Fot. Chelsea FC

Droga Badiashile'a do Chelsea

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 26.03.2026 14:40 / Ostatnia aktualizacja: 26.03.2026 14:40

W dniu swoich 25. urodzin Benoît Badiashile wspomina początki swojej kariery, pierwszego mentora oraz powody, dla których udało mu się zostać piłkarzem Premier League.

Podążanie śladami starszego brata ma swoje zalety — wystarczy zapytać Benoîta Badiashile.

Nasz obrońca urodził się w 2001 roku, trzy lata po swoim jedynym bracie, Loic Badiashile. Loic, zakochany w piłce i obdarzony talentem, zaraził młodszego brata pasją do futbolu. Benoît niejako nie miał wyboru — zanurzył się w ten sport. Wszystko zaczęło się na ulicach Limoges w południowo-zachodniej Francji.

— Grałem w centrum miasta z moim bratem.

— Graliśmy cały czas. On jest starszy ode mnie i to mi pomogło. Dało mi siłę i ducha rywalizacji. Musiałem nauczyć się walczyć! To było dobre.

— Nie grałem w piłkę w szkole, ale pewnego dnia poszedłem obejrzeć trening mojego brata w lokalnym klubie Limoges. Żonglowałem piłką, a trener drużyny mojego brata mnie zobaczył i zaprosił na trening. Tak zacząłem grać na poważnie.

Kilka lat później Benoît ponownie podążył za bratem — tym razem podpisując kontrakt z AS Monaco. Nawet mieszkali razem, gdy Benoît został profesjonalistą.

— Dał mi bardzo dużo rad. Popełnił kilka błędów i mówił mi: „nie rób tego” albo „zrób to”. To było dla mnie łatwiejsze. Bardzo mi pomógł.

— Nadal jesteśmy bardzo blisko — rozmawiamy codziennie.

Nie tylko bratu Benoît zawdzięcza wiele. Jego rodzice, pochodzący z Republic of the Congo, ukształtowali jego charakter — spokojny, życzliwy i pogodny.

— Nauczyli nas dzielenia się i miłości do siebie nawzajem.

— I oczywiście jedzenia!

Benoît zaczął grać w wieku siedmiu lat w młodzieżowych drużynach Limoges, ale wkrótce jego rodzina przeprowadziła się do Malesherbes, około 60 km na południe od Paryża.

— Najważniejszą rzeczą, jakiej się tam nauczyłem, była wolność, jaką mi dali.

W wieku od 8 do 12 lat grał dla Sporting Club Malesherbois. W podziękowaniu za rozwój, który tam otrzymał, wraz z bratem założył turniej młodzieżowy BLB Cup.

— To był nasz sposób, żeby się odwdzięczyć.

To właśnie podczas gry w Malesherbes Loic został zauważony przez Monaco — i ponownie Benoît poszedł jego śladem.

— Ten sam skaut zobaczył mnie na meczu i chciał, żebym też podpisał kontrakt. Decyzja była łatwa. To było wspaniałe uczucie.

Benoît trafił najpierw do akademii w Chateauroux, prowadzonej przez Francuską Federację Piłkarską.

— Miałem 12 lat, kiedy tam trafiłem i na początku płakałem codziennie.

— Najtrudniejsze było rozstanie z rodziną. Chciałem wrócić, ale rodzice mówili, żebym był silny i pracował dalej.

— Z czasem było lepiej. Piłka stała się bardziej poważna, zacząłem lepiej rozumieć grę. Trenowałem codziennie i chodziłem tam do szkoły.

— Kiedy spędzasz cały czas z tymi samymi ludźmi, zaczynasz budować przyjaźnie. To było dobre.

W 2016 roku przeniósł się do Monaco.

— To były jedne z najlepszych lat mojego życia. Mieszkałem w akademii z przyjaciółmi i poznawałem nowe rzeczy.

W wieku 16 lat podpisał pierwszy profesjonalny kontrakt.

— Byłem trochę zaskoczony. To było coś wielkiego. Byłem bardzo młody i trenowałem tylko raz z pierwszą drużyną. To było niesamowite uczucie.

Rok później zadebiutował w pierwszym zespole Monaco, a niedługo potem w Lidze Mistrzów przeciwko Atletico Madrid — mając zaledwie 17 lat.

— To był ogromny moment.

Od tamtej pory rozegrał ponad 200 meczów w karierze, w tym dla reprezentacji Francji.

— Wiedziałem, czego chcę.

— Chciałem zostać profesjonalnym piłkarzem i wiedziałem, że muszę ciężko pracować. Nawet gdy było trudno, trzeba było oczyścić głowę i dawać z siebie wszystko.

— Mój brat miał największy wpływ na moje życie i karierę. Pomagał mi i nadal pomaga.

— Zawsze był przy mnie, niezależnie od wszystkiego. Bez niego nie zaszedłbym tak daleko.

Bracia Badiashile — razem w życiu i w futbolu.

Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: Chelsea FC

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close