Alonso o nowym kontrakcie z... Fabregasem!

Autor: Dawid Mozol Dodano: 24.10.2018 20:01 / Ostatnia aktualizacja: 24.10.2018 20:21

Po podpisaniu nowego kontraktu, Marcos Alonso udzielił wywiadu dla oficjalnej telewizji klubu. Nie był to jednak typowy wywiad, ponieważ był on prowadzony przez Cesca Fabregasa! Hiszpanie przeprowadzili rozmowę, w której poruszyli kilka tematów związanych z karierą Marcosa.

 

Fabregas: Marcos, gratulacje, podpisałeś nowy kontrakt z Chelsea...

Alonso: Tak, jestem bardzo szczęśliwy z tego, że tutaj zostałem i mogę grać dla jednego z najlepszych klubów na świecie.

 

F.: Cieszymy się z faktu podpisania przez Ciebie kontraktu, dlatego przygotowaliśmy kilka zdjęć z Twojego życia i Twojej kariery. Zacznijmy tutaj – twój tato, dziadek, grali dla Realu Madryt i Barcelony, także dla reprezentacji Hiszpanii. Dorastałeś w piłkarskiej rodzinie, twój tato był również trenerem. Podejrzewam, że twoim głównym celem było zostanie piłkarzem, chciałeś wzorować się na swoim tacie oraz dziadku...

A.: Tak, nigdy za dużo nad tym nie myślałem, ponieważ to było naturalne u mnie w rodzinie. Futbol zawsze był obecny w moim domu. Kiedy trenowałem z pierwszą drużyną Realu, z czasem zdałem sobie sprawę, że jestem coraz bliżej osiągnięcia swojego marzenia. Teraz jestem szczęśliwy, robię to co kocham i chcę wygrywać tak dużo tytułów co mój dziadek albo Ty (śmiech).

 

 

F.: Przeszedłeś do Boltonu, grałeś także dla Sunderlandu w bardzo młodym wieku, później poszedłeś do Serie A. Czy to doświadczenie z trochę słabszych drużyn pozwoliło ci się rozwinąć, bo grały one mimo wszystko w mocnych ligach?

A.: Tak, jednak to nie było łatwe – kiedy pierwszy raz pojawiłem się w Anglii, w nowym kraju, w drużynie, która broniła się przed spadkiem, kiedy ja byłem przyzwyczajony do wygrywania co weekend. Myślę jednak, że wiele się nauczyłem i stałem się bardziej kompletnym zawodnikiem.

 

F.: Pamiętam, kiedy pierwszy raz zobaczyłem Cię w szatni, to było w czasie przerwy reprezentacyjnej, zaraz po tym jak podpisałeś kontrakt. Nigdy wcześniej o Tobie nie słyszałem (śmiech), więc była to dla mnie niespodzianka. Jak się wtedy czułeś, kiedy dołączyłeś do Chelsea?

A.: Może nie pamiętasz, dlatego że graliśmy ze sobą dwa razy i dwa razy wygrałem (śmiech). To było niesamowite uczucie, kiedy dowiedziałem się, że Chelsea chce mnie sprowadzić. Zacząłem myśleć o przenosinach. Mogłem również powrócić do Premier League, co było moim marzeniem.

 

F.: Kiedy graliśmy przeciwko Arsenalowi [przegrana Chelsea 0:3 – red.], po tym jak odzyskałem miejsce w składzie, graliśmy w systemie 4-3-3. W drugiej połowie on [Conte – red.] wpuścił Cię za mnie na boisko i zmienił kompletnie system, zaczęliśmy grać trójką z tyłu. Od tego momentu zdawaliśmy się być praktycznie nie do pokonania. Jak się z tym czułeś, czy wcześniej rozmawiałeś z Antonio, zanim dowiedziałeś się, że będziemy grać trójką lub piątką defensorów? Myślałeś, że będziesz po prostu lewym obrońcą?

A.: Wiedziałem, że nie będzie łatwo wywalczyć miejsce w składzie. Drużyna grała dobrze i osiągała dobre rezultaty. Później jednak nadeszły nieudane mecze ze Swansea, Liverpoolem oraz Arsenalem i wtedy trener zaczął szukać innych rozwiązań. Zacząłem grać w systemie, w którym grałem we Fiorentinie. Wtedy zaczęliśmy wygrywać i zwyciężyliśmy w 13 meczach z rzędu. To był dla mnie dobry początek, zyskałem pewność siebie i zaaklimatyzowałem się w drużynie.

 

 

F.: Jakie to było uczucie, kiedy przyszedłeś do Chelsea i od razu miałeś swój udział w tym sukcesie, jakim jest wygranie najsilniejszej, przynajmniej według mnie, ligi na świecie?

A.: Właśnie dlatego przyszedłem do Chelsea, żeby wygrywać tytuły i walczyć o każdy możliwy puchar. Wygranie Premier League w pierwszym sezonie jest czymś niesamowitym. Wygrywanie tylu meczów było bardzo motywujące, pracowałem jeszcze ciężej, by w przyszłości wygrywać więcej pucharów.

 

F.: Rzuty wolne są jedną z Twoich specjalności. Masz jakąś technikę? Jak starasz się je wykonywać i na czym się koncentrujesz? Zobacz na obrazek, ten gol, niesamowity gol z Wembley...

A.: Odkąd byłem dzieckiem lubiłem wykonywać rzuty wolne, zawsze się tym zajmowałem w moich drużynach. Musisz być utalentowany, ale przede wszystkim musisz trenować ich wykonywanie, by zbliżać się do perfekcji.

 

F.: To dobrze, że Hiszpanie napływają do Premier League, szczególnie do Chelsea, gdzie mają spory wpływ na drużynę. Jak się czujesz z tym, że w klubie mamy tak dużą grupę hiszpańskich zawodników?

A.: Jesteśmy jak rodzina, nie tylko hiszpańscy zawodnicy, ale wszyscy znajdujący się w tym klubie. Panuje tutaj dobra atmosfera i myślę, że Hiszpanie są ważną częścią tej drużyny.

 

F.: Chcę, żebyś powiedział mi coś o naszym nowym trenerze, Maurizio. Jak podoba Ci się jego wizja futbolu, jego filozofia? Czy zdążyłeś się przystosować? 

A.: Myślę, że jesteśmy dopiero na początku czegoś bardzo dobrego. On jest dobrym trenerem, ale także dobrym człowiekiem. Zaliczyliśmy dobry start sezonu, jednak jeszcze jest wiele do poprawy. Możemy stać się bardzo silni pod wodzą Maurizio. 

 

 

F.: Podpisałeś długoterminowy kontrakt, ja może będę tu jeszcze przez kilka lat, jednak na pewno nie tak długo jak Ty. Muszę więc wiedzieć, kiedy będę Cię oglądał, jakie są Twoje pragnienia.

A.: Chciałbym wygrać kolejną Ligę Mistrzów. Kolejną dla Chelsea, nie dla mnie (śmiech). Dla mnie to bardzo ważne rozgrywki, mój dziadek wygrał je pięć razy, mój tato przegrał w finale, więc to byłoby wspaniałe uczucie wygrać te rozgrywki.

 

F.: Dzięki, za to jaki jesteś, życzę Ci wszystkiego najlepszego i jeszcze raz gratulacje!

A.: Mam nadzieję, że zostaniesz tutaj na długi czas, żebyśmy mogli wygrać razem Ligę Mistrzów!

 

F.: Na koniec mam dla Ciebie prezent. Wiem, że kiedyś byłem Twoim idolem (śmiech), dlatego przekazuję Ci moją koszulkę, w ramach gratulacji za podpisanie nowego kontraktu.

Źródło: Chelsea FC

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close