Wracamy do rywalizacji w Lidze Mistrzów i do walki o TOP 8 fazy ligowej! Chelsea FC - Pafos FC
Dodano: 20.01.2026 17:50 / Ostatnia aktualizacja: 20.01.2026 19:52Chelsea w środowy wieczór zmierzy się na Stamford Bridge z Pafos FC w meczu 7. kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów. Pierwszy gwizdek zaplanowano na godzinę 21:00 czasu polskiego. Londyńczycy tracą obecnie dwa punkty do miejsc gwarantujących bezpośredni awans do 1/8 finału, natomiast mistrzowie Cypru wciąż walczą o prawo gry w fazie play-off.
Seria „pierwszych razy” dla nowego trenera Chelsea, Liama Roseniora, trwa w najlepsze. Anglik po debiutach w Pucharze Ligi, FA Cup oraz Premier League, stanie teraz przed kolejnym wyzwaniem, swoim pierwszym meczem w Lidze Mistrzów w roli szkoleniowca The Blues.
Chelsea obecnej kampanii Ligi Mistrzów nie może jak dotąd zaliczyć do przesadnie udanych. Enzo Maresca przed odejściem poprowadził Chelsea do trzech zwycięstw, jednego remisu i dwóch porażek w pierwszych sześciu kolejkach fazy ligowej. Jednym z ostatnich akcentów jego pracy była bolesna przegrana 1:2 na wyjeździe z Atalantą Bergamo w szóstej serii spotkań.
Straty punktów w meczach z Bayernem Monachium oraz Karabachem sprawiły, że Chelsea zajmuje obecnie 13. miejsce w tabeli, a więc poza upragnioną czołową ósemką. Sytuacja pozostaje jednak bardzo otwarta, ponieważ do trzeciego Paris Saint-Germain londyńczycy tracą zaledwie trzy punkty.
Co istotne, wszystkie europejskie potknięcia Chelsea w tym sezonie miały miejsce poza Stamford Bridge. U siebie „The Blues” odprawiali już Barcelonę, Ajax oraz Benfikę i pozostają niepokonani w 17 kolejnych domowych meczach fazy grupowej lub ligowej rozgrywek UEFA. Dodatkowo Chelsea może pochwalić się imponującą serią 21 spotkań z rzędu ze strzelonym golem w europejskich pucharach.
Mimo wszystko Chelsea dobrych nastrojach przystępuje do starcia z Pafos, ponieważ odnieśli w miniony weekend ligowe zwycięstwo 2:0 nad Brentford w derbach zachodniego Londynu. Była to dopiero druga wygrana zespołu w ostatnich ośmiu meczach we wszystkich rozgrywkach, ale jednocześnie ważny impuls przed decydującą fazą walki o awans w Lidze Mistrzów.
Podsumowanie meczu Chelsea z Brentford
Chelsea wreszcie przełamała niekorzystną serię i w ramach 22. kolejki Premier League sięgnęła po komplet punktów, pokonując na Stamford Bridge Brentford 2:0. Bramki dla The Blues zdobyli João Pedro oraz Cole Palmer, a spotkanie było jednocześnie ligowym debiutem Liama Roseniora w roli menedżera londyńskiego klubu.
Pierwsza połowa nie należała do najbardziej widowiskowych. Tempo gry było umiarkowane, a oba zespoły podchodziły do spotkania z dużą ostrożnością. Paradoksalnie to goście sprawiali wrażenie zespołu nieco bardziej konkretnego i to oni częściej potrafili zagrozić bramce Roberta Sáncheza.
Brentford, będące ostatnio w dobrej dyspozycji, nie bało się grać odważnie i szybko stworzyło kilka groźnych sytuacji. Najlepszą z nich miał Kevin Schade, który znalazł się w dogodnej pozycji, ale zamiast finalizować akcję, próbował dograć piłkę do partnera. Jego zamiary dobrze odczytał Tosin Adarabioyo, który przeciął podanie, choć zrobił to na tyle niefortunnie, że omal nie skierował futbolówki do własnej bramki. Ostatecznie Chelsea zdołała jednak wyjść z opresji bez strat.
Gospodarze z kolei grali przeciętnie, lecz potrafili wykorzystać swoją okazję. W 26. minucie Enzo Fernández zaatakował rywala w wysokim pressingu, co przyniosło efekt w postaci przypadkowego, ale korzystnego odbicia piłki. Futbolówka trafiła pod nogi João Pedro, a Brazylijczyk bez wahania uderzył lewą nogą pod poprzeczkę. Początkowo arbiter dopatrzył się pozycji spalonej, jednak analiza VAR wykazała, że gol został zdobyty prawidłowo.
Bench cam for Rosenior’s first #PL match. 🎥 pic.twitter.com/eI97BUWcYO
— Chelsea FC (@ChelseaFC) January 19, 2026
Do przerwy obraz gry pozostawał podobny. Brentford było bardzo bliskie wyrównania, a głównym zagrożeniem był Mathias Jensen. Najpierw trafił w słupek, a chwilę później jego strzał pewnie wyłapał dobrze ustawiony Sánchez. Chelsea odpowiadała rzadziej, lecz po jednej z akcji mogła podwyższyć prowadzenie. Pedro Neto efektownie minął Rico Henry’ego na prawym skrzydle i dograł wzdłuż linii końcowej, jednak zamykający akcję Alejandro Garnacho fatalnie spudłował z kilku metrów.
Po 45 minutach Chelsea prowadziła 1:0, choć nie można było mówić o wyraźnej przewadze gospodarzy. Mecz był bardzo wyrównany i równie dobrze to Brentford mogło schodzić do szatni z korzystniejszym wynikiem.
Druga połowa rozpoczęła się od kolejnych ataków gości. Chelsea musiała wykazać się dużą koncentracją w defensywie, ponieważ The Bees wciąż potrafili znaleźć drogę pod pole karne. Znakomitą okazję miał ponownie Kevin Schade, który po stracie Marka Cucurelli wyszedł sam na sam z Robertem Sánchezem. Hiszpański bramkarz popisał się jednak kapitalną interwencją, odbijając piłkę nogą i ratując swój zespół przed stratą gola.
Z upływem czasu Chelsea coraz częściej skupiała się na bronieniu wyniku. Zespół Liama Roseniora grał bardzo zachowawczo, rzadko decydując się na szybkie kontrataki. Choć The Blues momentami cierpieli, zachowali cierpliwość i konsekwentnie neutralizowali kolejne próby rywali.
Kluczowy moment nadszedł w końcówce spotkania. Błąd popełnił bramkarz Brentford, Caoimhín Kelleher, co wykorzystał wprowadzony z ławki Liam Delap. Napastnik jako pierwszy dopadł do piłki i został sfaulowany przez golkipera gości. Arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr, a rzut karny pewnym strzałem wykorzystał Cole Palmer.
Po drugim golu tempo ataków Brentford wyraźnie spadło. Chelsea przejęła kontrolę nad wydarzeniami na boisku i spokojnie dowiozła korzystny wynik do końcowego gwizdka. Zwycięstwo 2:0 oznaczało dla The Blues nie tylko ważne trzy punkty, ale także upragnione przełamanie i solidny fundament pod kolejne wyzwania.
Co wiemy o Pafos FC?
Pafos FC to stosunkowo młody klub piłkarski z Cypru, mający swoją siedzibę w mieście Pafos. Zespół powstał 10 czerwca 2014 roku w wyniku połączenia dwóch lokalnych drużyn, AEP Pafos oraz AEK Kouklia, i od tego czasu reprezentuje cały region Pafos na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w kraju.
Historia klubu rozwija się bardzo dynamicznie. Pierwsze znaczące trofeum Pafos zdobyło w 2024 roku, sięgając po Puchar Cypru. Niedługo później klub zapisał się na kartach historii, triumfując w sezonie 2024/25 w lidze cypryjskiej i po raz pierwszy zdobywając mistrzostwo kraju.
Sukcesy na krajowym podwórku szybko przełożyły się na debiut w europejskich pucharach. W sezonie 2024/25 Pafos po raz pierwszy wystąpiło w Lidze Konferencji UEFA, gdzie dotarło aż do 1/8 finału. Jako mistrz Cypru klub uzyskał także prawo startu w eliminacjach Ligi Mistrzów 2025/26, co było kolejnym przełomowym momentem w jego krótkiej historii.
Droga do fazy ligowej Champions League okazała się niełatwa. Pafos rozpoczęło rywalizację od drugiej rundy, w której wyeliminowało Maccabi Tel Awiw, wygrywając dwumecz 2:1 (1:1 u siebie oraz 1:0 na wyjeździe, rozegranym na neutralnym terenie w Serbii). W trzeciej rundzie Cypryjczycy nie dali szans Dynamu Kijów, zwyciężając łącznie 3:0, najpierw 1:0 w Lublinie, a następnie 2:0 na własnym stadionie Alphamega.
W decydującej rundzie play-off Pafos stanęło naprzeciw Crvenej zvezdy Belgrad. Po dwumeczu zakończonym wynikiem 3:2 cypryjski klub sensacyjnie wywalczył pierwszy w swojej historii awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów.
Na początku 2026 roku w klubie doszło również do istotnych zmian kadrowych. 5 stycznia Pafos poinformowało o odejściu dotychczasowego szkoleniowca Juana Carlosa Carcedo, który zdecydował się na zakończenie współpracy z tą drużyną. Cztery dni później klub ogłosił nazwisko nowego trenera, a został nim Albert Celades, który podpisał umowę obowiązującą do 2027 roku.
Jak spisuje się w tym sezonie Pafos FC?
Pafos FC nie jest w Lidze Mistrzów jedynie tłem dla bardziej renomowanych rywali. Choć w tabeli fazy ligowej traci cztery punkty do Chelsea, cypryjski zespół udowodnił już w swoim debiutanckim sezonie w tych rozgrywkach, że potrafi sprawiać niespodzianki. Podobnie jak The Blues, Pafos ma na koncie dwie porażki, ale miały one miejsce w starciach z dużo mocniejszymi zespołami, Bayernem Monachium oraz Juventusem. Jednocześnie jednak Pafos zdołało urwać punkty Villarrealowi, AS Monaco, Olympiakosowi oraz Kairatowi Ałmaty. Największym echem odbiło się sensacyjne zwycięstwo 1:0 nad Villarrealem w listopadzie, a pozostałe trzy spotkania zakończyły się remisami w fazie ligowej.
Dzięki tym rezultatom zespół prowadzony od niedawna przez Alberta Celadesa wciąż liczy się w walce o awans do fazy pucharowej. Pafos zajmuje obecnie 26. miejsce w tabeli i traci zaledwie jeden punkt do FC Kopenhaga, które zamyka strefę premiowaną grą w play-offach.
The standings before MD7 🔢#UCL pic.twitter.com/kA51CiLEf6
— UEFA Champions League (@ChampionsLeague) January 19, 2026
Problemem Cypryjczyków pozostaje jednak brak stabilności formy. W miniony weekend Pafos niespodziewanie przegrało 0:2 z Olympiakosem Nikozja w rozgrywkach ligowych, co sprawiło, że strata do lidera cypryjskiej ekstraklasy, Omonii Nikozja, wzrosła do pięciu punktów, choć zespół ma jeszcze jedno zaległe spotkanie do rozegrania.
Nie najlepiej wygląda także bilans wyjazdowy Pafos w Europie. Drużyna wciąż nie zdobyła gola w meczach Ligi Mistrzów rozgrywanych poza własnym stadionem, a starcie na Stamford Bridge będzie dla niej pierwszym w historii pojedynkiem z angielskim klubem. Z perspektywy Chelsea to wyraźny sygnał, że przy odpowiedniej koncentracji i narzuceniu własnych warunków The Blues mają wszelkie argumenty, by sięgnąć po kolejne cenne punkty.
Historia i ciekawostki przed meczem Chelsea z Pafos
Chelsea zmierzy się z Pafos po raz pierwszy w historii. Dotychczas jedynym cypryjskim rywalem The Blues w europejskich pucharach był APOEL Nikozja, z którym zagrali w fazie grupowej Ligi Mistrzów w sezonie 2009/10. Wtedy to Nicolas Anelka strzelił jedynego gola w meczu w Nikozji, a w rewanżu na Stamford Bridge bramki dla Chelsea zdobyli Michael Essien i Didier Drogba, a cały mecz skończył się remisem 2:2.
The last time we hosted a Cypriot side came back in 2009. ⏪🇨🇾
— Chelsea FC (@ChelseaFC) January 20, 2026
We played APOEL in the 09/10 group stage! 🔵 #UCL pic.twitter.com/fHe5rr57Jk
Pafos będzie 66. rywalem Chelsea w historii występów w Lidze Mistrzów (licząc również kwalifikacje). Cypr dołączy także do listy 36 krajów, z których kluby były rywalami londyńczyków w europejskich rozgrywkach.
To spotkanie będzie jednocześnie setnym meczem Chelsea w Lidze Mistrzów rozgrywanym na Stamford Bridge (bez kwalifikacji). W poprzednich 99 spotkaniach na własnym stadionie The Blues zanotowali 62 zwycięstwa, 25 remisów i 12 porażek, strzelając 196 bramek i tracąc 76. Do okrągłej liczby 200 goli w Champions League na Stamford Bridge brakuje zatem zaledwie czterech trafień.
W składzie Pafos znajduje się też dobrze znana twarz kibicom Chelsea, a więc David Luiz. Brazylijski obrońca występował w Londynie w dwóch okresach – w latach 2011-2014 oraz 2016-2019. W barwach The Blues rozegrał 248 spotkań, zdobył 18 goli i sięgnął po m.in. mistrzostwo Premier League, dwa Puchary Anglii, Ligę Mistrzów oraz dwukrotnie Ligę Europy. Jego gol dla Pafos przeciwko Monaco w piątej kolejce uczynił go drugim najstarszym strzelcem w historii Ligi Mistrzów (38 lat i 218 dni).
Sytuacja kadrowa Chelsea i Pafos FC przed meczem
Zwycięstwo nad Brentford przyniosło Chelsea komplet punktów, ale nie obyło się bez drobnych problemów zdrowotnych. W trakcie drugiej połowy boisko musiał opuścić Tosin Adarabioyo, który zgłosił dyskomfort w okolicach mięśnia dwugłowego uda. Liam Rosenior po meczu uspokajał jednak, że zmiana miała charakter czysto zapobiegawczy i uraz nie powinien okazać się poważny. Niemniej stoper na pewno nie zagra z Pafos.
Szkoleniowiec The Blues wciąż czeka także na ostateczne decyzje dotyczące dostępności kilku zawodników. Pod znakiem zapytania stoją występy Estêvão Williana oraz Jamie'ego Gittensa, którzy zmagają się z chorobą, a także Malo Gusto, narzekającego na drobny uraz. Mimo wszystko cała trójka wzięła udział we wtorkowym treningu, więc można się spodziewać, iż znajdą się w kadrze meczowej na spotkanie z cypryjskim zespołem. Niepewna jest za to sytuacja Enzo Fernández, który jest chory i z tego powodu jego występ stoi pod znakiem zapytania. Pewne jest natomiast, że w środowym spotkaniu nie zagrają Roméo Lavia i Levi Colwill.
Problemy zdrowotne nie omijają także zespołu z Cypru. David Luiz może nie doczekać się powrotu na Stamford Bridge, ponieważ w ostatnim ligowym spotkaniu musiał opuścić boisko już po 12 minutach z powodu kontuzji. Jego zmiennik, David Goldar, również nie dokończył meczu z powodów zdrowotnych, podobnie jak ofensywny zawodnik João Correia.
Albert Celades staje więc przed trudnym zadaniem, ponieważ Pafos może przystąpić do meczu w mocno okrojonym składzie, zwłaszcza biorąc pod uwagę formację defensywną.
Sędziowie meczu Chelsea FC – Pafos FC
Sędzia główny: Erik Lambrechts (Belgia)
Asystenci: Jo de Weirdt (Belgia), Kevin Monteny (Belgia)
Czwarty sędzia: Nathan Verboomen (Belgia)
VAR: Carlos del Cerro Grande (Hiszpania)
Asystent VAR: Pol van Boekel (Holandia)
Przewidywany skład Chelsea
Jörgensen; Acheampong, Chalobah, Badiashile, Hato; Santos, Caicedo; Estêvão, Pedro; Garnacho; Delap
- Źródło: własne
Najnowsze artykuły
Chelsea - Pafos typy. Bukmacher daje 400 PLN za zwycięstwo Chelsea!
20.01.2026 19:41
Analiza: Chelsea odniosła zwycięstwo, którego tak bardzo potrzebowała
20.01.2026 19:25
OFICJALNIE: Ibrahim Rabbaj podpisał pierwszy profesjonalny kontrakt z Chelsea
20.01.2026 16:10
The Telegraph: Akademia warta miliard funtów
20.01.2026 08:53
Dlaczego warto zwiedzić Stamford Bridge?
20.01.2026 08:34
João Pedro: Rosenior chce pomóc mi osiągnąć to, co ja sam chcę osiągnąć
19.01.2026 19:26
Caicedo: Czasami trzeba przejść przez takie mecze
19.01.2026 16:21

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.
Mecz z drużyną pokroju Wolves/Bournemouth, wyjście na taką drużynę w pełnym zaangażowaniu i 3 pkt są nasze,ale jak nasz zespół pokaże taki mecz jak. Brendford, plus zabraknie skuteczności nam to już szansę stawiam na 50/50 wynik może pójść w obie strony.
Mecz musimy zakończyć z 3 punktami oraz gra zmienników . Jeśli to się uda to zapewnimy sobie udział w dalszej części LM a mecz z Napoli ( które słabo sobie radzi w LM ) pozostanie walka o 8 .