Fot. Chelsea FC

Konferencja prasowa Xabiego Alonso po meczu z Evertonem

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 18.10.2026 09:11 / Ostatnia aktualizacja: 18.10.2026 09:11

Xabi Alonso spotkał się z mediami po wygranym 2:0 meczu z Evertonem.

Z jednej strony hiszpański szkoleniowiec może się cieszyć w końcu zachowanym czystym kontem, z drugiej strony niezwykle mocno może martwić kontuzja Emiliano Martíneza. Jak sam do tego podchodzi? Zobaczmy w pełnym transkrypcie z pomeczowej konferencji prasowej.

Jak bardzo cieszy pana pierwsze czyste konto, a jak bardzo martwi sytuacja Emiliano Martíneza?

— Jeśli chodzi o Emiego, wiemy, że opuścił stadion przytomny. Obecnie przebywa w szpitalu, gdzie przechodzi badania kontrolne. Musimy poczekać na wyniki. Miejmy nadzieję, że uraz nie okaże się zbyt poważny, ale na ten moment musimy uzbroić się w cierpliwość.

Jestem bardzo zadowolony z występu, zwycięstwa i zachowania czystego konta. Dzisiejszy mecz przyniósł nam wiele pozytywów, na których możemy budować.

Wiedzieliśmy, że wygrana na tym stadionie będzie trudnym zadaniem, ale zrobiliśmy wiele, by na nią zasłużyć. W wielu aspektach spisaliśmy się bardzo dobrze. Graliśmy czysto, profesjonalnie i solidnie. Dobrze jest odnieść zwycięstwo właśnie w takim stylu.

Czy wiadomo, czy Martínez doznał wstrząśnienia mózgu, czy chodzi o coś innego?

— Doszło do wstrząśnienia mózgu, ale poza tym widziałem tylko jeden fragment nagrania. Musimy teraz poczekać na dalsze informacje.

Jak ocenia pan dzisiejszy występ Mike’a?

— Poradził sobie dobrze. Widać, jakim człowiekiem jest Emi — odważnym zawodnikiem, któremu w pełni ufamy. Mike grał już w meczach pucharowych i, podobnie jak pozostali piłkarze, potrafi stanąć na wysokości zadania, kiedy jest potrzebny. Tak samo było dziś z Jorelem.

On również spisał się bardzo dobrze, rozgrywając swój pierwszy mecz po niewielkim problemie zdrowotnym Pepa. Właśnie na tym polega siła kadry — każdy zawodnik powinien czuć się ważny i wiedzieć, że dostanie swoją szansę, kiedy drużyna będzie go potrzebowała. To bardzo pozytywne.

Czy możemy doprecyzować, o jakie urazy chodziło?

— Malo Gusto źle się wczoraj czuł i nie był w stanie pojechać z nami do Liverpoolu. Pep Chavarría podczas ostatniego treningu poczuł coś niepokojącego. Jutro przejdzie badania, które pozwolą nam uzyskać pełne informacje na temat urazu. Dzisiaj nie czuł się jednak na tyle dobrze, by móc wystąpić.

Jak Pedro Neto odnalazł się w roli wahadłowego? Czy pana zaskoczył?

— Uważa pan, że jest wahadłowym?

Czy jest raczej skrzydłowym?

— Można go nazywać, jak się chce. Skrzydłowy, wahadłowy, zawodnik ofensywny lub defensywny — potrafi robić wiele rzeczy. Dzisiaj zagrał dobrze i pokazał, jak bardzo jest konkurencyjny. Kiedy znajduje się blisko akcji, stanowi zagrożenie dla każdego bocznego obrońcy rywali.

Gdy gra wysoko, przy ostatniej linii obrony przeciwnika, albo operuje między formacjami, dobrze współpracuje z zawodnikami wokół siebie — z João Pedro, Cole’em Palmerem, a dzisiaj także z Joshem Acheampongiem.

Wszyscy spisali się bardzo dobrze, ale cieszę się, że Pedro udało się zdobyć bramkę. Cole, João i Morgan Rogers nie trafili dzisiaj do siatki, ale moim zdaniem rozegrali fantastyczne spotkanie. Ciężko pracowali i pomagali drużynie. Morgan występował na skrzydle, a Cole i João w środku.

Potrzebujemy takiego zaangażowania, aby wygrywać jako zespół. Dzisiejszy mecz przyniósł wiele pozytywów.

Czy podobał się panu charakter, jaki pokazała drużyna?

— Zdecydowanie. Czeka nas jeszcze wiele podobnych spotkań. Musieliśmy poczuć, że potrafimy wygrywać właśnie w taki sposób — grając solidnie, będąc silnymi i zachowując kontrolę nawet w trudnych momentach.

W pierwszej połowie były fragmenty, w których rywale wykonywali serię wrzutów z autu i rzutów rożnych. Trzeba umieć przetrwać takie chwile i sobie z nimi poradzić. Należy pamiętać, że bardzo trudno jest kontrolować mecz przez każdą minutę. Nie można przy tym tracić ustawienia ani wiary w to, co się robi.

Dzisiaj poradziliśmy sobie z tym bardzo dobrze. W przerwie mieliśmy poczucie, że możemy jeszcze poprawić naszą grę. Pierwsza bramka miała kluczowe znaczenie — mogła przechylić szalę zwycięstwa w jedną albo drugą stronę. Trafienie padło na naszą korzyść, ale uważam, że na nie zasłużyliśmy. Rozegraliśmy bardzo dobry mecz.

Podczas rozmów z klubem przed objęciem stanowiska mówił pan o budowaniu drużyny mentalnych potworów. Czy właśnie to zobaczyliśmy dzisiaj? Czy tak ma wyglądać zespół, który chce pan stworzyć?

— To dopiero jeden mecz. Musimy powtarzać takie występy raz za razem, aby przekonać się, czy rzeczywiście potrafimy utrzymać ten poziom.

Z pewnością jednak mentalność drużyny była dzisiaj bardzo dobra. Wiedzieliśmy, że nie chodzi wyłącznie o to, żeby grać efektownie. Czasami nie wystarczy ładna gra — trzeba po prostu dobrze grać.

Pokazaliśmy dobry futbol, wygrywaliśmy pojedynki i zbieraliśmy drugie piłki. Potrafiliśmy być skuteczni w różnych sytuacjach. Na tym będziemy budować w przyszłości i z dzisiejszego spotkania możemy wyciągnąć wiele wniosków.

Potrzebowaliśmy takiego meczu — ze zwycięstwem i czystym kontem, szczególnie po porażce z Brentford. Wtedy mieliśmy poczucie, że to nie wystarczyło. Dzisiaj nasz występ był lepszy.

Czy psychologicznie pierwsze czyste konto po tak długiej przerwie ma dla zespołu szczególne znaczenie?

— To dopiero pierwsze czyste konto. Naprawdę kluczowe będzie to, kiedy zaczniemy regularnie notować takie mecze i będziemy mieli ich na koncie dziesięć.

Pierwsze czyste konto daje dobre odczucia i było nam potrzebne. Teraz naszym celem jest jednak regularność i dalsze utrzymywanie takiego poziomu.

W tym sezonie często widzieliśmy, jak Chelsea gra bardziej bezpośrednio, szczególnie kierując piłki do Morgana Rogersa i João Pedro. Czy już w momencie ich sprowadzania planowaliście grać w ten sposób, czy jest to raczej dostosowanie do przeciwnika?

— To dostosowanie do konkretnej sytuacji. Wiedzieliśmy, że Everton czasami będzie bronił pojedynkami jeden na jednego, a innym razem będzie miał przewagę liczebną w danej strefie. Musimy więc wybierać rozwiązania, które pozwolą nam grać jak najskuteczniej.

Wiemy, że João i Morgan są wystarczająco silni, by wygrywać pojedynki. Przy pierwszej bramce Morgan świetnie utrzymał się przy piłce, a następnie ruszył z nią z lewego skrzydła i zagrał do Jorela Hato. Pokazał, że jest silnym, kompletnym i solidnym zawodnikiem.

Musimy wykorzystywać jego atuty, aby w odpowiednich momentach grać bardziej bezpośrednio.

Pierwszej zmiany dokonał pan dopiero w 90. minucie. Czy plan zakładał, żeby pozwolić zawodnikom rozegrać całe spotkanie?

— To była 90. minuta, ale doliczono jedenaście minut, więc w rzeczywistości zmiana nastąpiła w 79. minucie. Wszystko zależy od sytuacji na boisku, nie mamy jednego sztywnego planu.

Przygotowujemy różne rozwiązania, ale musimy dostosowywać się do okoliczności. Drużyna wyglądała dobrze i była w odpowiedniej dyspozycji. Czułem, że zawodnicy rezerwowi będą potrzebni, ale we właściwym momencie.

Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Redaktor naczelny, a w samym Chelsea Poland od 2024 roku. Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: football.london

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close