Konferencja prasowa Xabiego Alonso przed meczem ze Spurs
Dodano: 23.10.2026 19:49 / Ostatnia aktualizacja: 23.10.2026 19:49Xabi Alonso spotkał się z mediami przed nadchodzącym meczem derbowym z Tottenhamem. Poniżej przedstawiamy transkrypt z konferencji prasowej.
Jak czuje się Emi Martínez?
— Jego stan się poprawia. Przeszedł operację. Z każdym dniem czuje się lepiej, ale nadal musimy poczekać.
Ile czasu minie, zanim wróci do gry?
— Kilka tygodni. Mam nadzieję, że raczej mniej niż więcej, ale musimy poczekać. Najważniejsze jest to, że czuje się lepiej. Chce kierować się własnym samopoczuciem oraz opiniami lekarzy, specjalistów i chirurgów. Biorąc pod uwagę, jak poważny był to uraz, jego stan jest dobry.
Jak wygląda sytuacja Malo Gusto i Pepa Chavarríi?
— Malo czuje się dobrze, a Pep stopniowo zwiększa intensywność treningów, ale nie będzie gotowy na ten mecz.
Mike Penders został najmłodszym bramkarzem Chelsea w historii Premier League. Jak dużą szansę otrzyma w najbliższych tygodniach?
— Jest gotowy. Dobrze trenuje. Rozegrał kilka spotkań pucharowych, w których pokazał, że prezentuje odpowiedni poziom. Nawet kiedy wszedł na boisko przeciwko Evertonowi, w ciągu kilku minut pokazał swój charakter i umiejętności. Właśnie dlatego mamy szeroką kadrę, żeby być przygotowanym na takie sytuacje. Jesteśmy w pełni przekonani, że Mike może grać bardzo dobrze.
Czy był jakiś powód, dla którego na początku sezonu nie uważałeś go za najlepszą opcję?
— Chcieliśmy mieć możliwie najlepsze rozwiązania. Kiedy zdecydowaliśmy się sprowadzić Emiego, uznałem, że osiągnęliśmy odpowiednią równowagę. Myślę, że Mike jest naszym bramkarzem zarówno na teraz, jak i na przyszłość. Ma wsparcie i może uczyć się od tak doświadczonego bramkarza jak Emi, który wywiera ogromny wpływ na drużynę i samego Mike'a. Czekamy na kolejne spotkanie i jesteśmy zadowoleni z jego przygotowania.
Czy dostrzegasz podobieństwa między Mike'em a Thibaut Courtois, z którym również pracowałeś?
— Bardzo wiele. Jest ich naprawdę dużo i nie chodzi tylko o narodowość czy warunki fizyczne. Obaj są lewonożni i dominują w powietrzu. Rozmawiałem z Thibaut również podczas mistrzostw świata, pytając go o Mike'a. Sam przyznał, że dostrzega między nimi podobieństwa. Musimy mu pomagać i go wspierać, ale z pewnością jest bramkarzem zarówno na teraźniejszość, jak i przyszłość.
Na początku tygodnia rozmawiałeś ze swoim starym znajomym Jamiem Carragherem i powiedziałeś, że Chelsea, którą widzimy teraz, będzie inna od tej, którą zobaczymy w maju. Jaka jest twoja długoterminowa wizja tego zespołu?
— Wiem, że będzie inny, ale trudno powiedzieć dokładnie, jak będzie wyglądał. Pracujemy niemal z meczu na mecz, z tygodnia na tydzień. Patrzymy na bardzo krótki okres. Obecnie koncentruję się właściwie tylko na czasie do meczu z Sunderlandem i kolejnej przerwy reprezentacyjnej. Mamy trzy spotkania Premier League i jeden mecz pucharowy, więc na tym się skupiam. Wiem jednak, że po drodze wydarzy się wiele dobrych rzeczy. Będą też elementy, które już wykonaliśmy dobrze, inne, które poprawiliśmy, a także wiele kolejnych rzeczy do odkrycia podczas tej długiej drogi w naszym pierwszym roku.
Dotychczas obserwowałeś rywalizację Chelsea z Tottenhamem wyłącznie z zewnątrz. To bardzo ważne spotkanie dla obu klubów i ich kibiców. Jak bardzo cieszysz się, że teraz będziesz jego częścią?
— Bardzo. Każde derby są wyjątkowe. Czuć energię i podekscytowanie płynące z trybun. Musimy wykorzystać tę energię na boisku, ponieważ może ona stworzyć wyjątkową więź z kibicami i dać nam dodatkowy impuls. Potrzebujemy odpowiedniego nastawienia. Musimy również dobrze kontrolować emocje, ponieważ w derbach jest mnóstwo pasji i zaangażowania po obu stronach. Chcemy grać w piłkę z sercem.
Jak ważna będzie jutro walka w środku pola?
— Jest ważna w każdym meczu. Środek pola to kluczowy element gry. W ostatnich spotkaniach byliśmy tam silniejsi, ale Tottenham również ma dobrych pomocników. Musimy rozegrać bardzo kompletne spotkanie — pod względem ofensywnym, defensywnym i mentalnym. Będziemy przechodzić przez trudne momenty, ponieważ w meczu zdarzają się różne sytuacje. Jesteśmy jednak w dobrym momencie i chcemy to kontynuować.
Jako trener Realu Madryt mierzyłeś się już kilkukrotnie z Roberto De Zerbim, a także podczas tegorocznego okresu przygotowawczego. Jak oceniasz go jako szkoleniowca i styl gry jego drużyn?
— Ma bardzo jasno określone pomysły. Myślę, że to dopiero początek sezonu, a oni kontynuują to, co robili w ubiegłym roku w trudnej sytuacji. Nadal jest jednak bardzo wcześnie. W tym sezonie wiele jeszcze przed nami, ale sporo elementów ich gry odpowiada temu, jak De Zerbi chce prowadzić swoje zespoły. Zobaczymy jutro.
Czy zdajesz sobie sprawę z niesamowitego bilansu Chelsea przeciwko Tottenhamowi? Jeśli się nie mylę, to tylko jedna porażka u siebie we wszystkich rozgrywkach w 41 meczach. Czy daje wam to przewagę psychologiczną?
— Wiedziałem o tym, ale jutro czeka nas kolejny mecz. W zeszłym tygodniu pytaliście mnie o inną statystykę, którą przełamaliśmy. To nic nie znaczy. Musimy ponownie udowodnić, że potrafimy kontynuować tę serię, mając świadomość, że to wyjątkowe spotkanie. Musimy grać sercem, ale też głową, inteligentnie, z pasją i energią. Potrzebujemy wielu elementów.
Czy jutro zobaczymy inny Tottenham?
— Widziałem dobry Tottenham, dobrą drużynę, nawet w meczach zakończonych niekorzystnymi wynikami. Spodziewamy się trudnego spotkania z wymagającym przeciwnikiem. Robią wiele rzeczy dobrze. Musimy być odpowiednio przygotowani do gry z piłką i wiedzieć, jak zachowywać się w różnych fazach meczu. To dopiero siódma kolejka, a jutro będzie chyba ósma. Na wszelkie oceny jest jeszcze bardzo wcześnie.
Mieliście kilka tygodni bez meczów w środku tygodnia. Jak bardzo wam to pomogło, szczególnie w defensywie?
— Pomogło we wszystkim. Mamy więcej czasu, możemy wcześniej skupić się na konkretnym meczu, przygotować odpowiednie rozwiązania, pracować nad szczegółami i ogólnymi elementami gry. Dobrze wykorzystujemy ten czas i jest to dla nas korzystne.
Przed wami mecze z Tottenhamem, Liverpoolem i Manchesterem United w ciągu jednego tygodnia. Jak duże jest to wyzwanie?
— Takie rzeczy zdarzają się w Premier League, to nic nowego. Było tylko kwestią czasu, kiedy przyjdzie nam rozegrać wielkie mecze. W tym tygodniu czekają nas trzy bardzo ważne spotkania z czołowymi klubami. Musimy jednak działać krok po kroku. Zaczynamy od jutra.
Czy Emmanuel Emegha jest już zdrowy?
— Czuje się lepiej, ale musimy jeszcze poczekać.
Jak radzisz sobie z zarządzaniem zawodnikami? Kilku z nich nie otrzymuje zbyt wielu minut na boisku…
— Tak jak już mówiłem, każdy z pewnością dostanie swój moment. Rozumiem, że zawodnicy są rozczarowani, kiedy przez kilka spotkań nie grają. To normalne. Nie trzeba być geniuszem, żeby zrozumieć, że takie sytuacje będą się zdarzać.
— Jak sobie z nimi radzić? Muszą czuć, że na pewnym etapie będą ważni dla drużyny i że muszą być gotowi. Tego wymaga profesjonalny futbol na najwyższym poziomie. Kiedy otrzymujesz szansę, musisz pokazać, że na nią zasługujesz. Zawodnicy dobrze trenują, każdego dnia panuje u nas dobra atmosfera i odpowiednia dynamika pracy. Niezależnie od okoliczności jestem przekonany, że każdy, kto będzie musiał zagrać, będzie na to gotowy.
Czy bierzesz takich zawodników na osobną rozmowę? Czy rozmawiałeś już z nimi i przekazywałeś im to osobiście?
— Tak, bardzo dużo rozmawiam z drużyną, zarówno indywidualnie, jak i z poszczególnymi formacjami. Czasami trzeba pewne rzeczy wyjaśnić, a czasami lepiej zachować nieco większy dystans.
Czy jednym z powodów sprowadzenia Emiego Martíneza było to, że klub chciał mieć doświadczonego, uznanego bramkarza przez rok lub dwa, dopóki Mike Penders nie będzie gotowy?
— Odpowiadałem już na to pytanie kilka tygodni temu, przed meczem z Brighton. Ponownie uznaliśmy, że jest to pozycja, na której możemy się wzmocnić. Mogliśmy to zrobić, sprowadzając bramkarza klasy Dibu Martíneza, który miał możliwość zmiany klubu, i podjęliśmy taką decyzję.
— Nie była to łatwa decyzja, szczególnie że dotyczyła tak ważnej i specyficznej pozycji jak bramkarz. Wszystko jednak sprawdziliśmy, przeanalizowaliśmy i uznaliśmy, że to właściwe rozwiązanie. Musieliśmy podjąć tę decyzję i jesteśmy z niej zadowoleni.
Czy oczekujecie, że Emi będzie pełnił rolę mentora?
— To dzieje się w bardzo naturalny sposób. Nie jest tak, że mówimy: „Dibu, musisz być mentorem, oto twój certyfikat”. Nie, to coś znacznie więcej. Dzieje się naturalnie, spontanicznie, każdego dnia.
— Emi lubi rozmawiać nie tylko z pozostałymi bramkarzami, ale również z obrońcami. Jest bardzo komunikatywny. Potrzebuje poczucia bliskości i dobrej współpracy z nimi. I właśnie tak się dzieje.
- Źródło: football.london
OFICJALNIE: Freddy Bernal przedłużył kontrakt z Chelsea
23.10.2026 18:08
Xabi Alonso o kontuzjowanych graczach przed derbami ze Spurs
23.10.2026 15:18
Chalobah: Trudno było mi się rozstać z Chelsea
23.10.2026 14:03
TUTTOmercatoWEB: Wysłannicy Chelsea regularnie obserwują Nico Paza
22.10.2026 19:12
Daily Mail: Chelsea szykuje ofertę za Alexa Scotta? Bournemouth wycenia pomocnika na ponad 100 milionów funtów
22.10.2026 12:13
Mój pierwszy raz: Mike Penders
21.10.2026 13:31
Rogers: João Pedro sprawia, że cały zespół gra lepiej
21.10.2026 09:10
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.