Fot. Chelsea FC

Konferencja prasowa Xabiego Alonso przed meczem z Liverpoolem

Autor: Kacper Strojwąs Dodano: 27.10.2026 15:31 / Ostatnia aktualizacja: 27.10.2026 15:31

Chelsea zmierzy się w środę, 28 października, o godzinie 21:00 czasu polskiego z Liverpoolem w czwartej rundzie Carabao Cup. The Blues udadzą się na Anfield z zamiarem awansu do ćwierćfinału, ale przystąpią do spotkania po rozczarowującej porażce z Tottenhamem. Dla Xabiego Alonso środowe spotkanie oznacza także powrót na Anfield, tym razem jednak w roli trenera londyńskiego klubu. Przed spotkaniem tradycyjnie odbyła się konferencja prasowa z udziałem hiszpańskiego trenera.

Harry Kane zdobył wczoraj Złotą Piłkę. Czy twoim zdaniem zasłużył na to wyróżnienie?

– Przede wszystkim gratulacje dla Harry’ego. To piłkarz wyjątkowej klasy. Każdy z nominowanych byłby godnym zwycięzcą, ale Kane w pełni zasłużył na tę nagrodę, szczególnie biorąc pod uwagę, jak rozwijał się w ostatnich latach. Coraz bardziej imponuje również w Niemczech, zarówno w klubie, jak i w reprezentacji. To zasłużone wyróżnienie, więc jeszcze raz mu gratuluję.

Jak wygląda sytuacja João Pedro?

– João doznał urazu mięśnia uda i czeka go kilka tygodni przerwy. Na razie trudno dokładnie określić, jak długo potrwa rehabilitacja, dlatego nie chcemy podawać konkretnych terminów. Na pewno nie będzie gotowy do gry w najbliższych spotkaniach.

Jak dużym osłabieniem będzie jego nieobecność?

– Oczywiście to dla nas bardzo ważny zawodnik i będziemy za nim tęsknić. Musimy jednak poradzić sobie z tą sytuacją, zachować konkurencyjność i walczyć o zwycięstwa z piłkarzami, których mamy do dyspozycji. Już jutro czeka nas pucharowe spotkanie z Liverpoolem. Jesteśmy gotowi do walki i chcemy udowodnić, że potrafimy zaprezentować się na odpowiednim poziomie.

Czy jesteś przekonany, że obecna kadra ma wystarczająco dużo jakości, by poradzić sobie bez João Pedro?

– Zdecydowanie tak. Właśnie dlatego buduje się szeroką kadrę. Niektórzy zawodnicy odgrywają szczególnie ważną rolę, ale kontuzje są częścią futbolu i trzeba być na nie przygotowanym. W takich sytuacjach należy szukać rozwiązań, a nie wymówek.

W klubie nie ukrywano rozczarowania sobotnim występem. Czy po meczu z Tottenhamem masz jakieś wątpliwości dotyczące obranej taktyki lub popełnionych błędów?

– Z pewnością nie byliśmy zadowoleni ani z wyniku, ani z naszej gry. To było ważne spotkanie, w którym wiele rzeczy mogło wyglądać lepiej. Znaczenie miały również detale, które ostatecznie wpłynęły na przebieg rywalizacji. Przeanalizowaliśmy ten występ i wyciągnęliśmy wnioski, ale musimy już iść dalej. Teraz skupiamy się wyłącznie na meczu z Liverpoolem.

Chelsea miała w sobotnim spotkaniu zaledwie 31% posiadania piłki. Czy akceptujesz sytuację, w której rywal częściej utrzymuje się przy piłce, czy wolisz, by twój zespół miał większą kontrolę nad grą?

– Wszystko zależy od konkretnego meczu. Najważniejsze jest dla mnie zwycięstwo. Chcę, żebyśmy lepiej radzili sobie z piłką, ponieważ wiem, że stać nas na więcej. W spotkaniu z Tottenhamem nie zaprezentowaliśmy się z najlepszej strony. Sam procent posiadania piłki nie ma jednak decydującego znaczenia. Możemy mieć piłkę przez 60, 40 czy nawet 30% czasu. Liczy się to, czy potrafimy stwarzać okazje, zdobywać bramki i wygrywać mecze. To jest najważniejsze.

Czy Danny Welbeck i Estêvão Willian znajdą się w kadrze na jutrzejsze spotkanie?

– Obaj są w kadrze, więc każdy z powołanych zawodników może wystąpić w tym meczu.

Czy był konkretny powód, dla którego nie zdecydowałeś się na wprowadzenie żadnego z nich we wcześniejszej fazie spotkania z Tottenhamem?

– Przy ustalaniu składu analizuję wszystkie dostępne możliwości, nasz plan przygotowany na dany tydzień oraz atuty poszczególnych zawodników. Na tej podstawie wybieram drużynę najlepiej dopasowaną do konkretnego spotkania. Tak było w sobotę i tak samo będzie przed meczem z Liverpoolem.

W piątek dużo mówiłeś o atutach Mike’a Pendersa. Jak oceniasz jego odporność psychiczną i to, w jaki sposób może zareagować na wydarzenia z sobotniego meczu?

– Zarówno radzenie sobie z dobrymi występami, jak i popełnianymi błędami jest częścią wyzwań, przed którymi staje każdy profesjonalny piłkarz. Na najwyższym poziomie takie sytuacje są nieuniknione. To, co wydarzyło się w sobotę, jest już przeszłością. Mike powinien potraktować to jako lekcję, podobnie jak wszyscy pozostali. W pełni go wspieramy i teraz koncentrujemy się na jutrzejszym spotkaniu.

Czy pojawiły się nowe informacje dotyczące stanu zdrowia Pepa Chavarríi i Emmanuela Emeghy?

– Emmanuel jest w kadrze na to spotkanie.

Jak ważni mogą okazać się Emegha i Welbeck, szczególnie teraz, gdy João Pedro jest kontuzjowany?

– To ważne, że Emmanuel jest do naszej dyspozycji, ponieważ ma wyjątkowe atuty. Musi jednak czuć się w pełni sił. W ostatnich dziesięciu dniach, a szerzej w ciągu ostatnich dwóch tygodni, dobrze pracował na treningach, co pozwoliło mu zbudować solidne podstawy pod względem przygotowania fizycznego. Teraz chcemy stopniowo zwiększać jego udział w grze. Być może już jutro dostanie szansę występu.

Pod nieobecność João Pedro będziecie musieli poszukać innych rozwiązań w ataku, podobnie jak w meczu z Tottenhamem, kiedy w tej roli wystąpił Morgan Rogers?

– Mamy napastników, ale są też inni zawodnicy, którzy mogą grać na tej pozycji. Musimy znaleźć odpowiednią równowagę, uwzględniając ich indywidualne atuty oraz to, jak współpracują z pozostałymi piłkarzami. Przeciwko Tottenhamowi próbowaliśmy ustawienia z Morganem grającym blisko Cole’a Palmera. Czasami trzeba wykazać się kreatywnością i przetestować różne warianty, żeby przekonać się, które rozwiązanie najlepiej sprawdzi się w praktyce.

Jak Cole Palmer zareagował na czerwoną kartkę? Czy przeprosił kolegów z drużyny?

– Rozmawialiśmy na ten temat. Cole zdaje sobie sprawę, że popełnił błąd i że była to sytuacja, której można było uniknąć. Mam nadzieję, że coś takiego się nie powtórzy. Jest świadomy swojego zachowania, to dojrzały zawodnik i wie, że popełnił błąd.

Jak Cole odnajduje się obecnie w klubie i jakie ma relacje z kolegami z szatni? Czy pod względem mentalnym jest wszystko w porządku?

– Tak, czuje się dobrze i ma bardzo dobre relacje z kolegami z drużyny. Zawodnicy go lubią, chcą widzieć go uśmiechniętego, czerpiącego radość z gry i dobrze bawiącego się na boisku. Kiedy Cole jest w takim nastroju, korzysta na tym cała drużyna.

Czy uważasz, że ludzie czasami błędnie go oceniają?

– Myślę, że jego koledzy z drużyny i wszyscy w klubie znają go na tyle dobrze, by wiedzieć, jak wyjątkową jest osobą. Cole potrafi nawiązać relacje z każdym, jest lubiany i cieszy się dużą sympatią w klubie.

kacper01

Kacper Strojwąs

Absolwent Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej z pasją do sportu, a przede wszystkim piłki nożnej, którą interesuje się od najmłodszych lat. Od 2012 roku kibic Chelsea, co z czasem przerodziło się w fascynację całą angielską Premier League. Regularnie śledzi również zmagania w innych dyscyplinach, takich jak siatkówka, sporty zimowe, czy sporty motorowe. Wolne chwile ponadto chętnie spędza na oglądaniu filmów i seriali.

 


Źródło: football.london

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close