OCENY ZA MECZ: Chelsea 7:0 Port Vale
Dodano: 05.04.2026 22:16 / Ostatnia aktualizacja: 05.04.2026 22:16Chelsea rozgromiła Port Vale aż 7:0. The Blues po tragicznej serii czterech porażek z rzędu potrzebowali możliwości wyładowania się i bez wątpienia wykorzystali ją w pełni. Poniżej przedstawiamy oceny redakcji za ten mecz.
Robert Sánchez — 5
Może i zachował czyste konto, no ale… nie zrobił absolutnie nic. Nie jest to jego wina, bo przeciwnicy po prostu nie zdołali oddać choćby jednego strzału na bramkę, niemniej trudno za to dać cokolwiek więcej jak wyjściowa ocena. Dodatkowo po raz kolejny był to słaby występ pod aspektem rozegrania piłki od własnej bramki, co w tym przypadku jest lekko żenujące.
Jorrel Hato — 7
Tutaj czyste konto, ale nie ma co mu odejmować - zaszedł trzecioligowcom za skórę. Doskakiwał do Martina Sheriffa, nieustannie wygrywając pojedynki jeden na jednego zarówno walcząc o piłkę na murawie, jak i w powietrzu. Co więcej starał się nakręcać akcje szukając kolegów w środku pola, dzięki czemu łatwo udawało się przenieść ciężar gry na preferowaną prawą stronę. Doliczając do tego bramkę trzeba przyznać, że był to naprawdę solidny występ.
Tosin Adarabioyo — 6
Fizycznie niszczył oponentów, ale dalej ma problem z odwróceniem się w tempo z piłką. Przełożyło się to na najniebezpieczniejszą akcje rywali, którzy zmarnowali ją na strzał w trybuny. Niemniej dołożył do tego bramkę i umiał dobrze rozegrać piłkę, stąd trzeba to choć lekko docenić.
Wesley Fofana — 5
Kompletnie niewidoczny. Trudno cokolwiek wyróżnić na plus, czy minus, bo rzadko kiedy angażował się w akcje, ergo nie było go widać w grze.
Malo Gusto — 8
Mecz pod znakiem bocznych obrońców. Tutaj trzeba wskazać przede wszystkim na mądrość w wykorzystaniu słabego niskiego pressingu rywali. Zestawienie bramki w dziesięciu czasem może być niewystarczające jeśli nie jesteś przygotowany na to, że wahadłowy potrafi się urwać kryciu. Dzięki temu udało mu się rozpocząć kilka akcji, a do tego dołożył asystę przy wrzutce do Tosina. Miałby drugą, ale zamiast Palmera do siatki trafił obrońca przeciwników.
Roméo Lavia — 4
To nie był jego mecz. Nie było widać żadnych jego atutów, nie doskakiwał rywali, widać że dalej ma problem aby wejść w rytm meczowy. Brakowało go przy rozegraniu, w pressingu wyręczali go inni, z deka piłkarz duch.
Andrey Santos — 6
Długo czegoś brakowało, choć sporo się starał. Pchał akcje do przodu, szukał sobie miejsca w polu karnym, co nawet przełożyło się na gola. Widać że coraz bardziej się rozwija, ale jednocześnie widać że nie jest to jego sufit.
Estêvão — 6
Długo wyglądał na największego pechowca tego występu. Nic mu nie wychodziło, a ponadto strasznie raził swoim samolubstwem. Udało mu się to nadrobić końcówką i przejście na prawe skrzydło, dzięki czemu dołożył gola i asystę. Jest to godne pochwały, no ale byli dzisiaj lepsi.
Cole Palmer — 5
Jakby to nie zabrzmiało, ale fakty są takie że Port Vale wyłączyło go z gry. Powinien mieć jednego gola na koncie, ale wyręczył go obrońca, niemniej poza tym głównie pracował bez piłki. Robił to dobrze, inteligentnie zwodząc rywali za sobą. Raz oddał ciekawy, lekki strzał sprzed pola karnego, lecz ostatecznie trafił prosto w bramkarza.
Pedro Neto — 6
Główny motor napędowy akcji. Niszczył rywali motoryką i dynamiką. Przy asyście do João Pedro przykrył obrońcę i podał w tempo w dogodne miejsce - jest to aspekt nad którym musi nieustannie pracować, stąd taki detal cieszy. Szkoda tylko że ostatecznie przełożyło się to na jedno ostatnie podanie.
João Pedro — 7
Pan Profesor nie miał litości. Był nie do pojęcia dla defensorów rywali. Dla nich ustawianie się Brazylijczyka było czarną magią, a on ich czarował jak tylko chciał. Grał bliżej środka, skrzydeł, przed i za polem karnym i to on w głównej mierze układał grę trzeciej tercji Niebieskich. Do tego wszystkiego gol, i do lepszej noty starczyło jakby został dłużej na murawie.
Rezerwowi
Alejandro Garnacho — 5
Wywalczył i wykorzystał karnego i w zasadzie tyle. Nie wiadomo czy od strzelonej jedenastki z Port Vale w końcu weźmie się w garść. Raczej nie ma co sobie robić nadziei. Poza tym grał jak zawsze. Bardziej chciał strzelić do siatki niż pomóc kolegom.
Dário Essugo, Liam Delap, Ryan Kavuma-McQueen, Josh Acheampong — nd.
- Źródło: własne
OFICJALNIE: Pięć zespołów z Premier League zagra w następnej edycji Ligi Mistrzów! Czy ten sezon da się jeszcze uratować?
08.04.2026 10:07
Palmer: Czuję, że zażegnałem kryzys
08.04.2026 09:04
Andrey Santos: Mam nadzieję, że na Wembley wykonamy swoją robotę i wygramy
07.04.2026 20:17
Ligowy mecz z Brighton przeniesiony na wcześniejszy termin
07.04.2026 19:44
Hato: Osiągnęliśmy świetny wynik grając świetny futbol
06.04.2026 07:51
Leeds United rywalem Chelsea w półfinale FA Cup!
05.04.2026 21:03
Analiza: Liam Rosenior zaznał ulgi dzięki pewnemu zwycięstwu nad Port Vale
05.04.2026 16:38
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.