Fot. Chelsea FC

Analiza: Chelsea wygrała, ale nastroje wśród kibiców wciąż nie są najlepsze

Autor: Mateusz Ługowski Dodano: 11.01.2026 12:18 / Ostatnia aktualizacja: 11.01.2026 14:00

Sobotni wieczór był wyjątkowy i dla Charltonu i dla Chelsea. Ostatecznie ze zwycięstwa mogła cieszyć się tylko jedna drużyna i zgodnie z przewidywaniami okazali się nią The Blues.

Dla Charltonu był to mecz wyjątkowy, pożądany od lat. Po raz pierwszy od 2007 r. zmierzyli się z drużyną z "wielkiej szóstki" Premier League. Piłkarze włożyli w to spotkanie mnóstwo wysiłku, ale na boisku i tak kluczowa okazała się jakość.

Różnica w potencjale finansowym obu klubów jest ogromna. Rekord transferowy Charltonu wciąż pochodzi z 2001 r. Na The Valley trafił wówczas Jason Euell, za którego zapłacono 4,75 miliona funtów. Z kolei skład Chelsea jest warty ponad miliard funtów, a sam Moisés Caicedo, który wczoraj zagrał od pierwszej minuty, został kupiony za 115 milionów funtów.

Mimo tej różnicy, w pierwszej połowie Charlton dzielnie się bronił. Kilka razy odpowiedział kontratakiem.

Chelsea zdominowała też mecz i miała 77,8 proc. posiadania piłki. Jej kibice byli słyszalni przez cały mecz, bardzo często krzyczeli słowo "atak", zachęcając piłkarzy do ofensywnej gry. Oprócz tego, pojawiły się hasła przeciwko aktualnym właścicielom klubu i hasła pochwalne na rzecz poprzedniego właściciela Romana Abramowicza.

Wczorajszy mecz pokazał, w jak trudnej sytuacji jest Liam Rosenior. Anglik trafił do klubu, w którym relacje na linii zarząd-kibice są dość napięte. Młody trener musi teraz włożyć wiele wysiłku, by przekonać kibiców do siebie, jak i do swoich przełożonych.

Po końcowym gwizdku Liam Rosenior podziękował kibicom za wsparcie. Pewne zwycięstwo, mimo chaotycznej pierwszej połowy, na pewno bardzo mu pomogło. Drużyna pokazała, że stać ją na wiele pod wodzą młodego, błyskotliwego, choć niedoświadczonego menedżera.

Charlton nie był rywalem z najwyższej półki, ale nowy menedżer Chelsea nie musi długo czekać na poważniejsze wyzwanie. Już w najbliższą środę czeka go spotkanie z Arsenalem, aktualnym liderem Premier League. Będzie to półfinał Pucharu Ligi, a więc taryfy ulgowej nie będzie.


Źródło: BBC

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close