Konferencja prasowa Liama Roseniora po meczu z Arsenalem
Dodano: 04.02.2026 09:22 / Ostatnia aktualizacja: 04.02.2026 09:41Liam Rosenior wypowiedział się o taktyce, problemach zdrowotnych i swojej ocenie meczu po porażce 0:1 z Arsenalem w półfinale Carabao Cup.
Musiał pan mieć wrażenie, że plan na mecz został zrealizowany bardzo dobrze, niemal perfekcyjnie?
- Mieliśmy sporo problemów w ciągu ostatnich kilku dni, dziś rano kilka testów sprawnościowych. Normalnie wyznaczam skład dzień wcześniej, tym razem zrobiłem to dopiero po południu, kiedy miałem pełną wiedzę o tym, kto jest dostępny. Muszę oddać zawodnikom ogromne uznanie. Nasz terminarz był niesamowicie wymagający. A mimo to pokazali energię, walkę i ducha zespołu. Niestety, zabrakło nam jakości w kluczowych momentach. W drugiej połowie wiele razy znaleźliśmy się w strefie finałowej, ale nie potrafiliśmy tego wykorzystać.
Czy może pan powiedzieć coś o problemach zdrowotnych i dostępności zawodników?
- Pedro Neto i Reece mieli drobne urazy. Byli po prostu w zbyt dużym bólu, by zagrać dziś wieczorem. Oni zawsze dają z siebie wszystko, zawsze są gotowi zgłosić się do gry. Reece jest niesamowitym kapitanem i liderem. Pedro to świetny profesjonalista i znakomity piłkarz. Jeśli chodzi o Estevão, muszę to powiedzieć: ma 18 lat, przeżywał coś bardzo osobistego, poleciał do Brazylii i wrócił w ciągu dwóch dni tylko po to, żeby móc zagrać w tym meczu. To mówi wszystko o charakterze i duchu, jakiego chcę w tej drużynie.
Jeśli chodzi o Cole’a, dał nam niesamowite 90 minut i to dzięki niemu wróciliśmy do meczu z West Hamem. Musimy o niego dbać. To skarb. Musimy zadbać o to, by był gotowy przez cały sezon. Kiedy dziś wszedł na boisko, jego momenty były najwyższej klasy. Podsumowując: jesteśmy rozczarowani, że nie awansowaliśmy przeciwko naprawdę bardzo dobrej drużynie, ale nie możemy pozwolić, by ten cios wpłynął na naszą przyszłość.
Miał pan w karierze wiele wzlotów i upadków. Gdzie to rozczarowanie się plasuje, gdy już opadnie kurz?
- Często słyszę pytanie, gdzie ono jest? Jestem ekstremalnie rozczarowany za każdym razem, gdy przegrywam mecz. Gdy wygrywamy, jestem szczęśliwy. Gdy przegrywamy. nie jestem. Nie jestem szczęśliwy, że przegraliśmy. Są elementy naszej gry, z których dziś jestem bardzo zadowolony, ale jestem tu razem z zespołem. Widzieliście, jak bardzo zawodnicy byli zdruzgotani po meczu za to, ile w niego włożyli. Wierzyliśmy, że możemy tu przyjechać i odwrócić losy dwumeczu. Pod względem kontroli i dominacji w drugiej połowie były momenty, kiedy czułem, że to jest dla nas. Po prostu tego nie wykorzystaliśmy. To nie jest kwestia miejsca w mojej karierze. Boli mnie to, ale musimy bardzo szybko iść dalej, bo za trzy dni gramy kolejny mecz.
Jeśli chodzi o sam plan meczowy — jaki on był? Wyglądało na to, że chcieliście utrzymać wynik, a potem wprowadzenie Palmera i Estevão bardziej otworzyło grę. Czy to było założenie?
- Dokładnie tak. Widzieliście to. Można przyjechać na wyjazd, pressować na całym boisku, i albo prowadzisz 2:0, albo przegrywasz 0:2. Czułem, że aspekt psychologiczny tego dwumeczu był bardzo ważny, podobnie jak atmosfera na stadionie. Przez 60 minut, a potem wprowadzam Cole’a i Estevão, gra się otwiera i mamy momenty w okolicach pola karnego. Myślę, że na stadionie pojawiło się poczucie, że ten dwumecz może się odwrócić. Nie osiągnęliśmy tego, czego chcieliśmy, ale ostatecznie nie chodzi o plany, tylko o wyniki. Muszę bardzo pochwalić zawodników za to, co dali w tym meczu. A ich gol padł w momencie, gdy rzucaliśmy już wszystko na jedną kartę. To się zdarza. Musimy wyciągnąć z tego pozytywy, ale jesteśmy tu po to, by wygrywać.
Wspomniał pan o późnym teście sprawnościowym. Czy to wpłynęło na zmianę systemu czy tylko na dobór zawodników?
- Dostępność piłkarzy zawsze wpływa na system. System rywala, wasz poziom zmęczenia, intensywność, jaką wkładamy w mecze. Przeciwko West Hamowi biegaliśmy do 97. minuty, próbując wrócić z 0:2. Do tego emocje związane z Napoli. Wszystko to bierzesz pod uwagę, by dać sobie jak największą szansę na wygranie meczu. Niestety, dziś się nie udało. Ale to, co bardzo mnie cieszy, to fakt, że zawodnicy pokazali, iż potrafią szybko adaptować się taktycznie i elastycznie. To mnie zachęca, bo lubię pracować na różnych systemach.
Czy większą frustracją nie jest jednak przebieg pierwszego meczu u siebie?
- W pierwszym meczu mieliśmy wirusa grypy. To nie jest wymówka, to fakt. Musieliśmy zmienić skład w dniu meczu. Byłem wtedy w klubie dopiero cztery dni. Dla mnie frustracją jest to, że nie awansowaliśmy. Jeśli spojrzycie na poziom organizacji tamtego meczu i dzisiejszego, na kontrolę gry, bycie stroną dominującą, to widać wyraźną różnicę. Jestem bardzo zadowolony z kierunku, w jakim idą nasze występy, nawet jeśli wynik dziś nie był taki, jakiego chcieliśmy.
Pojawia się krytyka ze strony ekspertów telewizyjnych, że w pierwszej połowie nie było wystarczająco dużo ataku. Czy zgodziłby się pan z tym?
- Byłem ekspertem telewizyjnym. To łatwe. Łatwe z perspektywy czasu. Gdybym od początku zaatakował, wysoko pressował i stracił dwa gole, wszyscy mówiliby: „co on robi?”. Taka jest rzeczywistość mojej pracy. Gdy przegrywasz, jesteś krytykowany. Gdy wygrywasz, jesteś geniuszem. A prawda zazwyczaj leży gdzieś pośrodku.
Czy widać dużą różnicę od pierwszego meczu i to, że zaczyna pan coraz bardziej budować swoją Chelsea?
- Myślę, że wszyscy to widzą. Myślę, że pan też, dlatego zadał pan to pytanie. To jest bardzo budujące. Oczywiście przegrana nie była tym, czego chcieliśmy. Jestem tu niecały miesiąc, a rozegraliśmy w tym czasie osiem meczów. A mimo to zawodnicy pokazali, że się uczą, że jest duch zespołu, jedność i walka. Jest wiele pozytywnych sygnałów. Teraz muszę zobaczyć, jak zareagujemy na ten cios. Musimy odpowiedzieć pozytywnie. W sobotę gramy trudny mecz na wyjeździe z Wolves i chcę zobaczyć naszą reakcję.
- Źródło: football.london
Najnowsze artykuły
Chalobah: Nie możemy pozwolić, by ta porażka wpłynęła na nas w zły sposób
04.02.2026 10:31
Składy: Arsenal FC vs. Chelsea FC
03.02.2026 19:46
OFICJALNIE: Dujuan Richards wypożyczony do Leicester City
03.02.2026 19:14
BBC: Forma Chelsea rośnie – skąd więc to buczenie?
03.02.2026 16:37
OFICJALNIE: Harry McGlinchey piłkarzem Sheffield United
03.02.2026 16:13
EFL Cup 2025/26. Gdzie oglądać mecz Arsenal - Chelsea? Transmisja, stream online (03.02.2026)
03.02.2026 08:13
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.