Fot. własne

OCENY ZA MECZ: Charlton Athletic 1:5 Chelsea

Autor: Mateusz Kluba Dodano: 11.01.2026 11:42 / Ostatnia aktualizacja: 11.01.2026 14:00

Liam Rosenior rozpoczął swoją karierę w Chelsea od pojedynku z londyńskim zespołem Championship – Charlton Athletic. The Blues tym samym rozegrali swoje pierwsze spotkanie w tegorocznym Pucharze Anglii. Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 5:1 dla przyjezdnych. Zapraszamy do zapoznania się z ocenami Niebieskich po tym starciu.

Filip Jørgensen – 5

Duńczyk w zasadzie zrobił co miał do zrobienia, włącznie z dość zaskakującym wyjściem daleko od bramki. Zagrał piłkę głową, sprowadził do ziemi i oddał kolegom jak rasowy obrońca. Od czystego konta powstrzymał go jedynie brak VAR-u, ponieważ gol Charlton nie powinien zostać uznany ze względu na spalonego.

Josh Acheampong – 5

Wychowanek zaczął jako prawy obrońca, w ramach rotacji za Malo Gusto i Reece’a Jamesa. Spisywał się dobrze, podłączał się do ataków i nie zapominał o obronie. Zdarzały się straty, ale bez większych konsekwencji. Oddał nawet groźny strzał zza pola karnego i regularnie meldował się na skrzydle. Po zejściu Hato zajął właśnie jego pozycję na lewej stronie oraz w środku pola w fazie budowania ataków.

Tosin Adarabioyo – 6

Pewny w defensywie, tym razem bez wpadek. Dodatkowo najlepiej odnalazł się w polu karnym rywala po dośrodkowaniu Buonanotte. Mocno zbijając piłkę podwyższył prowadzenie Chelsea już na starcie drugiej połowy, co było bardzo ważne w kontekście przebiegu spotkania. Miło by było zobaczyć tak solidnego Tosina w starciu z rywalem z wyższej półki.

Benoît Badiashile – 4

Bardzo szybko obejrzał żółtą kartkę za faul na przeciwniku. Zanotował ogólnie nie najlepsze wejście w mecz, a napomnienie przeszkadzało mu w interwencjach – musiał być bardzo ostrożny. Mimo to i tak sfaulował rywala po raz drugi co mogło (i niektórzy powiedzą, że powinien) skończyć się drugą żółtą kartką. Po zmianie stron wyglądał już znacznie lepiej, dlatego trudno jest go sensownie ocenić. Mimo wszystko najsłabszy w defensywie Chelsea.

Jorrel Hato – 6

Od początku meczu było widać pomysł na Hato, który oglądaliśmy już oczywiście wcześniej realizowany przez Marka Cucurellę – w fazie budowania ataków przebywał w środku pola i wędrował aż w pole karne. Dzięki temu brał udział w kilku akcjach, najpierw oddał strzał głową, a na koniec pierwszej połowy otworzył wynik spotkania, posyłając prawdziwą rakietę na bramkę rywala, notując tym samym pierwszego gola w barwach Chelsea. Dla Holendra ten czas to wielka szansa, bo przeciwnikiem w następnym meczu będzie Arsenal, a zawieszenie Cucurelii determinuje wręcz występ Jorrela.

Moisés Caicedo – 5

Ekwadorczyk rozegrał całe spotkanie, ponieważ ponownie zabraknie go w starciu z Arsenalem. Tym razem za nadmierną liczbę żółtych kartek w Carabao Cup (po jednej w meczu z Wolverhapmton i Cardiff City). Wykonał swoją robotę w destrukcji, rozgrywał piłkę od lewej do prawej, natomiast brakowało czasem decyzji o strzale zza pola karnego. Prawdopodobnie zawodnicy Charlton zostali poinformowani o tym, że Caicedo lubi i potrafi uderzyć z dystansu, więc skutecznie uniemożliwiali mu przygotowanie sobie pozycji do oddania strzału.

Andrey Santos – 5

Brazylijczyk ponownie jak kolega z linii pomocy wykonał swoją robotę we właściwy sposób. Nie dostaliśmy nic ekstra, więc zostaje z notą wyjściową, jednak nie można mówić o błędach – raczej takich nie było lub nie miały wpływu na mecz. W takich spotkaniach liczymy jednak na pokazanie, dlaczego piłkarze Chelsea grają na najwyższym poziomie, ale takiego zachowania zabrakło. W doliczonym czasie gry do spółki z Caicedo odebrał piłkę rywalowi i podał do Enzo, który potem znalazł Neto. Santos do końca podążył za akcją, ściągając uwagę obrońcy.

Jamie Gittens – 5

W pierwszej połowie cała ofensywa opierała się właściwie na nim. Nie dostarczył konkretów poza kilkoma strzałami, które nie okazały się być nie do obrony. Po zmianie stron niebył już takim liderem ofensywny, a w sumie nie miał udziału przy bramkach. Trzeba natomiast przyznać, że zadanie było trudne, ponieważ rywale bronili się całą drużyną przez pierwsze 45 minut, a sam Anglik walczył najczęściej z dwoma rywalami.

Facundo Buonanotte – 5

Argentyńczyk pracę pod batutą nowego szkoleniowca zaczął z czystą kartą, więc miał okazję zaskarbić sobie sympatię Roseniora. Przez pierwsze 45 minut szukał sobie lub kolegom pozycji do strzału, ale The Blues ogólnie nie mogli się przebić. W drugiej połowie zanotował asystę po bardzo ładnym dośrodkowaniu, a także miał udział przy golu Guiu, który dobił sparowany strzał Facundo. Niezły mecz w jego wykonaniu i ponownie sprawdził się jako zmiennik.

Alejandro Garnacho – 5

Można powiedzieć, że były zawodnik Manchesteru United wzajemnie uzupełniał się z Gittensem. W pierwszej połowie niewiele, może nawet nic mu nie wychodziło. Z kolei Anglik był motorem napędowym drużyny. W drugiej części spotkania Alejandro częściej dochodził do głosu i był głównym architektem bramki Marka Guiu. Najpierw popędził lewym skrzydłem, gdy wreszcie miał trochę miejsca, by na koniec wycofać piłkę na linię pola karnego do Buonanotte. Ten oddał strzał, a Hiszpan już był gotowy do dobitki.

Marc Guiu – 6

Z oceną Hiszpana miałem problemy. Po pierwsze niemal nie notował kontaktów z piłką w pierwszych 45 minutach i ogólnie był nie widoczny. Po drugie, nie za bardzo miał jak się pokazać, ponieważ gospodarze dopóki mieli siły, zagęszczali przedpole jak tylko się dało – Guiu nie miał jak wyjść do piłki, nie można było mu zagrać na ścianę. Po trzecie i najważniejsze, gdy już miał okazję, to drużyna zdobyła gola. Najpierw to po jego zgraniu piłka trafiła do Hato, który oddał świetny strzał (czyli ma asystę), a potem był tam, gdzie być powinien. Bramkarz odbił strzał, a Hiszpan od razu dobił piłkę do bramki. To właśnie cechuje napastników z instynktem i umiejętnością odnajdywania się w trudnym położeniu.

Rezerwowi:

Estêvão – 5

Młody Brazylijczyk wszedł na boisko i przez 25 minut zachwycał, a na koniec wywalczył karnego. Dlaczego tylko 5? Rezerwowi mieli znacznie łatwiejsze zadanie niż wyjściowa „jedenastka”, ponieważ pojawiali się na murawie w komfortowej sytuacji, gdy znacznie niżej nototwany rywal był zmęczony i musiał zaatakować – nie miał już nic do stracenia. Dzięki temu m.in. Estêvão miał dużo więcej miejsca i czasu na swoje popisy. Moim zdaniem dało się wyciągnąć jeszcze gola lub asystę, ale to by wymagało chłoniejszej głowy. Skrzydłowy szedł po swoje i oddawał strzały, ale nie były one na tyle precyzjne, by zdobyć bramkę. Mimo wszystko dobrze się pokazał.

Enzo Fernández – 6

Argentyńczyk bombardował bramkę Charltonu na zmianę z Estêvão. Jego strzały były raczej groźniejsze i od wejścia wykazał wielką ochotę do gry, pokazania się i wykorzystania okoliczności meczu. Do tego zanotował asystę do Pedro Neto oraz bardzo pewnie wykorzystał rzut karny, wywalczony przez Estêvão. Tak to powinno wyglądać.

Liam Delap – 4

Anglik dostał na tyle dużo czasu, by coś z tego występu wycisnąć. O ile na początku koledzy (a zwłaszcza Estêvão) nie szukali go podaniami, o tyle w pewnym momencie miał swoją szansę. I to była jego chwila, natomiast popełnił błąd w ułożeniu sylwetki, przez co jego strzał nie znalazł drogi do bramki.

Pedro Neto – 5

Pojawił się na boisku w 85. minucie, więc nie miał zbyt wiele czasu. Choć wynik był już pozytywny, każdy chciał dołożyć swoją cegiełkę. Pedro dostał piłkę na skraju pola karnego i już widział, że strzał w pierwsze tempo nie ma sensu – zostanie zablokowany. Przełożył piłkę na prawą nogę i uderzył płasko po ziemi przy samym słupku. Bramkarz nawet nie drgnął, a Neto miał swój udział w wyniku.

Wesley Fofana – brak oceny

 

 

klubson

Mateusz Kluba

 

Kibic Chelsea od 2012 roku. Jako dziecko skakałem przed TV, gdy Fernando Torres wprowadzał The Blues do finału Ligi Mistrzów.


W ChelseaPoland.com od listopada 2021 r. a od września 2024 r. redaktor naczelny.


Poza piłką nożną - żużel oraz lekka atletyka, w której jestem sędzią.


Źródło: własne

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Alturiack89
komentarzy: 132
11.01.2026 19:22

Jorgensen 6/7 - Bardzo poprawne zawody i poziom koncentracji przy przeciwniku który ledwo co atakował, plus za dobre wyjścia plus interwencje. Ocena wyjściowa to chyba żart prowadzącego.
Badiashile 5 poza nerwowym początkiem, dobrze radził sobie W POJEDYNKĘ jako półlewy obrońca, potrzeba mu więcej pewności a na siłę zaniżanie oceny temu nie sprzyja
Buonanotte 7 - powinien mieć w pierwszej połowie asystę po ciasteczku do Hato. W drugiej połowie udział bezpośredni przy dwóch bramkach XD OJ CHYBA AUTOR MECZU NIE OGLĄDAŁ
Hato 8 - przypomnę autorowi, że ten 19-latek zagrał pierwszy mecz w karierze jako ŚP i w pierwszej połowie był ogółem bardzo jasnym punktem a w momencie kiedy biliśmy głową w mur ten gość załadował bramę której by się Zizou nie powstydził.
Gittens 7 - najlepszy jego występ w naszych barwach i to na drugim skrzydle. Stale aktywny, odważny i po prostu INNY niż dotąd.
Estevao 6 - zmęczonego przeciwnika też trzeba umieć dobić a 18-latek wszedł i z marszu śmierdziało bramką, właściwie powinno być 7-1 bo młodzian sam mógł 2 bramki dołożyć. Gość wchodzi i chce ci się oglądać mecz kolejne 30 minut.

P.S. Jeśli po zwycięstwie 5-1 tylko 4/15 zawodników ma ocenę powyżej 5/10 to chyba się tu komuś coś odkleiło i klasa rywala nie ma tutaj znaczenia.

Kalim89
komentarzy: 273
11.01.2026 14:29

Bardzo dziwne te noty :) Hato spokojnie na 8 ( nie patrzcie na to ze przecinik slaby tylko na to jak kto gra ) Guiu 6?! Strzelil tylko bramke.. poza tym zupelnie niewidoczny, juz wyzej powinwin byc oceniony Estevao

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close