Fot. Chelsea FC

Dobre pierwsze 45 minut i co z tego? Obywatele walczą o mistrzostwo i nie mieli litości. Chelsea FC 0:3 Manchester City FC

Autor: Mateusz Ługowski Dodano: 12.04.2026 19:26 / Ostatnia aktualizacja: 12.04.2026 19:26

W meczu 32. kolejki Premier League Chelsea przegrała z Manchesterem City 0:3. The Blues rozegrali dobrą pierwszą połowę, podczas której stworzyli sobie kilka dobrych okazji bramkowych, ale w drugiej części spotkania oddali inicjatywę Obywatelom, którzy bezwzględnie wykorzystali to i pokazali wysoką skuteczność.

Przez pierwsze pięć minut Manchester City miał zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki, zaś Chelsea nie potrafiła opuścić swojej połowy. Po tym okresie obraz gry zaczął się jednak zmieniać i to The Blues prezentowali ciekawszą grę i byli bliscy strzelenia gola.

Jako pierwszy dobrą okazję miał Cole Palmer. Po indywidualnej akcji Anglik uderzył z ostrego kąta, ale trafił jedynie w boczną siatkę. Później, także po indywidualnej akcji, bardzo groźny strzał oddał Pedro Neto, ale Gianluigi Donnarumma zaliczył świetną interwencję. Po innym szybkim ataku piłkę do bramki skierował Marc Cucurella, ale sędzia nie uznał trafienia z uwagi na minimalną pozycję spaloną lewego obrońcy.

Gra Chelsea naprawdę mogła się podobać. Piłkarze Liama Roseniora dobrze bronili i wyprowadzali groźne kontrataki. Pedro Neto sprawiał defensywie rywali dużo kłopotów, a Moisés Caicedo dominował w środkowej strefie boiska.

Manchester City nie wyglądał na drużynę, która wciąż walczy o mistrzowski tytuł. Obywatele często tracili piłkę i przez pierwsze 45 minut w zasadzie ani razu nie stworzyli zagrożenia pod bramką Roberta Sáncheza. Ich obrona także nie wyglądała najlepiej.

Od początku drugiej połowy Manchester City wrócił do dobrej gry i odzyskał inicjatywę. Kilka minut po wznowieniu gry świetną okazję miał Erling Haaland, ale Jorrel Hato znakomicie zablokował jego uderzenie.

W 51. minucie piłkarze Pepa Guardioli wyszli na prowadzenie. Rayan Cherki dośrodkował w pole karne z prawego skrzydła, a Nico O'Reilly z łatwością wygrał walkę o pozycję z Andrey'em Santosem i strzałem głową z najbliższej odległości skierował piłkę do bramki.

Obywatele nie zatrzymywali się i sześć minut później podwyższyli prowadzenie. Rayan Cherki przebiegł z piłką kilkanaście metrów w poprzek boiska, po czym posłał płaskie podanie w pole karne do Marka Guéhiego. Ten opanował futbolówkę i niczym rasowy napastnik posłał ją do bramki.

Chelsea wyglądała na zdezorientowaną, a jej gra w niczym nie przypominała tej z pierwszej połowy. The Blues błyskawicznie stracili pewność siebie, mieli problemy z budowaniem ataków i popełniali proste błędy indywidualne. Natomiast Manchester City imponował szybkością i skutecznością.

W 68. minucie padł trzeci gol z drużyny z Manchesteru. Moisés Caicedo popełnił fatalny błąd, zbyt długo zwlekał z odegraniem piłki i stracił ją w pobliżu swojego pola karnego na rzecz Jérémy'ego Doku. Belg nie zmarnował tego prezentu, popędził na bramkę i mocnym uderzeniem z bliskiej odległości pokonał Roberta Sáncheza.

Mając tak bezpieczną przewagę Manchester City grał bardzo spokojnie i kontrolował przebieg gry. Chelsea nie potrafiła jednak podjąć walki. The Blues byli apatycznie, nie tworzyli sytuacji bramkowych. Wart odnotowania jest jedynie płaski mocny strzał Marka Cucurelli zza pola karnego, który okazał się nieznacznie niecelny.

Dziesięć minut przed końcem spotkania Niebiescy stworzyli sobie dobrą szansę. Roméo Lavia miękko wrzucił do Marka Cucurelli, ale strzał obrońcy głową z najbliższej odległości instynktownie obronił Gianluigi Donnarumma.

Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie. Chelsea wyraźnie przegrała, mimo dobrych pierwszych 45 minut. Dzięki tej wygranej Obywatele o trzy punkty zniwelowali w tej kolejce stratę do Arsenalu i aktualnie wynosi ona sześć punktów przy jednym rozegranym meczu mniej.

Chelsea FC 0:3 Manchester City FC (0:0). Bramki: Nico O’Reilly 51', Marc Guéhi 57', Jérémy Doku 68'

Chelsea FC: Robert Sánchez; Malo Gusto (Josh Acheampong 88'), Wesley Fofana, Jorrel Hato, Marc Cucurella; Moisés Caicedo (c) (Dário Essugo 82'), Andrey Santos (Roméo Lavia 67'); Estêvão (Alejandro Garnacho 67'), Cole Palmer, Pedro Neto; João Pedro (Liam Delap 82')

Manchester City FC: Gianluigi Donnarumma; Matheus Nunes, Abdukodir Chusanow, Marc Guéhi, Nico O’Reilly (Rayan Aït-Nouri 64'); Bernardo Silva (c) (Mateo Kovačić 81'), Rodri; Antoine Semenyo, Rayan Cherki (Phil Foden 76'), Jérémy Doku (Savinho 76'); Erling Haaland


Źródło: własne

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Kris
komentarzy: 110
12.04.2026 20:10

Mam pytanie do tych wszystkich, którzy nazywali Mareskę " łysym wuefistą" . Byli żądni krwi i żadali natychmiastowego wywalenia go z klubu " na zbity pysk". Bo, na niczym się nieznał, nie potrafił ustawić zespołu. Przypomnę dla tch, którzy mają krótką pamięć, że Mareska miał dośc współpracy z obecnym zarządem klubu i poprosił o rozwiązanie kontraktu. Jak teraz nazwiecie Roseniora?

Mystakorsarz
komentarzy: 1413
12.04.2026 20:17

Nazywają go 0:3 ;)

Luke
komentarzy: 266
12.04.2026 20:02

wkońcu coś te miernoty zrobiły pożytecznego i dały możliwość City przybliżyć się do Arsenalu :-)

Mystakorsarz
komentarzy: 1413
12.04.2026 19:43

Na pocieszenie napiszę, że chyba każdy już się pogodził z upadkiem klubu więc łatwiej znieść kolejne ciosy, które napływają z każdej strony.

Ostatnio tak bardzo nawoływałem za zwolnieniem Pottera, teraz podobnie oceniam naszego trenera. Niestety tak jak wtedy jest już za późno ale czekam oczywiście na zwolnienie Roseniora, gościu nie nadaje się do dużego klubu.

Ktokolwiek niech przejmie druzynę, to przynajmniej piłkarze będą się starać.

pawelwa
komentarzy: 18
12.04.2026 19:38

Czas pożegnać pana Roseniora

Bucu420
komentarzy: 10
12.04.2026 19:37

Dwie różne połowy to u nas standard w tym sezonie, więc to akurat nie dziwi. Ale kurwa, w takim meczu.. oglądasz sobie pierwszą połowę, w której ewidentnie jesteśmy lepsi od City i myślisz, kurde może uda się coś ugrać. No i wtedy chłopaki postanawiają że nie wychodzą na drugą połowę i chuj, ręce opadają

BLUE BERRY
komentarzy: 105
12.04.2026 19:35

Boże, dlaczego zakazujesz nas na tą mękę z tymi pokrakami .
Serio tak ciężko zbudować team mając kasę, zaplecze i marke?
Ja już serio nie wiem czy piłkarze to niewiasty czy trenerzy tacy niekompetetni.
Wstyd to oglądać i temu sztucznemu tworowi nawet kibicowac

Chelsea1905
komentarzy: 775
12.04.2026 19:33

Piszę od dawna po tym klubie zostala tylko nazwa. Przykre i smutek jak ten klub upadł.

Mystakorsarz
komentarzy: 1413
12.04.2026 19:31

Można zmienić trenera jak nie idzie ale zmienić terenera na łajzę 0:3 i brnąć w tym aż do końcowego udadku to już trzeba być szalonym.

Jak można grać takie gówno?!!!

Nie da się już meczy oglądąć, od początku wiadomo jakim wynikiem on się zakończy.

blue1
komentarzy: 1142
12.04.2026 19:28

Znowu na drugą połowę wyszli zajechani fizycznie old-boye.

FanTheBlues
komentarzy: 3926
12.04.2026 19:28

Człowiek się łudzi że w końcu może być lepiej. A na koniec i tak w tym samym szambie tonie.

Midnite
komentarzy: 1416
12.04.2026 19:30

Tu do końca sezonu już nic nie ruszy. Mental nie istnieje. Nie na koła zaczepnego wśród zawodników. Nie ma trenera, który mógłby wytrzeć podłogę w szatni tymi patałachami. Przysłowiowo "nie ma nic".

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close