Analiza statystyczna po meczu z Southampton

Autor: Fabian Sznapka Dodano: 22.02.2021 19:40 / Ostatnia aktualizacja: 22.02.2021 19:43

Analiza statystyczna sobotniego meczu przeciwko Southampton zwraca uwagę na występ dwóch zawodników, którzy najwięcej wnieśli do gry The Blues, a także podkreśla dobrą organizację zespołu Tuchela, która sprawia, iż jest on wciąż niepokonany na ławce trenerskiej klubu ze Stamford Bridge.

 

Gracze Chelsea po zaciętym pojedynku na St’Marys Stadium musieli podzielić się punktami z drużyną Świętych, a Mason Mount swoją bramką zdobytą z rzutu karnego sprawił, iż debiutanckie trafienie Minamino dla zespołu Southampton, nie zapewniło gospodarzom zwycięstwa.

 

Zawodnicy The Blues po raz kolejny zdominowali swojego rywala pod względem posiadania piłki (71%-29%), lecz nie byli oni w stanie przekuć tej przewagi, na przewagę bramkową nad zespołem Świętych.

 

Mason Mount bryluje

 

Pod nieobecność na boisku Jorginho, który jest stałym egzekutorem rzutów karnych oraz Tammy’ego Abrahama, który wykonywał rzuty karne w przypadku absencji Włocha, do uderzenia z punktu 11 metra podszedł Mason Mount. Reprezentant Anglii przy swoim uderzeniu wykazał się ogromnym spokojem oraz zachowaniem zimnej krwi, co pozwoliło mu na pokonanie w bramce Alexa McCarthy’ego.

 

Wychowanek Chelsea tym samym stał się 25 zawodnikiem Chelsea w erze Premier League, który skutecznie zamienił rzut kary na bramkę. Żaden inny zespół od początku istnienia Premier League, nie miał w swoich szeregach większej ilości wykonawców rzutów karnych.

 

Mason Mount był bez wątpienia najlepszym zawodnikiem Chelsea w starciu przeciwko Świętym, zdobył gola dającego wyrównanie, a swoją grą w obrębie pola karnego gospodarzy nieustannie stwarzał zagrożenie.

 

 

Synonimem występu Mounta na St’Marys Stadium, niewątpliwie będzie sposób, w jaki przedryblował on Jana Bednarka zakładając mu siatkę między nogami i sprawiając, iż Polak był całkowicie bezradny w starciach z 22-latkiem.

 

Anglik podjął próbę trzech dryblingów, z których każda była udana, a co więcej, po przedryblowaniu Danny’ego Ingsa w polu karnym gospodarzy, Mount wywalczył ‘jedenastkę’, która pozwoliła The Blues na wyrównanie wyniku meczu.

 

Kante wnoszący energię do gry

 

Dla Francuza stracie przeciwko drużynie Southampton, to powrót do wyjściowego składu Chelsea, a także pierwsze spotkanie rozgrywane od pierwszej minut w Premier League, odkąd menedżerem The Blues został Thomas Tuchel.

 

Menedżer Chelsea w ostatnich tygodniach wypowiadał się w bardzo pozytywny sposób na temat Francuza, a także przyznał, iż chciał on go sprowadzić do PSG, kiedy był jeszcze pierwszym trenerem mistrza Francji. Tuchel przyznaje również, że od samego początku swojego pobytu na Stamford Bridge, jest podekscytowany możliwością współpracy z mistrzem świata z mundialu w Rosji.

 

Po niedawno przebytym urazie uda, Kante ponownie pojawił się w wyjściowym składzie The Blues, a swoim występem przeciwko Świętym udowodnił, że wciąż ma wiele do zaoferowania, w szczególności dla nowego menedżera Chelsea.

 

 

Kante wgrał siedem pojedynków o piłkę (najwięcej w meczu) na osiem starć, w których brał udział, a także wygrał trzy pojedynki główkowe. Francuz wykonał również 80 podań, których dokładność wyniosła 80% oraz zaliczył 105 kontaktów z futbolówką. Czas spędzony przy piłce przez byłego gracza Leicester wyniósł 7,7% ogólnego czasu posiadania piłki przez The Blues (czwarty wynik w zespole Chelsea).

 

Tuchel pozostaje niepokonany

 

Z pewnością można stwierdzić, iż sobotni występ zawodników Chelsea nie był najlepszym, odkąd menedżerem The Blues jest Thomas Tuchel, lecz punkt zdobyty przez jego zespół na południowym wybrzeżu sprawia, iż jest on wciąż niepokonany w roli trenera zespołu ze Stamford Bridge.

 

Na serię meczów bez porażki składają się: cztery zwycięstwa w Premier League (Burnley 2:0, Tottenham 1:0, Sheffield United 2:1, Newcastle 2:0), zwycięstwo w FA Cup przeciwko Barnsley (1:0) oraz dwa remisy w angielskiej ekstraklasie (Wolverhampton 0:0, Southampton 1:1).  

 

Po bezbramkowym remisie w meczu przeciwko Wolves, Tuchel apelował do swoich zawodników, aby stali się oni „bardziej zabójczy” dla swojego rywala, czego efektem było zwycięstwo w kolejnym meczu przeciwko Burnley. Można więc oczekiwać, iż we wtorkowym meczu przeciwko Atlético Madryt, reakcje The Blues będzie równie skuteczna, jak ta, po wcześniej zremisowanym spotkaniu.

 

Mimo dwóch remisowych meczów, w których Chelsea straciła ligowe punkty, Thomas Tuchel sprawił, iż zespół ze Stamford Bridge jest ciężki do przełamania dla swoich rywali, a jego znakiem rozpoznawczym staje się dobra organizacja drużyny.

 

 

Od pierwszego meczu, w którym Thomas Tuchel usiadł na ławce trenerskiej The Blues, gracze Chelsea pozwolili swoim rywalom na oddanie średnio 1,7 strzałów na swoją bramkę w meczach Premier League (najlepszy wynik w lidze). Jest to efekt zorganizowanej gry obronnej zespołu, na którą niemiecki szkoleniowiec kładzie ogromny nacisk.

Źródło: Chelsea FC

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close