Fot. Chelsea FC

Palmer: Byłem normalnym dzieciakiem

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 14.08.2026 07:54 / Ostatnia aktualizacja: 14.08.2026 09:03

Cole Palmer jest kolejnym piłkarzem Chelsea, który usiadł do rozmowy w nowym odcinku CFC Unlocked, opowiadając o swoim dzieciństwie i pierwszym kontakcie z piłką nożną oraz o tym, jak wpłynęło to na jego podejście do gry.

Dołączając do podcastu w Hongkongu podczas przedsezonowego tournée The Blues po Azji i Australii, nasza „dziesiątka” poruszyła szeroki zakres tematów, w tym przyjście jego starego znajomego Morgana Rogersa do Chelsea, a także przedstawiła swoje własne, nietypowe rozwiązania dylematów kibiców.

Palmer opowiedział również o tym, jak zaczął grać w piłkę jako dziecko dorastające w Manchesterze. Zapytany, jaki był jako młody chłopak, wyjaśnił, że zaczynał od gry w tzw. cage football w lokalnym parku.

— Byłem szczęśliwy. Moja mama zawsze mówiła, że byłem szczęśliwym dzieckiem, po prostu normalnym — zaczął Cole.

— Byłem jak zwykłe dziecko, po prostu wychodziłem na dwór, chodziłem na rampy i takie tam, bo mieszkałem dziesięć sekund od parku. Więc po prostu jeździłem tam na hulajnogach, rowerach i czymkolwiek.

— A obok było boisko w klatce, więc ciągle przechodziliśmy między jednym a drugim, chillowaliśmy pod sklepami, robiliśmy, co chcieliśmy.

Te mecze przeciwko każdemu — i w każdym wieku — miały trwały wpływ na jego rozwój, który, jak uważa, pozytywnie wpłynął na jego karierę.

— Zawsze grali tam starsi ode mnie. Szczerze mówiąc, to mi pomogło, bo gdybym z nimi nie grał, to pewnie nie byłbym teraz tak dobry.

— Nie podobało im się, jeśli ich ogrywałeś i nie mieli dla ciebie taryfy ulgowej. Nie obchodziło ich, że jesteś młodszy, w ogóle o tym nie myśleli.

— Więc naturalnie nauczyłem się rzeczy, których normalnie w tym wieku byś nie robił, jak ochrona piłki. To było coś ważnego, co robiłem jako dziecko — uczyłem się używać swojego ciała.

— Kiedy grasz cały dzień, od rana do wieczora, z różnymi ludźmi, starszymi od siebie, myślę, że to ci pomaga. I oczywiście sprawia przyjemność.

Oprócz tego gwiazda zespołu określiła jak wyglądało z jego perspektywy przejście Morgana Rogersa do zespołu The Blues. Przypomnijmy, że Palmer i Rogers znają się jeszcze z czasów gry w akademii Manchesteru City i od tego czasu stale utrzymują ze sobą kontakt: 

— Napisał do mnie „gdzie jesteś?” i był wtedy na zgrupowaniu z Anglią, więc nie wiedziałem, czemu zastanawia się, gdzie jestem — zdradza Palmer.

— Miałem nieodebrane połączenie i od razu napisał, że mam pięć minut, żeby oddzwonić. Pomyślałem: „musi mi coś powiedzieć”. Zszedłem na dół i do niego zadzwoniłem. Powiedział mi, że przychodzi, ale na początku mu nie uwierzyłem. Powiedział mi i byłem zajarany.

Świat piłki nożnej zna już kultową cieszynkę Palmera po golu, ale tak naprawdę to jego stary znajomy Rogers go do niej zainspirował.

— Nie pamiętam, jak to się zaczęło, rozmawialiśmy o tym i powiedział mi, żebym to zrobił — mówi Palmer.

— On zrobił to pierwszy. Grał w środku tygodnia, potem my graliśmy z Luton w sobotę i powiedziałem mu, że też to zrobię. Założę się, że teraz żałuje, że to zrobiłem!

— On był pierwszy, ale to ja zrobiłem z tego coś sławnego! Taka jest prawda. On też tak mówi!

Całość rozmowy znajdziecie na oficjalnej stronie Chelsea, za płatną subskrypcją CFC+.

Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Redaktor naczelny, a w samym Chelsea Poland od 2024 roku. Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: Chelsea FC

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close