Fot. Chelsea FC

Hat-trick Palmera i pewne zwycięstwo nad niegroźnymi Wilkami. Wolverhampton Wanderers FC 1:3 Chelsea FC

Autor: Mateusz Ługowski Dodano: 07.02.2026 18:01 / Ostatnia aktualizacja: 07.02.2026 18:26

W wyjazdowym meczu 25. kolejki Premier League Chelsea pokonała Wolverhampton Wanderers 3:1 po hat-tricku Cole'a Palmera. Anglik wykorzystał dwa rzuty karne (oba wywalczone przez João Pedro), a przy trzecim trafieniu asystował mu Marc Cucurella.

Już od pierwszych minut widać było, że to Chelsea będzie stroną dominującą. The Blues mieli wyraźną przewagę w posiadaniu piłki i swobodnie rozgrywali ataki pozycyjne. Wolves z kolei było ustawione nisko i rzadko wychodziło ze swojej połowy.

Podopieczni Liama Roseniora objęli prowadzenie przed upływem kwadransa gry. João Pedro został kopnięty w polu karnym przez Matta Doherty'ego i sędzia przyznał Niebieskim rzut karny. Na gola pewnym uderzeniem zamienił go Cole Palmer.

The Blues nie zamierzali się zatrzymywać i tworzyli kolejne okazje. Świetną szansę na podwyższenie prowadzenia miał Malo Gusto, który otrzymał świetne podanie od Moisésa Caicedo. Francuz mocno uderzył, jednak José Sá instynktownie wybił piłkę poza boisko. Dobrą szansę po dograniu z lewej strony miał też Enzo Fernández, ale jego strzał zatrzymał się na obrońcy.

W 35. minucie Chelsea strzeliła drugiego gola. Ponownie rzut karny wykorzystał Cole Palmer i ponownie wywalczył go João Pedro. Brazylijczyk został w bezmyślny sposób odepchnięty przez Yersona Mosquerę na linii szesnastki.

Zaledwie trzy minuty później padł trzeci gol. Hat-tricka skompletował Cole Palmer. Tym razem Anglik strzelił gola z gry. Po ładnym ataku pozycyjnym Marc Cucurella wbiegł w pole karne, odegrał spod linii końcowej do Palmera, a ten mocnym uderzeniem skierował piłkę pod poprzeczkę. Była to efektowna akcja londyńczyków.

Mając tak pewną przewagę na tak wczesnym etapie spotkania, Chelsea mogła pozwolić sobie na spokojną grę i kontrolowanie tego, co działo się na boisku. Niebiescy nie pozwalali rywalom na zbyt wiele, długo utrzymywali się przy piłce i regularnie tworzyli zagrożenie pod ich bramką.

Do końca pierwszej części spotkania wynik nie zmienił się. Chelsea prowadziła 3:0 po hat-tricku Cole'a Palmera. Dwa gole Anglik strzelił z rzutów karnych, które zostały podyktowane po ewidentnych błędach indywidualnych obrońców Wilków.

Po zmianie stron Chelsea nadal grała spokojnie i starała się kontynuować to spotkanie jak najmniejszym nakładem sił.

Wilki, które nie miały nic do stracenia, szukały swojej szansy i kilka razy wyprowadziły szybki atak. Po jednym z nich Mateus Mané oddał techniczne uderzenie, ale piłka zatrzymała się na słupku.

W 54. minucie gospodarze strzelili gola. Adam Armstrong przedłużył dośrodkowanie z rzutu rożnego, a Tolu Arokodare opanował piłkę i strzałem z najbliższej odległości skierował ją do bramki.

Piłkarze Wolves nie poszli jednak za ciosem, a ich ataki w dalszej części spotkania nie stwarzały większego zagrożenia pod bramką Chelsea. The Blues nadal grali pragmatycznie i rzadko decydowali się na szybkie ataki. Po zmianie stron przez długi czas nie stworzyli realnego zagrożenia pod bramką rywali. Pierwszą naprawdę dobrą okazję w drugiej połowie stworzyli kilka minut przed końcem spotkania, jednak strzał głową Pedro Neto z bliskiej odległości okazał się bardzo niecelny.

Taki obraz gry utrzymywał się do ostatnich minut. Gra toczyła się w umiarkowanym tempie, a wynik już się nie zmienił. Chelsea zwyciężyła 3:1 i podtrzymała serię ligowych zwycięstw.

Wolverhampton Wanderers FC 1:3 Chelsea FC (0:3). Bramki: Tolu Arokodare 54' – Cole Palmer 13' (kar.), 35' (kar.), 38'

Wolverhampton Wanderers FC: José Sá; Matt Doherty (c) (Rodrigo Gomes 46'), Yerson Mosquera, Santiago Bueno, Hugo Bueno; João Gomes (Pedro Lima 90'), Angel Gomes (Jean-Ricner Bellegarde 80'); Hwang Hee-chan(Ladislav Krejčí 43'), Adam Armstrong, Mateus Mané; Tolu Arokodare

Chelsea FC: Robert Sánchez; Malo Gusto (Josh Acheampong 75'), Wesley Fofana, Trevoh Chalobah, Marc Cucurella; Andrey Santos (Jorrel Hato 84'), Moisés Caicedo; Cole Palmer (Alejandro Garnacho 61'), Enzo Fernández (c), Pedro Neto; João Pedro (Liam Delap 75')


Źródło: własne

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Midnite
komentarzy: 1415
08.02.2026 19:30

Co za szalony abstrakcyjny mecz City i Liverpool! A w 73 minucie jeszcze było 0:0...

Bryan
komentarzy: 1457
08.02.2026 18:23

No i pięknie, jest kolejne zwycięstwo, a na dodatek kolejne trafienia Palmera. Kto wie, może jeszcze "Cold" zdoła namieszać w końcówce sezonu? Faktem jest, że Rosenior jeszcze nie miał poważnego testu w lidze (najbliższe czekają na początku marca), ale faktem jest także to, że jeszcze nie straciliśmy oczek w Premier League pod jego wodzą. Miejmy nadzieję, że to nie przypadek.

lololo
komentarzy: 744
08.02.2026 17:42

Cóż rywal się gubił i popełnił dziecinne błędy i udało się to wykorzystać co też trzeba robić . Druga połowa to już stagnacja . Na plus bramka Palmera z gry . Lecz nadal jest sporo minusów . Za duża daliśmy gry rywalowi w 2 połowie , Neto strasznie sobie nie radził - wyglądał jak by za bardzo chciał . Martwi mnie też to że w zespole przy tak dobrym wyniku praktycznie do końca graliśmy wszystkimi pomocnikami . Szkoda szybko straconej bramki bo wtedy mógł by zadebiutować Sarr i zagrać 3 obrońców by jeden pomocnik odpoczął

Grawpolo
komentarzy: 2494
08.02.2026 15:04

Mecz jaki był każdy widział. Przeciwnik był słabiuti i tylko momentami stawiał opór. Strategia 3B w pierwszej połowie sprawdziła się wyśmienicie i drugą połowę mogliśmy grać na luzie.

Plusy - 3 oczka, Palmer, Enzo, Sanchez

Minusy: Delap - tradycyjnie już, kolejny pusty przebieg, Garnacho i Gusto. Niestety coraz bardziej widać, że Malo osiągnął sufit swoich możliwości, a wg mnie to trochę za mało jak na Chelsea.

KTBFFH

ChelseaGol
komentarzy: 4775
08.02.2026 13:52

3 pkt i to najważniejsze, wiadomo że w Premier League nawet takie Wolves może sprawić niespodziankę, regeneracja, odpoczynek i lecimy.

We wtorek Leeds i w Piątek FA CUP z Hull,z Leeds będzie ciężko,nie są łatwym przeciwnikiem,i trzeba walczyć o 3 pkt..
Dla Rosieniora to będzie nie lada wyczyn poprawić grę, przede wszystkim formę Garnacho, Neto i Delap, jacy oni nie są,to są potrzebni nawet wejść z ławki,no ale jak tak mają grać jak ostatnio, Neto wczoraj chyba 3 pojedynki pod rząd przegrał pojedynki na prawej stronie, Garnacho to... wszystko robi źle w ofensywnie,ALE... wchodzi z ławki,w drugiej połowie, zdrowy, wypoczęty i on za bardzo nie wraca do defensywy, chyba coś nie tak jest.
Z Leeds trzeba grać dobrze z głową i myśląc przede wszystkim.

Na koniec,jak powinno nie grać się, Gusto-rzut różny,i Wolves strzela bramkę,to jak on chciał wybić piłkę, tą nogą uniesioną w górę?.....
Brak odpowiedzialności,ja szanuje Sancheza że on nie podbiegł do Gusto właśnie i go za włosy nie złapał ze złości!..

Mystakorsarz
komentarzy: 1403
07.02.2026 21:02

Bardzo ładna gra prawie całego zespołu ale Palmer Show!

Może jednak uda mu się rozchodzić kontuzję.

Joao groźny, Caiceido 93 podania! Cucurella cisnął ostro., solidny Santos.

Najsłabszy z podstawy to Neto, który dziś i tak zagrał lepiej niż w ostatnich meczach.

Nadal ławka słaba, ani Delap ani Garnacho nic w ataku nie dają. Oby ktoś się przebudził.

Brawa dla Roseniora, dawno tak składnie nie graliśmy.

FanTheBlues
komentarzy: 3917
07.02.2026 18:07

Szkoda jedynie straconego gola. Ale najważniejsze że mamy już 4 zwycięstwo z rzędu za Roseniora.

blue1
komentarzy: 1139
07.02.2026 18:05

Brawo Palmer, brawo Chelsea. Teraz dla odmiany pierwsza połowa lepsza od drugiej. Niepotrzebna strata bramki i nerwówka po tym golu, nie dziwię się frustracji Sancheza.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close