Fot. Chelsea FC

Konferencja prasowa Liama Roseniora przed meczem z Leeds United

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 09.02.2026 15:24 / Ostatnia aktualizacja: 09.02.2026 15:24

Liam Rosenior spotkał się z mediami przed nadchodzącym starciem z Leeds.

Po gładkim zwycięstwie 3:1 pora odegrać się na przybyszach z Ellan Road. Z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że była to najbardziej upokarzająca porażka Chelsea. Teraz możliwe, że będzie inaczej - nowy trener, nowa mentalność, nowe rozdanie. Niżej znajdziecie pełen transkrypt z konferencji przedmeczowej.

Czy są jakieś nowe informacje w sprawie Reece’a Jamesa?

— Tak, Reece jest zdrowy. Problem jest niewielki — dziś źle się czuł. To nie jest żadna teoria spiskowa, tylko prawda. Mamy nadzieję, że jutro będzie się czuł na tyle dobrze, by wziąć udział w meczu.

Jutro minie miesiąc od Twojego pierwszego meczu w roli trenera. Widać, że dobrze się tu czujesz. Czy masz wrażenie, że Twój przekaz trafia do zawodników i że rozumieją, jak chcesz z nimi pracować?

— Myślę, że tak. To oczywiście wymaga czasu, ale bardzo budujące jest to, że zawodnicy przyswoili ogrom informacji — wiele odpraw zespołowych, niewiele jednostek treningowych — i w dużej mierze wprowadzili to w życie. To pozytywne sygnały, ale musimy iść dalej w tym kierunku.

Mówiąc o Cole’u Palmerze — nazwałeś go ostatnio piłkarzem klasy światowej. Jak ważny jest on dla realizacji Twoich celów z tą drużyną?

— Każdy piłkarz klasy światowej jest bardzo ważny dla tego, co chcesz osiągnąć. Dla mnie wspaniale jest widzieć, jak cieszy się grą w piłkę, a w sobotę świetnie było zobaczyć, jak zdobywa bramki. Oby ta forma się utrzymała.

Mecz z Wolves miał dwie bardzo różne połowy — świetną pierwszą i słabszą drugą. Jak sprawić, by zespół grał na wysokim poziomie przez pełne 90 minut?

— To jest ideał, do którego dążysz na każdym treningu, w każdej odprawie i w każdym meczu. Nawet w drugiej połowie były elementy, które mi się podobały, zwłaszcza w kontekście kontroli gry, ale poziom z pierwszej połowy był tak wysoki, że w drugiej go nie utrzymaliśmy. Moim celem jest granie na bardzo wysokim poziomie w każdej minucie każdego meczu i w ostatnich dniach dużo o tym rozmawialiśmy.

Josh Acheampong — środkowy obrońca czy prawy obrońca?

— Przede wszystkim Josh to niesamowity talent. W ciągu tego miesiąca poznałem jego oraz jego rodziców i widać, że został świetnie wychowany. Ma ogromny potencjał. Lubię ustawiać młodych obrońców na różnych pozycjach, bo to poprawia ich rozumienie gry i ustawianie się. Natomiast długoterminowo Josh jest środkowym obrońcą i ma wszystkie cechy, by grać na naprawdę najwyższym poziomie. Moją rolą jest mu w tym pomóc i bardzo cieszę się na długą współpracę z nim.

Wesley Fofana częściej gra długie piłki — to Twoja decyzja?

— Tak, nie chcę ograniczać Wesa. Ma 24 lata. Trevoh gra znakomicie, Josh, Mamadou i Tosin też są wciąż młodzi jak na środkowych obrońców. Żeby się rozwijać, muszą czasem znaleźć się w sytuacjach, w których mogą popełnić błąd — np. przy próbach grania do przodu czy łamania linii. Chcę, żeby czuli, że mogą to robić. Wes prezentuje się bardzo dobrze, Trevoh również. Wszyscy potrafią znaleźć podanie, jeśli koledzy są odpowiednio ustawieni — i nad tym dużo pracujemy.

Chelsea — jak wiele zespołów — miała problemy z grą przeciwko niskiej obronie czy piątce z tyłu. Widzieliśmy jednak więcej płynności i trzech zawodników między liniami. Czy decyzje podejmują sami piłkarze na boisku, czy to wcześniej zaplanowane schematy?

— Piłkarze na tym poziomie są najlepsi właśnie dlatego, że potrafią podejmować dobre decyzje w danym momencie. Moim zadaniem nie jest mówić im dokładnie, gdzie mają stać, ale ustawić ich w takich strefach, by mogli wpływać na grę na swój sposób. Płynność daje nieprzewidywalność, ale bez odpowiedniej struktury w tle możesz być bardzo podatny na kontrataki. Szukałem więc balansu. Przeciwko Wolves było wiele pozytywów w rotacjach i grze w posiadaniu, ale w drugiej połowie odeszliśmy od struktury — i to był jeden z powodów słabszej gry.

Chelsea została zdominowana fizycznie na wyjeździe w Leeds. Czego się z tego nauczyłeś?

— Oglądasz każdy mecz. Gdy pierwszy raz widziałem tamto spotkanie, byłem neutralnym obserwatorem i nie wiedziałem, że za kilka miesięcy będę trenerem Chelsea. Elland Road to zawsze bardzo trudny teren. Kibice są niesamowicie wspierający. Daniel to świetny trener. Ich pressing, energia i bezpośredni styl są bardzo wymagające. To znów będzie trudny mecz, ale skupiam się wyłącznie na jutrze.

Spodziewasz się od nich tej samej fizyczności?

— Tak. Widzieliśmy to choćby przeciwko Nottingham Forest — byli znakomici. Grają bezpośrednio w bardzo pozytywnym sensie, wykorzystują atuty zespołu. Ruch Calverta-Lewina w polu karnym jest świetny, dużo dośrodkowują i dobrze kontr-pressują. Musimy się temu przeciwstawić.

Jak zarządzasz obciążeniami przy tak napiętym terminarzu?

— To trudne. Rotujemy składem i musimy to robić. Zawodnicy grali praktycznie bez przerwy przez lato, bez normalnego okresu przygotowawczego. Spisują się znakomicie, więc trzeba odświeżać zespół mentalnie i fizycznie oraz być bardzo dobrze przygotowanym taktycznie. Jak dotąd zawodnicy świetnie to realizują.

Czy dobro zawodników jest powodem do niepokoju?

— Tak, szczerze mówiąc. To jednak profesjonaliści na najwyższym poziomie — dbają o swoje ciała, żyją piłką. Ich organizmy są przyzwyczajone do intensywności: turnieje międzynarodowe, mistrzostwa świata, Europy, Afryki, Klubowe MŚ. Chcemy jednak najlepszego „produktu”, a to oznacza najlepszych piłkarzy na boisku, więc musimy znaleźć odpowiedni balans.

Czy Cole Palmer jest gotowy, by jutro zacząć? Czy może zagrać 90 minut?

— Jest dostępny na jutro.

Jak czuje się Andrey Santos?

— Trenował dziś, wszystko jest w porządku. To wojownik. Miał spuchniętą kostkę po ostrym faulu, nie mógł kontynuować gry, ale jutro jest gotowy.

A pozostali zawodnicy — jak Tosin?

— Tosin wygląda dobrze. Trenował dziś, więc świetnie mieć go z powrotem w grupie.

Romeo Lavia?

— Mamy bardzo szczegółowy plan. Trenował z nami przez ostatnie dwa dni. To znakomity piłkarz, ale chcemy mieć pewność, że gdy wróci, to już na stałe. Najbliższe 10 dni do dwóch tygodni będą kluczowe.

Czy nadal musicie udowadniać odporność psychiczną?

— Nie odnoszę się do tego, co było przede mną, tylko do tego, co widzę. Dwie porażki były z zespołami uznawanymi za najlepsze w Europie, przy niepełnej dostępności kadry. Widzę ogromną odporność psychiczną — odrobienie strat z West Hamem, reakcję przeciwko Napoli. Absolutnie jej nie kwestionuję.

Czy robisz wrażenie na zawodnikach?

— To część mojej pracy. Miło, gdy piłkarze mówią o tobie dobrze, choć często chcą po prostu grać w pierwszym składzie — podchodzę do tego z uśmiechem. Widać entuzjazm u Cole’a, Joao, Enzo, Moiego. Cieszą się futbolem, a to dla trenera bardzo budujące. Musimy to kontynuować — wymagania rosną.

Jedenastu różnych strzelców goli w Twoim dotychczasowym okresie pracy. Z czego to wynika?

— Z tego, że mamy wielu bardzo dobrych piłkarzy i wiele różnych zagrożeń. Widzisz Cucurellę, widzisz Malo Gusto walczącego w powietrzu, a przeciwległy boczny obrońca jest w polu karnym. W taką piłkę wierzę. Gdy masz wiele źródeł zagrożenia, bardzo trudno to zatrzymać. Strzelecko wygląda to bardzo dobrze, ale chciałbym więcej czystych kont. Musimy znaleźć właściwy balans w naszej grze.

Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: football.london
Superbet

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close