Konferencja prasowa Césara Azpilicuety przed meczem z Atlético Madryt

Autor: Fabian Sznapka Dodano: 22.02.2021 21:12 / Ostatnia aktualizacja: 23.02.2021 14:42

Mecz przeciwko Atlético mógł być dobrą okazją dla Azpilicuety do ponownego rozegrania meczu w swojej ojczyźnie, lecz z powodu obostrzeń związanych z pandemią tak się nie stanie. Mimo to, kapitan Chelsea, z niecierpliwością wyczekuje okazji do starcia z liderem La Liga, a także jest w pełni zdeterminowany, by kontynuować zmagania w fazie pucharowej Ligi Mistrzów.

 

Grudniowe losowanie par 1/8 Ligi Mistrzów sprawiło, iż Chelsea i Atlético Madryt będą się ze sobą mierzyć po raz drugi na przestrzeni czterech ostatnich sezonów (ostatni raz miał miejsce 5 grudnia 2017 w fazie grupowej). Wizja rozgrywania pierwszego spotkania tej rywalizacji w Hiszpanii, była dla kapitana Chelsea doskonałą okazją do ponownego rozegrania meczu w swojej ojczyźnie.

 

Azpilicueta urodził się i wychował w Pampelunie, mieście osadzonym około 400 kilometrów od Madrytu. To właśnie w Osasunie Pampeluna stawiał on swoje pierwsze piłkarskie kroki i przeszedł on w tym klubie przez wszystkie szczeble juniorskie, by w końcu zadebiutować w pierwszej drużynie. Osasuna umożliwiała mu wstępy w pierwszej lidze hiszpańskiej, dzięki czemu mógł regularnie rywalizować w starciach przeciwko dwóm gigantom ze stolicy Hiszpanii.

 

Hiszpańskie ograniczenia rządowe sprawiły jednak, iż spotkanie pomiędzy Atlético i Chelsea zostanie rozegrane w Bukareszcie, a tym samym kapitan The Blues, nie będzie mógł ponownie zaznać smaku rywalizacji na hiszpańskiej ziemi.

 

– Bardzo chciałbym zagrać w Madrycie wraz z kibicami na trybunach, ale niestety musimy sobie poradzić z sytuacją, która obecnie panuje na świcie – powiedział Azpilicueta na konferencji prasowej w Cobham przed popołudniowym wylotem drużyny do Rumunii

 

– Minął już prawie rok, odkąd rozgrywamy mecze bez kibiców na trybunach. Naprawdę nie umiem ocenić, czy gra się nam lepiej, czy gorzej, tym bardziej w kontekście meczu w Bukareszcie.

 

Niezależnie od tego, w jakim mieście zostałby rozegrany mecz z Atlético, nie zmienia to faktu, iż lider La Liga jest niezwykle wymagającym przeciwnikiem. Zespół Diego Simeone od 24 grudnia rozegrał 23 spotkania, w których stracił zaledwie 16 bramek, a Luis Suarez wraz z 16 trafieniami na swoim koncie jest liderem klasyfikacji strzelców hiszpańskiej ekstraklasy, ex aequo z Lionelem Messim. Dodatkowo sporym zagrożeniem w ofensywie ze strony Los Colchoneros będą João Félix oraz Angel Correa.

 

Pomimo porażki, jaką poniósł w weekend zespół z Madrytu (0:2 z Levante), Azpilicueta nie ma złudzeń, co do tego, jak wymagający sprawdzian czeka drużynę Chelsea.

 

– To bardzo solidny zespół, który zajmuje pierwsze miejsce w La Liga. Sami sobie wypracowali miejsce, które zajmują obecnie w lidze. Mimo, że w weekend przegrali spotkanie u siebie, wiemy, że mamy przed sobą mecz przeciwko bardzo silnej drużynie, która posiada ogromne doświadczenie w Lidze Mistrzów, a także ma na swojej ławce trenera, który pracuje w klubie od wielu lat.

 

– Jeśli chcemy kontrolować przebieg meczu, musimy podjąć próbę narzucenia rywalowi naszych warunków gry, wykazać się wysoką skutecznością i dobrze się bronić.

 

Dobra obrona oznacza przede wszystkim utrzymanie w ryzach Luisa Suareza, który w barwach Atlético przeżywa renesans swojej formy. Powstrzymanie zagrożenia, jakie Urugwajczyk stwarza swoją grą może okazać się kluczowe dla zespołu Chelsea, jeśli chcą oni wywalczyć awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

 

Azpilicueta wspomina swoje pamiętne spotkania z 34-latkiem, a także zaznacza, że powtrzymanie byłego napastnika Barcelony będzie zadaniem dla całego zespołu The Blues.

 

– Najlepszym sposobem na powstrzymanie Suareza jest umiejętne utrzymywanie go z dala od własnej bramki, a to jest nasze zadanie grupowe. Grałem przeciwko niemu, kiedy występował on w Liverpoolu i Barcelonie, więc mam świadomość tego, iż jest on świetnym napastnikiem.

 

– Mamy świadomość tego, w jakiej obecnie znajduje się on formie. Jest bardzo skuteczny. Musimy zespołowo bronić dostępu do naszej bramki i utrzymywać z dala od naszego pola karnego ofensywnych zawodników Atlético.

 

Tego lata minie dziewięć lat, odkąd Azpilicueta podpisał swój kontrakt z zespołem Chelsea. Hiszpan dołączył do zespołu ze Stamford Bridge, który właśnie został świeżo upieczonym klubowym mistrzem Europy. Od tego czasu, The Blues tylko raz przeszli przez fazę 1/8 finału Ligi Mistrzów. Miało to miejsce w sezonie 2013/14, kiedy to w półfinale rozgrywek odpadli z…Atlético Madryt (1:3 w dwumeczu).

 

Kapitan The Blues stara się przykryć swoje rozczarowanie niechlubną passą klubu w Lidze Mistrzów, po przez palącą go ambicję, która wciąż jest dla niego motorem napędowym do rywalizacji w tych rozgrywkach.

 

– Kiedy dołączyłem do Chelsea w 2012 roku, zaraz po ich zwycięstwie w Lidze Mistrzów, nadrzędnym celem dla mnie było powtórzenie tego wyniku – dodał

 

– To coś, co tkwi we mnie. Każdego roku, gdy nadarza się okazja, chcemy iść dalej i pokonywać kolejne etapy. To najbardziej prestiżowe rozgrywki w Europie, więc mamy świadomość, jak trudny jest każdy kolejny mecz. Musimy być gotowi na czekające nas wyzwanie, każdy z nas.

 

– Te rozgrywki wiele dla mnie znaczą i mam nadzieję, że jutro rozegramy dobry mecz, uzyskamy dobry rezultat, a następnie zobaczymy, jak daleko będzie w stanie zajść.

 

Źródło: Chelsea FC

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close