Fot. Chelsea FC

Problemy na własne życzenie, dogrywka, wyrównana walka, ale wszystko skończyło się dobrze. Gramy dalej w FA Cup! Wrexham AFC 2:4 Chelsea FC

Autor: Mateusz Ługowski Dodano: 07.03.2026 21:32 / Ostatnia aktualizacja: 10.03.2026 09:09

W sobotnim meczu 5. rundy Pucharu Anglii Chelsea po dogrywce pokonała Wrexham 4:2. The Blues musieli dwukrotnie odrabiać straty, ale ostatecznie zdołali wywalczyć awans do kolejnej rundy. Gole dla The Blues strzelali Josh Achaempong, Alejandro Garnacho i João Pedro, a oprócz tego Arthur Okonkwo pechowo strzelił gola samobójczego. Walijski klub kończył to spotkanie w osłabieniu, bowiem w doliczonym czasie gry drugiej połowy czerwoną kartką ukarany został George Dobson.

Od pierwszych, zgodnie z przewidywaniami, to Chelsea była stroną przeważającą. Piłkarze Liama Roseniora mieli przytłaczającą przewagę w posiadaniu piłki, ale nie byli w stanie jej wykorzystać, długo nie potrafili stworzyć zagrożenia pod bramką rywali.

Gra Niebieskich nie była atrakcyjna. Londyńczycy wymieniali wiele podań w środkowej strefie boiska, ataki skrzydłami nie przynosiły rezultatu, a ataki środkiem pola, choć wyglądały lepiej, też nie przynosiły oczekiwanego efektu.

Wrexham dobrze bronił i czekał na kontratak. I w 18. minucie piłkarze z Championship zrobili to, co potrafią najlepiej. Callum Doyle posłał długie podanie z okolic własnego pola karnego w kierunku Sama Smitha. Ten wybiegł do piłki w odpowiednim tempie, wygrał pojedynek biegowy z Tosinem Adarabioyo i płaskim uderzeniem pokonał Roberta Sáncheza.

Chelsea starała się odpowiedzieć na to trafienie, ale jej ataki nadal były zbyt przewidywalne i nie stwarzały większego zagrożenia pod bramką gospodarzy. The Blues musieli też mieć się na baczności, bowiem Wrexham wyprowadził kilka groźnych kontrataków, a po jednym z nich Robert Sánchez z trudem wybił piłkę na rzut rożny.

W końcówce pierwszej połowie Niebiescy nadal atakowali i zdołali doprowadzić do wyrównania. Liam Delap wygrał pojedynek fizyczny w środkowej strefie boiska z Dominikiem Hyamem, obrócił się z piłką w kierunku bramki, przebiegł z nią kilkanaście metrów i zagrał na lewą stronę do Alejandro Garnacho. Po uderzeniu Argentyńczyka futbolówka zmierzała do bramki, a interweniujący George Thomason chcą wybić ją, trafił w Arthura Okonkwo i ta ostatecznie wpadła do bramki.

W ostatnich minutach pierwszej połowy The Blues wyprowadzili jeszcze kilka ataków, a największe zagrożenie pod bramką Wrexhamu stworzył Pedro Neto, który groźnie dośrodkował z rzutu rożnego i piłka zmierzała do bramki, ale bramkarz gospodarzy zdołał ją wybić. Chwilę później pierwsza część gry dobiegła końca.

Po zmianie stron obraz gry trochę się zmienił Wrexham zaczął grać odważniej, stosował wysoki pressing i kilka razy nastręczył tym problemów defensywie Chelsea. The Blues nadal starali się grać spokojnie, ale mieli problemy z dochodzeniem do sytuacji strzeleckich.

Minuty mijały, a mecz nieoczekiwania był bardzo wyrównany. Wrexham grał ambitnie i starał się szybko przemieszczać z piłką. Obrona Chelsea nie zawsze sobie z tym radziła i kilka razy zrobiło się niebezpiecznie pod bramką londyńczyków.

W 79. Wrexham nieoczekiwanie, choć w pełni zasłużenie, wyszło na prowadzenie. Alejandro Garnacho wybił piłkę dośrodkowaną z rzutu rożnego, przed polem karnym przejął ją Josh Windass, który oddał mocne płaskie uderzenie. Callum Doyle minimalnie musnął piłkę i ta wpadła do bramki obok zmylonego Roberta Sáncheza.

Radość gospodarzy nie trwała długo. Zaledwie trzy minut później Chelsea ponownie doprowadziła do wyrównania. Andrey Santos przedarł się z piłką przed polem karnym, zagrał ją do Josha Acheamponga, a ten mocnym uderzeniem pod poprzeczkę strzelił gola.

W ostatnich minutach na The Racecourse Ground działo się bardzo dużo. Mecz stał się bardzo otwarty. Obie drużyny atakowały i obie miały szansę na zwycięstwo. The Blues byli bliscy objęcia prowadzenia po efektownej akcji. Alejandro Garnacho zagrał z lewego skrzydła do Pedro Neto, a ten ze skraju oddał bardzo mocne uderzenie, które zatrzymało się na poprzeczce.

W doliczonym czasie gry sędzia sięgnął do kieszeni po czerwoną kartkę, ale ukarał nią nie piłkarza Chelsea, a Wrexhamu. Alejandro Garnacho rozpędzał się na lewym skrzydle, gdy niebezpiecznym wysokim wślizgiem zatrzymał go George Dobson. Początkowo sędzia ukarał faulującego żółtą kartką, ale po analizie wideo zmienił decyzję i wykluczył go z gry. Skrzydłowy Chelsea był w stanie kontynuować grę.

Doliczony czas gry przyniósł wiele emocji, ale nie przyniósł zmiany wyniku. Chelsea nie była w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść w podstawowym czasie gry i tym samym konieczna była dogrywka.

Grająca w przewadze Chelsea dominowała nad Wrexhamem, który był skupiony na obronie remisu. The Blues potrzebowali sześciu minut dogrywki, by wyjść na prowadzenie. Pedro Neto podał przed polem karnym do Dário Essugo, ten z pierwszej piłki zagrał na długi słupek do Alejandro Garnacho. Argentyńczyk w odpowiednim tempie wybiegł do dośrodkowania i pewnym uderzeniem skierował futbolówkę do bramki. Skrzydłowy ciężko pracował przez całe spotkanie na to trafienie.

W dalszej części pierwszej połowy dogrywki Chelsea wyraźnie przeważała, ale spokojnie kontrolowała grę. Niebiescy długo utrzymywali się przy piłce i starali się nie podejmować zbędnego ryzyka.

W drugiej części dogrywki Wrexham podjął jednak walkę i kilka razy zagroził bramce Chelsea. Po rzucie rożnym rezerwowy Lewis Brunt strzelił nawet gola, ale po interwencji VAR-u gol ten został anulowany z uwagi na spalonego. Walijczycy nie poddawali się i ambitnie walczyli, choć brakowało im sił. Chelsea z kolei na własne życzenie prosiła się o problemy, ale przetrwała wszystkie ataki. Dodatkowo w ostatniej minucie meczu João Pedro przeprowadził indywidualną akcję, którą zakończył golem. Brazylijczyk oddał precyzyjne płaskie uderzenie zza pola karnego. Niebiescy zwyciężyli 4:2 i tym samym wywalczyli awans do ćwierćfinału Pucharu Anglii.

Wrexham AFC 2:4 Chelsea FC (1:1). Bramki: Sam Smith 18', Callum Doyle 79' – Arthur Okonkwo 40' (sam.), Josh Acheampong 82', Alejandro Garnacho 96', João Pedro 120'

Wrexham AfC: Arthur Okonkwo; Max Cleworth (Davis Keillor-Dunn 112'), Dominic Hyam (c), Callum Doyle (Lewis Brunt 106'); Ryan Longman, George Dobson, Zak Vyner (Nathan Broadhead 76'), George Thomason; Oliver Rathbone (Josh Windass 66'), Sam Smith (Kieffer Moore 66'), Lewis O'Brien

Chelsea FC: Robert Sánchez; Josh Acheampong (Malo Gusto 85'), Tosin Adarabioyo (c), Benoît Badiashile, Mamadou Sarr (Marc Guiu 58'), Jorrel Hato (Marc Cucurella 65'); Roméo Lavia (Dário Essugo 65'), Andrey Santos; Pedro Neto (Jesse Derry 100'), Alejandro Garnacho, Liam Delap (João Pedro 85')


Źródło: własne

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

ChelseaGol
komentarzy: 4787
09.03.2026 08:34

Nie mam pojęcia i nie każdych dobrych myśli co do meczu w LM z PSG i meczu z Newcastle w Premier League, jesteśmy tak nieprzewidywalni że oba spotkania zaskakująco możemy wygrać ale i też możemy srogo przegrać, ciężko będzie w tym sezonie cokolwiek wygrać, może okazać się w maju że zostaniemy bez Pucharów,i już będziemy bez szans na awans do LM.

Qszu
komentarzy: 588
09.03.2026 08:30

Z taką grą do Paryża? Słabo to widzę. Ta potyczka z Wrexham to kwintesencja całej Naszej gry w tym sezonie. Totalna padaka w defensywie. Przegrane praktycznie wszystkie górne piłki w tej formacji. Strach gdy rywal na Nas usiądzie ktokolwiek by to nie był szczególnie gdy gramy z Cucurellą...pisałem o nim wielokrotnie choć akurat tym razem nie przez niego traciliśmy bramki co nie zmienia faktu, że ten grajek wprowadza tylko chaos. Delap inny niż z Ipswitch (chyba największe rozczarowanie na przestrzeni całego sezonu jakkolwiek miałby się on zakończyć. Mimo wszystko tym razem zapulsował zaliczając asystę. Przebłyski, którymi raz uda się dowieść, a innym razem już nie.

lololo
komentarzy: 750
08.03.2026 09:34

Trener chciał dać odpocząć lecz przez dogrywkę słabo to wyszło. Myślę że przesadził graniem 5 w obronie ale to było wymuszone odpoczynkiem naszych bocznych obrońców i pomocników . Opcja było wstawienie Derry od początku za Badi . Kompletnie nie było łączenia pomocy z obroną bo graliśmy 3 z tyłu a Lavia przez to nie mógł schodzić niżej w środek i wszystko się sypało od rozegrania

Grawpolo
komentarzy: 2537
08.03.2026 15:50

Odpoczynek odpoczynkiem, ale mecz samą nazwą się nie wygra. W kompleksie uderzeniowym mieliśmy 3 graczy w tym drewnianego Delepa i chimerycznego Garnacho. Na co liczył Rosenior? Bramki miały strzelić się same??? Uratował nas obrońca bo wylot z rozgrywek naprawdę był blisko.

Zupełnie nie mamy piłkarzy drugiego rzutu.

KTBFFH

Grawpolo
komentarzy: 2537
08.03.2026 09:24

Mecz jai był każdy widział. Brakowało kilkunastu minut żeby drugoligowiec wyeliminował nas z rozgrywek. Udało nam się wyrównać, a w dogrywce pokonaliśmy wyczerpanego, grającego w dziesiątkę przeciwnika. W sumie zasłużone zwycięstwo, a kle pomimo ładnego wyniku nic nie można dobrego powiedzieć o naszej grze. Zastępcy zawodzą, a przedziwne ustawienie z 7 graczami defensywnymi o mało nie doprowadziło do katastrofy.

My naprawdę, mając 7 defensywnych graczy na boisku, w tym 5 obrońców, straciliśmy 2 bramki z drużyną Championship.

Kilka uwag:

Delap - kolejny pusty przebieg, jedna akcja z asystą nie ratuje słabiutkiego występu. Przecież to była drużyna z Championship.

Tosin/Badiashile - para klaunów, nie mogą grać razem, a najlepiej w ogóle nie powinni pojawiać się na boisku


Acheampong/Sarr/Hato - to jeszcze nie ten poziom

Lavia/Santos - jeszcze nie potrafią pokryć obszaru, za mało kreatywności z przodu

Neto/Sancho - dużo biegania, mało efektów

KTBFFH

Pogromca
komentarzy: 514
07.03.2026 23:13

Najgorszy mecz za Roseniora, jak zagramy w tym sezonie podobną padaczkę to będzie wypad z turnieju, bo właśnie skończyło się granie z drugoligowcami. Garnaczo jest dobry na takie mecze, ciekawe czy kiedyś przełoży to na ligę w dłuższej perspektywie. Neto dziś fatalny.

Mystakorsarz
komentarzy: 1457
07.03.2026 21:57

Brawo Acheeampong, po golu na 2:1 zrobił coś cudownego!

Zajebał gola, że aż strach!

Co za akcja!!!

jacekkorbka
komentarzy: 395
07.03.2026 21:37

Panowie niech ktoś mi wytlumaczy gramy z zespołem o 2 klasy niżej który gra w dziesięciu i fart przy bramce bo był spalony. A my mamy panikę

Mystakorsarz
komentarzy: 1457
07.03.2026 21:55

Nic prostrzego, na SO Tosin i Biada.

To jest kryminał jak oni grają.

Przy pierwszej bramce obydwaj patrzyli sobie na piłkę, później jak Tosin odpadł to Biada zamiast biec i bronić też postanowił przystanąć i popatrzeć sobie jak jedyny zawonik Wrexham wykorzystuje podanie typu laga na gościa z przodu!

To było oczywiście do przewidzenia. Tych dwóch w składzie to pewniak co najmniej kilku straconych bramek.

Tosin jak wchodzil do zespółu, to grał spoko ale najwidoczniej za dużo czasu spędza z Biadą, który jest autentycznie najgorszym obrońcą jakiego widziałem w składzie Chelsea, gorszy od Hutha i tego Holendra, bodajrze Boulharuza.

Stary Alfer
komentarzy: 1147
07.03.2026 22:13

Szkoda ze poświęcili Disasiego kosztem Badi bo i jakościowo i zdrowotnie lepszy piłkarz. Ale coz byl rzucamy na boki a później odsunięty. a Badyl dalej gra u nas i tworzy duet z Tosinem który budzi postrach.... wśród własnych bramkarzy i kibiców Chelsea.

Mystakorsarz
komentarzy: 1457
07.03.2026 22:27

Tak samo uważam. Biada to pomyłka od początku. Pewnie sugerowali się jego mobilnością, posturą oraz grą piłką.
Zapomnieli sprawdzić czy uwie bronić ;)

Disasi to też nie obrońca na miarę klubu top4 ale na pewno lepszy.
Niepotrzebnie, tak jak napisałeś, upychali go na prawej.

Grawpolo
komentarzy: 2537
08.03.2026 15:35

Ani Disasi ani tym bardziej Badiashile nie są obrońcami z piłkarskiego topu. Disasi jeszcze jako tako radzi sobie w grze niskim blokiem, niestety Badia zupełnie nie nadaje się do piłki na tym poziomie. On po prostu nie umie w bronienie.

Kupiliśmy go dość drogo z Monaco i zapewne po tym sezonie trafi do któregoś z klubów Ligue 1 albo Serie A. Wg TM wycenę ma 18 milionów jurków, ale raczej 15 milionów to będzie max co za niego weźmiemy. Nie jest już młodym, obiecującym graczem, wchodzi w prime i powinno mu zależeć na graniu i zarabianiu pieniędzy. U nas jest graczem zaplecza i raczej takim już pozostanie.

KTBFFH

FanTheBlues
komentarzy: 3939
07.03.2026 21:35

Mimo że graliśmy z przewagą 1 zawodnika to takie męczarnie z 2 ligowcem. No nic brawo JP bo naprawdę gość jest w gazie. Oby tak w LM jeszcze błyszczał przeciwko PSG.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close