Chelsea dmucha na zimne. Chilwell wrócił do Cobham [AKTUALIZACJA]
Dodano: 13.10.2020 13:52 / Ostatnia aktualizacja: 13.10.2020 20:32FA poinformowała, że Ben Chilwell opuścił zgrupowanie reprezentacji Anglii i wrócił do Londynu. Lewy obrońca nie wystąpił w towarzyskim spotkaniu z Walią oraz w mecz z Belgią w Lidze Narodów.
23-latek wrócił niedawno po długiej rehabilitacji i wystąpił w meczu Chelsea z Crystal Palace (4:0). Chilwell otrzymał powołanie na zgrupowanie reprezentacji Anglii, ale początkowo trenował indywidualnie z powodu choroby, później wrócił do treningów z resztą kadry, ale dzisiaj został odesłany do Londynu.
Powody takiej decyzji nie są do końca znane, ale brytyjskie media twierdzą, że Chilwellowi odnowił się uraz stopy. Na piątkowej konferencji prasowej Frank Lampard powinien udzielić w tej sprawie szerszego komentarza.
[AKTUALIZACJA]
Matt Law z "The Telegraph" poinformował, że wycofanie Bena Chilwella z kadry ma charakter zapobiegawczy. Dostępność lewego obrońcy na mecz z Southampton ma zostać oceniona przed weekendem.
- Źródło: Chelsea FC
Najnowsze artykuły
Skrót: SSC Napoli 2:3 Chelsea FC
29.01.2026 04:14
Konferencja prasowa Liama Roseniora po meczu z Napoli
29.01.2026 00:51
Składy: SSC Napoli vs. Chelsea FC
28.01.2026 19:49
OFICJALNIE: Raheem Sterling opuścił Chelsea za porozumieniem stron
28.01.2026 19:32
OFICJALNIE: Jacob Hall podpisał pierwszy profesjonalny kontrakt z Chelsea
28.01.2026 16:18
Komunikat Chelsea ws. ataku na kibiców
28.01.2026 16:11
The Telegraph: Niebezpieczny incydent w Neapolu przed meczem Chelsea
28.01.2026 14:28
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.
No, już miałem zakładać sznur na głowę i nie wchodzić na devilpage i kanonierów z powodu olbrzymiej beki. Brawo. Jak jeszcze się Big Ed wykuruje i Pulisic z Ziyechem ustabilizują formę to chcę widzieć maszynę!
Spokojnie, Trenejro Anglików stwierdził, że Chill jest przeziębiony [ ale o dziwo, to nie ten wirus, na który się teraz choruje...].
Czas odkurzyć Alonso.
Ja perdole...