Dobre pierwsze 45 minut i co z tego? Obywatele walczą o mistrzostwo i nie mieli litości. Chelsea FC 0:3 Manchester City FC
Dodano: 12.04.2026 19:26 / Ostatnia aktualizacja: 14.04.2026 08:33W meczu 32. kolejki Premier League Chelsea przegrała z Manchesterem City 0:3. The Blues rozegrali dobrą pierwszą połowę, podczas której stworzyli sobie kilka dobrych okazji bramkowych, ale w drugiej części spotkania oddali inicjatywę Obywatelom, którzy bezwzględnie wykorzystali to i pokazali wysoką skuteczność.
Przez pierwsze pięć minut Manchester City miał zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki, zaś Chelsea nie potrafiła opuścić swojej połowy. Po tym okresie obraz gry zaczął się jednak zmieniać i to The Blues prezentowali ciekawszą grę i byli bliscy strzelenia gola.
Jako pierwszy dobrą okazję miał Cole Palmer. Po indywidualnej akcji Anglik uderzył z ostrego kąta, ale trafił jedynie w boczną siatkę. Później, także po indywidualnej akcji, bardzo groźny strzał oddał Pedro Neto, ale Gianluigi Donnarumma zaliczył świetną interwencję. Po innym szybkim ataku piłkę do bramki skierował Marc Cucurella, ale sędzia nie uznał trafienia z uwagi na minimalną pozycję spaloną lewego obrońcy.
Gra Chelsea naprawdę mogła się podobać. Piłkarze Liama Roseniora dobrze bronili i wyprowadzali groźne kontrataki. Pedro Neto sprawiał defensywie rywali dużo kłopotów, a Moisés Caicedo dominował w środkowej strefie boiska.
Manchester City nie wyglądał na drużynę, która wciąż walczy o mistrzowski tytuł. Obywatele często tracili piłkę i przez pierwsze 45 minut w zasadzie ani razu nie stworzyli zagrożenia pod bramką Roberta Sáncheza. Ich obrona także nie wyglądała najlepiej.
Od początku drugiej połowy Manchester City wrócił do dobrej gry i odzyskał inicjatywę. Kilka minut po wznowieniu gry świetną okazję miał Erling Haaland, ale Jorrel Hato znakomicie zablokował jego uderzenie.
W 51. minucie piłkarze Pepa Guardioli wyszli na prowadzenie. Rayan Cherki dośrodkował w pole karne z prawego skrzydła, a Nico O'Reilly z łatwością wygrał walkę o pozycję z Andrey'em Santosem i strzałem głową z najbliższej odległości skierował piłkę do bramki.
Obywatele nie zatrzymywali się i sześć minut później podwyższyli prowadzenie. Rayan Cherki przebiegł z piłką kilkanaście metrów w poprzek boiska, po czym posłał płaskie podanie w pole karne do Marka Guéhiego. Ten opanował futbolówkę i niczym rasowy napastnik posłał ją do bramki.
Chelsea wyglądała na zdezorientowaną, a jej gra w niczym nie przypominała tej z pierwszej połowy. The Blues błyskawicznie stracili pewność siebie, mieli problemy z budowaniem ataków i popełniali proste błędy indywidualne. Natomiast Manchester City imponował szybkością i skutecznością.
W 68. minucie padł trzeci gol z drużyny z Manchesteru. Moisés Caicedo popełnił fatalny błąd, zbyt długo zwlekał z odegraniem piłki i stracił ją w pobliżu swojego pola karnego na rzecz Jérémy'ego Doku. Belg nie zmarnował tego prezentu, popędził na bramkę i mocnym uderzeniem z bliskiej odległości pokonał Roberta Sáncheza.
Mając tak bezpieczną przewagę Manchester City grał bardzo spokojnie i kontrolował przebieg gry. Chelsea nie potrafiła jednak podjąć walki. The Blues byli apatycznie, nie tworzyli sytuacji bramkowych. Wart odnotowania jest jedynie płaski mocny strzał Marka Cucurelli zza pola karnego, który okazał się nieznacznie niecelny.
Dziesięć minut przed końcem spotkania Niebiescy stworzyli sobie dobrą szansę. Roméo Lavia miękko wrzucił do Marka Cucurelli, ale strzał obrońcy głową z najbliższej odległości instynktownie obronił Gianluigi Donnarumma.
Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie. Chelsea wyraźnie przegrała, mimo dobrych pierwszych 45 minut. Dzięki tej wygranej Obywatele o trzy punkty zniwelowali w tej kolejce stratę do Arsenalu i aktualnie wynosi ona sześć punktów przy jednym rozegranym meczu mniej.
Chelsea FC 0:3 Manchester City FC (0:0). Bramki: Nico O’Reilly 51', Marc Guéhi 57', Jérémy Doku 68'
Chelsea FC: Robert Sánchez; Malo Gusto (Josh Acheampong 88'), Wesley Fofana, Jorrel Hato, Marc Cucurella; Moisés Caicedo (c) (Dário Essugo 82'), Andrey Santos (Roméo Lavia 67'); Estêvão (Alejandro Garnacho 67'), Cole Palmer, Pedro Neto; João Pedro (Liam Delap 82')
Manchester City FC: Gianluigi Donnarumma; Matheus Nunes, Abdukodir Chusanow, Marc Guéhi, Nico O’Reilly (Rayan Aït-Nouri 64'); Bernardo Silva (c) (Mateo Kovačić 81'), Rodri; Antoine Semenyo, Rayan Cherki (Phil Foden 76'), Jérémy Doku (Savinho 76'); Erling Haaland
- Źródło: własne
The Athletic: Niepewna przyszłość Marka Cucurelli
01.06.2026 17:00
BBC: Tyrique George może zostać w Evertonie
31.05.2026 08:07
BBC: Nicolas Jackson dostanie drugą szansę w Chelsea?
30.05.2026 09:26
BBC: Enzo Fernández nie wyklucza odejścia z Chelsea
29.05.2026 15:32
BBC: Filip Jørgensen poprosił o zgodę na transfer
28.05.2026 19:21
Analiza: Godne zakończenie chaotycznego sezonu
25.05.2026 19:29
James: Przed nami dużo nauki
25.05.2026 17:13
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.
Mecz wczorajszy w LM Liverpool -PSG....Ten mecz mnie mocno interesował.
Co gra zespół Luisa Enrique, szok,i co?Ten zespół jest doświadczony,a nasz zespół jest niedoświadczony?
Doue,Barcola,Kvarashwelia,Neves,Vitina,Pacho,Mendes,czy ich bramkarz,to są zawodnicy co są doświadczeni na boisku i grając 5,6,7 lat ze sobą?
Nie właśnie,to jest zespół który CHCE grać,to jest zespół który myśli na boisku, Enrique zbudował coś co nam, zabraknie na przestrzeni 5,6,7 lat.
I jeszcze nie tak dawno,bo po rozmowach z Pochettinho (on został trenerem a nie Enrique) Enrique był u nas na rozmowie,i jak zobaczył co i jak ma być praktykowane w naszym zespole to Enrique od razu podziękował naszemu zarządowi:):) Przypadek?
Gdzie wtedy była rozmowa na lini zarząd nasz -Enrique a gdzie jesteśmy my jako zespół a Enrique?
Po spotkaniu LM PSG -nasz zespół, Enrique był podobno, bardzo zły, że jego zespół miał wynik w pewnym momencie 2:2 mówię o pierwszym spotkaniu,aaa wtedy Enrique ustawił zespół ultra ofensywnie 4-2-4 w pozycji ataku,w momencie atakowania przeciwnika,i im to do wyniku 2:2 nie za bardzo wychodziło, wiadomo że wtedy przegraliśmy 5:2.
W drugim meczu rewanżowym, ponownie na boisku było 4-2-4 bo ENRIQUE mocno naciska, wymagał żeby jego zespół był w polu karnym naszego zespołu, wiedział że będziemy popełniać błędy,i tak było w obu spotkaniach, wczoraj niż aż tak nie było widoczne to 4-2-4 przeciwko Liverpoolu, ALE mieli wynik z pierwszego spotkania 2:0 i trochę zachowawczo grali, oczywiście do wyniku 0:0 bo po strzeleniu 1:0 przez PSG zaczęli jeszcze lepiej grać:) niesamowite!
PSG,Luis Enrique, pokazał mi wczoraj ponownie,tym bardziej w dwumeczu z naszym zespole,a mianowicie?
NAJLEPSZA OBRONA TO.....ATAK!
Bez bramek nie uzyskasz nic,nie wygrasz meczu.
Wezmę pod uwagę masz zespół przeciwko City,i spalony, nieuznany gol Cucurelli.
Jakby tą bramkę uznali,nie byłoby spalonego, mamy nagle 1:0 i co,czy nasz zespół umiałby utrzymać taki wynik, biorąc pod uwagę ataki City,i umiejąc ten wynik bronić,i jednocześnie starać się wynik podwyższyć na 2:0?
Ja nie wierzę w coś takiego, inaczej to przedstawię?
Mamy to 1:0 i nieumiejętnie bronimy, jest 1:1 i co,po meczu,jak to było po wyjściu na drugą połowę, City idzie po kolejną bramkę,i jest 2:1 dla City,i dorzucają na 3:1 i hop po mecz.
Tak bym to widział.
Na koniec odnoszę się do mecz sobotniego z MU,to że przegrali z Leeds,nie wierzę że przegrają z nami,a umieją grać z nami.
Ja osobiście nie nabiore się na to że nasz zespół może wygrać z MU,nasz zespół ma w głowach napis KONIEC SEZONU!
Mecz jaki był każdy widział. Bomba, bomba, bomba i po temacie. Tak się gra z leszczami. Przykre, że tymi leszczami okazaliśmy się my. Nie do uwierzenia jak spadamy z formą.
Na dzisiaj nie ma pomysłu na poprawę sytuacji. Odstajemy umiejętnościami, a przede wszystkim odstajemy fizycznością. Prawie każdy z graczy City był większy od naszych piłkarzy. Jak do tego dodamy braki kondycyjne wynik może być tylko jeden. Rosenior nic tu nie pomoże. Nasi gracze są za drobni, za wolno biegają, za lekko strzelają, za słabo dryblują.
Delap nie zawodzi - kolejny pusty przebieg.
KTBFFH
Pisałem przed meczem, może dojść do.. zmowy.. piłkarzy,za to zawieszenie Enzo,to podzieliło zespół, nikt nie chce grać dla tego zespołu,tym bardziej dla Roseniora!
Uważam że taka otoczka wokół Enzo, wywiadu,nie była na miejscu,a już przede wszystkim zostało to wszystko rozdmuchane na lewo i prawo, inne zespoły,w Premier League czy LM szykują się do meczu, meczów, chcą wypaść jak najlepiej,a u nas, bawimy się w to jak kto zachował się, jakiego udzielił wywiadu itd...
Był taki już moment,kto jest wtajemniczony,i pamiątam to wie o czym mówię.
Zespół nasz miał przerwę, cześć zawodników pojechało do DUBAJU, podładować baterię, jeszcze w tamtym momencie,sam Rosenior był na TAK zespół zespół odpocząć od rzeczywistości,i tak było, pojechali tam, były zdjęcia w social media, zawodnicy wrzucali,a co było po powrocie zawodników do zespołu?
Właśnie,a no nic,taki wyjazd nam w żaden sposób nie pomógł, wręcz przeciwnie, coraz gorzej, prezentował się zespół na boisku.
Ten mecz w LM z PSG,nas w mocny, prawdziwy sposób WYJAŚNIŁ, gdzie jesteśmy,i ile jesteśmy warci.
Po tym meczu, nikt z zawodników nie traktuje dane spotkania poważnie, zresztą, wystarczy zobaczyć mecz z City,1 stracona,i 2 stracona bramka,i proszę sobie odpowiedzieć, czy tak zespół traci bramki który chce wygrać mecz, któremu chce się wygrać?
Bo ja odpowiem że NIE,to są tracone bramki na poziomie klasy B!
Tak tu zgoda z MU baty i z Brighton też baty i 10 miejsce w lidze na koniec.
Jeśli hamburgery myślą o czym kolwiek to wydaje mi się że trzeba zastąpić trenera nawet kimś z obecnego sztabu. Rosenior niestety stracił szatnie i piłkarze graj przeciw niemu. Także sytuacja jest patowa. Ale niszcząca klub i wkurzająca sympatyków. Nawet dziś nie jestem zainteresowany meczem mułów bo i po co jak z nimi też przegramy może 0-3
Niestety to patowa sytuacja. Nie wiem czy ktokolwiek (poza właścicielami) zakładał, że Liam może odnieść tutaj sukces. Jeśli Rosenior ogarnie Ligę Mistrzów na przyszły sezon, to zachowa posadę i tylko przeciągnie w czasie swoje oczywiste zwolnienie. Jeśli mu się nie uda, straci pracę, a Chelsea Ligę Mistrzów i pozycję negocjacyjną. Dlatego najlepsza pora na zwolnienie jest właśnie teraz. Ale nikt go teraz nie zwolni, bo on tu dostał kontrakt niemal do końca kariery. Jak tu szukać światełka w tunelu?
Ciekaw jestem czy z Roseniorem mamy jakieś szanse na ligę konferencji bo odstawiam że zjedziemy poniżej 10 miejsca. Tutaj to wydaje mi się że jest to gra piłkarzy na wywalenie trenera.
Może tak się zdarzyć.
W obecnej sytuacji to liczę tylko na wygrane z Leeds w pucharze oraz z Tottenhamem w lidze. Czyli 3 pkt z 18 pkt.
Przyszły sezon raczej bez pucharów ale może taki upadek spowoduje nie tylko zwolnienie Roseniora ale również wyjebanie klaunów dyrektorów.
Nie wiem czy nie musisz zmienić szacunkowego wyniku z Leeds obawiam się że też będzie wpierdziel
Własnoe obserwuję mecz z utd i też doszedłem do tego samego wniosku ;)
To jak wielu "tęskni" za Mareską, pokazuje że pamięć kibica jest równa tej złotej rybki. Dajcie Roseniorowi pracować, pierwsza połowa daje jakąś nadzieję. Kolejne eksperymenty z trenerami narażają nas na śmieszność a Anglik wydaje się na tyle ambitny, że przy zaufaniu będzie dawał wyniki.
P.S. Przypominam, że ten sezon był już stracony w STYCZNIU. Pozdrawiam.
Tak, wyniki 0:3.
Z Roseniorem u steru w przyszłym sezonie zastąpimy Totenham i powalczymy o utrzymanie.
Przypomnę, że za Maresci nigdy nawet nikt by na to nie wpadł, że zespół moze przegrać serię meczów 0:3!
Nie mówiąc już o tym, że za Maresci graliśmy lepiej, średnio, słabo a czasami źle a z tym informatykiem gramy petardziście chujowo.
P.s.
To kolejny bez honoru pajac, co pierdoli kocopoły o szanowaniu piłki, jak Potter co sam się nie poda do dymisji tylko przegra kolejne mecze psując samopoczucie kibiców.
P.s.2
Obstawiasz 0:3 z Utd czy jednak liczysz, że Rosenior coś wyciśnie? Ja obstawiam 0:3 ;)
Ponoć 18 kwietnia ma się odbyć protest kibiców. Rozważam lot, bo też dawno nie byłem w Londynie.
Godne pochwał zachowanie.
Im więcej szumu tym lepiej.
Może chociaż zmienią dyrektorów transferowych.
To co pisałem przed meczem, zespół jest podzielony ta sytuacją zawieszenie Enzo, były w tygodniu przesłanki że część zawodników nie zgadzam się z tą decyzją,i to wszystko wygląda jak wygląda na boisku.
Ja pójdę krok dalej, tutaj to mi pachnie... ZMOWĄ.. zawodników,oni nie chcą już się przykładać dla klubu, dla Roseniora,nie grają już o nic, nawet jakbyś dziś były 3 pkt jakimś cudem,to z MU byłoby w plecy,od dłuższego czasu nie mamy szans zagrać 2 meczów z rzędu na tym samym poziomie.
City zrobiło to co do nich należało, wygrać za wszelką cenę, mając świadomość przegrany mecz Arsenalu, mentalność ich jest na dużym poziomie,to że było 0:0 po pierwszej połowie to nic nie oznaczało, raczej to wina za zawodników City że nasz trzymają przy życiu wynikiem 0:0.
Po raz pierwszy od kadencji Tuchela narzuciliśmy presję na ekipę walczącą o mistrza.
Chyba jedyny pozytyw...chociaż styl porażki powinien być inny.
Prawda
Niektórzy coś próbują ale to nie dla klubu tylko zwyczajnie z charakteru ale to za mało
Ten mecz pokazał mentalność klubu . Od początku było wiadomo że jeden cios nas pokona . Pierwsza połowa była ok. A w drugiej odezwały się demony . Rywal nacisną a to co zrobił Santos przy pierwszej bramce to katastrofa a lubię tego zawodnika i przy drugiej to też on został łamiąc linie o 3 powtórzę 3 metry . Caicedo to już podsumował ten sezon. Tu nikt nie chce grać
Bezjajeczny trener i bezjajeczna Chelsea i tyle w temacie. W przerwie meczu chwalił i chciał kontynuować dobrobyt w jakim się znaleźliśmy po przerwie, wystarczyło 10 minut i meczu i nas pozamiatali. City było spokojnie do ogrania. Caicedo powienien zostać zmieniony natychmiast po sabotażu na 3:0.Mamy więc oficjalnie potwierdzenie ze nas nie ma w LM a jak dobrze pójdzie to poza pucharami czego temu klubowi życzę.
My odpadliśmy z Ligii Mistrzów, jak ktoś mądrze napisał, nie dziś, tylko w dniu kiedy Rosenior zasiadł na ławce trenerskiej. Podązamy tą samą drogą co Totenham. Z takim fachowcem, w przyszłym sezonie PL będziemy bronić się przed spadkiem.
Mam pytanie do tych wszystkich, którzy nazywali Mareskę " łysym wuefistą" . Byli żądni krwi i żadali natychmiastowego wywalenia go z klubu " na zbity pysk". Bo, na niczym się nieznał, nie potrafił ustawić zespołu. Przypomnę dla tch, którzy mają krótką pamięć, że Mareska miał dośc współpracy z obecnym zarządem klubu i poprosił o rozwiązanie kontraktu. Jak teraz nazwiecie Roseniora?
Nazywają go 0:3 ;)
Uznani trenerzy odmawiają realizacji projektu nakreślonego przez dyrektorów Stewart & Winstanley. Także tutaj byli, są i będą wuefiści.
Maresca ma szacunek za to, że po półtorej roku poczuł się na tyle mocny, że wypisał się z tego projektu.
Kris
Maresca jest "łysym wuefistą", a Liam po prostu "wuefistą". Mogę Ci jeszcze jakoś pomóc?
Lucjan
Marseka po 1,5 roku to co najwyżej poczuł, że każdy trener w PL rozpracował go, jak krzyżówkę z Expressu. Glasner już w zeszłym sezonie wspominał, że zajęło mu 15 minut na rozpracowanie tego "MarscaBallu" (czy jak tam się nazywało to nudne ustrojstwo). Ale gdzie Glasner, a gdzie łysy...
Midnite
Ja nie mam z tym problemu i nie potrzebuję pomocy. Problem ma nasz klub.
Kris
Myślę, że to właśnie bardziej nasz problem. Kibiców przyzwyczajonych do wielkiej Chelsea. Którzy liczą na dużo więcej. Zarząd swoimi decyzjami personalnymi cofnął zespół w rozwoju o 3 lata. Więc albo są wybitnie nieudolni albo w to im graj. My możemy tylko na to patrzeć.
wkońcu coś te miernoty zrobiły pożytecznego i dały możliwość City przybliżyć się do Arsenalu :-)
Na pocieszenie napiszę, że chyba każdy już się pogodził z upadkiem klubu więc łatwiej znieść kolejne ciosy, które napływają z każdej strony.
Ostatnio tak bardzo nawoływałem za zwolnieniem Pottera, teraz podobnie oceniam naszego trenera. Niestety tak jak wtedy jest już za późno ale czekam oczywiście na zwolnienie Roseniora, gościu nie nadaje się do dużego klubu.
Ktokolwiek niech przejmie druzynę, to przynajmniej piłkarze będą się starać.
Czas pożegnać pana Roseniora
+1
Dwie różne połowy to u nas standard w tym sezonie, więc to akurat nie dziwi. Ale kurwa, w takim meczu.. oglądasz sobie pierwszą połowę, w której ewidentnie jesteśmy lepsi od City i myślisz, kurde może uda się coś ugrać. No i wtedy chłopaki postanawiają że nie wychodzą na drugą połowę i chuj, ręce opadają
Boże, dlaczego zakazujesz nas na tą mękę z tymi pokrakami .
Serio tak ciężko zbudować team mając kasę, zaplecze i marke?
Ja już serio nie wiem czy piłkarze to niewiasty czy trenerzy tacy niekompetetni.
Wstyd to oglądać i temu sztucznemu tworowi nawet kibicowac
Piszę od dawna po tym klubie zostala tylko nazwa. Przykre i smutek jak ten klub upadł.
Można zmienić trenera jak nie idzie ale zmienić terenera na łajzę 0:3 i brnąć w tym aż do końcowego udadku to już trzeba być szalonym.
Jak można grać takie gówno?!!!
Nie da się już meczy oglądąć, od początku wiadomo jakim wynikiem on się zakończy.
Znowu na drugą połowę wyszli zajechani fizycznie old-boye.
Człowiek się łudzi że w końcu może być lepiej. A na koniec i tak w tym samym szambie tonie.
Tu do końca sezonu już nic nie ruszy. Mental nie istnieje. Nie na koła zaczepnego wśród zawodników. Nie ma trenera, który mógłby wytrzeć podłogę w szatni tymi patałachami. Przysłowiowo "nie ma nic".