Fot. Chelsea FC

Szalenie emocjonujący mecz, który niestety wygrywają rywale. Liverpool 1:1 (6:5 w karnych) Chelsea

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 28.10.2026 23:16 / Ostatnia aktualizacja: 28.10.2026 23:16

Było naprawdę blisko, żeby w końcu wygrać z Liverpoolem po karnych - niestety wyłącznie blisko. Chelsea przegrała 6:5 w konkursie jedenastek i odpadła z rozgrywek Carabao Cup. Był to mecz z jednej strony niezwykle emocjonujący, z drugiej budujący coraz większą wątpliwość co do projektu Alonso.

Zaskakującą kwestią taktyczną była formacja. Chelsea pierwszy raz zagrała na czwórkę z tyłu, co jest sporym odstępem od normy trójki defensywnej. Malo Gusto grał jako nieco wyżej ustawiony boczny, a Josh Acheampong jako bardziej tradycyjny lewy obrońca.

The Blues szybko zostali sprowadzeni do niskiego pressingu i przez pierwsze minuty nie umieli skonstruować składnej akcji. Ze względu na narastającą presję Pedro Neto już w 6 minucie mocno wszedł w Rio Ngumohę za co otrzymał żółtą kartkę. Początek stał w ogólnym rozrachunku pod znakiem nerwowości i niedokładnie rozgrywanych piłek. The Reds chcieli to wykorzystać ale ich zapały starał się ostudzić arbiter po faulu Lewisa Koumasa w 11 minucie, wręczając mu żółty kartonik.

Dopiero w okolicach drugiego kwadransa gry Niebiescy wydostali się zza podwójnej gardy, przepychając podania wyprowadzające pomiędzy strefami. Niemniej nic istotnego z tego nie wynikało. Pierwsza połowa głównie stała pod znakiem mocnej fizycznie gry. W 22 minucie kolejna żółta kartka dla kolejnego młoda gracza z Liverpoolu. James McConnell ratując się po przegranej walce jeden na jeden pomógł sobie ręką.

Od samego początku także było widać jak świetnie grającą młodzież potrafi wyhodować Chelsea - szkoda, że nie grają tylko w niebieskim trykocie. Rio Ngumoha był zmorą i dla Pedro Neto i dla Josha Acheamponga i dla Maxence’a Lacroix. Będąc najmłodszym graczem na boisku kompletnie nie czuł presji i świetnie bawił się piłką, ale i kryjącymi go rywalami. Z drugiej strony mieliśmy popis Malo Gusto, który potwierdził dlaczego w ostatnim czasie stracił miejsce w kadrze Chelsea. Z niezbyt zrozumiałego powodu w 31 minucie postanowił zamiast wyprowadzać akcje odwrócić się do tyłu i podać ją pomiędzy Fofanę, a Pendersa, co skończyło się na całe szczęście tylko niewykorzystanym rożnym.

W 38 minucie szukał rozgrzeszenia i udało mu się przepięknie podać do Caicedo. Ekwadorczyk został w biegu potraktowany wślizgiem przez Ryana Gravenbercha w obrębie szesnastki. Dla sędziego nie było wątpliwości - rzut karny. Do wapna podszedł Morgan Rogers i technicznym strzałem w prawy róg nie dał szans Mamardaszwiliemu, który rzucił się w drugą stronę.

Długo się nie nacieszyliśmy, bo zaledwie dwie minuty później Wesley Fofana po kornerze trafił palcami w futbolówkę. W przeciwieństwie do Rogersa Cody Gakpo strzelił w lewy dolny róg, a Mike Penders rzucił się tak samo jak gruziński golkiper kontrastowo.

Gospodarze poczuli krew i podeszli wyżej pod koniec pierwszej połowy. Gakpo próbował szczęścia z daleka, ale tym razem wyżej był Penders. Niestety Lacroix, który już wcześniej czuł dyskomfort zgłosił problemy zdrowotne, łapiąc się za mięśnie dwugłowe uda. Na murawie tym samym pokazał się Levi Colwill.

Remis po 45 minutach, które charakteryzowały się mocno brutalną i brzydką grę. W tej brzydocie kryło się coś zachęcającego i emocjonalnego dla kibiców, gdyż nie można było odmówić walki ze strony dwóch drużyn.

W drugą połowę dużo intensywniej weszła Chelsea, ale wciąż nie potrafili się odpędzić od twardej gry. W 50 minucie kolejny żółty kartonik zobaczył tym razem Josh Acheampong. Rio Ngumoha zaczynał powoli swój taniec z piłką, niemniej drugi wychowanek z Cobham nie chciał mu zostawić pola do popisu i ściął go z okolic lewego skrzydła.

Andoni Irraola momentalnie zareagował na słabszą dyspozycję swoich podopiecznych, wprowadzając za zawodników akademii dużo bardziej doświadczonych piłkarzy - Floriana Wirtza i Bradley’a Barcolę. Szybko mogli wywrzeć namacalny efekt, wyprowadzając sprawną akcję. Sporo dołożył Malo Gusto, który postanowił urządzić sobie zawody w jak najdłuższym leżeniu na murawie.

Joe Gomez chwilę później dorzucił piłkę do środka pola karnego, skąd padł groźny strzał głową. Mike Penders zdołał obronić strzał z okolic siódmego metra. Goście dzięki temu stanęli przed szansą wyprowadzenia kontry, niemniej strzał Rogersa został zablokowany przez defensorów Liverpoolu. W 65 minucie na pełnych obrotach znikąd pojawił się w okolicach 16 metra Barcola, który kąśliwym strzałem starał się pokonać Pendersa. Belg jednak po raz kolejny wyszedł z tego górą.

Po zmianach Xabiego Alonso mecz nabrał jeszcze ciekawszego wymiaru. Zmiennicy wprowadzili sporo dynamiki i świeżej krwi. Nieustannie za tym szły faule i stąd w 73 minucie żółtą kartkę obejrzał Roméo Lavia. W 78 minucie Palestra stanął przed szansą zdobycia gola po błyskawicznej akcji między wyprowadzającym Pedro Neto, a przeciągającym Morganem Rogersem, ale na wysokości zadania stanął Mamardaszwili.

W 80 minucie do praktycznie stuprocentowej okazji doszedł Liverpool. Gakpo po wrzutce cofnął piłkę głową do Wirtza. Niemiec nieczysto trafił w piłkę, dzięki czemu Colwill zablokował strzał, a później świetnie ustawiony Josh Acheampong wybił piłkę.

93 minuty okazały się niewystarczające. Przyszedł wedle tego czas na konkurs jedenastek. Dla kibiców Chelsea jako, że przez ostatnie pół dekady jest znana z bardzo młodej kadry, był to bardzo emocjonalny, ale i niepewny moment. Niestety i tym razem górą byli rywale z Liverpoolu.

Liverpool FC 1:1 (6:5 w karnych) Chelsea FC (1:1) Bramki: Morgan Rogers 40’ (K) : Cody Gakpo 43 (K)

Chelsea FC: Mike Penders; Josh Acheampong, Wesley Fofana, Maxence Lacroix (45+2’ Levi Colwill), Malo Gusto (68’ Marco Palestra); Jordan Henderson, Moisés Caicedo (68’ Valentín Barco), Roméo Lavia; Pedro Neto, Danny Welbeck (68’ Emmanuel Emegha), Morgan Rogers

Liverpool FC: Giorgi Mamardaszwili; Joe Gomez, Virgil Van Dijk (72’ Jérémy Jacquet), Ronald Araújo, Kostas Tsimikas; Ryan Gravenberch, Trey Nyoni (82’ Alexis Mac Allister); Rio Ngumoha (82’ Alexander Isak), James McConnell (59’ Florian Wirtz), Cody Gakpo; Lewis Koumas (59’ Bradley Barcola)

 

Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Redaktor naczelny, a w samym Chelsea Poland od 2024 roku. Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: własne

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

rymson5g
komentarzy: 5
29.10.2026 04:35

Nie ma sezonu, w którym musi być taki jeden lub kilku, którym mam ochotę zamówić Bolta z kierowcą Mudrykiem aby jak najszybciej udali się na lotnisko lub do innego klubu? W ostatnich latach był piękny Marcos Alonso. Była zwinna żyrafa w postaci Nicolasa "Żeksona". Był elektryzujący węgorz Robert Sanchez. Teraz jeszcze został najlepiej zarabiający obrońca Wesley "Uszaty Impostor" Fofana. Team #Fofana_out

pisakz
komentarzy: 1
29.10.2026 01:05

z joao pedro i palmerem bysmy wygrali, szkoda ze estevao nie pogral.

Kris
komentarzy: 123
28.10.2026 23:50

Nieśzczęście do kwadratu Weseley FOFANA. Dlaczego w końcówce meczu Alonso nie wprowadzim na boisku ofensywnych zawodników. Choćby Estevao był na ławce?

Majkel905
komentarzy: 537
28.10.2026 23:33

Przegrana w karnych nie jest tu najgorsza. Wypada Lacroix i to zapewne na conajmniej dwa-trzy tygodnie. Kręgosłup tej drużyny na ławce lub trybunach z wyjątkiem pomocy bo tu na szczęście jest kim grać. Szkoda. Zostaje powalczyć o F.A. Cup, bo w lidze to wiadomo :D

BlueLion
komentarzy: 17
28.10.2026 23:33

Wytłumaczy mi ktoś na zdrowy rozum co takie pi**y jak Fofana czy Gusto robią w tym klubie? Z tego co pamiętam to Fofana zgarnia jedną z większych o ile nie największą tygodniówkę a mam wrażenie że gość jest na tyle "inteligentny" że jeśli pokazali by mu młotek i powiedzieli że tym się je zupę to by uwierzył.
Mam nadzieję że Xabi zauważy że tych dwóch wirtuozów piłki trzeba się pozbyć, choćby za symbolicznego funta, i mam nadzieję że w zimowym okienku się wzmocnimy, bo jeśli w sobotę przegramy z United, a mam przeczucie że tak właśnie będzie, to nie wiem jak Wy ale ja chyba zacznę oglądać ping ponga zamiast meczy naszej Chelsea.

Chelsea ?
komentarzy: 1914
28.10.2026 23:25

Nie strzeliła trójka zawodników których nigdy nie powinno być w tym klubie wymowne. Ale mecz patrząc ile mamy kontuzji nie taki zły ale taka porażka morali nie poprawi niestety

Mystakorsarz
komentarzy: 1548
28.10.2026 23:24

Fofana, mimo, że szkoda mi go jako człowieka, powinien już u nas nie zagrać.

Od dawna jest rozdawacxem prezentów przeciwnikom.

Mecz przy takim składzie był spoko. Na pewno Penders pokazał, że potrafi bronić.

Zmarnowana wielka szansa na przełamanie klątwy karnych z Live. Za szybko strzelał Emegha...

Barco za bardzo przycwaniaczył.

Reszta bardzo pewnie.

Hubson
komentarzy: 147
28.10.2026 23:24

Po tym meczu mogę chyba z pełną odpowiedzialność oznajmić, że moja niechęć do Fofany zebrała żniwo. Prawdopodobnie jest to najgorszy transfer tej dekady, bo nawet jak byli gorsi od niego, to przynajmniej nie musieliśmy się z nimi tak długo męczyć. Szkarada w złotej klatce

bleedsblue
komentarzy: 63
28.10.2026 23:21

Nie znoszę Fofany, a jak przypominam sobie ze kosi jedna z największych tygodniówek dając zespołowi dosłownie NIC, to mnie krew zalewa. Emegha fajnie się przywitał, mógł dać nam awans i kto wie - może zasłużyć tym na wyjściowy skład w sobotę to spierdolił koncertowo. Na plus dziś Penders, kilka dobrych parad i obroniony karny. Szkoda ze koledzy tego niewykorzystali.

FanTheBlues
komentarzy: 4058
28.10.2026 23:20

Fofana to jest nasz As, dziękujemy tobie bardzo. Emocji nie zabrakło w karnych. Ale wielka szkoda odpaść z tego pucharu. Tym bardziej że nie ma nas w żadnych innych europejskich pucharach.

Luke
komentarzy: 289
28.10.2026 23:17

Mecz jak mecz ale karne to totalna porażka. Jak dzieci we mgle. Totalna B klasa.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close