Konferencja prasowa Liama Roseniora po meczu z West Hamem
Dodano: 31.01.2026 22:11 / Ostatnia aktualizacja: 01.02.2026 01:59Liam Rosenior wypowiedział się o remontadzie przeciwko West Hamowi, swoim zmianom czy reakcji kibiców na spotkanie.
Czego dowiedział się Pan o swoim zespole w pierwszej połowie, a czego w drugiej?
- Największa lekcja jest taka, że w tej grupie jest duch walki, charakter i odporność psychiczna, które naprawdę, naprawdę mi się podobają. Wymagam tego od pierwszego dnia, odkąd tu przyszedłem. Nie mamy wielu jednostek treningowych, ale rozmawialiśmy o pozytywnej reakcji na przeciwności. Mówiliśmy o reakcjach po stracie piłki, pressingu, energii, intensywności. To wszystko było widoczne w drugiej połowie, a nie było w pierwszej. Nie zrzucam tego wyłącznie na zmiany, których dokonałem. To bardzo trudne, bo graliśmy mnóstwo meczów w krótkim czasie. Obawiałem się braku energii, nie tyle braku zaangażowania, co raczej jakości decyzji. W pierwszej połowie nasze decyzje były bardzo słabe: kiedy utrzymać piłkę, kiedy pressować i byliśmy po prostu za daleko. West Ham był zdecydowanie lepszym zespołem. Zareagowaliśmy w przerwie. Reakcja drużyny w drugiej połowie mówi mi, że mamy tutaj coś naprawdę wyjątkowego, jeśli tylko potrafię właściwie wykorzystać kadrę.
Czy ma pan jakieś obawy co do wyjściowego składu? Dokonał pan siedmiu zmian…
- Nie. Szczerze mówiąc, indywidualnie i zespołowo nasz występ w pierwszej połowie był daleki od poziomu, którego potrzebujemy i którego oczekujemy. Ci zawodnicy zeszli z boiska i ludzie będą na nich patrzeć, ale to nie była ich wina. To był problem kolektywny. Cały zespół zagrał słabo w pierwszej połowie. Ci piłkarze wiedzą, że u mnie zmiany mogą przyjść wcześnie. To nie znaczy, że nagle wypadają z moich planów. Po prostu w pierwszej połowie byliśmy bardzo ospali, natomiast druga połowa była dokładnie tym, co chciałem zobaczyć.
Wolne wchodzenie w mecz to nic nowego. Czy był pan tego świadomy, obejmując zespół?
- Jeśli w lutym wciąż jesteś w czterech rozgrywkach i grasz co trzy dni, Liga Mistrzów, Puchar Ligi we wtorek, Premier League, FA Cup to potrzebujesz szerokiej i bardzo dobrej kadry. Uważam, że ją mam, mimo że pierwsza połowa dzisiaj była bardzo słaba. A swoją drogą, West Ham był bardzo dobry i trzeba im oddać to, co im się należy. Wiedzieliśmy, że to będzie trudny mecz. Wygrali trzy ostatnie spotkania. Dla mnie kluczowe jest to, by dobrze dobrać skład na pierwszą i drugą połowę, ale przede wszystkim chcę wygrywać mecze. To coś, czemu się przyjrzymy. Mam jednak nadzieję, że to będzie ogromny przełom dla zespołu. Ktoś właśnie mi powiedział, że to pierwszy raz w historii Premier League, kiedy wygraliśmy u siebie, przegrywając 0:2. To ogromna rzecz przeciwko drużynie będącej w dobrej formie. Dużo pozytywów, ale również dużo rzeczy do poprawy i nie uciekam od tego. Ale serce, mentalność, duch zespołu i jakość w drugiej połowie sprawiają, że jestem bardzo, bardzo szczęśliwy.
W przerwie było słychać niezadowolenie trybun. Czasem jako zespół potrzebujecie też czegoś takiego, by naprawdę zrozumieć, co trzeba zmienić?
- Muszę powiedzieć, że kibice w drugiej połowie byli znakomici. Już po dwóch minutach drugiej połowy czułem, że są z nami. Mieli prawo buczeć. Ja też bym buczał po pierwszej połowie. Nasza gra była daleka od wymaganego poziomu, jeśli chodzi o energię i podejmowanie decyzji. To fair. A potem, 45 minut później, widzieć ich tak szczęśliwych i zachwyconych tym, co zobaczyli to powód do dumy. Powiedziałem zawodnikom w przerwie, że możemy zamienić prawdopodobnie najgorsze uczucie w sezonie w najlepsze. I myślę, że w drugiej połowie zagrali znakomicie.
Trevoh Chalobah kłócił się z kibicem w przerwie. Wiedział pan o tym?
- Na pewno nie było tego widać po końcowym gwizdku, gdy cały stadion oklaskiwał jego występ. Trevoh był znakomity. To klub z ogromnymi wymaganiami. Kibice płacą fortunę, by nas oglądać, i oczekują minimum: wygrywania pojedynków, biegania jeden za drugiego. W pierwszej połowie tego nie było. Ale muszę oddać zespołowi i zmiennikom należne uznanie. Enzo Fernández był znakomity przez 95 minut. A na koniec pokazaliśmy to, czego kibice oczekują od nas jako od klubu.
Kibice są dość zmienni, co nie jest typowe dla tego klubu. Może to przez ostatnie zmiany i poczucie, że klub jest w dziwnym momencie. To teraz spoczywa na panu, prawda?
- Tak, na mnie. Mam nadzieję, że z czasem powiedzą, że to była najlepsza decyzja w historii klubu. Ale nie mogę się na tym skupiać. To bardzo dumny klub z niesamowitą tradycją, historią i niedawnymi sukcesami trofealnymi. Oni tego chcą i ja też tego chcę. Jak na menedżera, który przyszedł w trakcie sezonu, mając niewiele treningów i sześć zwycięstw w siedmiu meczach nie uważam, że mamy zły start. Jeśli zespół będzie pokazywał walkę, energię i intensywność jak w drugiej połowie, kibice będą z nami i będą nas wspierać. A ja naprawdę cieszę się, że mogę być częścią tego klubu.
- Źródło: football.london
Najnowsze artykuły
Składy: Chelsea FC vs. West Ham United FC
31.01.2026 17:15
OFICJALNIE: Kendry Páez wypożyczony do River Plate
31.01.2026 09:47
Gdzie obejrzeć mecz Chelsea - West Ham? Transmisja na żywo i online (31.01.2026)
31.01.2026 08:01
Liam Rosenior o stanie kadry Chelsea przed starciem z West Hamem
30.01.2026 23:40
Cucurella: Coraz lepiej rozumiemy, czego oczekuje od nas trener
30.01.2026 16:52
The Athletic: Zmiana po objęciu Chelsea przez Roseniora. Andrey Santos zyskuje na znaczeniu
30.01.2026 12:19
Enzo: Jesteśmy coraz mocniejsi
29.01.2026 19:34
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.