Fot. Chelsea FC

Ekskluzywny wywiad z Paulem Winstanely'em i Laurence'em Stewartem: Powoli wychodzimy z okresu zmian

Autor: Mateusz Ługowski Dodano: 16.09.2023 18:36 / Ostatnia aktualizacja: 18.09.2023 09:36

Paul Winstanley i Laurence Stewart udzielili oficjalnej stronie Chelsea obszernego wywiadu, w którym opowiedzieli, jak przebiega okres zmian w klubie. Nasi dyrektorzy sportowi przyznali, że niektóre zmiany musiały zostać przeprowadzone, mimo świadomości, że może to odbić się na wynikach.


Ostatnie kilkanaście miesięcy w życiu Chelsea FC upłynęło pod znakiem wielu zmian. Dotyczyły one obsady poszczególnych stanowisk w zarządzie klubu, zmian w pierwszej drużynie, a nade wszystko klub zaczął być prowadzony w kompletnie inny sposób, niż na przestrzeni ostatnich lat. Za wieloma zmianami dotyczącymi przede wszystkim męskiej drużyny, stoją Paul Winstanley oraz Laurence Stewart.


Winstanley trafił do Chelsea w grudniu ubiegłego roku z Brighton, zaś Stewart dołączył do niego w lutym. Obaj bardzo szybko zrozumieli, jakie czeka ich zadanie: wiele pracy do wykonania na boisku i poza nim.


– Wiedzieliśmy, że czekają nas wielkie zmiany – zaczął Winstanley. Na pewno nie ma szans na to, byśmy usiedli i odpoczęli. Czy myśleliśmy, że będziemy nadzorować rekord transakcji w Premier League? Prawdopodobnie nie. Jednak średni wiek drużyny był wysoki. Mieliśmy problem z kontraktami zawodników, którzy zostali sprowadzeni za poprzedniego właściciela, a także mieliśmy piłkarzy, którzy jasno dali do zrozumienia, że chcą odejść. Trzeba się było tym zająć.


Żadna decyzja nie została podjęta pochopnie, bez względu na to, czy dotyczyła wyboru nowego menedżera, czy sprowadzenia danego piłkarza.


– Liczba piłkarzy odchodzących i przychodzących była znacząca. Wszystko zmieniało się bardzo szybko – wyjaśnił Stewart. Tego lata musieliśmy wykonać pewne rzeczy dla klubu i dla grupy, ponieważ pod koniec poprzedniego sezonu wyniki pokazały, że coś nie działa. Musieliśmy dokonać zmian, aby zapewnić klubowi lepszą pozycję. Czujemy, że tego dokonaliśmy.


Najważniejsza decyzja, którą władze klubu musiały podjąć w przerwie między sezonami było to, kto będzie nowym menedżerem męskiej drużyny. Ostatecznie postawiono na Mauricio Pochettino i jego ludzi.


– Laurence i ja przeprowadziliśmy długie i ciężkie rozmowy z właścicielami klubu o typie osoby i cechach osoby, która powinna poprowadzić drużynę. Zastanawialiśmy się, kto będzie w stanie odnieść sukces. To był długi proces, podczas którego przeprowadziliśmy rozmowy z kilkoma różnymi kandydatami, z różnymi typami osób – zdradził Paul Winstanley.


– Potrzebowaliśmy osoby, która będzie przywódcą i która będzie w stanie pomóc zawodnikom rozwinąć się. Kogoś, kto będzie potrafił zbudować zespół i sprawi, że zaczniemy rywalizować w Premier League. To wszystko, czego szukaliśmy – dodał Stewart.


O zatrudnieniu Mauricio Pochettino poinformowano w maju, zaś dopiero w lipcu Argentyńczyk formalnie rozpoczął pracę w zachodnim Londynie.


– To było bardzo ważne spotkanie ze wszystkimi ludźmi w Cobham. Czuliśmy, że Mauricio jest odpowiednią osobą i byliśmy pod jeszcze większym wrażeniem po pierwszych miesiącach pracy z nim. Sposób, w jaki postępuje na co dzień, wywarł wpływ na piłkarzy, sztab, Laurence'a, na mnie oraz na właścicielach – przyznał Winstanley.


Tegoroczne lato było niezwykle intensywne na Stamford Bridge. Wielu piłkarzy odeszło, wielu sprowadzono. Obecnie średnia wieku pierwszego zespołu wynosi nieco ponad 22 lata. Ten młody zespół ma rywalizować w Premier League w tym oraz w następnych sezonach.


DAR 6124(fot. Chelsea FC)


– Właściciele pomogli nam w sprowadzeniu piłkarzy, których mamy – wyznał Stewart. Talent, który drzemie w naszej drużynie jest ekscytujący, a codzienna dynamika jest naprawdę dobra. To był jeden z naszych celów, coś, co chcieliśmy poprawić po ubiegłym sezonie.


– Połączenie piłkarzy, których kupiliśmy ze sztabem szkoleniowym to coś, z czego jesteśmy naprawdę zadowoleni. Mamy mnóstwo talentów, teraz musimy pozwolić im się rozwijać i wzrastać.


– Zawsze będzie istniała elastyczność w zakresie piłkarzy, których sprowadziliśmy, niezależnie od tego, czy będzie ona dotyczyła ich osobowości, roli w składzie czy wieku. Tego lata sprowadziliśmy wielu zawodników w wieku poniżej 23 lat, ale wielu z nich ma już duże doświadczenie na najwyższym poziomie – zauważył Winstanley.


– Mając taką grupę piłkarzy, budowanie drużyny jest ekscytującym procesem. Można to odczuć każdego dnia. Niepowodzenia na pewno będą się zdarzały i będziemy potrzebowali trochę czasu. Nowi piłkarze, nowy menedżer, inna filozofia i fakt, że wielu zawodników nie odbyło w całości okresu przygotowawczego – to wszystko musimy brać pod uwagę. Nic nie stanie się z dnia na dzień, to normalne, ale wszyscy jesteśmy podekscytowani tym, jak będzie wyglądała krótko-, średnio- i długoterminowa sytuacja tej grupy pod przewodnictwem Mauricio.


– Chcemy mieć piłkarzy, którzy chcą walczyć dla klubu, którzy chcą walczyć za siebie nawzajem każdego dnia, chcą walczyć dla kibiców i swoich trenerów. Ten klub wie, jak wygrywać i odnosić sukcesy. Dlatego ważne jest, aby sprowadzać piłkarzy, którzy chcą zbudować tutaj coś wyjątkowego, a w miarę upływu sezonu będziemy coraz silniejsi jako zespół i jako klub.


Zamknięcie okna transferowego nie sprawia, że Winstanley i Stewart mogą sobie pozwolić na chwilę wytchnienia. Nasi dyrektorzy zajmują się teraz oceną ostatnich wzmocnień oraz planują następne.


– Będziemy planować transfery dwa okna z wyprzedzeniem – wyjaśnił Paul Winstanley. Nie możemy działać reakcyjnie. Musimy przyjrzeć się całemu składowi, zawodnikom wypożyczonym i możliwościom, jakie dają nam zawodnicy z akademii. To jest piłkarska łamigłówka, którą musimy wspólnie rozwiązać.


– Będziemy przeprowadzali teraz proces przeglądu i spostrzeżeń, a jednocześnie będziemy realizowali plan. Później, gdy będziemy zbliżali się do stycznia, ponownie przeprowadzimy ten proces. Czy jest coś pilnego, czego nam potrzeba? A może trafi się jakaś interesująca okazja? – dodał Stewart.


Pochettino DAR 8533(fot. Chelsea FC)


Zadania Winstanley'a i Stewarta nie dotyczą jedynie działań na rynku transferowym. Zajmują się oni całym sztabem trenerskim Chelsea, w tym drużyną kobiet i akademią. Pragną udzielić jednakowego wsparcia wszystkim drużynom reprezentującym klub.


– Jednym z głównych celów, jakie sobie stawiamy, jest zbudowanie w Cobham wysoko wykwalifikowanego zespołu – przyznał Stewart. W miarę rozwoju klubów piłkarskich, każdy potrzebuje wsparcia i więcej informacji. Chcemy opierać się na relacjach z drużyną kobiecą i akademią, aby mieć pewność, że wszyscy nasi pracownicy współpracują ze sobą i osiągają jak najlepsze wyniki.


– W tym obszarze włożono dużo pracy, która jest widoczna, ponieważ transfery trafiają na pierwsze strony gazet. Jesteśmy zadowoleni z postępów, jaki poczyniliśmy. Chcemy stworzyć szerszy obraz, by pokazać, że Cobham znajduje się w czołówce ośrodków szkoleniowych na świecie. Mamy wsparcie ze strony właściciela, dzięki któremu możemy posuwać się do przodu na tym polu.


Latem w ośrodku treningowym Chelsea przeprowadzono prace mające na celu poprawę warunków treningowych kobiecej drużyny. Planowane są kolejne udogodnienia dla drużyny Emmy Hayes.


– Emma wykonała niesamowitą pracę i stworzyła bardzo silną kulturę – przyznał Paul Winstanley. Chcemy wyciągnąć z tego jak najwięcej. Chcemy dać kobiecej drużynie większe zasoby i wyciągnąć wnioski z sukcesu odniesionego przez Emmę. Będziemy wspierać ją i jej zespół w dalszych działaniach, starając się nadal wspierać rozwój kobiecej piłki.


DAR 9077(fot. Chelsea FC)


Władzom klubu bardzo zależy na jak najlepszym funkcjonowaniu klubowej akademii. Tego lata Reece James został nowym kapitanem drużyny, Levi Colwill podpisał długoterminowy kontrakt, zaś czterech innych wychowanków akademii znalazło się w kadrze Mauricio Pochettino.


– Reece to osoba, po której widać prawdziwą pasję do klubu – ocenił Stewart. Rozumie, o co chodzi w klubie, odniósł tutaj sukces i chce go powtórzyć. Jako punkt odniesienia dla piłkarzy, kibiców i szerszej publiczności, naprawdę dobrze reprezentuje Chelsea.


– Mauricio był bardzo zaangażowany w podjęcie tej decyzji i nawiązał bardzo silną współpracę z Reece'em, co jest wspaniałe. Byliśmy zanurzeni w historii piłkarzy, którzy przeszli taką drogę i odnieśli sukces. Jest to główna część naszego planu – dodał Winstanley. Przy planowaniu składu zawsze współpracujemy z Neilem [Bathem – przyp. red.] i Jimem [Fraserem – przyp. red.] oraz z pozostałymi członkami akademii, aby określić, jaka ścieżka będzie dla nas najlepsza, by piłkarze mogli się rozwijać.


Wygląda na to, że Paul Winstanley i Laurence Stewart stworzyli zgrany duet i są idealnymi pośrednikami między właścicielami klubu, a wszystkimi pracownikami, trenerami i piłkarzami.


– Kiedy dołączyłem do klubu, można było odczuć, że zaszło tu wiele zmian – przyznał Stewart. Dlatego naturalne było, że ludzie odczuwali lekki niepokój co do tego, jak będzie wyglądała przyszłość. Teraz wychodzimy z okresu zmian na boisku i poza nim. Zbudowaliśmy podstawy w zakresie sztabu szkoleniowego, umiejętności i piłkarzy, którzy naszym zdaniem mogą poprowadzić nas do przodu. To bardzo ekscytujące – dodał Stewart.

Źródło: Chelsea FC

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Lucjan
komentarzy: 119
17.09.2023 11:17

W poprzednim sezonie można było zaobserwować ciekawy przypadek, gdzie transferami za 300mln w Newcastle z drużyny walczącej o utrzymanie złożyli drużynę na TOP4, a w Chelsea transferami za 600mln odwrotnie xD

thesabr3
komentarzy: 2109
17.09.2023 16:03

W punkt

eGzid
komentarzy: 812
17.09.2023 10:09

Na start zimowego okienka musimy ściągnąć napastnika. Jackson wyjeżdża przecież na PNA. A grając samym Broja daleko nie zajedziemy. Chyba, że Nkunku wróci do tej pory i będzie grał na 9.

Grawpolo
komentarzy: 1115
17.09.2023 23:15

Broja jeszcze nie wrócił i nie wiadomo w jakim stanie wróci. To była bardzo ciężka kontuzja z prawie roczną przerwą. Podobna sytuacja jest z Nkunku, wprawdzie przerwa krótsza, ale też nie wiemy w jakiej formie i kiedy wróci. Potrzebujemy Napastnika przez duże N. Zawodnika z topu, pokroju Hallanda, Lewego czy Mbappe. Nie kolejnego obiecującego wynalazku, ale gracza, który wyciągnie nas z bagna w jakie swoimi nieprzemyślanymi zakupami wbił nas zarząd. Mogliśmy wydać 115 milionów fula na anonima z Brighton, czy prawie 60 mln na jakiegoś szczypiorka, który nawet jeszcze u nas nie zadebiutował, to musimy móc wydać 200 milionów na gracza, który da nam LM. Jesteśmy Chelsea i nam się to należy. Jak 200mln za mało, trzeba dać więcej. Musimy mieć gracza ze światowego top10 napastników.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close