Fot. Chelsea FC

The Athletic: Analiza gry Johna Stonesa - czy pasowałby do Chelsea?

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 27.07.2026 07:57 / Ostatnia aktualizacja: 27.07.2026 07:57

Chelsea wciąż nie powiedziała ostatniego słowa na rynku transferowym. Coraz głośniej mówi się o transferze Lacroix, niemniej w kuluarach przewijało się nazwisko Johna Stonesa. O ile były zawodnik City byłby w stanie wprowadzić jakości do zespołu? Zapraszamy do zapoznania się do analizy jego gry.

Kiedy na rynku pojawia się piłkarz, który ma na koncie mistrzostwo Premier League i triumf w Lidze Mistrzów, a do tego jest dostępny za darmo, trudno się dziwić, że największe europejskie kluby natychmiast zaczynają się nim interesować.

John Stones jest wolnym zawodnikiem po dziesięciu sezonach spędzonych w Manchesterze City. Tym samym zakończył niezwykle udany etap kariery, podczas którego zdobył aż 20 najważniejszych trofeów. Jego doświadczenie, cechy przywódcze i mentalność zwycięzcy należą do absolutnej czołówki. Oczywiście część klubów może mieć wątpliwości związane z jego zdrowiem, ale nie wszystkich odstrasza historia kontuzji 94-krotnego reprezentanta Anglii.

Jak niedawno informował The Athletic, Arsenal rozważa sprowadzenie 32-latka, a Chelsea umieściła go na liście środkowych obrońców, których bierze pod uwagę.

Trudno oczekiwać, że którykolwiek klub będzie widział w Stonesie zawodnika do natychmiastowej gry w podstawowym składzie, ale jego najważniejsze atuty pozostają niezwykle pożądane – zwłaszcza przez drużyny, które chcą dominować przy piłce.

To przecież obrońca, który tego lata pomógł reprezentacji Anglii awansować do półfinału mistrzostw świata, wnosząc do defensywy Thomasa Tuchela spokój zarówno bez piłki, jak i podczas rozegrania.

— Uważam, że to piłkarz światowej klasy. To świetny człowiek i urodzony zwycięzca — powiedział Tuchel po powołaniu Stonesa na mundial.

— Wie, jak funkcjonować w kulturze zwyciężania i potrafi dostosować się taktycznie do różnych sytuacji na boisku. Kiedy oglądam jego grę i sposób poruszania się, nadal widzę zawodnika z absolutnie najwyższego poziomu.

— Dokładnie analizowaliśmy jego dane treningowe, ponieważ w drugiej części sezonu rozegrał niewiele spotkań. Dobrą wiadomością było to, że był zdrowy. Złą – że Manchester City nie korzystał z niego tak często, jak się spodziewaliśmy.

Sam Stones później potwierdził słowa selekcjonera dotyczące swojej dyspozycji, jednak obawy o jego zdrowie są uzasadnione.

Od początku sezonu 2024/25 uzbierał niewiele ponad tysiąc minut w Premier League. Ostatni raz naprawdę znaczący wpływ na grę Manchesteru City miał w sezonie 2022/23, gdy Pep Guardiola wykorzystywał jego umiejętności rozegrania również w środku pola podczas historycznej kampanii zakończonej potrójną koroną.


Dostępność Johna Stonesa od sezonu 2018/19, grafika The Athletic

Pomijając kwestie zdrowotne, niewielu środkowych obrońców w Europie potrafi dyktować tempo gry tak jak Stones.

Dla Guardioli utrzymanie się przy piłce jest wartością nadrzędną, a Stones stał się wręcz symbolem jego filozofii. Od sezonu 2018/19 żaden środkowy obrońca Premier League, który rozegrał co najmniej 900 minut, nie może pochwalić się wyższą skutecznością podań niż jego 94 procent.

Jego podstawowym zadaniem zawsze było zachowanie prostoty – krótkie podania i budowanie akcji od tyłu. Spośród 232 środkowych obrońców uwzględnionych w analizie tylko dziesięciu wykonywało mniejszy odsetek długich podań niż Stones. Co ciekawe, pięciu z nich również grało w Manchesterze City.

Najlepiej było to widać podczas sezonu 2022/23.

Guardiola zdecydował się wówczas na zmianę ustawienia, dzięki której Stones regularnie przesuwał się z prawej strony defensywy do środka pola, wspomagając rozegranie. Manchester City przechodził wówczas do ustawienia 3-2-5, na które większość rywali nie potrafiła znaleźć odpowiedzi.

To wymagało ogromnej inteligencji taktycznej. Stones musiał doskonale wyczuwać moment, w którym powinien opuścić linię obrony i wejść do środka pola.

Kulminacją tej roli był finał Ligi Mistrzów przeciwko Interowi. Anglik ukończył wtedy wszystkie sześć prób dryblingu. Ostatnim piłkarzem, który zanotował lepszy wynik w finale najważniejszych klubowych rozgrywek Europy, był Lionel Messi w 2015 roku przeciwko Juventusowi.

Ta odwaga w prowadzeniu piłki nie zniknęła.

Podczas ćwierćfinału mistrzostw świata z Norwegią Stones na chwilę zamienił się pozycjami z Ezrim Konsą, wyszedł szeroko na prawe skrzydło, wbiegł pod Bukayo Sakę i swoim ruchem wyciągnął rywali z ustawienia.

To pozornie prosty ruch, ale zdecydowanie nietypowy dla środkowego obrońcy.

Wszechstronność, możliwość gry na różnych pozycjach i odnajdywania się w różnych strefach boiska sprawiają, że Stones pozostaje niezwykle atrakcyjną opcją dla potencjalnych pracodawców.

Jego jakość w rozegraniu jest tak wysoka, że momentami można odnieść wrażenie, iż bronienie jest jedynie dodatkiem do jego największych atutów.

Styl Stonesa nigdy nie opierał się na agresywnym atakowaniu przeciwnika. Od sezonu 2018/19 należy do siedmiu procent środkowych obrońców Premier League, którzy najrzadziej podejmują ryzykowne próby odbioru.

Zamiast tego bazuje na odpowiednim ustawieniu i doskonałym czytaniu gry. Często po prostu znajduje się we właściwym miejscu we właściwym czasie.

Dobrym przykładem był ćwierćfinał mundialu z Norwegią. Gdy Erling Haaland znalazł się z nim sam na sam, Stones nie rzucił się do odbioru. Cofając się drobnymi krokami, kontrolował ruch napastnika, odczytał kierunek podania Alexandra Sørlotha i spokojnie przeciął zagranie.

Choć potrafi znakomicie bronić własnego pola karnego, jego umiejętność zabezpieczania przestrzeni przy wysoko ustawionej linii defensywy jest szczególnie cenna dla drużyn dominujących w posiadaniu piłki.

Lata spędzone w systemie Guardioli dają potencjalnym zainteresowanym przekonanie, że podobne zadania będzie w stanie wykonywać także w nowym klubie.


Pozycję na których grał John Stones, grafika The Athletic

Nie oznacza to jednak, że Stones nie radzi sobie w bardziej fizycznych aspektach gry.

Jest bardzo mocny w pojedynkach powietrznych. Od początku sezonu 2018/19 żaden piłkarz Manchesteru City nie zdobył więcej bramek po stałych fragmentach gry niż jego dziesięć, a skuteczność wygranych pojedynków główkowych na poziomie 68 procent plasuje go w czołowych dziesięciu procentach środkowych obrońców Premier League.

Nie chodzi wyłącznie o warunki fizyczne. Stones imponuje przede wszystkim idealnym wyczuciem czasu.

Podczas półfinału mistrzostw świata z Argentyną, gdy Anglia przez długie fragmenty była zepchnięta do defensywy, skutecznie powstrzymywał Lionela Messiego i jego kolegów. Kluczowym momentem była jego interwencja po dośrodkowaniu Messiego do Nicolása Tagliafico, kiedy dzięki świetnej reakcji wygrał drugi pojedynek i zapobiegł groźnej sytuacji.

Każdy klub, który zdecyduje się zakontraktować Stonesa, zyska nie tylko ogromne doświadczenie i naturalnego lidera.

Co równie ważne, otrzyma jednego z najbardziej inteligentnych taktycznie środkowych obrońców ostatniej dekady europejskiej piłki.

Problemy zdrowotne nadal mogą budzić pewne obawy, ale jego występy na tegorocznych mistrzostwach świata przypomniały wszystkim, że John Stones wciąż ma bardzo wiele do zaoferowania na najwyższym poziomie.

Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: The Athletic

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close