Voucher Canal+online Fortuna VOUCHER CANAL+ONLINE NA 90 DNI Odbierz voucher Canal+online na 90 dni w Fortunie
Fot. Chelsea FC

The Telegraph: Niebezpieczny incydent w Neapolu przed meczem Chelsea

Autor: Sebastian Romanowski Dodano: 28.01.2026 14:28 / Ostatnia aktualizacja: 28.01.2026 14:28

Kibic Chelsea, którego przyjaciel został ugodzony śrubokrętem, opisał „przerażający” moment ataku ze strony grupy ultrasów Napoli.

Aadam, który nie chciał podać swojego nazwiska, przebywa w Neapolu razem z przyjacielem Marcusem z okazji środowego meczu Ligi Mistrzów Chelsea z Napoli. Obaj znaleźli się w grupie siedmiu kibiców Chelsea, którzy we wtorkowy wieczór zostali zaatakowani w bocznej uliczce, około 10 minut drogi od portu w Neapolu. Marcus został dźgnięty w nogę, gdy wraz z przyjaciółmi próbował uciec, a inny kibic Chelsea miał rozcięty płaszcz ostrym narzędziem.

– Nasza siódemka po zjedzeniu pizzy w restauracji poszła do pubu Kitebeer, gdzie wypiliśmy po dwa drinki – relacjonował 23-letni Aadam. – Nikt z nas nie miał na sobie barw Chelsea, nic nie było niebieskie, nie śpiewaliśmy żadnych piosenek. Postanowiliśmy przejść do innego pubu, gdzie było kilku naszych znajomych, jakieś 10 minut spacerem. Atmosfera była spokojna, nie byliśmy głośni ani nie rozmawialiśmy o Chelsea.

– Niestety, po drodze skręciliśmy w boczną uliczkę i natknęliśmy się na grupę około 30 ultrasów. Nie mieli na sobie koszulek Napoli, a mniej więcej połowa miała zasłonięte twarze. Od razu zaczęli krzyczeć „skąd jesteście?” i wszyscy zdaliśmy sobie sprawę, że jest niebezpiecznie. Osoby idące z przodu zaczęły uciekać, ale Marcus został niestety złapany za ramię i zaczęli z nim rozmawiać. Myślał, że nic się nie dzieje, aż nagle został ugodzony w nogę. To był śrubokręt, a nie nóż, ale i tak sprawiło mu to ogromny ból. Innemu koledze rozcięto płaszcz. To było przerażające – zaczynasz myśleć najgorsze, że wszyscy możecie skończyć pchnięci nożem.

– Uciekaliśmy chyba około dwóch i pół kilometra, bo część z nich ruszyła za nami. Na szczęście Marcus był w stanie biec mimo urazu. Mieliśmy ogromne szczęście, bo natknęliśmy się na patrol policji na rogu jednej z ulic. Policja spisała nasze dane i wezwała karetkę dla Marcusa, która przyjechała po około pięciu minutach. Mieszkam w tym samym hotelu co Marcus, więc pojechałem z nim do szpitala. Wyszliśmy stamtąd około czwartej nad ranem.

Chelsea skontaktowała się z Aadamem i Marcusem, którzy w środę mieli zgłosić się na komisariat, aby złożyć pełne zeznania. Obaj nie byli pewni, czy mimo wszystko wybiorą się na mecz. Klub potwierdził, że jest świadomy incydentu, do którego doszło we wtorkowy wieczór w Neapolu. Dwóch kibiców przebywa w szpitalu z obrażeniami, które nie zagrażają życiu. Chelsea zaapelowała do wszystkich sympatyków o zachowanie szczególnej ostrożności w mieście i stosowanie się do przekazywanych zaleceń.

– Zastanawiamy się, czy iść na mecz – przyznał Aadam. – Oboje jesteśmy wstrząśnięci tym, co się stało, i nie wiemy, jak bezpiecznie będzie. Wcześniej jeździłem z Chelsea po Europie i nigdy nie spotkało mnie coś takiego, ani u siebie, ani na wyjazdach. Mieliśmy zostać w Neapolu do soboty, ale prawdopodobnie jutro pojedziemy pociągiem do Rzymu i resztę czasu spędzimy tam. To moja pierwsza wizyta w Neapolu i pewnie ostatnia. Sprawi, że dwa razy się zastanowię, do jakich miast będę jeździł na mecze w przyszłości.

Kibiców poproszono, aby nie poruszali się samotnie po mieście oraz unikali noszenia barw lub symboli mogących jednoznacznie identyfikować ich jako fanów Chelsea. Dla 2,5 tysiąca kibiców Chelsea posiadających bilety na mecz zostanie uruchomiony bezpłatny transport wahadłowy z eskortą policji, aby zapewnić bezpieczny dojazd na stadion Diego Armando Maradony.

UEFA została poproszona o komentarz w tej sprawie.

sebek9403

Sebastian Romanowski

Kibic Chelsea od 2007 – czyli od czasów, gdy Drogba strzelał, a ja jeszcze miałem wolne weekendy. Po godzinach pasjonat siatkówki i motoryzacji.

Ojciec dwójki dzieci, testujący granice snu, cierpliwości i wytrzymałości psychicznej – z sukcesami! Życie to nie FIFA, ale staram się grać w pierwszym składzie.


Źródło: The Telegraph

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close