The Athletic: Analiza stałych fragmentów gry Chelsea
Dodano: 05.10.2026 09:07 / Ostatnia aktualizacja: 05.10.2026 09:07Spośród wielu zawodników sprowadzonych przez Chelsea tego lata najbardziej interesującym transferem był Austin MacPhee.
MacPhee dołączył do sztabu nowego menedżera Xabiego Alonso po tym, jak Chelsea aktywowała klauzulę odstępnego zawartą w jego kontrakcie z Aston Villą, kończąc jego pięcioletnią pracę w klubie. W tym czasie Szkot, wyróżniający się fryzurą w rockandrollowym stylu, ugruntował swoją pozycję jako jeden z najbardziej cenionych trenerów odpowiedzialnych za stałe fragmenty gry w Premier League.
Tak wyraźne i pilne skupienie się na tym elemencie nie było przypadkowe.
W poprzednim sezonie poprzednik MacPhee'ego, Bernardo Cueva, pomógł Chelsea osiągać przyzwoite wyniki przy wykonywaniu stałych fragmentów w ofensywie. Jednak przy bronieniu takich sytuacji zespół wciąż miał wyraźny problem. Tylko Liverpool, Bournemouth i Crystal Palace straciły w Premier League więcej goli po stałych fragmentach niż Chelsea.
W pierwszych pięciu ligowych meczach pod wodzą MacPhee'ego można było dostrzec przebłyski kreatywnych schematów ofensywnych, które wyróżniały jego najlepszą pracę w Aston Villi. Chelsea zdobyła cztery gole po stałych fragmentach, co daje jej obecnie ex aequo najlepszy wynik w Premier League, choć trzeba pamiętać, że sezon jest dopiero na początku.
W defensywie statystyki są jednak równie wyraziste. Chelsea straciła aż pięć bramek po stałych fragmentach – najwięcej w całej lidze. Z kolei jej współczynnik oczekiwanych goli straconych (xGA) w takich sytuacjach wynosi trzy i jest niższy jedynie od wyniku Brighton & Hove Albion.
Analizowanie wyłącznie danych z tego sezonu wiąże się oczywiście z problemem zbyt małej próby. Jeśli jednak cofniemy się do początku sezonu 2025/26, obraz wyzwania stojącego przed MacPhee'em staje się znacznie wyraźniejszy. Jak pokazuje poniższa grafika, Chelsea jest nieco lepsza od średniej Premier League pod względem zdobywania bramek po własnych stałych fragmentach. Jednocześnie żadna drużyna nie traci goli po stałych fragmentach częściej – Chelsea pozwala rywalom zdobywać w ten sposób około siedmiu bramek na 100 takich sytuacji.
Grafika: The Athletic
Nieumiejętność skutecznego radzenia sobie z dośrodkowaniami z rzutów rożnych oraz dalekimi wrzutami z autu jest jednym z głównych powodów, dla których Chelsea rozpoczęła tę przerwę reprezentacyjną z najgorszą defensywą w Premier League.
Po tym, jak on i jego koledzy stracili po jednym golu w każdej z tych sytuacji podczas rozczarowującej porażki 0:3 na wyjeździe z Brentfordem w ostatnim meczu przed przerwą, obrońca Levi Colwill pozytywnie wypowiedział się o MacPhee'em i jego nowych pomysłach. Jednocześnie bardzo krytycznie ocenił nastawienie zespołu i sposób realizowania tych założeń.
— Nie byliśmy wystarczająco dobrzy — powiedział Colwill w rozmowie ze Sky Sports. — Momentami byliśmy dominowani przy stałych fragmentach i musimy to poprawić, ale ufamy naszemu trenerowi od stałych fragmentów. Wciąż dostosowujemy się do nowych rzeczy, ale jako zespół musimy się poprawić.
Pierwszy gol Brentfordu tamtego piątkowego wieczoru dobrze pokazał niektóre z szerszych problemów Chelsea przy bronieniu rzutów rożnych.
MacPhee ustawia wszystkich 10 zawodników z pola po stronie bramki względem punktu karnego, a najlepiej grający w powietrzu obrońcy odpowiadają strefowo za przestrzeń w polu bramkowym wokół bramkarza Emiliano Martineza. Brentford ustawia Jaidona Anthony'ego przed Martinezem, jednocześnie kierując swoich największych zawodników w stronę dalszego słupka, gdzie mierzący 190 cm Jannik Schuster zostaje zestawiony z mierzącym 170 cm Valentinem Barco.
Schuster zgodnie z przewidywaniami wykorzystuje przewagę fizyczną nad Barco i dochodzi do dośrodkowania Mikkela Damsgaarda, które zmierza w stronę bramki. Martinez odpycha Anthony'ego, obracając się jednocześnie w kierunku piłki, ale trzech obrońców Chelsea nie reaguje na obecność skrzydłowego Brentfordu. Anthony zostaje całkowicie niepilnowany i z bliskiej odległości kieruje głową piłkę po zagraniu Schustera przez pole bramkowe do siatki.
Brentford nie był pierwszym zespołem w tym sezonie, który próbował wykorzystać Chelsea przy dalszym słupku po rzucie rożnym.
Leeds United zrobiło to z podobnym skutkiem podczas emocjonującego, dziewięciobramkowego meczu Carabao Cup na Stamford Bridge w poprzednim tygodniu. Mierzący 190 cm Tarik Muharemovic wykorzystał przewagę wzrostu nad mierzącym 178 cm Malo Gusto i efektownym uderzeniem głową posłał piłkę nad bramkarzem Mike'em Pendersem.
Chelsea ma szczególnie niepokojącą tendencję do dopuszczania rywali do wysokiej jakości, oddawanych z bliskiej odległości strzałów po stałych fragmentach.
Od początku poprzedniego sezonu Chelsea straciła 13 bramek z sytuacji we własnym polu bramkowym – więcej niż jakikolwiek inny zespół Premier League.
Pięć z tych goli padło po dalekich wrzutach z autu. Brentford wykorzystał tę słabość, dokładając kolejną bramkę do listy problemów Chelsea pod koniec spotkania na Gtech Community Stadium dwa tygodnie temu.
Chelsea ma wyraźną przewagę liczebną we własnym polu karnym, gdy Kevin Schade wykonuje daleki wrzut z lewej strony. Jednak tylko Cole Palmer znajduje się w odpowiednim miejscu, aby walczyć o drugą piłkę poza polem karnym. Próba wybicia Pepa Chavarrii trafia pod nogi Aarona Hickeya, który radzi sobie z próbą odbioru Palmera, podczas gdy Estevao rusza w górę boiska, spodziewając się podania wzdłuż pola karnego. Otwiera to możliwość zagrania do całkowicie niepilnowanego Schade.
Gdy piłka do niego dociera, Brentford ma już przewagę 4 na 3 w środku pola. Odbite dośrodkowanie trafia do Fabio Carvalho, który z bliska dobija piłkę przy dalszym słupku.
Był to pierwszy gol Carvalho w Premier League od roku. I tak, dobrze zgadliście – poprzednio również zdobył bramkę po dobitce przy dalszym słupku, w doliczonym czasie gry meczu u siebie z Chelsea, po źle bronionym dalekim wrzucie z autu.
Brighton również wykorzystało tę podatność Chelsea na dalekie wrzuty z autu w końcówce siedmiobramkowego spotkania na Stamford Bridge 30 sierpnia.
Wrzut Maximiliana De Cuypera jest skierowany do Diego Gomeza, który zostaje otoczony przez trzech obrońców, ale mimo to wygrywa pierwszą walkę o piłkę z Joshem Acheampongiem. Jego przedłużenie trafia do Jorrela Hato, lecz reprezentant Holandii nie jest w stanie nadać piłce odpowiedniej siły podczas próby wybicia. Najszybciej reaguje Pascal Gross, który rusza do piłki i głową posyła ją nad Martinezem.
Być może mając na uwadze zarówno problemy Chelsea z wygrywaniem pierwszego kontaktu z piłką, jak i tendencję do dopuszczania rywali do sytuacji w obrębie własnego pola bramkowego, MacPhee momentami wydaje się skupiać na zabezpieczeniu głębszych stref przeciwko rywalom dysponującym większą przewagą w powietrzu.
Takie rozwiązanie może być skuteczne, o ile piłka zostanie szybko wybita z dala od bramki. Jeśli jednak tak się nie stanie, rośnie ryzyko, że rywale znajdą się bez krycia na skraju pola karnego lub tuż przed nim.
Drugi gol Hull City w zremisowanym 2:2 meczu na Stamford Bridge 9 września był najgorszym możliwym przykładem takiego scenariusza.
Semi Ajayi ma dużo miejsca, aby wyprzedzić Colwilla i Martineza i dojść do dośrodkowania z rzutu rożnego z lewej strony. Uderza głową w poprzeczkę, Oli McBurnie utrzymuje się przy piłce mimo presji Malo Gusto, a następnie odgrywa ją do całkowicie niepilnowanego Mohameda Belloumiego. Jego strzał po kilku rykoszetach znajduje drogę do bramki.
Więcej wyrachowania było w sposobie, w jaki Brighton rozmontował strukturę defensywną Chelsea po krótkim rozegraniu rzutu rożnego w poprzednim meczu na Stamford Bridge.
Malick Yalcouye wykorzystuje przestrzeń tuż przed polem karnym nie po to, by oddać strzał, lecz aby wyciągnąć Pedro Neto i Hato ze swoich pozycji. Następnie zagrywa do Grossa, który wcześniej schował się za Palmerem. Joao Pedro musi przesunąć się w jego kierunku i ostatecznie odbija dośrodkowanie reprezentanta Niemiec do własnej bramki.
Niezależnie od tego, czy mówimy o rzutach rożnych, dalekich wrzutach z autu, pierwszym kontakcie z piłką czy drugiej albo trzeciej fazie rozegrania, Chelsea od zbyt długiego czasu jest po prostu zbyt łatwa do pokonania po stałych fragmentach gry.
Zatrudnienie MacPhee'ego latem pokazało, że klub jest świadomy problemu, a jego metody z czasem mogą przynieść oczekiwane efekty. Jego wieloletnia współpraca z Martinezem z czasów wspólnej pracy w Aston Villi również powinna pomóc w zbudowaniu większej spójności w defensywie.
Jednocześnie, choć 46-latek jest powszechnie uważany za jednego z najlepszych specjalistów od stałych fragmentów gry, warto pamiętać, że jego poprzednik Cueva również trafił do Chelsea z Brentfordu z imponującym dorobkiem w tym elemencie.
Gdy zawodnicy znajdują się już na boisku, możliwości wpływania trenera od stałych fragmentów na przebieg wydarzeń są ograniczone. Pomimo sprowadzenia tego lata większej liczby zawodników o dobrych warunkach fizycznych i większej sile w powietrzu, Chelsea wciąż ustępuje pod tym względem wielu rywalom z Premier League.
Pięć straconych goli po stałych fragmentach przy sytuacjach wycenianych na trzy gole oczekiwane (xG) sugeruje, że w dalszej części sezonu pewna poprawa może nastąpić sama wraz z wyrównaniem statystycznym. Chelsea ma jednak zbyt wiele do stracenia, by ktokolwiek w klubie mógł na tym polegać.
Chelsea nie może pozwolić sobie na nonszalancję przy bronieniu rzutów rożnych i dalekich wrzutów z autu. Nie może też dłużej pozwalać rywalom na dominowanie w tych sytuacjach.
- Źródło: The Athletic
The Athletic: Analiza stałych fragmentów gry Chelsea
05.10.2026 09:07
The Telegraph: Chelsea prowadzi w wyścigu po Aleksa Scotta!
04.10.2026 16:37
Raport z sobotnich meczów reprezentacji
04.10.2026 08:14
Raport z piątkowych meczów reprezentacji
03.10.2026 13:28
Reggie Watson piłkarzem września w Premier League 2
02.10.2026 19:59
Raport z czwartkowych meczów reprezentacji
02.10.2026 16:33
Raport ze środowych meczów reprezentacji
01.10.2026 16:36
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.