Fot. własne

OCENY ZA MECZ: Brentford 3:0 Chelsea

Autor: Wiktor Ludwiczuk Dodano: 19.09.2026 09:52 / Ostatnia aktualizacja: 19.09.2026 09:52

Bardzo nudny mecz. Chelsea przegrywa na wyjeździe z Brentford w meczu otwierającym 5. kolejkę Premier League. Obrona znów dziurawa, a tym razem zawiódł również atak. Pomysł na grę? Trudno było go dostrzec. Współczuję każdemu, kto oglądał to spotkanie w całości. Sam chciałem, ale nie miałem takiej możliwości.  Zapraszamy do ocen redakcji.

Emiliano Martínez - 4

Przez pierwszą godzinę spotkania Argentyńczyk prezentował się bardzo solidnie. Pojawiały się nawet myśli, że defensywa Chelsea wreszcie się uspokoiła, a Martínez będzie mógł zapisać na swoim koncie pierwsze czyste konto. Niestety, wszystko zmieniło się po rzucie rożnym Brentford. Anthony wykorzystał okazję i otworzył wynik spotkania. Od tego momentu było już tylko gorzej. Ostatecznie bramkarz Chelsea aż trzykrotnie wyciągał piłkę z siatki. Początek był obiecujący, ale końcowy bilans pozostawia wiele do życzenia.

Wesley Fofana - 4

Na jego warcie Chelsea straciła tylko jednego gola. Francuz był dzisiaj najlepszym obrońcą The Blues i trudno mieć do niego większe pretensje. W działaniach defensywnych lepiej od niego wypadł jedynie Schuster. Fofana starał się trzymać poziom, podczas gdy jego koledzy z formacji nie zawsze dawali mu odpowiednie wsparcie. Na tle całej defensywy zdecydowanie się wyróżniał.

Maxence Lacroix - 4

Coś próbował zrobić w defensywie, ale po raz kolejny nie był to występ, który pozwalałby patrzeć na niego z optymizmem. Klasyczny obraz obrońcy Chelsea w tym sezonie: dużo problemów, kolejne stracone bramki i coraz więcej powodów do narzekania. Po meczu z Fulham byłem pod wrażeniem jego gry. Niestety, z każdym kolejnym spotkaniem moje zdanie na jego temat staje się coraz gorsze.

Levi Colwill - 3

Najgorszy zawodnik naszej defensywy. Po raz kolejny trzeba powiedzieć wprost: po kontuzji Colwill nie jest już tym samym piłkarzem, którego pamiętamy sprzed urazu. Dzisiaj dodatkowo wystąpił z opaską kapitana, ale nie przełożyło się to na większą pewność siebie ani stabilność w obronie. Zamiast być liderem formacji, sam dokładał kolejne problemy. Od zawodnika o jego umiejętnościach i odpowiedzialności oczekujemy zdecydowanie więcej.

Pedro Neto - 4

W pierwszych dziesięciu minutach jedną z niewielu ciekawych sytuacji był jego strzał, który obronił Kelleher. I właściwie na tym można zakończyć opis jego występu. Patrząc na grę Portugalczyka, trudno nie zadać sobie pytania: co trenerzy w nim widzą? Neto nie daje Chelsea niczego ekstra. Brakuje mu jakości, przebojowości i regularnego wpływu na wydarzenia boiskowe. Jest po prostu strasznie przeciętny. Niedawno przedłużył kontrakt, co spotkało się z entuzjastycznymi reakcjami części społeczności. Ja tego entuzjazmu nie podzielam. Uważam, że Chelsea powinna poważnie zastanowić się nad jego przyszłością, ponieważ obecnie nie wnosi do zespołu wystarczająco dużo. Szczególnie smuci niewielka liczba minut Estevão. Młody Brazylijczyk może zaoferować więcej kreatywności i świeżości niż Neto, a mimo to wciąż nie otrzymuje wystarczającej szansy na pokazanie swoich umiejętności.

Jordan Henderson - 5

Wystąpił przeciwko swojemu byłemu klubowi. Jego występ można określić jako przyzwoity, choć trudno mówić o czymś szczególnie wyróżniającym. Wykonywał rzuty rożne i starał się wnieść do zespołu doświadczenie oraz spokój. Na pewno jest lepszą opcją niż Gusto w środku pola. Nie był to jednak mecz, po którym można byłoby długo rozpamiętywać jego występ.

Valentín Barco - 5

Nareszcie otrzymał szansę od pierwszej minuty w Premier League. Argentyńczyk zaprezentował się raczej pozytywnie, choć dzisiaj jego zadania koncentrowały się bardziej na defensywie niż ofensywie. I trzeba przyznać, że w tej roli potrafił zrobić wrażenie. Szczególnie zapamiętam dwa rewelacyjne wślizgi, które pokazały jego zaangażowanie i umiejętność skutecznego odbioru piłki. Dał nam przedsmak tego, jak pięknym piłkarzem jest Moi Caicedo. Teraz pozostaje tylko z niecierpliwością czekać na powrót Ekwadorczyka, którego obecność w środku pola jest dla Chelsea niezwykle ważna.

Pep Chavarría - 5 (PIŁKARZ MECZU)

Najjaśniejszy punkt ofensywy Chelsea. Hiszpan starał się, walczył i był jednym z niewielu zawodników, którzy przez całe spotkanie dawali od siebie coś więcej. Przebiegł najwięcej kilometrów spośród wszystkich piłkarzy na boisku, a dodatkowo pomagał zespołowi w defensywie. Jego zaangażowanie było widoczne od pierwszej do ostatniej minuty. Mówiłem to już wcześniej i będę powtarzał: Chavarría to bardzo solidny piłkarz. Po meczu z Hull City Hato dał mu szansę na pokazanie swoich umiejętności, a Hiszpan tę szansę wykorzystał. Nie jest zawodnikiem, który samodzielnie odmieni oblicze drużyny, ale jego pracowitość i regularność zasługują na uznanie. Dzisiaj zdecydowanie najbardziej pozytywna postać w zespole Chelsea.

Cole Palmer - 5

Wywalczył rzut wolny z bardzo groźnej pozycji. Do piłki podszedł Rogers, ale jego próba ostatecznie wylądowała w rękach bramkarza. Palmer miał swoje przebłyski, jednak nie przełożyły się one na konkrety. Był to po prostu kiepski mecz w wykonaniu Anglika. Zresztą, podobnie jak całej Chelsea. Bardzo wyraźnie brakowało mu dzisiaj obecności João Pedro. Welbeck nie daje takiej jakości jak Brazylijczyk, a różnica w grze ofensywnej zespołu była zauważalna. Palmer potrzebuje zawodników, którzy potrafią wykorzystać jego pomysły i stworzyć zagrożenie pod bramką rywala. Dzisiaj tego zabrakło.

Morgan Rogers - 5

Chwilę przed końcem pierwszej połowy Pep Chavarría zagrał do niego fajne podanie po ziemii, strzał został zablokowany przez Schustera. W dalszej części spotkania Anglik przesunął się na pozycję napastnika. Statystycznie nie wyglądało to najgorzej. Rogers miał najwięcej kontaktów z piłką w polu karnym rywala, oddał najwięcej strzałów i zanotował najwięcej udanych dryblingów. Problem w tym, że same liczby nie wygrywają spotkań. Od takiego piłkarza oczekujemy fajerwerków. Chcemy, żeby potrafił wziąć odpowiedzialność, stworzyć coś z niczego i odmienić losy meczu. Dzisiaj tego nie zobaczyliśmy. Występ strasznie przeciętny, mimo całkiem przyzwoitych statystyk.

Danny Welbeck - 3

Kompletnie niewidoczny. Zaledwie 17 kontaktów z piłką, czyli najmniej spośród wszystkich zawodników Chelsea, którzy rozpoczęli spotkanie w podstawowym składzie. Dla porównania, Quenda w ciągu 20 minut na boisku zanotował 14 kontaktów, a Josh Acheampong 16. Welbeck miał więc niewiele więcej przez znacznie dłuższy czas gry. Nie oddał ani jednego strzału na bramkę i praktycznie nie zaznaczył swojej obecności w ofensywie. Trzeba się zastanowić, gdzie leży problem. Czy pomocnicy nie dostarczali mu odpowiedniej liczby podań? A może sam doświadczony Anglik powinien wziąć na siebie większą odpowiedzialność, częściej schodzić do gry i aktywniej szukać przestrzeni? Niezależnie od odpowiedzi, taki występ napastnika Chelsea nie może satysfakcjonować.

Rezerwowi:

Josh Acheampong, Geovany Quenda, Mahdi Nicoll-Jazuli, Estevão - nd.

Źródło: własne

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close