixie. Niestety, ale projekt zapoczątkowany na dobre 3 lata temu niezależnie czy z faktycznym potencjałem czy nie UPADŁ. I pytanie czy jest sens zaczynać kolejny tego typu. Czy może wydarzenia z tego sezonu zmienią sposób myślenia o budowie tego zespołu. Mam nadzieję, że to drugie. Bo jeśli dalej będą szli w tym samym kierunku to domysły o robieniu z Chelsea dojnej krowy przestaną być jednoznacznie domysłami. Ja osobiście domagam się Chelsea. Tej prawdziwej. Nie drugiego Brighton. Tylko Chelsea. Zarówno na ławce trenerskiej, jak i boisku.

Alturiack89
komentarzy: 167
08.05.2026 19:30

W każdym ZDROWYM klubie, większa ilość meczów = wzrost jakości. Ponieważ są to szanse na albo lepsze zgrywanie składu albo dawanie szansy zmiennikom. Jak się wpadnie na słabszego to można budować morale a jak na lepszego to się czegoś uczymy.

Paradoks Chelsea polega na tym, że nasz pion medyczny nie istnieje i piłkarze sypia się jak domki z kart. Co miesiąc mamy inne zestawienie składu i jak z tego kleić liderów, czy nawet szkielet zespołu. Dopóki nie wyhodujemy boiskowych terminatorów albo nie wprowadzimy jakich uzdrowicieli to każdy mecz zwłaszcza daleki wyjazd na sztuczną murawę to może być wyrok dla całego sezonu.

pawelwa
komentarzy: 82
08.05.2026 17:22

Żadnych pucharów nie będzie nie z taką grą ,nie ma co się łudzić .

mareska25
komentarzy: 153
08.05.2026 17:21

tak, tak, znowu mecz, znowu walka o "puchary" było LM, potem o LE, teraz LK? Prawda jest taka że pucharów nie będzie z ligi. Jedynie trzeba liczyć na cud i pokonanie City w finale ze zdrowym Jamesem w składzie. Natomiast w lidze - tak, na papierze wszystko ładnie, 6 miejsce do którego mamy 4 punkty może dać Ligę Mistrzów w przypadku gdy LE wygra Aston Villa co jest bardzo prawdopodobne. Ale gdzie nam tam odrabiać 4 punkty, my mamy aktualnie passę 7 wpierdoli z rzędu xD Nie oczekuje raczej żadnej zdobyczy na Anfield, nawet jeśli Liverpool jest w dołku, to my jesteśmy.. w dołku tego dołka.

Lucjan
komentarzy: 249
08.05.2026 13:34

Puchary drugiej i trzeciej kategorii dla Chelsea z czasów niesłusznie minionych to była kara a nie nagroda. Niemniej liczę na ligę konferencji i dalekie, wielogodzinne i zimne delegacje na peryferia europejskiej piłki, które kopacze powinni odbywać w celach wychowawczych.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close