Co za mecz, co za emocje, gole padały jeden po drugim! Awansujemy do kolejnej rundy Carabao Cup po niesamowitym spotkaniu. Chelsea FC 6:3 Leeds United FC
Dodano: 09.09.2026 23:09 / Ostatnia aktualizacja: 09.09.2026 23:24To był pasjonujący wieczór na Stamford Bridge. W meczu 3. rundy Carabao Cup Chelsea pokonała Leeds United 6:3, choć po pierwszej połowie przegrywała 0:1, a na początku drugiej części spotkania straciła drugiego gola. Później jednak The Blues odrodzili się i strzelili aż sześć goli. Dwa razy na listę strzelców wpisali się Cole Palmer i Danny Welbeck, a po jednym trafieniu dołożyli Pedro Neto i Valentín Barco, zaś Morgan Rogers zaliczył trzy asysty.
Chelsea przystąpiła do tego meczu w nieco rezerwowym składzie. W linii pomocy i w ataku zagrali zawodnicy, którzy w meczach ligowych nie mogli liczyć na grę od pierwszych minut. W wyjściowym składzie znalazł się m.in. 16-letni Reggie Watson, dla którego był to debiut w barwach Chelsea.
Leeds Unied od pierwszych minut grało odważnie i nie zamierzało jedynie bronić dostępu do swojej bramki. Goście starali się atakować, a ich ataki były groźniejsze od ataków Niebieskich. Przez długi czas nie oglądaliśmy jednak ciekawych okazji bramkowych.
Po upływie 20 minut Mike Penders zaliczył dwie kapitalne interwencje w jednej sytuacji i uchronił drużynę od straty gola. Po chwili jednak musiał wyciągnąć piłkę z siatki, bowiem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Tarik Muharemović precyzyjnym uderzeniem głową z ostrego kąta skierował futbolówkę do bramki.
Pawie nie zamierzały na tym poprzestawać i nadal atakowały. Z kolei Chelsea nie potrafiła znaleźć odpowiedniego rytmu, a w jej grze było wiele niedokładności. Gra ofensywna The Blues pozostawiała wiele do życzenia. Pierwsze poważne zagrożenie pod bramką Leeds nastąpiło po szarży Jamiego Gittensa na lewym skrzydle. Anglik wbiegł w pole karne, zwiódł obrońcę i mocno uderzył lewą nogą, jednak Michael Zetterer instynktownie obronił strzał i skończyło się jedynie na rzucie rożnym.
Kilka minut później Niebiescy zaatakowali prawą stroną. Reggie Watson przejął piłkę na połowie rywali, podał do Estêvão, jednak ten nie zdołał celnie zagrać do Danny'ego Welbecka. Rajd Brazylijczyka nie przyniósł większych efektów.
Już w przerwie Xabi Alonso dokonał czterech zmian, a na boisku pojawili się Reece James, Morgan Rogers, Pedro Neto i Cole Palmer. Jak się później okazało, zmiany te miały kluczowy wpływ na dalszy przebieg meczu.
Wprowadzenie na boisko podstawowych zawodników miało dać szybkie wyrównanie, jednak tak się nie stało. W 48. minucie piłkarze Leeds przeprowadzili akcję, która dała im drugiego gola. Ethan Ampadu wygrał pojedynek biegowy na prawym skrzydle, podał do Lucasa Nmecha, a ten odegrał do Brendena Aaronsona, który pewnym uderzeniem z kilku metrów pokonał Mike'a Pendersa.
Zaledwie trzy minuty później Chelsea strzeliła tak potrzebnego gola kontaktowego. Pep Chavarría został sfaulowany w polu karnym przez Daniela Jamesa i sędzia przyznał Niebieskim rzut karny, który został wykorzystany przez Cole'a Palmera pewnym uderzeniem.
Gol ten dodał The Blues skrzydeł i sprawił, że ruszyli oni do ataku w poszukiwaniu kolejnych trafień. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bowiem w 55. minucie doszło do wyrównania. Po wyrzucie z autu Morgan Rogers odegrał piłkę Cole'owi Palmerowi, a ten sprytnym uderzeniem lewą nogą skierował ją do bramki.
Kilka minut później Niebiescy byli bliscy wyjścia na prowadzenie. Po szybkiej akcji Cole Palmer zagrał w pole karnego do wbiegającego Reece'a Jamesa, jednak jego strzał nie był celny.
Po godzinie gry Chelsea wyszła na prowadzenie. Grający na wysokiej intensywności The Blues odebrali piłkę w środkowej strefie boiska. Cole Palmer podał do Morgana Rogersa, a ten wślizgiem przedłużył podanie do Pedro Neto. Portugalczyk znakomicie uderzył lewą nogą i piłka wpadła do bramki tuż przy słupku. Dzięki temu Niebiescy w trakcie zaledwie ośmiu minut odrobili dwubramkową stratę i wyszli na prowadzenie.
Podopieczni Xabiego Alonso nie zamierzali na tym poprzestawać i nadal atakowali z wielkim zaangażowaniem. Ich gra wyglądała zupełnie inaczej niż przed przerwą, zaś Leeds cofnęło się do defensywy i nie było w stanie zareagować na taki obrót sytuacji.
W 65. minucie obejrzeliśmy kolejnego gola dla Chelsea. Morgan Rogers wygrał pojedynek na prawym skrzydle i podał w pole karne do Danny'ego Welbecka. Anglik zwiódł jednego obrońcę przyjęciem, po chwili poprawił, ograł drugiego obrońcę i mocnym uderzeniem pokonał bramkarza. Tym samym Morgan Rogers zaliczył trzecią asystę w ciągu 10 minut.
Emocje nie opadały ani na moment. Podrażniona pierwszą połową Chelsea atakowała i starała się strzelić piątego gola, ale nieoczekiwanie sama dała się zaskoczyć. W 75. minucie duet rezerwowych dał Leeds gola kontaktowego. Ao Tanaka zagrał w pole karne z lewego skrzydła, zaś Dominic Calvert-Lewin płaskim uderzeniem skierował piłkę do bramki.
Odpowiedź Chelsea mogła być tylko jedna. Niebiescy natychmiast przeprowadzili akcję, która dała im piątego gola i dwubramkową przewagę. Morgan Rogers ponownie zagrał z prawego skrzydła w pole karne, a piłka trafiła do zamykającego akcję Valentína Barco. Argentyńczyk mocno uderzył lewą nogą i w ten sposób strzelił swojego pierwszego gola w barwach The Blues. Jako, że wcześniej kontakt z piłką zaliczył bramkarza Leeds, Morgan Rogers nie mógł dopisać do swojego dorobku czwartej asysty.
Końcówka spotkania także obfitowała w emocje. Obie drużyny atakowały i szukały kolejnych goli. Chelsea była głodna kolejnych trafień, zaś Leeds zamierzało do końca walczyć o korzystny wynik. Zanim wybrzmiał ostatni gwizdek sędziego padł ostatni gol. W doliczonym czasie gry Chelsea ustaliła wynik na 6:3. Po niezbyt udanym strzale Valentína Barco zza pola karnego Danny Welbeck strzałem głową pokonał bramkarza rywali. Chwilę później mecz dobiegł końca. The Blues po niesamowitej grze w drugiej połowie rozgromili Leeds United 6:3 i awansowali do kolejnej rundy Carabao Cup.
Chelsea FC 6:3 Leeds United FC (0:1). Bramki: Cole Palmer 52', 55', Pedro Neto 60', Danny Welbeck 65', 90', Valentín Barco 80' – Tarik Muharemović 23', Brenden Aaronson 48', Dominic Calvert-Lewin 75'
Chelsea FC: Mike Penders; Josh Acheampong, Maxence Lacroix, Levi Colwill (c) (Wesley Fofana 76'); Malo Gusto (Morgan Rogers 46'), Reggie Watson (Reece James 46'), Valentín Barco, Pep Chavarría; Estêvão (Pedro Neto 46'), Jamie Gittens (Cole Palmer 46'), Danny Welbeck
Leeds United FC: Michael Zetterer; James Justin, Jaka Bijol, Tarik Muharemović; Daniel James (Anton Stach 66'), Ethan Ampadu (c), Sean Longstaff (Ao Tanaka 67'), Melvin Bard (Gabriel Gudmundsson 78'); Harry Wilson, Brenden Aaronson (Noah Okafor 67'), Lukas Nmecha (Dominic Calvert-Lewin 66')
- Źródło: własne
Palmer: Trener kazał nam zwiększyć intensywność i ożywić grę
10.09.2026 08:36
Skrót: Chelsea FC 6:3 Leeds United FC
10.09.2026 08:14
Składy: Chelsea FC vs. Leeds United FC
09.09.2026 19:46
The Telegraph: Chelsea nadal uważa Estêvão za bardzo ważnego zawodnika
09.09.2026 13:58
Welbeck: Zawsze marzyłem, aby dołączyć do tak dużego klubu jak Chelsea
09.09.2026 13:45
Puchar ligi angielskiej. Chelsea - Leeds United gdzie oglądać? Transmisja online za darmo (09.09.2026)
09.09.2026 07:47
Emiliano Martínez nominowany do Trofeum Jaszyna!
08.09.2026 14:01
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.
Mecz jaki był, każdy widział.
Beznadziejnie słaba pierwsza połowa gdy grają zmiennicy i doskonałe drugie 45 minut, kiedy wchodzą zawodnicy z podstawy i zdobywamy 6 bramek. Rzadko zdarza się taki wyczyn, zwłaszcza na tym poziomie rozgrywkowym.
Na szczególne pochwał zasługuje czwórka zmienników i Danny. Kompleks uderzeniowy na szóstkę z plusem.
Wstrzymałbym się jeszcze nad zachwytami nad Barco. W pierwszej połowie wyglądał bardzo, bardzo słabo. Do podstawy w ligowej mielonce jeszcze dla niego za wcześnie.
Penders - pierwsza bramka na jego konto. Ma potencjał, ale do podstawy jeszcze się nie nadaje.
Druga i trzecia stracona bramka na konto obrony. Tu jest ciągle źle.
KTBFFH
Zmiennicy slabiutko bardzo slabo jakby nie zawodnicy pierwszego składu to by była porażka wczoraj .Druga połowa wyśmienita.
Fajnie się to oglądało, w szczególności dla bezstronnego widza.
W mojej ocenie wolałbym widziec: kontrolę spotkania, rozważne decyzję na boisku i dobrą organizację w bloku obronnym.
W pierwszej połowie żadna z tych rzeczy nie miała miejsca. Zdaje sobie sprawę, że grali w głównej mierze zmiennicy, tylko ten sam problem jest widoczny w pierwszym garniturze. Chodzi głównie o tą obronę .
Fajnie się ogląda te bramki i ofensywna Chelsea, jednak powiedzmy sobie szczerze, że jakieś granice być powinny. Nie mozna sobie pozwalać na wsadzanie co mecz 4-3 bramek od tak i nie ważne czy to Leeds czy to Brighton. To są też trochę fakty, że obrona wygrywa się trofea bo cofając się do sukcesu Di Matteo to było głównym czynnikiem wygrania LM.
Ja tutaj widzę głównie chaos i mnie to martwi. Tyle wydanych pieniędzy i zmian aby wrócić do topu i dalej jesteśmy na początku drogi( bez LM za to z jakimiś niedorzecznymi ekspertyzami że mamy wygrać PL).
Wiem że to początki po nowym menadżerem. Jednak już widać że znowu trzeba będzie tego "czasu".
P.S
Aby realnie pomoc naszej drużynie w rozwoju trzeba jeszcze kilku zmian .
Gusto- ten chłop już mnie obrzydza. Niech wraca pierwszym pociągiem do Francji . Tyle sezonów i gra jak jakiś amator. To nic ,że w środku pola. Na prawdę tak mu rozdziela Overalla jak zmienia skrzydło na środek ??
Achempong też nie za bardzo się nadaje, my serio potrzebujemy kogoś z topu do obrony bo jest dramat, a ten wybaca Lacroix to serio średniak i nie wiem czym się zachwycać.
Ale widowisko. Palmer i Rogers, klasa. Coś niesamowitego jak świetnie wyglądają. Welbeck już przebił ilością bramek Delapa z poprzedniego sezonu. Z tyłu dalej to samo - mizerność, strzelamy mnóstwo bramek ale tracimy ich zdecydowanie za dużo. Barco był złomowany strasznie, fizycznie to zdecydowanie nie jest zawodnik gotowy na Premier League, dużo lepiej wyglądał w drugiej części drugiej połowy, walczył, asystował, strzełał.. zobaczymy co z tego będzie.
Świetny mecz do oglądania. Z Arsenalem nie widziałem, oprocz skrótu, ale tu po 0:2 i zmianach powiedziałem do brata, spokojnie, zaraz się rozkręci. I się rozkręciło. Trochę przypomina to czasy Pocha, ale mi to w ogóle nie przeszkadza. Atak poza tym jest lepszy, obrona dalej kulawa. Powrót Caicedo zmieni dużo, ale nie wszystko. Konieczne jest wzmocnienie ŚO w styczniu, albo po sezonie. Pierwszy gol dla Leeds to skandal. Drugiego nie widziałem, trzeci wiadomo. Dla nas mogło być dużo więcej. Cholernie cieszy bramka młodego Argentyńczyka i dwie Weterana. Rodgers to jest dla mnie mimo wszystko zaskoczeniem. Nie myślałem, że jest aż tak dobry. Nie myślałem tym bardziej, że tak szybko wejdzie z buta do tej drużyny. Co do Palmera - nie spodziewałem się niczego innego, no może oprócz tego że po drugim golu strzeli trzeciego. Jest ok. Musimy być pierwszymi, którzy strzela Hull i to nie jednego.
Wow!!!
Po słabej pierwszej połowie takie emocje w drugiej.
Na razie to kadencja Alonso kojarzy mi się z kadencją Ancelottiego, strzelamy mnóstwo goli.
Barco pokazuje, że powinen dostać szansę od 1 minuty w lidze.
Takie pocieszenie. Jak każdy dobrze wie nasza obrona to dno skoro tracą 3 gole. Ale obrona Leeds jeszcze większe dno jak widać skoro stracili tych goli aż 6 xD. Brawo Chelsea, mamy awans do kolejnej rundy.
Otrzymanie push kicka na klatę od Nigela de Jonga w finale mundialu tylko po to, żeby jakieś 5 minut po zakończeniu meczu przeczytać komentarz, że Palmer powinien od początku, napisany przez kasztana, który definicję spalonego podaje w następujący sposób: "jak tamten poda do tamtego który jest za tamtym"...
A to wszystko po to, aby Chelsea prezentowała się tak...