Betclic Betclic Betclic
Fot. Chelsea FC

Carragher: Tuchel szybko pożałuje braku Palmera w kadrze

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 24.06.2026 10:15 / Ostatnia aktualizacja: 24.06.2026 10:15

Po bezbramkowym remisie Anglii z Ghaną, na Lwy Albionu spadły niemałe słowa krytyki. Wśród nich mozna wymienić Jamiego Carraghera, wyrażone w The Telegraph. Legenda Liverpoolu, która rzadko wypowiada się w pozytywnym tonie o Chelsea, nakreśliła że w jego opinii obraz gry mógł wyglądać zupełnie inaczej, gdyby w kadrze znajdował się Cole Palmer.

Jeśli jakiś mecz pokazał, dlaczego decyzja Thomasa Tuchela o pozostawieniu Cole’a Palmera poza kadrą była ryzykowna i kontrowersyjna, to był nim bezbramkowy remis z Ghaną.

To był klasyczny scenariusz: Anglia nie potrafiła sforsować głęboko broniącego się rywala. W takich sytuacjach potrzebny jest zawodnik potrafiący jednym zagraniem stworzyć okazję. Wielu uważało, że takim piłkarzem jest właśnie Palmer, którego zabrakło w kadrze.

Tuchel ma swoje powody i można je szanować. Po zwycięstwie nad Chorwacją mało kto mówił o nieobecności Palmera. Jednak tamten mecz bardziej odpowiadał stylowi gry preferowanemu przez Tuchela. Chorwacja chciała utrzymywać się przy piłce, co pozwalało Anglikom agresywnie pressować i szybko przechodzić do ataku.

Przeciwko drużynie, która świadomie oddaje posiadanie piłki i głęboko się broni, jest to znacznie trudniejsze. Dlatego spotkanie z Ghaną było lepszym testem tego, czy Anglia potrzebuje czegoś innego z ławki rezerwowych.

Pojawia się pytanie: który zawodnik potrafi rozmontować taką defensywę? Czy Anglia znów będzie musiała polegać głównie na stałych fragmentach gry?

Choć drużyna Tuchela jest zorganizowana inaczej niż zespół Garetha Southgate’a, problemy w ataku pozostają podobne.

Southgate był krytykowany za wystawianie zbyt wielu ofensywnych pomocników jednocześnie. Tuchel z kolei stawia na skrzydłowych, przez co zabrakło miejsca dla jednego z najbardziej kreatywnych angielskich zawodników Premier League.

W remisie z Ghaną skrzydłowi nie pokazali wystarczająco dużo. Anthony Gordon i Noni Madueke powinni byli częściej podejmować ryzyko w pojedynkach jeden na jednego. Zamiast tego często zatrzymywali akcje i podawali do tyłu, co było na rękę obrońcom Ghany.

Również Declan Rice i Jude Bellingham, grający wyżej w środku pola, bardziej opierają się na sile i energii niż na dryblingu czy kreatywnych podaniach otwierających obronę.

Gdy w drugiej połowie przyszły zmiany, Tuchel wprowadzał głównie zawodników o podobnym profilu do tych, którzy byli już na boisku. Taki był jego zamysł od początku przy budowaniu kadry.

W miarę trwania turnieju przywiązanie Tuchela do tej formuły może okazać się zarówno jego największym atutem, jak i największą słabością. W meczu z Chorwacją było widać zalety tego podejścia, a przeciwko Ghanie – jego ograniczenia.

Jeśli skrzydłowy zawodzi, Tuchel zastępuje go innym skrzydłowym. Podobnie jest z pomocnikami i bocznymi obrońcami. Zdaniem autora właśnie tutaj tkwi problem z balansem kadry.

Przy 26-osobowym składzie warto mieć przynajmniej jednego nieprzewidywalnego zawodnika o innym profilu niż pozostali. Nie chodziło o to, by Palmer zaczynał każdy mecz w podstawowym składzie, ale trudno zrozumieć, dlaczego nie został powołany choćby jako opcja z ławki.

Gdy Tuchel wpuścił na ostatnie 20 minut Eberechiego Eze, wielu kibiców mogło pomyśleć, że Palmer byłby w tej sytuacji lepszym wyborem.

Styl gry Anglii przeciwko Chorwacji przypominał momentami Liverpool Jürgena Kloppa. Jednak nawet Klopp potrafił sięgać po niestandardowe rozwiązania, gdy potrzebował odmienić losy meczu. Miał w składzie zawodników takich jak Xherdan Shaqiri czy Harvey Elliott, którzy różnili się od reszty zespołu i potrafili wnieść coś nieprzewidywalnego.

Problem Anglii polega na tym, że obecnie brakuje jej takiego zawodnika. Co więcej, Tuchel zrezygnował z najbardziej oczywistego kandydata do tej roli.

Przed meczem trener tłumaczył zmiany w defensywie tym, że spodziewał się gry Ghany z kontrataku. W przerwie jego asystent Anthony Barry przyznał, że Ghana broniła jeszcze głębiej, niż zakładano. Właśnie w takich sytuacjach przydaje się kreatywny zawodnik na ławce, zdolny zmienić przebieg meczu. Był to pierwszy sygnał, że brak Palmera może okazać się błędem.

Nie należy jednak przesadnie dramatyzować. Entuzjazm po zwycięstwie nad Chorwacją był duży, a teraz nastroje mogą skręcić w drugą stronę. Nie powinny. Remis nie jest złym wynikiem, zwłaszcza że Ghana mogła otrzymać wyraźny rzut karny w drugiej połowie.

Rozczarowanie wynika głównie z tego, że obietnica pokazana w pierwszym meczu nie została potwierdzona w drugim.

Patrząc szerzej, Anglia wciąż jest w bardzo dobrej sytuacji, by wygrać grupę po rozegraniu dwóch najtrudniejszych spotkań. Zwycięstwo nad Panamą powinno wystarczyć do zajęcia pierwszego miejsca.

Jednocześnie trenerzy innych reprezentacji będą analizować sposób, w jaki Ghana zatrzymała Anglię. Świat futbolu wie już, czego można spodziewać się po drużynie Tuchela.

Gdy jego plan działa, Anglia potrafi grać bardzo efektownie. Kiedy jednak przestaje funkcjonować, trener liczy głównie na to, że rezerwowi lepiej wykonają ten sam plan.

Szkoda tylko, że nie zdecydował się zabrać zawodnika, który mógłby być idealnym „planem B” – Cole’a Palmera.

Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: The Telegraph
Betclic

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close