Fot. Chelsea FC

Analiza: Moisés Caicedo i Jordan Henderson w końcu mogli zagrać razem

Autor: Mateusz Ługowski Dodano: 11.10.2026 09:40 / Ostatnia aktualizacja: 11.10.2026 09:40

Gdy w 30. minucie wczorajszego meczu Chelsea z Bournemouth Cole Palmer zderzył się z Ryanem Christie, najbardziej ucierpiał na tym Moisés Caicedo. Ekwadorczyk przez chwilę leżał na murawie, a gdy się podniósł, kibice nagrodzili go brawami. Wszystkim spadł kamień z serca, ponieważ przez ostatnie tygodnie fani Chelsea martwili się o obsadę środkowej linii.

Do wczorajszego meczu Moisés Caicedo rozegrał w tym sezonie jedynie 14 minut. W meczu z Brightonem wszedł na boisko z ławki rezerwowych, ale szybko odnowił mu się uraz łydki i musiał zrezygnować z dalszej gry.

Wczoraj jego partnerem w pomocy był Jordan Henderson, który wraca do gry po kontuzji ręki, której nabawił się podczas mistrzostw świata. Anglik tak świętował zwycięstwo z Meksykiem, że przeskakując przez bandę reklamową dość poważnie uszkodził sobie nadgarstek.

Od początku sezonu Chelsea tylko raz zagrała z tymi samymi pomocnikami w dwóch kolejnych meczach. W końcu Xabi Alonso mógł desygnować do gry Jordana Hendersona i Moisésa Caicedo. Pierwszy z nich zagrał już w ostatnim meczu przed przerwą reprezentacyjną i choć Chelsea przegrała z Brentfordem, to doświadczony pomocnik spisał się bardzo dobrze.

Chelsea zdecydowała się pozyskać Hendersona z uwagi na jego cechy przywódcze. Był jednym z trzech zawodników po 30. roku życia, którzy tego lata trafili na Stamford Bridge. Miał wnieść doświadczenie do drużyny, która w ubiegłym sezonie była najmłodszą w całej lidze.

Moisés Caicedo jest uważany za jednego z kluczowych piłkarzy Chelsea, zwłaszcza, że klubowi nie udało się pozyskać żadnego pomocnika w ostatnim dniu okna transferowego.

Po straceniu 12 goli w pierwszych pięciu meczach ligowych, co było najwyższym wynikiem w całej stawce przed sobotnimi meczami, w spotkaniu z Bournemouth Chelsea straciła tylko jednego gola, co jest jej najlepszym wynikiem w tym sezonie Premier League.

Niebieskim wciąż nie udało się zachować czystego konta, ale Xabi Alonso i tak może docenić solidność, jaką zagwarantowali Jordan Henderson i Moisés Caicedo, a jednocześnie João Pedro, Morgan Rogers i Cole Palmer po raz kolejny zaimponowali skutecznością.


Źródło: BBC

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close