Fot. Chelsea FC

Daily Mail: Lavia wraca na horyzont i stawia na technologię przyszłości, a werdykt FA coraz bliżej

Autor: Sebastian Romanowski Dodano: 19.02.2026 09:23 / Ostatnia aktualizacja: 19.02.2026 09:23

Chelsea wykorzystała pierwszy wolny tydzień w 2026 roku na regenerację składu, ale Romeo Lavia nie zwalnia tempa. Belg finalizuje zaawansowaną rehabilitację wspieraną technologią VR, a klub przygotowuje się na intensywny marzec — zarówno na boisku, jak i poza nim. W tle zbliża się rozstrzygnięcie w sprawie 74 zarzutów FA.

Liam Rosenior wykorzystał pierwszy wolny tydzień bez meczu w środku tygodnia w 2026 roku, aby dać swojemu zespołowi cztery dni wolnego po piątkowym zwycięstwie w Pucharze Anglii z Hull City. Podczas gdy pozostali członkowie pierwszej drużyny korzystali z krótkiej przerwy, Romeo Lavia pozostał w Cobham. 22-letni Belg kontynuował pracę nad swoim powrotem do gry. Zbliża się on do końca szczegółowo zaplanowanego programu rehabilitacyjnego. Chelsea realizuje skrupulatnie przygotowany plan, mający na celu przywrócenie pomocnika na boisko mając nadzieję, że tym razem na stałe. Pomagać ma przy tym nowoczesna technologia wykorzystywana przez niektórych z najlepszych zawodników na świecie.

Odpoczywającym kolegom z drużyny polecono stawić się w ośrodku treningowym w środę rano na pierwszej pełnej jednostce treningowej przed sobotnim meczem z Burnley. Część z nich wróciła już we wtorek, aby rozpocząć indywidualne zajęcia kondycyjne w swojej bazie treningowej.

Począwszy od spotkania z Burnley, Chelsea rozegra osiem meczów w trzech rozgrywkach przed marcową przerwą reprezentacyjną. Powrót Lavii może okazać się pomocny, nawet jeśli początkowo będzie stopniowo wprowadzany do gry, ponieważ nadrzędnym celem jest zapewnienie, aby pozostał zdrowy w dłuższej perspektywie. Lavia nie był widziany w niebieskiej koszulce od remisu 2:2 z Qarabagiem na początku listopada i od momentu transferu był w stanie rozegrać dla Chelsea zaledwie 30 spotkań.

Podczas absencji Lavia znalazł jednak sposób, by zachować „czucie” boiska i doskonalić podejmowanie decyzji w środku pola. Pomogły mu w tym treningi w wirtualnej rzeczywistości — zawodnik zainwestował w firmę Be Your Best, innowacyjny produkt pomagający piłkarzom prywatnie poprawiać tzw. „skanowanie” w trakcie meczów. Chodzi o momenty, w których zawodnicy nieustannie obracają głowę w lewo i w prawo, aby uzyskać pełen obraz sytuacji wokół siebie na boisku — również wtedy, gdy piłka zmierza do nich po podaniu. Współzałożycielem projektu jest profesor Geir Jordet. Lavia po raz pierwszy wypróbował tę technologię jeszcze w Southampton przed podpisaniem kontraktu z Chelsea. Interesowały go nowe sposoby na podniesienie swojego poziomu gry nawet w czasie kontuzji.

Zakładając gogle VR, zawodnik zostaje umieszczony na boisku z perspektywy pierwszej osoby. System sztucznej inteligencji odtwarza realistyczne scenariusze i reaguje w czasie rzeczywistym, oceniając, jak często zawodnik „skanuje” otoczenie oraz jakie decyzje podejmuje w trakcie rozwoju akcji.

Z badań wynika, że legendarny pomocnik Hiszpanii i Barcelony, Xavi, był pod tym względem absolutną elitą. Dyrektor generalny Be Your Best, Andreas Olsen, powiedział:

– Xaviego nazywano ‘córką Egzorcysty’, ponieważ nieustannie się rozglądał. Jego najwyższy wskaźnik skanowania wynosił 0,83 — oznacza to, że w ciągu 10 sekund osiem razy obracał głowę, by sprawdzić otoczenie. Zanim otrzyma piłkę, wykonuje skanowanie. Widać to u takich zawodników jak Andres Iniesta, Martin Odegaard, Frank Lampard, Steven Gerrard czy Kevin De Bruyne. Wykonują dwa skany w momencie, gdy piłka do nich zmierza.

– Chcą uzyskać ten ostateczny obraz sytuacji. Ojciec Lamparda powtarzał mu: ‘Obrazy! Obrazy!’. Ważne jest, by nie skanować dla samego skanowania. To środek do celu — narzędzie pomagające podjąć decyzję. Można to trenować, ale trzeba czuć się tak, jakby było się na boisku w meczu. Trzeba czuć nadchodzącą presję i ruch zawodników.

Olsen opowiedział także ciekawą historię dotyczącą Odegaarda i jego wpływu na rozwój Be Your Best. Kapitan Arsenalu maksymalnie podkręcił ustawienia systemu. Korzystał z niego przy prędkości 100 procent, ale poprosił o stworzenie trudniejszego poziomu, gdyż zaczęło to być dla niego zbyt komfortowe.

– Korzystał z tego podczas kontuzji, a jego celem było to, aby po powrocie na boisko wszystko wydawało się wolniejsze. Przy 100 procentach jest szybko, ale dla niego zaczęło to być normalne, więc chciał większego wyzwania. Zapytał, czy można zwiększyć poziom trudności do 120 procent i tak powstał ‘tryb Odegaarda’, dodatkowe 20 procent. Fajne dla nas jest to, że to nie jest dla nich (profesjonalnych zawodników) gadżet. To coś, z czego korzystają wielokrotnie — jak z karnetu na siłownię, tyle że zamiast trenować mięśnie, trenują mózg.

– Sam byłem półzawodowym piłkarzem. Grałem w norweskim Vikingu. Jedną z rzeczy, których doświadczałem, było coś w rodzaju lekkiego niepokoju, gdy gra się przeciwko naprawdę dobrym zawodnikom i niemal boisz się dostać piłkę, bo wiesz, że w ułamku sekundy będą przy tobie. Aby być skutecznym, musisz wiedzieć, co zrobisz, zanim dostaniesz piłkę. Czy odegram ją z powrotem? Czy pierwszym kontaktem zagram do wbiegającego partnera? Czy mogę obrócić się na lewą stronę? Czy na prawą? Dlaczego? Bo widzę, że presja nadchodzi z drugiej strony. Podejmowanie tych decyzji naprawdę szybko — to jest cel.

Kiedy powrót Lavii do gry dla Chelsea stanie się faktem, warto będzie zwrócić uwagę na to, jak często obraca głowę przed przyjęciem piłki w środku pola.

Werdykt w sprawie 74 zarzutów coraz bliżej

We wrześniu FA postawiła Chelsea 74 zarzuty dotyczące domniemanych nieprawidłowości związanych z płatnościami dla agentów w latach 2009–2022, w okresie gdy właścicielem był Roman Abramowicz. Nowe władze klubu same zgłosiły nieprawidłowości finansowe po ich odkryciu podczas procesu due diligence przed zakupem klubu.

Na ostateczne rozstrzygnięcie wciąż czekamy, jednak jest ono coraz bliżej. Daily Mail otrzymało zapewnienie, że kibice mogą spodziewać się sankcji o charakterze niesportowym. Oznaczałoby to karę finansową, a nie na przykład zakaz transferowy czy odjęcie punktów.

Kiedy wraca Cucurella?

Rosenior niechętnie podaje konkretne terminy powrotów swoich zawodników po kontuzjach, dlatego zobaczymy, ile będzie chciał zdradzić w czwartek na konferencji prasowej przed meczem z Burnley w sprawie urazu ścięgna podkolanowego Cucurelli.

Pojawiły się sugestie, że Cucurella może pauzować od trzech do czterech tygodni po tym, jak został zmieniony w przerwie meczu zakończonego remisem 2:2 z Leeds. Jeśli rzeczywiście będzie wyłączony z gry na cztery tygodnie, opuści mecze z Burnley, Arsenalem, Aston Villą, Wrexham oraz pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów.

 

sebek9403

Sebastian Romanowski

Kibic Chelsea od 2007 – czyli od czasów, gdy Drogba strzelał, a ja jeszcze miałem wolne weekendy. Po godzinach pasjonat siatkówki i motoryzacji.

Ojciec dwójki dzieci, testujący granice snu, cierpliwości i wytrzymałości psychicznej – z sukcesami! Życie to nie FIFA, ale staram się grać w pierwszym składzie.


Źródło: Daily Mail

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close