Konferencja prasowa Liama Roseniora po meczu z Paris Saint-Germain
Dodano: 12.03.2026 10:08 / Ostatnia aktualizacja: 12.03.2026 10:08Liam Rosenior wypowiedział się po przegranym meczu 5:2 z PSG na temat szans na awans, swojej opinii o meczu oraz błędów, które popełnili.
Jak oceniłeś ten mecz?
- Tak, to bardzo rozczarowujący wynik. W meczu, w którym przez dużą część spotkania byłem naprawdę bardzo zadowolony z naszej gry. Ostatnie 15–20 minut było w wielu aspektach szalone. To moja odpowiedzialność. Muszę być lepszy w takich momentach. Niepowodzenia i błędy się zdarzają, ale trzeba zachować spokój w danej chwili, ja również. A my tego nie zrobiliśmy i zostaliśmy ukarani przez bardzo dobry zespół. Dlatego wynik jest bolesny, bo przez 75 minut byliśmy w tym dwumeczu i w samym meczu.
Czy podtrzymujesz decyzję dotyczącą Filipa Jorgensena?
- Zawodnicy popełniają błędy. Filip nie jest pierwszym, który popełnił błąd. To część futbolu. Oczywiście to gorzkie... W tamtym momencie, przy stanie 2:2, myślę, że byliśmy w lepszym momencie. Byliśmy o centymetr od tego, żeby doprowadzić nawet do 3:3. Myślę, że gol Joao Pedro był minimalnie ze spalonego. Ale na najwyższym poziomie, w Lidze Mistrzów, wszystko rozstrzygają detale. Piąty gol był najbardziej bolesny, nie uspokajamy gry. Nie radzimy sobie z podstawowym schematem akcji. Oni strzelają piątą bramkę i bardzo utrudniają nam sytuację w tym dwumeczu.
Czy możesz odnieść się do sytuacji, gdy Enzo Fernandez rzucił piłką w Jorgensena, a Pedro Neto popchnął chłopca od podawania piłek?
- Szczerze mówiąc, nie widziałem jeszcze dokładnie żadnej z tych sytuacji. Widziałem, że była jakaś sprzeczka z chłopcem od podawania piłek. Jeśli jednak z naszej strony było coś niewłaściwego albo nie na miejscu, to przepraszam w imieniu klubu. Myślę jednak, że Pedro już odniósł się do tego w wywiadach. Naprawdę jeszcze tego nie widziałem. Dużo rozmawialiśmy o dyscyplinie i zachowaniu spokoju w takich momentach. To moja odpowiedzialność, żeby znaleźć rozwiązanie, bo teraz słusznie nie mówi się o wielu dobrych rzeczach w naszej grze. To nie ma znaczenia, bo jesteśmy tu po to, żeby wygrywać. W pewnym sensie sami strzeliliśmy sobie w stopę i bardzo utrudniliśmy sobie ten dwumecz, choć wciąż nie jest niemożliwe, żeby go odwrócić.
Czy wciąż jesteście w tym dwumeczu?
- Nawet przy wyniku 4:2, biorąc pod uwagę jakość sytuacji, które tworzyliśmy po rozegraniu i w posiadaniu piłki, nadal uważałem, że jesteśmy w tym dwumeczu, szczególnie przed rewanżem na Stamford Bridge. Piąty gol jest tym naprawdę bolesnym. To coś, co muszę rozwiązać, bo jesteśmy bardzo, bardzo blisko bycia wybitnym zespołem, ale musimy pokonać tę przeszkodę, żeby tak się stało.
Masz trudną decyzję dotyczącą bramkarzy. Czy obawiasz się, że żaden z nich nie jest na poziomie tej rywalizacji?
- Obaj są. Mają po prostu różne atuty. Rob świetnie radzi sobie przy dośrodkowaniach i jest znakomitym bramkarzem w sytuacjach strzeleckich. Staram się wygrywać zarówno w krótkiej, jak i w długiej perspektywie. Filip ma inne zalety i jedną z nich pokazał przeciwko Aston Villi. Jednym z powodów, dla których wygraliśmy tam 4:1, był spokój w rozegraniu piłki, którego wcześniej brakowało nie tylko Robowi, ale całej drużynie. Grając tutaj przeciwko zespołowi, który bardzo wysoko pressuje, jeśli zachowasz spokój i wyjdziesz spod pierwszej presji, możesz sprawić im wiele problemów i właśnie to robiliśmy. Dlatego tak boli, że popełniliśmy ten błąd w tym momencie i zrobiło się 3:2, a teraz jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji w tym dwumeczu.
Wasz skład wyciekł do francuskich mediów tego popołudnia. Wiedziałeś o tym i jaka jest twoja reakcja?
- Nie, nie wiedziałem o tym. Jeśli tak było, na pewno spróbujemy ustalić, skąd to się wzięło. Takie rzeczy zdarzają się teraz dość często. My również zdobywamy informacje o naszych przeciwnikach. Bardziej martwi mnie końcowy wynik niż to, co wydarzyło się przed meczem.
Powiedziałeś, że musisz być lepszy. Co konkretnie masz na myśli?
- Musimy zachować spokój w momentach, kiedy pojawiają się problemy. To moja odpowiedzialność. Nie obwiniam drużyny. Rozmawiamy o tym od mojego pierwszego dnia w klubie, o pozytywnej reakcji i zachowaniu spokoju w trudnych momentach, a tym razem się to nie udało. Dlatego mówię, że to moja odpowiedzialność. Nie wskazuję palcem na zawodników. Intensywność naszego pressingu, fragmenty naszej gry i liczba sytuacji, które stworzyliśmy, były znakomite. Jeśli nie pokonamy tej przeszkody, nie osiągniemy naszego potencjału, a moim zadaniem jest znaleźć na to rozwiązanie.
Wyglądało to tak, jakby drużyna się posypała...
- Myślę, że nie powiedzielibyśmy tego, gdyby gol na 3:3 Joao Pedro został uznany. Enzo był wtedy spalony dosłownie o centymetry. Były tam milimetry. Ostatecznie decyzja była prawidłowa. Czwarty gol Kvaratskhelii to jednak absolutnie niewiarygodny strzał. Żaden bramkarz na świecie by tego nie obronił. W takim momencie trzeba pamiętać, że to dwumecz. Trzeba zachować spokój, mając na uwadze sytuacje, które tworzyliśmy. Nawet przy dwóch golach straty dwumecz był jeszcze do odrobienia. Trzy gole różnicy sprawiają jednak, że jest to teraz bardzo trudne.
PSG ma wielu zawodników świetnych w dryblingu i uderzeniach z dystansu. Czy dają coś innego niż zespoły z Premier League?
- W Premier League nie mam Dembele, Doue, Kvaratskhelii, Vitinhy czy Joao Nevesa. To znakomity zespół i aktualni mistrzowie Europy. Dlatego jestem tak rozczarowany, bo nasza gra do momentu trzeciego gola była naprawdę bardzo dobra. Teraz nie można o tym mówić ze względu na wynik końcowy. Musimy jednak lepiej zarządzać takimi momentami i pamiętać o jakości zawodników, przeciwko którym gramy.
Jak czuje się Jorgensen?
- Przede wszystkim trzeba oddać mu szacunek. W szatni przyznał się do błędu. Błędy się zdarzają. Ja też je popełniam. Każdy je popełnia. Czasami są one bardziej kosztowne i bardziej bolesne niż inne i to jest jeden z takich momentów. Teraz musimy zadbać o Roba, Filipa i wszystkich zawodników. To duży test naszego charakteru. Za dwa dni mamy ogromnie ważny mecz z Newcastle i musimy się na niego odbudować. Chcę zobaczyć prawdziwą reakcję i odporność w następnym spotkaniu.
- Źródło: football.london
Wnioski pomeczowe: PSG 5:2 Chelsea
12.03.2026 08:58
James: Karty pozostają nadal otwarte
12.03.2026 07:57
Skrót: Paris Saint-Germain FC 5:2 Chelsea FC
12.03.2026 04:33
Składy: Paris Saint-Germain FC vs. Chelsea FC
11.03.2026 20:05
PSG - Chelsea: Bukmacher daje 247 zł za typ na gola wybranej drużyny
11.03.2026 09:07
Liga Mistrzów: gdzie oglądać mecz PSG - Chelsea? Transmisja TV i online za darmo (11.03.2026)
11.03.2026 07:11
PSG - Chelsea Typy – Zgarnij 400 PLN za gola jednej z drużyn!
10.03.2026 23:01
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.
Rosenior się dopiero uczy gry w LM, dlatego takie błędy się będą zdarzać.
oddać szacunek jorgensenowi że nas wyoutował z LM, no tak. Graham vibe i słynne "The boys gave everything."
Ja Jogurtowi oddam szacunek gdy opuści Niebieski Pokład.
Porażki z Arsenalem można było brać pod uwagę. Były gorzkie, ale Arsenal jest obecnie lepszy. Natomiast ten mecz z PSG to już konkretna rysa. Wnioski trzeba zacząć wyciągać. Nie tylko w kwestii bramkarzy.