Fot. Chelsea FC

Wywiad z kibicem, Jephtą Asamoahem

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 02.05.2026 09:41 / Ostatnia aktualizacja: 02.05.2026 09:51

Na stronie Chelsea pojawił się ciekawy wywiad z wieloletnim kibicem The Blues, Jephtą Asamoahem, w ramach kampanii VERSUS, Cadbury i Chelsea „Beyond The Noise”, aby dowiedzieć się więcej o tym, jak wyglądają dni meczowe dla niesłyszących kibiców.

Dla Jephty kibicowanie Chelsea FC zaczęło się, gdy miał zaledwie siedem lat. Teraz, prawie 20 lat później, klub nadal stanowi ogromną część jego tożsamości. Na Stamford Bridge przyciągnęła go mentalność zwycięzców, a pozostał dzięki zaangażowaniu klubu w społeczność.

W tym sezonie Chelsea została pierwszym klubem Premier League, który zapewnił tłumaczy British Sign Language na ekranach podczas wszystkich meczów domowych – zarówno w Premier League, jak i WSL. Klub współpracuje z Cadbury, aby umożliwić dostępność podczas wszystkich spotkań krajowych i europejskich na Stamford Bridge oraz w Kingsmeadow.

Kampania „Sign with Fingers”, stworzona we współpracy z Chelsea Deaf Supporters Group oraz National Deaf Children’s Society, ma na celu promowanie większej inkluzywności wśród kibiców i zapewnienie, że każdy może w pełni cieszyć się dniem meczowym.

Śledzenie meczu zawsze było dla Jephty doświadczeniem wizualnym. Odbiera atmosferę poprzez język ciała, reakcje tłumu i rytm gry. „Czyta” stadion przez ruch, emocje i momenty, gdy całe trybuny reagują na wydarzenia na boisku.

Jednak – jak wielu niesłyszących kibiców – miał trudności z dostępem do komunikatów stadionowych i ważnych informacji. Takie inicjatywy mają na celu usunięcie tych barier i sprawienie, by wszyscy czuli się w pełni częścią wydarzenia.

zdjęcie Chelsea FC
Zdjęcie Chelsea FC

 Na początek: co oznacza dla ciebie Chelsea jako klub?

— Chelsea to tożsamość, duma i poczucie przynależności. To coś więcej niż piłka nożna. To kultura, historia i społeczność. Dorastając jako kibic, czujesz, że jesteś częścią czegoś większego. Niezależnie od wzlotów i upadków, klub zawsze oznaczał odporność, ambicję i jedność. To miejsce, gdzie żyje pasja – i to połączenie nie znika tylko dlatego, że inaczej odbierasz mecz.

W tym sezonie wprowadzono tłumaczenie BSL na wszystkich meczach domowych. Jak ważne jest to dla niesłyszących kibiców i dla świadomości wśród słyszących?

— To niezwykle ważne. Dzięki temu nie jesteśmy już widzami z zewnątrz – jesteśmy w pełni częścią wydarzenia. Komunikaty, kluczowe momenty, informacje o bezpieczeństwie czy atrakcje w przerwie – to wszystko ma znaczenie.

— Świadomość wśród słyszących kibiców jest równie istotna. Gdy widzą BSL na ekranie, inkluzywność staje się czymś normalnym. To sygnał, że niesłyszący kibice też tu należą. To nie tylko kwestia dostępu, ale i widoczności.

Czy obecność BSL zachęca cię do częstszego chodzenia na mecze?

— Tak, zdecydowanie. Gdy widzisz, że klub naprawdę stara się cię uwzględnić, zmienia się twoje podejście do dnia meczowego. Znika poczucie bycia „na marginesie”. To sprawia, że chcesz być tam częściej.

Co chciałbyś, żeby więcej ludzi rozumiało o byciu niesłyszącym kibicem?

— Że przeżywamy futbol inaczej, ale nie mniej intensywnie. To, że nie słyszymy dopingu czy komentarza, nie oznacza, że nie czujemy emocji. Odbieramy mecz wizualnie – przez ruch, wibracje i emocje. Nasza więź z grą jest równie silna.

Jak wygląda typowy dzień meczowy dla niesłyszącego kibica?

— Jest bardzo wizualny. Obserwuję język ciała, reakcje tłumu, mimikę i przebieg gry. Czasem korzystam z napisów, relacji tekstowych lub pomocy znajomych. Wymaga to większej koncentracji, ale emocje są takie same – szczególnie gdy stadion reaguje razem po golu.

 Jakie wyzwania napotykasz jako niesłyszący kibic?

— Największe to komunikacja i dostęp do informacji. Brak możliwości usłyszenia komunikatów, zmian czy dopingu może powodować poczucie odłączenia. Dochodzi też aspekt społeczny – rozmowy z innymi kibicami bywają trudniejsze.

Co sprawia, że jesteś dumny z bycia częścią społeczności niesłyszących?

— Nasza odporność i jedność. Musimy dostosowywać się do świata, który nie zawsze jest dla nas zaprojektowany, ale tworzymy silne społeczności, kulturę i język. To uczy wytrwałości, zwłaszcza że historycznie byliśmy marginalizowani.

 Jak czujesz wsparcie ze strony Chelsea i Cadbury w dni meczowe?

— Wprowadzenie BSL pokazuje, że dostępność nie jest dodatkiem, tylko ważnym elementem. Obecność tłumaczy na stadionie robi różnicę. To znak, że klub naprawdę o nas myśli i inwestuje w inkluzywność. To buduje zaufanie.

 Jaką radę dałbyś słyszącym kibicom, którzy chcą lepiej komunikować się z niesłyszącymi?

— Bądźcie otwarci i nie bójcie się próbować. Wystarczy patrzeć na rozmówcę, nie zasłaniać ust, mówić wyraźnie albo nauczyć się kilku podstawowych znaków. To naprawdę wiele zmienia.

Co jeszcze musi się zmienić w piłce, aby była bardziej inkluzywna dla niesłyszących kibiców?

— Kluby powinny rozwijać dostęp wizualny: więcej napisów, jasne komunikaty wizualne, przeszkolony personel i większa świadomość. Inkluzywność nie powinna zależeć od specjalnych akcji – powinna być standardem każdego meczu.

— Cel jest prosty: niesłyszący kibic powinien móc przyjść na mecz samodzielnie i czuć się tak samo poinformowany oraz zaangażowany jak każdy inny.

Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: Chelsea FC

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close