Marna gra, ale wynik dużo lepszy. Odnosimy szalenie ważne derbowe zwycięstwo! Chelsea FC 2:0 Brentford FC
Dodano: 17.01.2026 17:57 / Ostatnia aktualizacja: 17.01.2026 17:57Chelsea przerwała złą passę i w meczu 22. kolejki Premier League pokonała na Stamford Bridge Brentford 2:0 po trafieniach João Pedro i Cole'a Palmera. Był to ligowy debiut Liama Roseniora w roli menedżera The Blues.
Pierwsza połowa nie była porywająca. Mecz przebiegał w umiarkowanym tempie, a obie drużyny grały dość zachowawczo. Aktywniejsi byli goście, którzy stworzyli kilka ciekawych okazji.
Będące w dobrej formie Pszczoły grały odważnie i mogły nawet wyjść na prowadzenie. Jako pierwszy dobrą szansę miał Kevin Schade, ale zbyt długo zwlekał z podjęciem decyzji i w kluczowym momencie zamiast uderzać, chciał podać do kolegi, ale Tosin Adarabioyo przeczytał jego intencje i przeciął podanie. Anglik nie zrobił tego idealnie, bowiem był bliski strzelenia gola samobójczego, ale ostatecznie The Blues zdołali zażegnać zagrożenie.
Chelsea nie grała porywająco, ale miała pojedyncze zrywy. W 26. minucie Enzo Fernández ambitnie wywierał pressing w okolicach pola karnego i opłaciło się to, ponieważ został nabity piłką w taki sposób, że ta trafiła do João Pedro. Brazylijczyk wykorzystał tę sytuacyjną piłkę i mocnym uderzeniem lewą nogą skierował ją pod poprzeczkę. Początkowo sędzia nie uznał gola wskazując na pozycję spaloną napastnika, ale VAR zainterweniował i wykazał, że spalonego nie było.
W kolejnych minutach obraz gry nie zmieniał się, a Brentford było bliskie wyrównania. Dwie dobre okazje miał Mathias Jensen. Pierwszy strzał odbił się od słupka, zaś w drugiej sytuacji Robert Sánchez był dobrze ustawiony i złapał piłkę.
Chelsea rzadko atakowała, ale gdy już ro zrobiła, była bliska podwyższenia prowadzenia. Pedro Neto ograł na prawym skrzydle Rico Henry'ego i zagrał piłkę wzdłuż linii końcowej, ale zamykający akcję Alejandro Garnacho fatalnie spudłował i nie trafił z kilku metrów. Argentyńczyk źle ułożył nogę i uderzył piszczelem.
Do końca pierwszej części spotkania wynik nie uległ zmianie. Chelsea prowadziła, ale nie można powiedzieć, by przeważała. Spotkanie było wyrównane i równie dobrze to Brentord mogło być na prowadzeniu.
Od początku drugiej połowy Chelsea musiała ciężko pracować w defensywie. Brentford w dalszym ciągu groźnie atakował, ale miał problemy ze skutecznością. Wspaniałą szansę miał Kevin Schade, który po stracie Marka Cucurelli w środkowej strefie boiska stanął oko w oko z Robertem Sanchezem, ale przegrał ten pojedynek. Hiszpan zaliczył świetną interwencję i nogą zmienił tor lotu piłki, dzięki czemu ta wyszła poza plac gry.
Minuty upływały, a Chelsea nadal częściej broniła, niż atakowała. Podopieczni Liama Roseniora grali bardzo zachowawczo i rzadko decydowali się na kontrataki.
Chelsea cierpiała, ale była cierpliwa i utrzymywała prowadzenie. Niebiescy zdołali je nawet podwyższyć. Caoimhín Kelleher popełnił błąd, a wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Liam Delap wykorzystał to i jako pierwszy doszedł do piłki. Jego uderzenie co prawda zostało wybite przez obrońcę, ale napastnik został staranowany przez bramkarza Pszczół i sędzia przyznał Niebieskim rzut karny. Ten został pewnie wykorzystany przez Cole'a Palmera.
W końcówce spotkania ataki Brentford nie były już tak zdecydowane. Chelsea spokojnie kontrolowała przebieg gry i utrzymywała pewne prowadzenie. Do ostatniego gwizdka wynik nie uległ zmianie. Tym samym The Blues przełamali złą passę i zdobyli komplet punktów.
Chelsea FC 2:0 Brentford FC (1:0). Bramki: João Pedro 26', Cole Palmer 76' (kar.)
Chelsea FC: Robert Sánchez; Reece James (c) (Josh Acheampong 85'), Trevoh Chalobah, Tosin Adarabioyo (Wesley Fofana 58'), Marc Cucurella; Moisés Caicedo, Enzo Fernández (Jorrel Hato 85'); Pedro Neto, Cole Palmer, Alejandro Garnacho (Andrey Santos 57'); João Pedro (Liam Delap 74')
Brentford FC: Caoimhín Kelleher; Michael Kayode, Kristoffer Ajer, Nathan Collins (c), Rico Henry (Aaron Hickey 82'); Jehor Jarmoluk (Romelle Donovan 90'), Vitaly Janelt; Mikkel Damsgaard (Dango Ouattara 77'), Mathias Jensen, Kevin Schade (Keane Lewis-Potter 82'); Igor Thiago
- Źródło: własne
Najnowsze artykuły
Konferencja prasowa Liama Roseniora po meczu z Brentford
17.01.2026 21:18
Skrót: Chelsea FC 2:0 Brentford FC
17.01.2026 18:35
Składy: Chelsea FC vs. Brentford FC
17.01.2026 14:46
Romano: Chelsea rozpoczęła rozmowy ws. Jérémy'ego Jacqueta!
17.01.2026 14:30
Daily Mail: W styczniu Chelsea kupi środkowego obrońcę!
17.01.2026 10:09
OFICJALNIE: Olutayo Subuloye przedłużył kontrakt z Chelsea
17.01.2026 09:47
Obsada sędziowska meczu Chelsea FC – Brentford FC
17.01.2026 09:07
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.
Powoli mamy kolejkę niespodzanek więc kto może akurat im nie wyjdą mecze ;)
Nawet my niespodziewanie wygraliśmy :)
Sanchez oddaje nam pkt ktore zabrał w poprzednim sezonie :)
Mecz mizerny, cudem zachowane czyste konto ale 3 pkt są. Widać ze to nie jest jeszcze filozofia naszego trenera i czesto korygował czy to ustnie czy poprzez karteczki, ale wydaje sie ze będziemy oglądać mniej bezsensownego klepania, a więcej bezpośredniej gry. Palmer pod formą ale nim bym sie nie przejmował. Gorzej martwi środek obrony i skrzydla ktore są bardzo himeryczne a jednak to na nich opiera sie nasza moc uderzeniowa.
Garnaczo Strzelił dwie ładne bramki kondonom, a dziś w najłatwiejszej sytuacji nawiedził go F. Torres. Do tego przegrał chyba wszystkie pojedynki z tym mudżinkiem. Występ 1/10. Ciekawi mnie mecz środowy, jak Pafosy oglądali dziś nas to widzieli, że można nas cisnąć i nawet wygrać.
Oj, duzo fuksa mieliśmy, dużo.
Ważne jednak, że wygrane. Jeszcze jakby Villa i Newcastle potracili pkt to byłaby super kolejka.
Słabo Palmer, brak mu formy i dynamiki.
Karniaczka Kelleherowi zajebał jednak jak stary on ;)
Słabo znowu obrona, dużo sutuacji mieli przeciwnicy.
Sanchez pierwsz klasa. James również.
Joao pięknie wykorzystał jedyną sytuację.
Oby teraz kontynuowali wygrawanie, bardzo tego potrzebujemy. Długiej serii zwycięstw.
Villa u siebie z Evertonem, a Sroki wyjazd z Wilkami. Zobaczymy, ale raczej wątpię.
KTBFFH
Przełamanie jest i to się liczy najbardziej. O grze lepiej nie wspominać, dwa gole po błędach rywali, a przycisnąć nas też potrafili i to nawet bardzo w drugiej połowie. Trzymamy się w grze o LM po stracie punktów Live.. na ten moment.
Gra na niskim poziomie, ale za to plusy. Wygrany mecz, 0 czerwa i 0 straconych goli.
Mecz do zapomnienia.Takimi meczami daleko nie zajedziemy oczy bolały to oglądać. Wiem że każdy powie ważne 3 pkt intakto zostawie.
Najważniejsze 3 pkt. Brawo Rosenior.