Konferencja prasowa Liama Roseniora przed meczem z Brentford
Dodano: 15.01.2026 23:55 / Ostatnia aktualizacja: 15.01.2026 23:55Zgodnie z preferencjami Liama Roseniora, przedmeczowe konferencje prasowe będą się teraz odbywać na dwa dni przed meczem. W najbliższą sobotę Chelsea podejmie Brentford, więc nowy szkoleniowiec The Blues pojawił się na konferencji, by odpowiadać na pytania dziennikarzy.
Zacznijmy od choroby. Jak czuje się Liam Delap?
– Nadal przebywa w domu, tak samo jak Jamie Gittens. Nasi klubowi lekarze robią wszystko, by powstrzymać to, co wygląda nam na wirusa, ponieważ niektórzy członkowie sztabu również to złapali. Odbyliśmy spotkanie z zawodnikami w temacie poświęcania większej uwagi podstawowej higienie osobistej. Mam nadzieję, że to pomoże, ponieważ czeka nas trudny czas z napiętym terminarzem. Musimy więc być zdrowi i gotowi.
Jakie są najnowsze wieści o Palmerze i Jamesie?
– Obaj dzisiaj trenowali, więc musimy się im tylko przyjrzeć po zajęciach i potwierdzić, że przeszli wszystkie etapy powrotu do składu. Byloby wspaniale mieć ich do dyspozycji, na co na ten moment się zanosi.
Czy Facundo Buonanotte was opuszcza?
– Po pierwsze jeszcze raz podkreślę, że jestem bardzo zadowolony z jego występu przeciwko Charlton. Dał nam dużo w tym spotkaniu, natomiast mam odczucie, że nie do końca dostaje to czego by chciał w kontekście czasu boiskowego. Szukamy dla niego najlepszego rozwiązania. Jestem w stałym kontakcie z dyrektorami sportowymi i właścicielami o potencjalnych wzmocnieniach oraz transferach wychodzących. Powiedziałem jednak na początku, że chcę się wszystkim przyjrzeć. Chcę ich ocenić, ponieważ czasem możesz się miło zaskoczyć. Jeśli tylko coś będzie dla nas odpowiednim wyjściem, które może pomóc drużynie i klubowi, to poddamy to pod rozwagę.
Po wczorajszym meczu mówiłeś o Robercie Sánchezie pod kątem nowych instrukcji. Możesz to rozwinąć?
– Tak, choć wczoraj dostałem to samo pytanie. Każdy menedżer oczekuje trochę czegoś innego, ponieważ ma inny pomysł, inny styl. Nowe instrukcje nie dotyczą tylko Roberta, ale całej drużyny. Chodzi w tym również o zajmowanie konkretnych pozycji na boisku, ale to nigdy nie jest idealne na początku. Każde zagranie ma większą lub mniejszą wartość w zależności od okoliczności. Gra bezpośrednia jest lepsza, gdy przeciwnik broni kryjąc jeden na jednego. Chcemy upewnić się, że cały zespół podejmuje odpowiednie decyzje zależnie od sytuacji boiskowej. To przyjdzie z czasem.
– Rob notuje fantastyczny sezon. Filip [Jørgensen] z kolei daje znaki, że rozumie co chcemy przekazać. Pokazał to w spotkaniu przeciwko Charlton. Moim zadaniem jest jednak znalezienie balansu. Chcemy zwyciężać już teraz, a jednocześnie rozwijać piłkarzy. Nad tym będziemy pracować przed meczem z Brentford.
Czy Sánchez pozostaje twoim pierwszym wyborem?
– Nie ma różnicy, czy chodzi o bramkarzy, czy nie. Chcę dać szansę każdemu i ocenić jego grę. Nie mam w tej chwili pierwszego czy drugiego wyboru – to nie mój styl. Jeśli przyjrzycie się drużynom, które miałem okazję trenować, zobaczycie, że musi być rywalizacja. Pracujemy nad jakością prezentowaną na boisku, nie tylko w bramce, ale na każdej pozycji. Musisz zasłużyć na swoje miejsce. Mam naprawdę dobrą kadrę, więc mój przekaz do zawodników jest następujący: nie ma ustalonej hierarchii – na wszystko trzeba zapracować.
Miałeś raz okazję mierzyć się z Keithem Andrewsem w trakcie swojej kariery. Pamiętasz?
– Niestety nie.
Było to w 2011 roku.
– Bardzo dawno temu. Jaki był wynik?
Twoje Hull City pokonało Ipswich 1:0.
– O, to fajnie.
Wydaje mi się, że był to jedyny raz, kiedy mierzyłeś się z nim jako zawodnik. Zastanawiam się, czy utrzymujecie kontakt? Jesteście w podobnym wieku, obaj dostaliście szansę w Premier League jako szkoleniowcy. Oczywiście jesteśmy również pod wrażeniem jego dokonań.
– Tak, wykonał świetną pracę. Nie jestem jednak zaskoczony, ponieważ znam go i w trakcie ostatnich lat odbyliśmy kilka fajnych rozmów. Zawsze wykazywał wielkie zaangażowanie w ten sport. Zdobył wiele doświadczenia, pełniąc różne role w trenerce. Jego zespół osiąga bardzo dobre rezultaty, a ja mam z nim osobiście dobrą relację. To dobry facet. Dlatego właśnie nie jestem zaskoczony jego wynikami z Brentford. Jest w miejscu, w którym mają jasną wizję rozwoju i celu, do którego chcą dążyć. Analizując jego zespół, widać, że są w dobrej formie. Przed nami niełatwe wyzwanie, ale również takie, na które czekamy.
Z pewnością ostatnie dziesięć dni było pełne zawirowań, ale jakbyś je podsumował? Czy coś cię zaskoczyło, czy może jednak wszystko jest tak jak się spodziewałeś?
– Raczej nie byłem zaskoczony. Najbardziej zaskoczyło mnie, jak miło, jak ciepło zostałem przyjęty. Każdy w klubie, pracownicy i wszyscy inni zaangażowani w treningi czy wczorajszy mecz, a także zawodnicy: zrobili wszystko, bym miał jak najłatwiejsze warunki pracy. Ogólnie są wspaniałą grupą, do której się dołącza. Myślę, że wiele wiadomości, które przekazałem piłkarzom dotarły do nich od razu. Rozczarowujący jest wynik oraz sposób w jaki traciliśmy bramki, a jednocześnie dostrzegłem wiele bardzo optymistycznych znaków. Chcę to podtrzymać. Podsumowując, można powiedzieć, że zaskoczeniem jest to, że nie było żadnych niespodzianek.
Kibice Chelsea skandowali twoje imię zeszłego wieczora. Jak ważna jest relacja z nimi?
– Według mnie to działa w dwie strony. Żeby słyszeć swoje imię z trybun, muszę dać kibicom radość z tego co widzą na boisku. Fani muszą widzieć, że chcemy atakować i wygrywać, że biegamy, walczymy i co najważniejsze, osiągamy wyniki. Moja uwaga skupia się na przygotowaniu drużyny, by pokazała się z jak najlepszej strony. Mam nadzieję, że z kibicami zbudujemy bardzo, bardzo dobrą relację. Nie za to co mówię na konferencjach, ale za to co ujrzą na boisku.
Przed chwilą powiedziałeś, że Brentford to świetny zespół. Co czyni ich tak groźnymi na podstawie tego co widziałeś u nich w tym sezonie?
– Najbardziej niebezpieczne z ich strony jest to, że w każdej fazie gry są zawsze gotowi do działania. Cała jedenastka chce i potrafi bronić i walczyć za siebie nawzajem. Odstawiają ego na bok i po prostu idą do przodu. Są skuteczni ze stałych fragmentów gry: czy to z dalekich wrzutów z autu, rzutów rożnych czy rzutów wolnych z dalszej odległości. Tak jak każdy zespół w Premier League, są dobrze zorganizowani. Wiemy, co nas czeka i że musimy się napradę dobrze zaprezentować, by osiągnąć cel. Zamierzamy się przygotować jak tylko najlepiej potrafimy.
Jak możesz poprawić domową formę Chelsea?
– Przeszłość jest już za nami i jej nie zmienimy. Powiedziałem zawodnikom, że mogę tylko wpłynąć na teraźniejszość, a co za tym idzie na przyszłośc. Nie skupiam się na tym, co już się wydarzyło. Chcę byśmy byli nastawieni ofensywnie i grali szybko, zwłaszcza na początku spotkania. Chcemy od razu przenieść grę pod bramkę rywala, by ten wiedział, że na Stamford Bridge nie jest łatwo, a trybuny nas ciągle wspierały.
– O tym wszystkim będziemy rozmawiać w następnych dniach. Najważniejsze jest jednak, by mieć solidne podstawy i prawidłowo wykonywać podstawowe zadania. Zawsze wracam do naszych filarów, czyli do wygrywania pojedynków i solidnej obrony. To musimy poprawić, bo chociażby po wczorajszym meczu widać jak traciliśmy gole: jeden po rzucie rożnym, jeden po wrzucie z autu i jeden po rzucie wolnym. Musimy być bardziej skupieni i odpowiednio reagować, a gdy tego dokonamy, to biorąc pod uwagę skalę talentu jakim dysponujemy, mamy spore szanse na zwycięstwo.
Na sobotę zaplanowano protesty kibiców. Jak trudno wejść w takie środowisko?
– Jest grupa fanów, która nie jest zadowolona z obecnej sytuacji. Powtórzę, że osobiście mogę się jedynie skupić na wykonywaniu swojej pracy w najlepszy możliwy sposób. Rozumiem kibiców, ponieważ to oni płacą pieniądze i kochają ten klub, chcą dla niego jak najlepiej. Żeby dać im to, czego pragną, musimy wygrywać. Im więcej zwycięstw, tym mniej niezadowolonych fanów. Przybyłem tu, by pomóc temu klubowi wygrywać mecze i trofea. Skupiam się na wygraniu najbliższych zawodów.
Czy do takiego progresu potrzeba cierpliwości?
– Każdy szkoleniowiec chciałby mieć cierpliwość całego otoczenia. Ja tylko chcę, byśmy skupili się na teraźniejszości. Musimy zawsze być najlepszą wersją siebie samych. Z pewnych rzeczy muszę korzystać, ponieważ nie ma czasu na całkowitą zmianę stylu – nie mamy tylu jednostek treningowych. Drużyna dzisiaj odpoczywała, a ja mam niewiele czasu, by przygotować plan na jutrzejszy trening. Są jednak pewne schematy, które wykorzystamy. Uważam, że z kadrą, którą dysponuję, możemy zrobić znaczny progres w krótkim czasie.
Wydaje się to trudne?
– Mam duże szczęście, że mogę wykonywać ten zawód. Jestem wielkim szczęściarzem, że trafiłem do tego klubu. Wiedziałem, że to będzie trudne zadanie, ale cieszę się, że mogę je realizować. Mam nadzieję, że osiągniemy sukces.
Czy sądzisz, że potrzebujesz sprowadzenia nowych piłkarzy już w tym miesiącu?
– Jeśli tak się stanie, to musi to być odpowiedni zawodnik. Musimy być cierpliwi, ponieważ nadal oceniam wszystkich zawodników, a to dla mnie bardzo istotne. Lubię dać moim piłkarzom szansę, by mnie zaskoczyć, a nadal mamy czas. Codziennie przeprowadzamy rozmowy z zarządem na temat potencjalnych transferów, zarówno wychodzących jak i do klubu. W międzyczasie muszę się jednak skupić na tych, których mam w ośrodku treningowym. Jeśli uznam, że to odpowiedni człowiek, wtedy podejmiemy decyzję.
Czy Tyrique George jest w twoich planach, czy raczej należy się spodziewać jego odejścia?
– Szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Tyrique ma naprawdę duży potencjał, którego byłem świadomy od dłuższego czasu. Ma pecha, ponieważ pojechał z kadrą na mecz do Charlton, ale nie zagrał. Wczoraj był na ławce, ale też nie zagrał. Powiedziałem wszystkim, że okoliczności dołączenia do klubu nie mają znaczenia – nieważne czy jesteś z Akademii, czy przyszedłeś za 100 milionów funtów. Liczy się to, jak prezentujesz się na treningu. Muszę przyznać, że jego podejście to najwyższa półka. Wiele musi się wydarzyć, żeby zawodnik opuścił klub. Musi pojawić się zainteresowany z dobrą ofertą, a na ten moment nic takiego nie było, więc kontynuuję pracę razem z nim i całą grupą.
Jak wygląda stan zdrowia Roméo Lavii?
– Brał udział w indywidualnych zajęciach na boisku. Nie trenuje z drużyną, ale dobrze jest widzieć go wykonującego postępy w rehabilitacji. Uwielbiam go jako piłkarza i chłopaka. Chciałbym popracować z nim przez dłuższy czas, ponieważ jest niesamowitym piłkarzem. Najważniejsze jest teraz nie naciskać go na powrót zbyt mocno, by został z nami na dłużej, gdy już wróci. Wtedy popracujemy więcej nad taktyką i jego rolą. Nie mogę się jednak doczekać aż wróci do zespołu.
Nie określisz czasu jego powrotu?
– Nie. Tak musi być, jeśli nie chcemy odnowienia urazu.
Jak widzisz korzystanie z Josha Acheamponga do końca sezonu?
– Najwspanialszą cechą Josha jest to, że może grać na pięciu różnych pozycjach: na lewej i prawej obronie, w środku bliżej lewej, ale też bliżej prawej strony oraz w środku pola, a nawet na skrzydle. To wspaniałe mieć piłkarza tak młodego i z takim temperamentem. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego co pokazał w dwóch poprzednich spotkaniach oraz na treningach. Ma dobrze poukładane w głowie i jest pełen pokory, co dobrze o nim świadczy. Będę pchał go do przodu i wymagał różnych rzeczy, ponieważ stoi przed nim świetlana przyszłość.
Czy kładziesz większą odpowiedzialność na starszych zawodnikach, którzy mają opiekować się młodszymi kolegami grającymi na podobnych pozycjach?
– Gdy byłem zawodnikiem, to najważniejsze rozmowy odbywały się właśnie ze starszymi piłkarzami. Nie słuchałem aż tak dokładnie tego co mówili trenerzy, jednak liczę, że moi zawodnicy podchodzą inaczej. Oczywiście chciałbym tego rodzaju interakcji wewnątrz kadry. Przykładem może być Reece James i Josh, który może korzystać z ogromnego doświadczenia, które Reece posiada. Zachęcam do interakcji, a jednocześnie chciałbym, żeby zawodnicy byli pewni siebie i swoich umiejętności.
- Źródło: football.london
Analiza: Liam Rosenior zmaga się z problemami, na które nie ma wpływu
15.01.2026 18:00
Garnacho: Wszystko jest jeszcze możliwe. W rewanżu damy z siebie maksimum
15.01.2026 17:36
OFICJALNIE: Wypożyczenie Facundo Buonanotte zostało anulowane
15.01.2026 17:14
Fabrizio Romano: Buonanotte odejdzie do Leeds
15.01.2026 13:23
Konferencja prasowa Liama Roseniora po meczu z Arsenalem
15.01.2026 11:58
L'Équipe: Enzo Fernández w kręgu zainteresowań PSG
15.01.2026 10:42
Skrót: Chelsea FC 2:3 Arsenal FC
15.01.2026 04:24
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.