Fot. Chelsea FC

Konferencja Xabiego Alonso po meczu z Tottenhamem Hotspur

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 01.08.2026 17:33 / Ostatnia aktualizacja: 01.08.2026 17:36

Xabi Alonso spotkał się z mediami po meczu ze Spurs.

 

Jesteś rozczarowany porażką na sam koniec meczu, czy bardziej liczy się dla ciebie sam występ drużyny?

 

— To był intensywny i bardzo wyrównany mecz. Oczywiście chcieliśmy wygrać i nikt z nas nie lubi przegrywać, ale to był mecz przygotowawczy. Nie wykorzystaliśmy kilku okazji. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, a w drugiej, grając w dziesiątkę, byliśmy blisko zdobycia zwycięskiego gola. To był dobry sparing, przy świetnej atmosferze i fantastycznych kibicach. Szkoda, że straciliśmy bramkę w końcówce.

 

Czy były jednak elementy gry, które ci się nie podobały?

 

— Oczywiście. Po każdym meczu widzi się rzeczy, które można zrobić lepiej. To część procesu nauki. Są też elementy, z których możemy być zadowoleni. Na obecnym etapie przygotowań takie momenty są czymś normalnym. Wynik nie jest teraz najważniejszy — liczy się przede wszystkim sposób gry. Wielu zawodników rozegrało dziś po 75 minut, zgodnie z naszym planem.

Jak reagujesz na wiadomość dotyczącą Mychajło Mudryka?

 

— Bardzo się z tego cieszymy, przede wszystkim ze względu na niego. Trudno sobie wyobrazić, przez co przeszedł i jak się czuł przez ten cały czas. Chcemy, żeby znowu poczuł się częścią zespołu, bo przez długi czas trenował sam. Będzie miał pełne wsparcie klubu, kolegów z drużyny i sztabu. Na wszystko potrzeba jednak czasu. Gdy do nas dołączy, zobaczymy, jak sytuacja będzie się rozwijać.

 

Czy rozmawiałeś już z nim i czy dołączy do was w Hongkongu?

 

— Tak, przyleci do Hongkongu, ale jeszcze z nim nie rozmawiałem.

 

Czy wiesz już coś na temat jego przyszłości?

 

— Jest jeszcze za wcześnie, by o tym mówić. Musimy zobaczyć, w jakiej jest formie fizycznej i ile czasu będzie potrzebował, żeby wrócić do regularnej gry.

 

Czy będzie trzeba uzbroić się w cierpliwość?

 

— Tak, zdecydowanie. Powrót do dawnego Mudryka zajmie trochę czasu. To dla niego ogromna zmiana. Przez długi okres trenował sam każdego dnia i musiało to być bardzo trudne, bo chciał grać i być częścią drużyny, a nie miał takiej możliwości. Teraz wszystko zaczyna się od nowa. Zobaczymy, czy proces przebiegnie szybciej, czy wolniej, ale musimy być cierpliwi.

 

W końcówce pierwszej połowy mieliście problemy z utrzymaniem się przy piłce. Byłeś wtedy bardzo aktywny przy linii bocznej.

 

— Mecz miał różne fazy. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. W ostatnich dziesięciu minutach przed przerwą mogliśmy dłużej utrzymywać się przy piłce, ale jednocześnie nie dopuszczaliśmy rywali do groźnych sytuacji. Tak wygląda futbol — nie zawsze kontrolujesz przebieg gry. Ważne było, by nie stracić organizacji i trzymać się naszego planu. Po czerwonej kartce wszystko się zmieniło. Grając w osłabieniu, byliśmy blisko zdobycia gola. Oczywiście chcemy wygrywać, ale na tym etapie przygotowań wynik nie jest najważniejszy. Przyjdzie czas, kiedy będziemy bardziej sfrustrowani utratą punktów. Jeszcze nie teraz.

 

Co wiedziałeś o Mudryku jako piłkarzu?

 

— Pamiętam go jeszcze z Szachtara. Imponował szybkością, grą jeden na jednego i umiejętnością samodzielnego kreowania sytuacji. To wyjątkowy zawodnik, ale jego powrót będzie wymagał czasu.

 

Czy cieszysz się na współpracę z nim, czy jednak jego powrót był dla ciebie zaskoczeniem?

 

— Szczerze mówiąc, nie spodziewaliśmy się takiej wiadomości właśnie teraz. Bardzo się z niej cieszymy i liczymy na wspólną pracę z nim.

 

Jak wygląda sytuacja Roberta Sancheza? Kiedy Mike Penders dołączy do przygotowań?

 

— Mike dołączy do nas w Hongkongu. Robert ma drobny uraz, nic poważnego, ale nie był gotowy na dzisiejszy mecz. Będziemy oceniać jego stan praktycznie z dnia na dzień. Nie było sensu podejmować niepotrzebnego ryzyka.

 

Czy odczuwasz ulgę po zakończeniu sprawy związanej z postępowaniem FA?

 

— Każda rozwiązana sprawa jest dobrą wiadomością, ponieważ takie kwestie mogą wpływać na drużynę. To właśnie najbardziej mnie interesuje. Dobrze, że ten temat został zamknięty.

 

Jak ważne będzie posiadanie w kadrze zawodnika o takiej jakości jak Mudryk?

 

— Bardzo się z tego cieszę. Oczywiście także dla siebie, ale przede wszystkim dla niego. To ogromny moment. Przeszedł przez bardzo trudny okres i nie mógł robić tego, co kocha najbardziej. Teraz jest bardzo podekscytowany, a my chcemy mu pomóc i sprawić, żeby znów poczuł się częścią zespołu. Właśnie na tym polega piłka — na byciu drużyną, codziennych treningach i wspólnej pracy. Tego najbardziej brakowało mu przez ten czas.

 

Jakie masz wrażenia z kibiców w Australii?

 

— Przede wszystkim chcę im podziękować za fantastyczne wsparcie, które otrzymaliśmy w tym tygodniu. Mam nadzieję, że wrócimy tutaj za kilka lat. Oczywiście nie możemy przyjechać już w przyszłym miesiącu, ale w przyszłości na pewno byłoby to miłe. Proszę, nadal nas wspierajcie. Nawet z tak daleka czujemy energię kibiców dzięki mediom społecznościowym i bardzo to doceniamy.

Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Redaktor naczelny, a w samym Chelsea Poland od 2024 roku. Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: football.london

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Grawpolo
komentarzy: 2643
01.08.2026 20:40

Nie chcę powrotu do dawnego Mudryka. Przecież to była łajza najgorszego sortu na szybkich nogach. Może za wcześnie żeby dziś oceniać, ale w euforię nie ma co popadać.

Osobiście myślę, że najlepsza ścieżka dla niego to wysłać go do Strasbourga, niech próbuje się odbudować, a w styczniu decyzja co dalej.

KTBFFH

lololo
komentarzy: 788
01.08.2026 18:13

Dla mnie też bez sensu jest konferencja o Mudryku który za pewne nie wiele trenował bo co chwilę był na początku opis że był na jakieś gali .

pawelwa
komentarzy: 128
01.08.2026 17:53

2/3 konferencji o Mudryku a to żadna kluczową postac to przeciętny grajek na poziomie Garnacho i Gittenssa także nie wiadomo czy nie zostanie pogoniony z klubu .

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close