Czas na przełamanie! Ligowy debiut Roseniora, a przeciwnikiem Brentford. Chelsea - Brentford [zapowiedź]
Dodano: 16.01.2026 18:23 / Ostatnia aktualizacja: 16.01.2026 18:23Już w najbliższą sobotę Liam Rosenior po raz pierwszy poprowadzi Chelsea w Premier League. Jego rywalem będzie Keith Andrews, a na Stamford Bridge przyjedzie lubiące sprawić niespodziankę Brentford. Początek spotkania o godzinie 16:00 czasu polskiego.
Początek pełen wyzwań
Można powiedzieć, że nikt kto przychodzi trenować zespół z angielskiej klasy rozgrywkowej nie ma łatwo. Rosenior nie jest pod tym względem wyjątkiem i nawet debiut na ławce, gdy przeciwnikiem jest zespół z dolnej części tabeli Championship tego nie zmienia. Każdy ze środowiska oczekuje zwycięstwa zdecydowanego faworyta i to właśnie w takim momencie najłatwiej o wpadkę. Chelsea jednak bardzo pewnie wygrała z Charlton Athletic i zameldowała się w czwartej rundzie Pucharu Anglii. Kolejnym krokiem były derby Londynu z Arsenalem w pierwszym meczu półfinału Carabao Cup. Ponownie sytuacja nie do pozazdroszczenia: debiut na Stamford Bridge, półfinał pucharu krajowego i do tego Arsenal, z którym zawsze gra się o coś więcej.
Ten mecz zakończył się wynikiem 2-3 dla gości i choć przed rewanżem jasnym faworytem będzie drużyna z The Emirates, to biorąc pod uwagę całą otoczkę oraz sam przbieg meczu, nie jest to tragiczna sytuacja. The Blues przystępowali do tego spotkania bez Reece’a Jamesa, Moisésa Caicedo, Cole’a Palmera, Liama Delapa, Jamiego Gittensa czy Malo Gusto. Oczywiście nie wszyscy są podstawowymi zawodnikami, ale brak tak wielu piłkarzy powoduje także mniejsze możliwości w kontekście zmian. Wystarczy powiedzieć, że dziesięć minut otrzymał Shumaira Mheuka, dla którego był to drugi występ w pierwszej drużynie w tym sezonie.
Koniec końców, swoim dubletem wynik uratował Alejandro Garnacho, który pojawił się na boisku w drugiej połowie. Teraz czas na trzeci mecz, w trzecich rozgrywkach. To właśnie w Premier League wyniki z tego sezonu są do największej poprawy, o co wcale nie będzie łatwo.
Wirus w kadrze
Delap i Gittens wypadli z powodu choroby, która najpewniej jest wirusem. Dopadło to również niektórych członków sztabu, co na przedmeczowej konferencji potwierdził Rosenior. Jednocześnie coraz bliżej ponownej gry są Palmer i James, jakże potrzebni Niebieskim na boisku. Poza grą pozostają nadal Levi Colwill i Roméo Lavia, choć Belg przechodzi już rehabilitację w ćwiczeniach z piłką na boisku – na razie jednak poza drużyną.
Czysta karta i pierwsze roszady
Rosenior od spotkania z Charltonem wykonuje istny przegląd wojsk i daje szansę komu tylko może. Media donoszą, że taka postawa szkoleniowca sprawiła, że nowej motywacji nabrał Jorrel Hato, chwalony za swój występ i bramkę w Pucharze Anglii. Okazję do gry miał także Facundo Buonanotte, który sprawdzał się w roli zmiennika, ale nie był nawet drugim, a raczej trzecim wyborem. Argentyńczyk opuścił już Chelsea i ma udać się do Leeds, skąd latem przechwycili go The Blues jako zastępstwo za Palmera.
Średnie występy środkowych obrońców stwarzają także szansę dla Josha Acheamponga, którego na konferencjach prasowych nie może przestać chwalić Rosenior. Być może będzie on obiektem małych eksperymentów, ale już teraz ma szansę wskoczyć w hierarchii przed chociażby Tosina Adarabioyo, a może nawet wyżej. Skoro o hierarchii mowa, to trzeba wspomnieć, że nowy trener Chelsea zarzeka się, że nie ma ustalonych wyborów na żadnej z pozycji. Wszystko może się zmieniać po meczach i treningach, co niejako zwiastuje dalsze rotacje.
Kilka klubów wyraziło chęć sprowadzenia do siebie Filipa Jørgensena. Duńczyk na pewno chciałby grać więcej, natomiast ze Stamford Bridge nikt go zimą nie wypuści, ponieważ poskutkowałoby zburzeniem jakiejkolwiek rywalizacji na pozycji bramkarza. Co innego może wydarzyć się latem.
Nadal czekamy na rozwiązanie sytuacji Axela Disasiego i Raheema Sterlinga. Obaj od lata są odseparowani od zespołu, a trwające okno to kolejna szansa, by gdzieś ich wypchnąć. Zwłaszcza Anglika, który zarabia kosmiczne pieniądze w zasadzie jedynie za indywidualne treningi. Pewnie nie może się także czuć Tyrique George, którego letni transfer do Fulham wysypał się na ostatniej prostej. Choć Rosenior zapewnia o jego profesjonalnym podejściu na trenigach, wychowanek nie dostał jeszcze szansy zaprezentowania się.
Ostatnim aspektem są pogłoski o możliwym transferze środkowego obrońcy. Najpewniej miałby to być lewonożny zawodnik, których jakości brakuje po kontuzji Colwilla. Hato częściej gra jako boczny obrońca, a Badiashile to tykająca bomba, która w każdej chwili może eksplodować. Taki ruch na pewno oznaczałby duże roszady latem, gdy trzeba będzie kadrę ukrócić.
Zawsze groźne Brentford
Tu nawet nie trzeba pisać, że to zespół, który od święta potrafi zaskoczyć. Do sobotniego meczu to właśnie Pszczoły przystąpią z wyższej pozycji w tabeli. Obecnie zajmują piątą lokatę z 33 punktami, czyli dwoma więcej niż Chelsea. Łatwo więc policzyć, że w przypadku wygranej, The Blues przeskoczą gości. Ostatnie wyniki również stoją po stronie drużyny Andrewsa, choć rywale jednak trochę słabsi niż na rozkładzie Niebieskich. Fakty są jednak takie, że piłkarze Brentford ostatni raz schodzili z boiska pokonani dokładnie miesiąc temu, gdy przegrali 0:2 z Manchesterem City w ćwierćfinale Carabao Cup. Od tego dnia Pszczoły zanotowały cztery zwycięstwa i remis w Premier League oraz wygraną w Pucharze Anglii.
Rosenior podkreślał wolę walki, determinację i umięjętności w grze obronnej zawodników Brentfordu. Do tego dochodzą modne ostatnio i rozpracowane w odpowiedni sposób stałe fragmenty gry, którymi również zaskoczyli podopiecznych Enzo Mareski w pierwszym spotkaniu. Jednocześnie menedżer Chelsea wcale nie był zaskoczony tym, jak duży postęp zrobiło Brentford pod wodzą Keitha Andrewsa. Anglik chwalił rywala i wracał wspomnieniami do ciekawych rozmów na temat piłki nożnej z wcześniejszych lat.
Niespodziewany rywal Haalanda
Igor Thiago to jedno z najgłośniejszych nazwisk ostatnich tygodni w angielskiej piłce. Jesienią systematycznie powiększał swoje konto bramkowe, jednak, tak jak cała reszta napastników, był w cieniu Erlinga Haalanda. Norweg jednak zimą nieco zwolnił, choć jego wynik nadal jest kosmiczny. Z kolei Brazylijczyk nie zdobył ani jednej bramki w Premier League w grudniu, to w nowy rok wszedł z drzwiami. Tylko w ostatnich dwóch spotkania strzelił pięć bramek, niemal w pojedynkę zapewniając komplet punktów w starciach z Evertonem i Sunderlandem. Haalanda jeszcze nie przegonił, ale momentalnie zaczęło się robić ciekawie na szczycie klasyfikacji strzelców, gdyż Erling ma na swoim koncie 20 bramek, a Igor 16.
To, że defensywa Chelsea poradziła sobie z Haalandem podczas ostatniego meczu z Manchesterem City nie oznacza, że tak samo dobrze pójdzie ze snajperem Brentford. Na pewno Brazyliczyk wyrósł na jedną z większych gwiazd zespołu, ale sam Rosenior podkreśla, że Pszczoły to taka drużyna, której piłkarze zapominają o swoim ego i ciężko pracują dla klubu, walcząc o każdą piłkę.
Mecz z Brentford będzie kolejną bardzo trudną przeprawą, jednak mamy nadzieję, że Liam Rosenior będzie w stanie przygotować zespół na wszelkie zagrożenia, a The Blues przełamią niemoc i wreszcie zgarną trzy punkty do ligowej tabeli.
Przewidywany skład Chelsea:
Sánchez; James, Fofana, Chalobah, Cucurella; Caicedo, Fernández; Neto, Palmer, Garnacho; Pedro
- Źródło: własne
Najnowsze artykuły
Daily Mail: W styczniu Chelsea kupi środkowego obrońcę!
17.01.2026 10:09
OFICJALNIE: Olutayo Subuloye przedłużył kontrakt z Chelsea
17.01.2026 09:47
Obsada sędziowska meczu Chelsea FC – Brentford FC
17.01.2026 09:07
Chelsea - Brentford gdzie obejrzeć mecz? Transmisja i stream na żywo (17.01.2026)
17.01.2026 08:11
Grudniowy (i styczniowy) raport z wypożyczeń
16.01.2026 20:35
Analiza: Liam Rosenior zmaga się z problemami, na które nie ma wpływu
15.01.2026 18:00
Garnacho: Wszystko jest jeszcze możliwe. W rewanżu damy z siebie maksimum
15.01.2026 17:36
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.
Dziś wygramy handicapem! Zobaczycie
no i mamy ten nasz tajemniczy target na "wzmocnienie" środka, 20 letni Jeremy Jacquet, francuz z ligue 1. ktoś jest zaskoczony? myślę że raczej nie. który to już raz. nie ma sensu płakać, pozostaje się śmiać. talent, potencjał to priorytet a jakość, przydatność pozostają daleko w tyle, teraz tak wygląda nasz klub. mam nadzieję że ten dzisiejszy protest pod stamford to będzie coś większego niż poprzednie protesty.
Gramy u siebie z zespołem, z którym nigdy nam nie szło. Niby oni grają wyjazd, ale to raptem 5 mil, niecałe 2h spacerem. Bliżej jest chyba tylko do stadionu Fulham.
Brentford, to nie drużyna herosów zdobywających trofeum za trofeum, ale nam potrafią napsuć krwi. Nigdy z nimi nie grało się nam z nimi łatwo. Zobaczymy jak wypadniemy dzisiaj, teoretycznie jesteśmy faworytami, w praktyce może być różnie.
Chcę zobaczyć drużynę, która narzuci swoje granie.
W składzie bez fajerwerków:
Sanchez - James/Fofana/Chalobah/Cucu - Caicedo/Enzo - Neto/Palmer/Garnacho - JPedro
Nie chcę widzieć Delapa, Gittensa, Badiashile i Gusto. Robi się krucho ze zmiennikami.
KTBFFH
Gallagher w totkah. Ci co pisali że go szoda jak go wykopali z chelsea. To teraz jak wy na to patrzycie widzac go w koszulce wroga.
Taka jest piłka. Przedwczoraj widziałem Nkunku i Tomoriego w Milanie. Nkunku strzelil nawet bramkę z karnego. Ani nie tęsknię za nimi, ani za Gallagherem. Można go było przecież odkupić od Atletico, tylko po co? Widziałem go parę razy w Madrycie i bez emocji. Podobnie jak z Mountem.
KTBFFH
Ciekawie wygląda tabela premierleague z ostatnich 5 meczów.
1, Brentford 13 punktów
2. Arsenal 13 punktów
3. Fulham 11 punktów
...
16. Chelsea 3 punkty w tym ZERO zwycięstw
Czy Rosenior odblokuje ofensywny potencjał zawodników? Jeśli nie to w takiej formie na więcej niż remis nie liczę.
Bardzo ważny mecz w walce o top4, oraz pierwszy mecz w lidze naszego nowego trenera. Oby zacząć od wygranej.
Szykuje się bardzo ciężki i fozyczny mecz.
Tak jak napisałeś, możliwe, że nawet cięższy niż z Arsenalem.
Oby jednak nasi wygrali i nabrali wiatru w żagle.
brentford, do którego tracimy 2 pkt, wpadka czyli przegrana i mamy dystans 5 pkt do BRENTFORD. jeśli tutaj nie będzie zwycięstwa i przełamania to marzenia o zostaniu w LM na następny sezon oficjalnie chyba skończone i wsadzone między bajki.
Nie sposób się nie zgodzić, oczywiście plus tej sytuacji jest fakt że już dziś dzień przed meczem nasz zespół musi być świadomy o co gra,ja dodam jeszcze że taka sytuacja w tabeli jest tylko i wyłącznie kogo zasługa?......
Naszego zespołu, oczywiście jeszcze na czele z Maresca będąc jeszcze do niedawna naszym trenerem,nikt nam na siłę punktów nie zabierał,to co jest w tabeli na to zasłużyliśmy jako zespół.
Musimy wygrać. To już jest ten moment, być albo nie być w LM.
Szkoda, że jeszcze ten wirus dopadł zawodników i sztab.
Gramy Brendford które jest nieobliczalne, mało tego, ja uważam że Brendford gra to co lub czego nasz zespół nie ma pojęcia,i jak kolejkę rozpoczyna w Premier League mecz derbowy MU-City i kibice MU nie mają pojęcia co ich zespół zagra tak ja kibic Chelsea nie mam pojęcia za Rosoniego jak ten zespół zagra?
A to co gra Brendford a czego nasz zespół nie nawidzi to....
1.rzuty różne będą celem ich, długie piłki za obrońców naszych,i...... rzuty z autu na wysokości naszego pola karnego,to będzie taki strach w oczach naszych zawodników,tak jak przy rzutach różnych Arsenalu.
Ja jestem realistą, chce jutro wygranej,ale nie chcę pompować sztucznie balonika,i jak komuś z was wydawał się że nie będzie łatwy ten mecz z Arsenalem tak mecz jutrzejszy może okazać się dla nas jeszcze trudniejszy jak mecz z Arsenalem,i ten mecz wyjazdowy z Brendford dla przypomnienia, zremisowaliśmy 2:2 i w ostatniej akcji meczu z rzutu autowego Brendford pakuje nam bramkę na 2:2.
Studze entuzjazm przed tym meczem, umieją dobrze zorganizować się w grze,na 6 ostatnich spotkań wygrali 5 i zremisowali jedno,to o czymś świadczy,i oby nie,ale jak wklejmy tą... naszą... grę od Sancheza po obronę z meczu z Arsenalem,to my już sami pomożemy Brentford strzelać bramki.