Konferencja prasowa Enzo Mareski po meczu z Wolverhampton

Autor: Oliwer Jaworowski Dodano: 29.10.2025 23:53 / Ostatnia aktualizacja: 30.10.2025 16:13

Enzo wypowiedział się o wygranym meczu przeciwko Wolves. Trener nie szczędził słow o czerwonej kartce Delapa, utracie przewagi w meczu, czy problemów z kartkami w obecnym sezonie.


Musiałeś być zachwycony tą pierwszą połową, ale czy zaskoczyło cię, że druga połowa też była tak trudna?

— Dokładnie. Całkowicie się zgadzam. Jestem bardzo zadowolony z pierwszej połowy i bardzo niezadowolony z drugiej. To jest analiza i moja osobista opinia o meczu. Myślę, że w pierwszej połowie byliśmy naprawdę, naprawdę dobrzy. Zawsze jest trudno grać na wyjeździe i strzelić trzy gole. Graliśmy ofensywnie, tworzyliśmy świetne okazje. Nie dopuściliśmy do niczego, a w drugiej połowie nie robiliśmy właściwych rzeczy. Prawdopodobnie pierwszy gol, który straciliśmy, trochę otworzył mecz, dał im zastrzyk energii, żeby wrócić do gry. A potem trzy bramki, które straciliśmy, myślę, że wszystkie można było uniknąć. I oczywiście dziś też mieliśmy bardzo głupią czerwoną kartkę, zupełnie niepotrzebną.

Czy uważasz, że ta czerwona kartka była zasłużona?

— Absolutnie tak. Głupi faul, można było tego uniknąć.

Co powiedziałeś mu po meczu?

— Nie, nie, to nie było tylko do niego, to było do wszystkich. Całkowicie rozumiem, kiedy czerwone kartki zdarzają się jak w meczach z Brighton czy Manchesterem United. Wtedy to trudne sytuacje. Ale czerwona kartka przeciwko Nottingham Forest i ta dzisiejsza były do uniknięcia. I musimy to eliminować.

Czy to trochę wstyd, ten rekord dyscyplinarny Chelsea?

— Tak, to wstyd, kiedy dostajemy czerwoną kartkę jak dziś. Bo to dwie żółte kartki w pięć minut, dziesięć, nie wiem, siedem minut. Obie sytuacje można było uniknąć. Więc to nie jest dobre.

Czy mogłeś krzyknąć do Liama po pierwszej żółtej kartce, żeby się uspokoił?

— Tak, po żółtej kartce mówiłem mu cztery albo pięć razy, żeby się uspokoił. Ale Liam to zawodnik, który, kiedy jest na boisku, gra jakby tylko dla siebie i trudno mu zrozumieć, co się dzieje wokół, i słuchać innych.

Czy jest też pewien zawód, że wprowadziłeś tyle doświadczonych zawodników w drugiej połowie, a mimo to nie udało się opanować meczu?

— Straciliśmy równowagę w grze jeszcze przed zmianami. Więc dla tych, którzy weszli z ławki, było już bardzo trudno się dostosować. Ale w pierwszej połowie, przy wyniku 0–3, mieliśmy mecz całkowicie pod kontrolą. Potem straciliśmy pierwszego gola i trochę spanikowaliśmy. Ale to część procesu tej drużyny, tego zespołu. Musimy się rozwijać, zdobywać doświadczenie, żeby stawać się coraz lepsi.


Źródło: football.london

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close