Voucher Canal+online STS VOUCHER CANAL+ONLINE NA 90 DNI Odbierz voucher Canal+online na 90 dni w STS
Fot. Chelsea FC

Konferencja prasowa Liama Roseniora po meczu z Brentford

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 17.01.2026 21:18 / Ostatnia aktualizacja: 18.01.2026 01:31

Liam Rosenior spotkał się z mediami po wygranym 2:0 z Brentford.

Wygrana Chelsea była dla niej bardzo ważna w kontekście utrzymania pozycji w czołówce. Rosenior podzielił się swoimi refleksjami po debiucie w Premier League:

Czy jesteś zadowolony po tym meczu?

— Nie owijając w bawełnę, czuję energię i zaangażowanie i wartość granej przez nas piłki. Kiedy gra się na taki zespół jak Brentford, które jest bardzo uniwersalnie grającym zespołem i są bardzo dobrze zorganizowani, ogólnie Keith [Andrews] robi tam niesamowitą robotę. Najbardziej cieszę się z dwóch zdobytych goli, poświęcenia graczy, z każdego zablokowanego strzału, główki i przejętych piłek. Z tego względu utrzymaliśmy czyste konto i dołożyliśmy do tego dwie bramki.

Cole Palmer wyglądał na sfrustrowanego...

— Nie uważam tak. Cole w ostatnich 15 minutach dał z siebie naprawdę wiele w kwestii pressingu i przebytego dystansu i był niebywały. Nie da się dobrze wyglądać z piłką przy nodze w każdym spotkaniu, ale mimo trzeba szukać drogi do zwycięstwa. Do tego trzeba dodać, że Cole i Reece [James] nie trenowali ostatnio. Musieli najpierw dojść do siebie. Nie mogłem przez to ich wystawić na Arsenal. Jestem z nich dumny, ponieważ szybko doszli do siebie, bo wiele od siebie wymagali. Nie trenowali przez urazy, a mimo to zagrali, co pokazuje ich niesamowite zaangażowanie. Do tego im więcej będą trenowali, tym lepiej będą grali.

Jak oceniasz występ Roberta Sáncheza?

— Wyglądał niesamowicie. Dobrze rozprowadzał piłki, dał kilka świetnych długich piłek, dzięki którym szybko mogliśmy przenieść akcje do pola karnego. W aspekcie obronionych strzałów mogliśmy na nim polegać w najgorszych momentach. To był wspaniały występ i wcale mnie to nie dziwi. Znam Roba od dawna i wiem, że potrafi dać z siebie wszystko.

Czy kontuzja Tosina Adarabioyo wygląda na poważną?

— Poczuł coś na mięśniu dwugłowym uda. Nie wiemy czy to poważne. Potem mówił, że było już lepiej. Mam jednak ławce której ufam, a do tego Wes [Fofana] jest naprawdę spektakularnym graczem i wiem, że może nam pomóc.

Czy coś byś zmienił w swojej kadrze? Dużo się mówi o tym, że może do Was dołączyć nowy obrońca jeszcze w tym okienku. Czy kolejna kontuzja może się do tego przyczynić?

— Mamy swoje plany i wiemy co chcemy zrobić. Ta kwestia nie zmienia naszego podejścia w tym aspekcie.

Udany dzień?

— Bardzo udany. Brentford było chyba na piątym miejscu. Są bardzo dobrym zespołem i dobrze zorganizowanym, dobrze grają z piłką przy nodze. To był dla nas prawdziwy test, bo czasem musimy szukać rozwiązań na bieżąco. Chodzi mi przede wszystkim o wygrywanie. Nie zagraliśmy zgodnie z planem, ale udało nam się jednak zrealizować nasz cel. Jestem z tego bardzo rad i niech ta pewność siebie nas poprowadzi dalej.

Palmer zagrał 90 minut...

— Do każdego piłkarza trzeba podchodzić indywidualnie, by ocenić na ile są sprawni. W przyszłości także będę tak podchodzić.

Masz dość zachrypnięty głos. Czyżby wynikało to z krzyczenia przy linii bocznej?

— Zaczęło się to w środę i myślałem, że dojdę do siebie, ale teraz już chyba będzie tylko gorzej. Niemniej jestem pochłonięty pasją do piłki i chcę pomagać moim graczom. Z tego względu ubyło mi głosu.

Podobnie to wygląda na sesjach treningowych?

— Tak, a Lego jeszcze przed nami. Do tego sporo klaskałem. Przeczytałem naprawdę świetny artykuł na ten temat. Chcę pomóc moim piłkarzom i będę dalej dawał z siebie wszystko.

Czy Estêvão jest chory?

— Tak, jest chory, która męczy ogólnie nasz skład. Kilku graczy jeszcze przed meczem czuli lekki dyskomfort w klatce piersiowej. Dali naprawdę z siebie wiele. Możliwe, że przez to nie byliśmy w stanie grać dobrze z piłką. Nie będę podawał nazwisk, bo będzie to nie w porządku, ale jestem po prostu z nich zadowolony.

Niestety pewnie ten wirus będzie miał wpływ na przygotowania do meczu z Pafos?

— Szczerze przykładamy się każdego dnia. Dla przykładu przed meczem z Arsenalem rozchorował się Delap. Wczoraj rozchorował się do tego Estêvão. Musimy umieć się mimo to dostosować i poświęcić się pracy.

Jak ważne było trafienie João Pedro?

— Nie chodziło tylko o bramkę, a cały jego występ. Od początku narzucaliśmy presję Brentford. Grając wysoko wygrał wiele pojedynków o piłkę. Był niesamowity. Bardzo mi się podobał w pierwszej połowie. Cofnął się z ich połowy i przejął piłkę tuż przed naszym polem karnym. Kocham takie zaangażowanie. Tak chcę by grał mój zespół. Im mocniej będą się starać, tym szybciej osiągną sukces. On wykorzystał swoją szansę niesamowicie. Do tego strzelił świetną bramkę. Lubię pracować z nim, Liamem, a także z Markiem [Guiu].

A jak podobał Ci się Enzo Fernández?

— Bardzo mi się podobał. Wiem na ile go stać. Byłem na Mistrzostwach Świata akurat jak na nich grał. To dalej mało, bo wiele rzeczy musisz zobaczyć z bliska i przede wszystkim poznać gracza jako osobę. Jest urodzonym zwycięzcom. Naprawdę świetnie trenuje, dobrze wygląda i daje z siebie 100%. Lubię bardzo z nim pracować. Ma urodziny, stąd powiedział mu że powinien iść zjeść jakiegoś argentyńskiego steka. Ma fantastyczny charakter i cieszę się, że mam go w swoim zespole.

Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: football.london

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

lololo
komentarzy: 707
17.01.2026 21:39

Nie lubię takich wypowiedzi . Tylko chwalenie po takim meczu to dość niesprawiedliwe no chyba że w podstawowym składzie byli zawodnicy których męczy choroba bo fizycznie słabo to wyglądało .

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close